dział: literatura

Kochaj jak wola twoja

M.
dodano: 2012.05.27
Powieść pokazała mi, że nie powinnam się wstydzić swoich niektórych fantazji, w których przewijały się dominacja i uległość. Tak, pierwsze (troszkę nieśmiałe) fantazje wymyślałam jako trzynastolatka i dziwiłam się sama przed sobą, dlaczego podoba mi się i pociąga mnie coś, co niekoniecznie jest romantycznym marzeniem o dobrym księciu z bajki.


Miałam lat trzynaście, kiedy natrafiłam na tę lekturę, która – jak później się okazało - stała się takim „przewodnikiem” otwierającym oczy.


I przy okazji bardzo przyjemnym przeżyciem.


Fantazje pojawiły się w mojej główce, kiedy miałam dwanaście-trzynaście lat i na początku były bardzo sporadyczne i niestety, skutkowały jakimś takim dziwnym poczuciem winy. Dlatego, że nawet wtedy pojawiały się w nich elementy, o których „normalni ludzie” nie myślą i nie przychodzi im to do głowy.


Doprawdy, miałam trzynaście lat i zdarzało mi się wymyślać historie z elementami gry w uległość i dominację. Nie mówiłam o tym nikomu, ale czułam, że to może być przyjęte jako niewłaściwie. Że ja mogę być uważana za dziwną i nienormalną, bo przecież nie dość, że „dziewczynki o seksie nie myślą”, to z całą pewnością nie myślą „o takich rzeczach”.


Byłam o tym przekonana do czasu, aż natrafiłam na pewną powieść.


„Strzała Kusziela”, gdyż taki jest tytuł tej książki autorstwa Jacqueline Carey, opowiada historię osadzoną w świecie, który jest alternatywną wizją Europy. Terre d’Ange jest wyrafinowaną, dekadencką wariacją średniowiecznej Francji, w której dominuje specyficzna religia. Podstawą wiary jest jedyne przykazanie głoszone przez anioła Eluę: „Kochaj jak wola twoja”. D’Angelinowie akceptują każdy aspekt seksualności, nawet taki, który w naszym świecie ociera się o perwersję, o ile dzieje się on za zgodą każdej ze stron. W Terre d’Ange bowiem gwałt uważany jest za największą herezję.


W kraju, gdzie umiłowanie wolnej miłości jest czymś naturalnym najważniejszym przybytkiem jest Dwór Kwiatów Kwitnących Nocą (zwany także Dworem Nocy bądź trzynastoma Domami) – miejsce nauki i działalności sakralnych prostytutek, określanych mianem „Sług Naamy”. Każdy z Domów odpowiada za odrębny aspekt ars amandi – od delikatności i kruchości, przez dostojność, zmysłowość czy nawet współczucie, aż do dominacji i uległości. Bycie sługą Naamy nie jest bynajmniej wstydem, lecz profesją cieszącą się ogromnym poważaniem i prestiżem.


W jednym z Domów Nocy dorasta główna bohaterka, Fedra, w dzieciństwie sprzedana przez swą matkę. Przyszła ona na świat ze skazą – czerwoną plamką w prawym oku, co jak się później okazuje jest tytułową „strzałą Kusziela”, jednego z aniołów-bogów Terre d’Ange. Znamię to spowodowało, iż Fedra doznaje przyjemności i cierpienia równocześnie. Wykupiona przez uwikłanego w dworskie spiski szlachcica dziewczyna, staje się niezrównaną kurtyzaną-szpiegiem o niezwykłych umiejętnościach.


Fedra chce być zdominowana, ale to nie oznacza, że w swojej uległości jest podrzędna, gorsza wobec kochanka/kochanki, którzy dominują. Nie; jej kunszt sprawia, że w końcu zostaje powszechnie podziwianą kurtyzaną, a nawet osobą, od której zależy bezpieczeństwo jej ukochanej ojczyzny.


To tyle, jeśli chodzi o ogólny zarys fabuły.

 Pamiętam, jak pierwszy raz czytałam tę powieść (bądź co bądź niemalże siedemset stronicową), a później dzieliłam się wrażeniami i niektórymi fragmentami z moimi przyjaciółkami.  


„Strzała Kusziela” ukształtowała mnie pod dwoma względami. Po pierwsze, wyrobiła we mnie gust, jeśli chodzi o dobór literatury bądź filmu, gdyż wciąż przepadam za politycznymi intrygami i knowaniami. Po drugie, powieść pokazała mi, że nie powinnam się wstydzić swoich niektórych fantazji, w których przewijały się dominacja i uległość. Tak, pierwsze (troszkę nieśmiałe) fantazje wymyślałam jako trzynastolatka i dziwiłam się sama przed sobą, dlaczego podoba mi się i pociąga mnie coś, co niekoniecznie jest romantycznym marzeniem o dobrym księciu z bajki.


Miałam trzynaście lat i wciśnięta w oparcie fotela pochłaniałam historię o miłości, pełną miłości każdego rodzaju, ale chociaż raz nie miłą, ugrzecznioną i delikatną, tylko pełną pasji i zmysłową. Chociaż raz mogłam utożsamiać się z bohaterką, która mimo tego, że jest uległa, nie jest bierną, omdlewającą księżniczką, która grzecznie czeka na swojego rycerza.


Miałam trzynaście lat, bałam się, że rodzice zobaczą „co” czytam i „o czym” czytam, ale ten „strach” też był na swój sposób podniecający. Robiłam coś „zakazanego” – czytałam książkę o seksie, i to w dodatku o jakim! Przyznaję, troszkę się wstydziłam sama przed sobą, ale im więcej stron przeczytałam, tym bardziej się przekonywałam, że przecież moje fantazje nikogo nie krzywdzą, nie upokarzają, nie sprawiają prawdziwego bólu. Są jedynie moją osobistą, prywatną „rozrywką”. To, że układam w głowie historie z dominacją i uległością w tle nie oznacza, że mam się za kogoś podrzędnego rodzaju. Po prostu się taka urodziłam i być może mam gdzieś na duszy taką małą plamkę, czerwoną jak pożądanie, która ukierunkowała moją wyobraźnię w taką, a nie inną stronę.


W końcu trzynastolatka zdołała przekonać samą siebie, że po prostu nie jestem taka „jak inne dziewczynki” – no trudno. Ale jestem taka i już i dalej zamierzam pozwalać sobie na różne fantazje.


Wciąż sięgam po „Strzałę Kusziela”, jak i po pozostałe tomy, gdyż powieść zapoczątkowała trylogię (a w chwili obecnej już tetralogię). Teraz jednak czytam ją tak… jakoś inaczej. Mniej odkrywczo i zdecydowanie mniej skupiam się na aspektach erotycznych, a bardziej na intrygach i spiskach.


Niemniej jednak powieść jest godna polecenia czy to ze względu na naprawdę ciekawą i wciągającą fabułę, czy ze względu na sceny erotyczne, opisane przyjemnym, poetyckim językiem. Nie ma tu określeń prostackich czy wulgarnych, lecz bardzo obrazowe i kunsztowne.


Oczywiście, polecam powieść nie tylko pasjonatkom bardziej wyrafinowanej miłości, ale również osobom, które poszukują jakiejś ciekawej lektury na nudne wieczory.

Kochajmy jak wola nasza.


Literatura, która nas ukształtowała.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.06.01, 20:46

h-s
Byłabym ostrożna w kwestii polecania tej książki wszystkim. Tobie, Autorko, książka pomogła. I super - dobrze dla Ciebie. Jednak trzeba wziąć pod uwagę to, że nie każda trzynastolatka ma tego typu fantazje, nie każda i starsza nastolatka będzie je mieć, niektórzy po BDSM nie sięgają nigdy. Jeśli Kusziel trafi do łapek trzynastolatki, która z nieśmiałością myśli o pocałunkach i chciałaby się czegoś o seksie dowiedzieć - może sobie zrobić więcej krzywdy, niż wyniesie z tej lektury pożytku.

Kusziela uwielbiam, czytałam wielokrotnie i też zdarzało mi się go polecać, ale jednak przyjmuję do wiadomości, że nieodpowiednio podana/zapowiedziana, lub też wręczona osobie niespodziewającej zupełnie tego typu treści, albo po prostu za wcześnie dla danej osoby, może zrobić krzywdę albo wręcz solidnie przestraszyć niektórymi scenami: chociażby biciem do nieomal nieprzytomności.

podobne artykuły

Seksualność Kobiet w radio: (Nie) akceptujesz siebie? OK. Możesz być taka/taki, jaka/jaki jesteś!
Seksualność zagościła audycji radiowej „Istota Społeczna”. I to jaka seksualność! Nasza. Kobieca.

O czym rozmawialiśmy? O akceptacji i nieakceptacji, o tym, jak można dać sobie na luz i nie ulegać modzie automatycznego cieszenia się seksem i seksualnością, o 50 twarzach Grey’a, o gadżetach erotycznych i o tym, że ciało nie musi być idealne, że palce u nóg mogą być krzywe, a i tak są piękne i dobre – bo są nasze, własne, jedyne i wyjątkowe. Posłuchaj! :D
 
Fantazja z mężem w tle
Moja sypialnia świeci pustkami raz na trzy tygodnie, gdy mąż pracuje na nocną zmianę. Pięć długich, nudnych, samotnych nocy, kiedy leżę w pustym łóżku i fantazjuję. Takie obrazy lęgną mi się w głowie, że sama się sobie dziwię.
 
Fantazja o innym
Pierwszy raz od dość dawna, jakiś inny mężczyzna poruszył moją wyobraźnię. Bo gdy jestem w związku, nawet nie całe dwa lata, to kiedy obcy mężczyzna uśmiecha się do mnie, czy zagaduje to jest to niczym świeży letni wietrzyk.
 
Tylko seks
On jest przystojny.
Cholernie mi się podoba: brunecik, wysoki i te niebieskie oczy.

Już na samą myśl robi mi się mokro w majtkach.
 
Raport z erotycznego wnętrza, cz. 1.
Jest to osobliwa pora na pisanie o seksie. Zupełnie inaczej, niż w końcu lat sześćdziesiątych i w latach siedemdziesiątych, kiedy to atmosfera była naładowana ciekawością seksu, życie kobiet zmieniało się w tempie postępu geometrycznego, a eksploracja kobiecego seksualizmu — no właśnie — miała rangę plasującą go na samym szczycie, obok równości ekonomicznej.
 

najnowsze artykuły

Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (2)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 
Czy siebie lubisz, czy nie - jesteś Boginią!
seksualność kobiet » wiadomości
Czy siebie lubisz, czy nie - jesteś Boginią!
komentarze (1)
Każda Kobieta ma w sobie aspekt Bogini. Cóż, nawet każdy Mężczyzna go ma. Nawet jeśli nie lubisz siebie, możesz polubić i rozkwitnąć w swojej Kobiecości!
 








zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter