dział: literatura

Moja pochwa...

Kaysen Susanna
dodano: 2010.08.26
Czułam, że robię coś zakazanego. Wolałabym oglądać swoją pochwę w jaśniejszym pomieszczeniu, na przykład w gabinecie, ale bałam się, że ktoś mnie zobaczy (moja ulica jest wąska i okna sąsiadów są bardzo blisko). Zostawałam więc w ciemnej, osłoniętej łazience. Czułam, że nie powinnam badać tego tak szczegółowo – a naprawdę w ogóle. Ale robiłam to. Wytężałam wzrok i grzebałam tam, i rozchylałam zewnętrzne i wewnętrzne wargi sromowe.

O książce:


Aparat, który dała mi matka autorstwa Susanny Kaysen (autorki Przerwanej lekcji muzyki) opowiada o chorobie. W niezwykle szczery, otwarty, a zarazem dowcipny sposób Kaysen opisuje tu swoje zmagania z przeróżnymi lekarzami: internistami, ginekologami, lekarzami medycyny naturalnej, zielarzami, u których bezskutecznie szukała pomocy, gdy coś zaczęło być nie tak z jej pochwą.


Tytuł powieści nawiązuje do sceny z filmu Luisa Bunuela Viridiana, w której grupa wieśniaków, zgromadzonych na wspólnym obiedzie, prosi młodą dziewczynę o zrobienie im zdjęcia, na co ona, podnosząc do góry spódnicę, mówi, że użyje „aparatu, który dostała od swojej matki”. Książka Susanny Kaysen opowiada o ogromnej roli, jaką seksualność odgrywa w naszym życiu. Autorka pokazuje, co dzieje się, gdy miejsce erotyki zajmuje ból i cierpienie. Opisuje, w jaki sposób choroba wpłynęła na jej relacje z najbliższymi – z chłopakiem i przyjaciółmi oraz na jej stosunek do samej siebie. Mówi o bezradności swojej i lekarzy, którzy w żaden sposób nie potrafili jej pomóc. Zastanawia się, czy nieustanny ból pochwy, który odczuwała, nie miał podłoża psychosomatycznego. Próbuje zrozumieć, co jej ciało chce jej powiedzieć. „Moja pochwa wciąż próbuje zwrócić na siebie moją uwagę. Ma mi do powiedzenia coś ważnego. A ja słucham.”


Fragment powieści:


Jeśli masz pochwę, to wiesz, że przez większość czasu nic w niej nie odczuwasz. Jak czuje się twoja śledziona? A twoje nerki? Jak się czuje twoja trzustka? Na szczęście nie mamy o tym pojęcia. Pochwa jest zazwyczaj jak trzustka i nic nie czuje. Jeśli coś czuje, to jest albo zaangażowana erotycznie albo chora.


To wszystko jest oczywiste, jeśli masz pochwę. Jednak połowa z nas jej nie ma.


Ja mam. I coś się jej stało.


Czasem czułam się tak, jakby umieszczono w niej tarkę do sera i skrobano. Czasem wydawało mi się, że ktoś wlał do środka amoniak. W pewne dni miałam wrażenie, że malutki dentysta wierci w niej dziurę. Najdziwniejsze było to, że te wszystkie odczucia płynęły z jednej kilkucentymetrowej części po lewej stronie. Reszta była w porządku.


Ginekologia: grzyby


To drożdżyca, powiedział w czerwcu mój ginekolog.

Po jednej stronie?, spytałam.

Sądzę, że to miejscowe, odparł. Spróbuj tego.

To był jakiś krem antygrzybiczny. Nie zadziałał.

Hm, powiedział, gdy wróciłam po tygodniu. Spróbuj tego.

To była trzydniowa kuracja. Lekarstwo w małym naboju wrzucałam do aplikatora i wieczorem umieszczałam w pochwie. Nie zadziałało.

Jest mocniejsza wersja, powiedział. Spróbuj jej.


To był krem w tubie. Napełniłam nim aplikator i wprowadziłam do środka. Nie spodobało się to mojej pochwie. Zaczerwieniła się i spuchła, i przez cztery dni bolała jeszcze bardziej.


Spróbujmy tego w formie tabletek, powiedział mój ginekolog.


Wzięłam tabletki. Na dwa dni przyprawiły mnie o mdłości, ale moja pochwa od nich nie bolała.


Zróbmy posiew, powiedział. Wynurzył się ze swojego laboratorium uśmiechając się od ucha do ucha. Ani śladu drożdży.


Dlaczego wciąż boli? spytałam. Dlaczego są tu te czerwone plamki, o, tu i tu? Wskazałam dwa miejsca, jedno pod moją łechtaczką i jedno na wewnętrznej wardze sromowej. One szczególnie bolą, powiedziałam.


Podrażnienie, powiedział. Spróbujmy kremu z estrogenem. Przez dziesięć dni. Poprawia ukrwienie i pomoże w gojeniu się.


Krem z estrogenem kapał ze mnie całymi dniami, ale na tydzień moja pochwa wróciła do normalnego stanu – nie czułam jej. A potem znów zaczęła kłuć.


To się może zdarzyć, powiedział mój ginekolog.

Co?

Krem z estrogenem powoduje infekcję grzybiczą.

O nie! powiedziałam. Wracałam do punktu wyjścia.

Nie można go stosować codziennie, wyjaśnił. Dwa razy na tydzień – ale myślałem, że to załatwi sprawę.

Tak, na chwilę, odparłam.

Wyleczmy infekcję drożdżycową i zobaczmy co dalej.

Wróciłam do naboju w aplikatorze.


Lubię mojego ginekologa. Jest krzepkim dżentelmenem włoskiego pochodzenia, o donośnym głosie i dużych miękkich rękach. Poczekalnię jego gabinetu kiedyś zdobiły zdjęcia noworodków, które przyjął. Teraz udekorowana jest broszurkami o menopauzie. Pewnie stawki ubezpieczeń od błędów lekarskich dla położników są bardzo wysokie.


Poznałam mojego ginekologa dwadzieścia lat temu, gdy miałam torbiel jednego z gruczołów pochwy. To wtedy odkryłam jak parszywie może się ona czuć. Usunął tę torbiel. Zabieg nazywa się marsupializacją, tworzy się małą kieszonkę w ścianie pochwy, tam gdzie zaczyna się przewód wiodący do gruczołu. W ten sposób gruczoł już się nie zablokuje.


Wie pan, powiedziałam do niego, gdy nabój w aplikaturze nie zadziałał po raz drugi, boli w tym samym miejscu co Guz, albo bardzo blisko.


W tym, że chodzi się do tego samego doktora od dwudziestu lat, dobre jest też wytworzenie wspólnego języka. „Tym Guzem” nazywamy wyciętą torbiel. Przyzwyczaiłam się też do rozmów z nim, gdy ma on głowę między moimi nogami.


W pewnym sensie, kontynuowałam, wydaje mi się, że Guz wrócił. To duch Guza!


Guz nie może wrócić, odpowiedział. Ale rozumiem, co ma pani na myśli. Jest tam zapalenie. Jednak te czerwone plamki zniknęły.

Co teraz? spytałam.

Nie leczmy infekcji grzybiczej. Zwykle zanika sama. Dwa razy na tydzień proszę stosować krem estrogenowy. Pomoże usunąć zapalenie i poprawi nawilżenie. Może jest to związane z mniejszym nawilżeniem.

Nie, powiedziałam. Jest takie samo. I poziom estrogenu był normalny, prawda?

Był, powiedział. Tak było trzy miesiące temu.


Czasem boli, kiedy uprawiam seks, powiedziałam. To mnie martwi. Można się od tego nabawić problemów psychicznych – od kojarzenia seksu z bólem.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.08.26, 12:12

xxx
Zaczytałam się ciekawy temat niesamowicie obszerny az się przestraszyłam . Według mnie po tylu badaniach nic jej nie jest . Moze jest jej potrzebne męskie lekarstwo .
# 22010.08.26, 12:35

Marta
? A co to jest to męskie lekarstwo niby? Książki jeszcze nie czytałam, ale może się skuszę. Może wtedy się dowiem, jak się historia zakończyła. . .
# 32010.08.26, 14:51

x
Ja nie z książki tylko z tego co tu pisze , nie do końca się zgadzam z tym opisem jak ty to wytrzymałaś . Męskie lekarstwo to oczywiście czuły i kochany mężczyzna czyli dobry sexs i kobieta też lekarstwem dla mężczyzny . Najlepiej gdy jest się stałą parą. Jeszcze jedno czytanie oglądanie wyobraznia i gdy się z tego nic nie ma chyba pogarsza stan ogólny. Motylki są i nic więcej . Z wyobrazni też sie można pod---cić a to nie to samo .
# 42010.09.04, 21:57

Voca
Przeczytałam tę książkę, bardzo szybko się ją czyta. Jest ciekawa. Życie głównej bohaterki nagle koncentruje się na bólu i leczeniu waginy, a nikt jej nie jest w stanie pomóc. Jej chłopak prawieże przymusza ją do seksu, ona godzi się na to. Uprawia z nim seks, mimo że cierpi katusze z bólu. Jej pochwa przez lekarzy i jej chłopaka jest potraktowana jak obiekt - medyczny bądź seksualny, ale nie żywe ciało i jej część.
# 52011.05.27, 13:51

pinda
książka dla idiotów, potrzebujących podniecenia.
# 62011.05.27, 16:17

Voca
Jasne, jeśli coś jest o waginach, to po to, żeby kogoś podniecać. Kobiety rodzą dzieci też po to, żeby jacyś onaniści jarali się przy porodzie, po to też chorują, chodzą do ginekologa, bo są idiotkami, żądnymi nadmiernego podniecenia. Każdy to w ogóle czyta książki to niedoruchany erotoman. Dlatego właśnie w Polsce kwitnie czytelnictwo! Niech żyją księgarnie internetowe i empiki oraz biblioteki! To lepsze niż sex shopy i kina porno.

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Like a virgin

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter