dział: literatura

Masturbująca się Maria. ”Jedenaście minut”

Paulo Coelho
dodano: 2010.04.27
W powieści Paulo Coelho ”Jedenaście minut” pojawia się literacki opis doświadczeń erotycznych Marii, głównej bohaterki powieści. Coelho opisuje masturbację, pierwszy raz, jej pracę prostytutki. Poniższy fragment opisuje jej pierwsze autoerotyczne doświadczenia.


Kiedy miała piętnaście lat, umiała już całować z otwartymi ustami i wiedziała, że miłość jest głównie źródłem cierpienia. Pewnego dnia, gdy czekała na powrót matki, przypadkiem odkryła masturbację. Już w dzieciństwie oddawała się tej przyjemności – do dnia gdy przyłapał ją na tym ojciec i przylał jej kilka razy, nie siląc się na żadne wyjaśnienia. Maria nigdy nie zapomniała lania. Nauczyło ją, że nie powinna dotykać pewnych miejsc przy świadkach. Ponieważ nie miała własnego pokoju, szybko zapomniała o przyjemności, jaką dawała jej ta zabawa.


Aż do owego popołudnia, jakieś sześć miesięcy po pamiętnym pocałunku. Matka spóźniała się, Maria nie miała nic do roboty, ojciec właśnie wyszedł z przyjacielem, a w telewizji nie było nic interesującego. Zaczęła bacznie przyglądać się swemu ciału w poszukiwaniu jakichś włosków do depilacji. Odkryła mały pączek u góry sromu, zaczęła się nim bawić i już nie mogła się powstrzymać. Stawało się to coraz bardziej przyjemne. Całe jej ciało – a szczególnie to miejsce, którego dotykała – prężyło się z rozkoszy. Powoli wchodziła do raju, doznanie przybierało na sile. Poczuła, że widzi przez mgłę, przed oczami wirowały jej złociste iskierki. Wreszcie jęknęła i przeżyła swój pierwszy orgazm.


Orgazm! Rozkosz!


To było tak, jakby wzniosła się do nieba i powoli opadała ku ziemi na spadochronie. Jej ciało było zlane potem, lecz czuła się spełniona, rozpromieniona, naładowana energią. A więc to właśnie jest seks? Cudownie! Można rzucić w kąt pisma pornograficzne, w których wszyscy udają rozkosz, a na twarzy mają grymas bólu. Nie potrzeba mężczyzny, który pożąda ciała, lecz pogardza sercem kobiety. Mogła to wszystko robić sama! Spróbowała od nowa, wyobrażając sobie, że pieści ją znany aktor. Znów sięgnęła raju i zyskała jeszcze więcej energii. Gdy zaczęła się masturbować po raz trzeci, wróciła matka.


Maria poszła poplotkować z przyjaciółkami o swym odkryciu. Tym razem nie przyznała się jednak, że doświadczyła tego po raz pierwszy zaledwie kilka godzin wcześniej. Wszystkie – z wyjątkiem dwóch – wiedziały, o co chodzi, lecz żadna nie ośmieliła się mówić o tym głośno. Maria poczuła się nowatorką, liderką grupy.


Wymyślając niedorzeczną zabawę w „intymne zwierzenia”, poprosiła, by opowiedziały o swojej ulubionej metodzie masturbacji. Tym sposobem poznała różne techniki. Na przykład otulać się szczelnie kołdrą w pełni lata(jak twierdziła jedna z dziewczyn, pot ułatwia sprawę), dotykać czułego miejsca gęsim piórem (nie wiedziała, jak to miejsce się nazywa), pozwolić chłopcu, by zrobił to za nią (według Marii nie było to konieczne), wykorzystać kran bidetu (u niej w domu nie było bidetu, ale postanowiła przetestować to przy najbliższej sposobności).


W każdym razie gdy odkryła masturbację i zastosowała kilka technik  wypróbowanych przez przyjaciółki, porzuciła myśl o życiu zakonnym. Masturbacja dawała jej wiele przyjemności, a jeżeli wierzyć religii, jest ciężkim grzechem. Od tych samych przyjaciółek dowiedziała się o rzekomych konsekwencjach onanizmu: krosty na twarzy, szaleństwo, a nawet ciąża. Pomimo tych zagrożeń nadal oddawała się zakazanej rozkoszy co najmniej raz w tygodniu, najczęściej w środę, gdy ojciec wychodził na karty.


Tak upłynęły jej lata dojrzewania. Maria stawała się coraz piękniejsza, a coś szczególnego w jej twarzy, jakaś tajemnicza melancholia przyciągała wielu mężczyzn. Spotykała się z tym czy tamtym, marzyła i cierpiała pomimo obietnicy, jaką sobie złożyła, że nie zakocha się już nigdy więcej. Podczas jednego z takich spotkań utraciła dziewictwo na tylnym siedzeniu samochodu: pieściła się ze swym przyjacielem żarliwiej niż zwykle, chłopak się podniecił, a Maria, znużona tym, że jest ostatnią dziewicą wśród koleżanek, oddała mu się. W przeciwieństwie do masturbacji, która unosiła ją do nieba, nie doznała nic oprócz bólu, a na dodatek strużka krwi zaplamiła jej spódnicę. Nic z magii pierwszego pocałunku, kiedy zobaczyła czaple w locie, zachód słońca, kiedy usłyszała muzykę w oddali...


Kochała się jeszcze z tym chłopcem parokrotnie, ostrzegając, że jej ojciec zabije go,

kiedy odkryje, że córka straciła z nim cnotę. Traktowała go jak pomoc naukową, za wszelką cenę pragnąc pojąć, na czym polega owa rozkosz płynąca z aktu płciowego.


Na próżno. Masturbacja wymagała o wiele mniej wysiłku i odpłacała z nawiązką. Ale

wszystkie pisma, programy telewizyjne, książki, przyjaciółki, wszystko, absolutnie wszystko podkreślało doniosłą rolę mężczyzny. 

 

komentuj























autor:

podobne artykuły

O jak Orgazm
Czytając polecaną mi przez koleżanki książkę Paulo Coelho „11 minut”, natrafiłam na fragment, w którym 16-letnia Maria pod nieobecność bogobojnych rodziców odkrywa masturbację. Bawiąc się ”małym pączkiem u góry sromu”, wznosi się do nieba i przeżywa pierwszy orgazm. Czytając książkę, ciężko nie zgodzić się z twierdzeniem, że autor zna się na kobiecej psychice. Doskonale wręcz wyłapuje niuanse kobiecej seksualności. Dlatego tak bardzo zdziwił mnie fragment o pierwszej wizycie Marii w raju.
 
Masturbacja – kierunek odwrotny
W przeciągu ostatnich, powiedzmy, dwóch stuleci poglądy na kobiecą masturbację zmieniały się diametralnie. Kiedy dziś pisze się o niej, podkreśla się często jej „edukacyjny” charakter. To dzięki masturbacji młoda dziewczyna poznaje swoje ciało, uczy się sprawiania sobie rozkoszy, co stanowi podstawę do osiągania później orgazmu w kontaktach z partnerem. Jak miałaby nauczyć partnera, czego jej ciało potrzebuje, skoro sama wcześniej tego nie odkryła?
 
Samomiłość. Sprawianie sobie przyjemności
”Zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet sprawianie sobie przyjemności jest formą praktyki. To ważne źródło samoświadomości – niezbędny warunek bycia dobrym kochankiem”.Z książki „Manhood” Steve’a Biddulpha
 
Odkrywając nową polską autorkę. Anna Kropelka
Ujął mnie nieco większy naturalizm niż w innych powieściach tego typu – bohaterka miewa okres, myśli o antykoncepcji i chorobach przenoszonych drogą płciową, nie szczytuje jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, masturbuje się. Nawiasem mówiąc, masturbacja wydaje się tu ważnym elementem odkrywania przez bohaterkę własnej seksualności, niejako to kobieta rozbudza się sama, a nie rozbudzają ją mężczyźni (jak na przykład było w Greyu czy w „Osiemdziesięciu dniach…”).
 
Słone ciasteczka? Opowiadania edukacyjne
„Słone ciasteczka to zbiór pikantnych opowiadań erotycznych autorstwa Katarzyny Miller. Znakomity portret ludzkich uczuć, pragnień i fantazji erotycznych realizowanych w stałych związkach, przelotnych romansach lub pozostających jedynie w sferze pragnień…” - czytam w ogólnie dostępnym opisie. Cóż, ja tej pikanterii jakoś nie dostrzegłam. Ale może oczekiwałam zbyt wiele? Może sądziłam, że podtytuł „erotyczne” do czegoś zobowiązuje?
 

najnowsze artykuły

Z wibratorem do szkoły! (konkurs)
seksualność kobiet » wiadomości
Z wibratorem do szkoły! (konkurs)
komentarze (1)
Oczywiście do niczego nie namawiamy, szczególnie, jeśli jeszcze chodzicie do szkoły. Ale ponieważ wszystkie sklepy i centra handlowe wciąż trąbią o początku roku szkolnego i potrzebie zakupu nowych zeszytów, nowych laptopów i nowych książek, my namawiamy do wzbogacenia się o nowy wibrator! Masażer Siri jest do wzięcia w naszym nowym konkursie szkolnym. :)
 
Dolne partie. O cipkach ex cathedra
seksualność kobiet » kultura
Dolne partie. O cipkach ex cathedra
komentarze (1)
Niedziela wieczór. W Pałacu Zamojskich tłum. Za chwilę przedstawienie – „Dolne partie”. Sala, w której zobaczymy przedstawienie, jest nieduża. Są tu tylko trzy rzędy krzeseł (plastikowych i niezbyt wygodnych) oraz symbolicznie wydzielona scena. Na środku sceny stoi sofa przykryta czerwoną narzutą. Wchodzą trzy aktorki. Gasną światła. Słyszymy pierwszą piosenkę.
 
Masażer dla par, choć doskonały również solo
seksualność kobiet » gadżety
Masażer dla par, choć doskonały również solo
W arsenale seksualnych gadżetów niczego dildo-podobnego jeszcze nie posiadałem, więc gdy trafił w moje ręce masażer dla par Lelo Ida, oglądałem go niby artefakt z innej czasoprzestrzeni – ostrożnie, lecz z wielkim zainteresowaniem, nie mogąc się doczekać pierwszego testu.
 
Powrót
seksualność kobiet » opowiadania
Powrót
Czekał na nią już dobrą chwilę. Nie widzieli się dłuższy czas. Mając klucze do jej mieszkania, pojawił się tego dnia sporo wcześniej, nim ona zdążyła wrócić z pracy.
 
Co jest ze mną nie tak?
seksualność kobiet » problemy
Co jest ze mną nie tak?
Myślałam, że to kwestia czasu, może kwestia mężczyzny, ale zaczynam w to wszystko wątpić. Może jednak zacznę od początku...
 






najnowsze komentarze

mila:
Zajrzyj sobie na swiat-doznan. pl. I oczywiście, że łatwo powiedzieć;) /

lila:
Pewnie, że Ci podam:) czemu miałabym tego nie zrobić:) Ja kupuję na swiat-doznan. pl. Bardzo fajne miejsce, naprawdę. Śmiało możesz (...)

bogusia:
łatwo powiedzieć nie wstydźcie się! Trudniej zrobić. Gdzie kupujesz w sieci? Chętnie bym coś kupiła, ale nie mam pomysłu gdzie to zrobić (...)

bogna:
też słyszałam o tych kostkach i nabrałam na takie ochoty. Tylko nie wiem gdzie je znaleźć. Nie chcę szukać w tradycyjnych sex shopach. Może (...)

oliwka:
masz rację kobieto, korzystaj! Nie boj się, naprawdę fantastyczna zabawka:) nawet nie wiesz ile przyjemności Ci dostarczy:) zobaczysz:)a co do (...)

minia:
Oj doskonale Cię rozumiem. Jasne, masz rację. Mój sklep zapewnia dyskrecję, nigdy mi się nie zdarzyło żeby paczki były jakieś dwuznaczne. (...)

anka:
I bardzo dobre podejście:) warto w takie gadżeciki inwestować;) potem seks lepszy, a jak dobry seks to i związek fajnijszy;) My kupujemy na (...)

mila:
uwielbiam erotyczne zabawki, mam całą kolekcję, po którą naprawdę bardzo chętnie sięgam;) nigdy tylko nie robię zakupów w zwykłych sex (...)

lila:
świetna gra, jakiś czas temu wynaleźliśmy z mężem podobną grę, tylko zamiast kart były kostki;) w sklepie internetowym, czasem robimy tam (...)

anka:
mąż mnie ostatnio namawia właśnie na kupno wibratora. I nawet zaczynam rozważać to coraz poważniej. Może faktycznie to nie jest taki zły (...)

olka:
ja mam zamiar dopiero zacząć przygodę z tym drobnym gadżetem. Chcę tylko znaleźc sklep,który na pewno jest dyskretny. Może polecisz swój? (...)

irmina:
oo jak mi się trafiło:) ja właśnie szukam fajnego sklepu, w którym mogłabym zrobić takie zakupy. Przymierzam się do jakiegoś fajnego (...)

oliwka:
Ja uwielbiam wibratorki i tego rodzaju zabaweczki:d dla mnie to naprawdę fajna sprawa:d nie ograniczam się tylko do jednego określonego rodzaju, (...)

minia:
uwielbiam kulki gejszy:d powiem wam, że żałuję, że tak późno się w nie zaopatrzyłam:D tyle przyjemności straciłam, naprawdę:D teraz (...)

anka:
Oj ja z moim facetem po prostu uwielbiamy takie gadżety, to świetnie urozmaica nasze miłosne przygody. Uważam, że Ci, którzy zamykają się na (...)

zobacz też

Żeleński, Piekło kobiet, cz. 2

Sonda

Koszulkę z takim napisem założę na miasto:
  • Nie jestem cipką. Mam cipkę.
  • Nie ma ruchania bez zaufania
  • Ja nie jestem lesbijką, ale moja dziewczyna jest
  • Prawdziwe kobiety mają waginy
  • Mea vulva, mea maxima vulva
  • Nie dam sobie w cipkę dmuchać
  • Siła cipki!

zobacz wyniki »


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter
portal waginistyczno-feministyczny