dział: literatura

50 nudnych twarzy Greya i antyseksualna bohaterka XXI wieku

Voca Ilnicka
dodano: 2013.01.02
W seksie nie ma absolutnie nic dla niej. Ona to robi „tylko z miłości”. Mimo że uprawia seks i to nawet całkiem dużo i dość różnorodnie – niczego w nim dla siebie nie odkrywa. Orgazm „dostaje”, gdy „jest grzeczna”. I nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń do tego paragrafu umowy, w którym jest napisane, że nie może sobie sama sprawiać seksualnej przyjemności – bo ona przecież i tak tego nie robi! I to jest właśnie „seksualna bohaterka XXI wieku”.

Taka wyjątkowa, ekscytująca, niepowtarzalna historia...

Christian opiera się swobodnie o bar, popijając białe wino. Tradycyjnie ma na sobie białą koszulę, a do tego czarne dżinsy, czarny krawat i czarną marynarkę. Włosy ma potargane jak zawsze. Wzdycham. Przez kilka sekund stoję w progu baru, patrząc na niego, ciesząc oczy widokiem. Rzuca nerwowe – tak mi się wydaje – spojrzenie w stronę wejścia i na mój widok nieruchomieje. Kilka razy mruga powiekami, następnie na jego twarzy pojawia się leniwy, seksowny uśmiech, na którego widok robi mi się gorąco. Mocno się koncentrując na tym, aby nie przygryzać wargi, ruszam w jego stronę świadoma tego, że ja, Anastasia Steele, Miss Gracji, mam na nogach szpilki.


Christian Grey jest – jak każdy męski bohater harlekinów – zabójczo przystojny, olśniewająco piękny, bardzo elegancki i bardzo bogaty. Na dodatek ma tylko 27 lat, a już jest właścicielem wielkiej firmy, zatrudnia służbę i pilotuje własny śmigłowiec. Anastasia zaś dopiero kończy studia, jest typową dziewczyną z przedmieścia, ani niezwykle piękną, ani porażająco inteligentną, na dodatek wciąż ma potargane włosy (i wygląda w nich źle), wciąż przygryza wargę, wciąż się potyka o własne nogi, nie potrafi chodzić na szpilkach i wzdycha do św. Barnaby. Po takim opisie już wiadomo – zakochają się w sobie bez pamięci, on jej powie lub pokaże, jaka jest piękna i inteligentna, obsypie ją kwiatami oraz diamentami. Przeżyją różne przygody i będą żyli długo i szczęśliwie albo też się rozstaną. Właściwie nie byłaby to najbardziej okropna harlekinowa historia, gdyby nie to, że tak koszmarnie napisana. I gdyby nie to, że lansuje strasznie stereotypową i całkowicie przedemancypacyjną wizję kobiecej seksualności.


50 twarzy Greya” reklamowana jest jako: „hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć”. Po takim opisie i po spojrzeniu na rankingi sprzedaży (a powieść wciąż utrzymuje się na szczycie bestsellerów), można by oczekiwać dzieła na miarę Tołstoja. Tymczasem mamy tutaj kliszę na kliszy. Anastasia może kojarzyć się z odmłodzoną Brigitte Jones, z prostytutką graną przez Julię Roberts w „Pretty woman”, z licznymi kobiecymi bohaterkami, które „niespodziewanie trafiają w sidła miłości”. A on jest – oczywiście – i bogaty (co już mówiłam), i utalentowany, i umie grać na fortepianie jak bohater „Pretty woman” grany przed Richarda Gere'a (co robi zazwyczaj w środku nocy), i nawet kiedy rano w hotelu jedzą śniadanie - to zupełnie jak bohater „Pretty woman” - mówi: "nie wiedziałem, co lubisz, więc zamówiłem wszystkiego po trochu".


Tak... historie miłosne można opowiadać wiele razy, Tristan i Izolda, Romeo i Julia, proszę bardzo, problem tylko w tym, że jak się po raz kolejny opowiada tę samą historię, trzeba to robić w taki sposób, żeby... było to interesujące, wciągające. Ba, ja nawet bym chciała, żeby to było piękne, napisane pięknym językiem, literackie, poetyckie, intrygujące i zabawne. Ale „50 twarzy Greya” niestety nie ma żadnej z tych cech.

Ana jest postacią tak samo papierową i płaską na pierwszej i na ostatniej stronie książki. Grey także. Przedarłam się przez ponad sześćset stron, żeby stwierdzić, że nie robią nic odkrywczego, ani w kontekście życiowo-związkowym, ani seksualnym, a sposób opisu ich perypetii jest naprawdę nużący. On ciągle poprawia włosy, ona przygryza wargę. On traktuje ją protekcjonalnie, ona jakoś się na to godzi. Zmusza ją do jedzenia – ona się buntuje i w końcu ulega. I tak rozdział za rozdziałem. Eleganckie koszule, seks z wiązaniem, prysznic, potknięcie się panny Anastasii Steele nr 351, pochmurne spojrzenia, wzdychanie, potknięcie nr 352, pogniecione eleganckie koszule, poprawianie włosów i znów kilka westchnięć, i znów przygryzanie wargi, i znów groźby Greya, że jak Anastasia nie przestanie przygryzać tej wargi, to on ją przeleci tam, gdzie stoją.


Oprócz tego przygryzania, wzdychania i targania włosów w książce jest też trochę opisów seksu. Niestety, coś, co mogłoby podniecać, też jest powtarzalne i sztampowe. Za każdym razem, gdy ktoś przeżywa orgazm - „rozsypuje się na kawałeczki”, a gdy mowa o waginie, pojawia się słowo „tam”; nazwy genitaliów obojga zostają zastąpione słowami „męskość” i „kobiecość”. Trochę to bez polotu - i jak na pornografię, i jak na literaturę. Jakoś też nie współgra mi z całym tym „pieprzeniem w usta” ("mam ochotę cię pieprzyć w usta, Anastasio"), „rżnięciem” czy „pieprzeniem” ("ja się nie kocham, ja się pieprzę i to raczej ostro, Anastasio").


A bohaterka w swojej seksualności – oczywiście! - jest kolejną niedoświadczoną panienką, która nigdy się z nikim nie całowała (no, dobrze – może dwa razy) i nigdy nie dotykała się TAM. I nigdy nie przeżyła orgazmu. I ciągle się rumieni, mniej więcej co dwa akapity – albo na wspomnienie, albo na myśl, albo ze swojej wrodzonej nieśmiałości. A od tego dobrowolnego celibatu musi wyzwolić ją perwersyjny mężczyzna, siłą, drapieżnie i z penetracją. A jej pierwszy raz jest jak wybuchy fajerwerków. Bo jakże inaczej. Jeśli na horyzoncie pojawia się samiec alfa, a gdzieś niedaleko hasa prymuska-dziewica, to tak właśnie musi się to skończyć. Albo zacząć.


Dziewczyna "zwolniona z seksualności"


Motyw niewinnej dziewicy niedawno pojawił się w „Czarnym łabędziu”. I mimo że był schematyczny, było tam coś innego, coś nowatorskiego – dziewczę zauroczone koleżanką z baletu, lesbijskie fantazje; tutaj nie ma nic nowatorskiego. Anastasia według mnie jest ziszczoną męską fantazją o kobiecie całkowicie podporządkowanej męskim pragnieniom. I wcale a wcale nie mam tu na myśli całej bedeesemowej relacji z dominacją, podporządkowaniem i przykuwaniem kajdankami do łóżka.

Nie.

Ona po prostu jest jak wyjęta z artykułu Formatowanie seksualne kobiet.


Ma 21 lat, a jest całkowicie nieświadoma, nie wie, czym jest seksualność, nie interesuje jej ten temat i nie interesował. Nie zna swojego ciała, nigdy nie próbowała się sama dotykać. Czeka na księcia z bajki i... spotyka go! (Tu mi do głowy przychodzi fakt, że nawet scenarzyści "Shreka" coś unowocześnili.) A on – zupełnie jak w tych wszystkich dziewiczych marzeniach – jest doświadczony (ha! i to jak!), jest opiekuńczy, pokazuje jej świat seksualności, wprowadza do niego, trzymając za rączkę, doprowadza ją do orgazmu bez żadnego problemu i całuje do utraty tchu. To on ją uczy akceptacji ciała, mówi o tym, jaka jest piękna, seksowna, pociągająca. To dzięki niemu ona ma zapomnieć o wstydzie i „skromności”.


Dziewictwo Any jest zapieczętowaną przesyłką, którą odbiera mężczyzna. Dostaje kobietę „nieskalaną” nawet głupią fantazją seksualną. Dziewczynę, która nie wie, czego chce, nie wie, czego może oczekiwać od seksu i kochanka, która raczej bezrefleksyjnie się podporządkowuje, która jest tak doskonale sformatowana i nauczona tego, że seksualność jest męską domeną, że nawet gdy ten prosi ją, aby sama masturbowała się na jego oczach, ta woli, żeby to on ją dotykał. A jedyne erotyczne sny ma – oczywiście o nim!


Ana w swojej seksualnej drodze – jak wiele kobiet – jest całkowicie nieodpowiedzialna. To Grey zajmuje się wszystkim. I tym, żeby było jej dobrze w łóżku, i tym, żeby nie zaszła w przypadkową ciążę. On pamięta o tym, kiedy ona dostanie miesiączkę, żeby ona wzięła pigułkę. To on o wszystkim myśli, to on proponuje, wymaga oraz żąda. On może mieć ją na każde zawołanie. Ona dochodzi dla niego („dojdź dla mnie, mała”), ona uczy się ars amandi, żeby jego zadowolić. W całym tym seksie nie ma absolutnie nic dla niej. Ona to robi „tylko z miłości”. Mimo że uprawia seks i to nawet całkiem dużo i dość różnorodnie – niczego w nim dla siebie nie odkrywa. Orgazm „dostaje”, gdy „jest grzeczna”. I nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń do tego paragrafu umowy, w którym jest napisane, że nie może sobie sama sprawiać seksualnej przyjemności – bo ona przecież i tak tego nie robi! I to jest właśnie „seksualna bohaterka XXI wieku”. Na głowę biją ją kobiece postacie z naprawdę przeciętnej komedii „American Pie” sprzed kilkunastu lat – dziewczyny z krwi i kości, które wiedzą, czego chcą, z których nawet najbardziej przeciętna i ruda Michelle – ma większą wiedzę i władzę nad seksualnością, niż dziesięć An razem wziętych.


Dlaczego więc książka wciąż utrzymuje się w rankingu bestsellerów? Czyżby na „pornografię dla kobiet” było aż tak wielkie zapotrzebowanie? Czy harlekiny z cyklu „desire” już nam nie wystarczają? A może po prostu kolejny raz potwierdza się stwierdzenie, że seks sprzeda wszystko, nawet największą tandetę i szmirę? A może wiele kobiet, sformatowanych podobnie jak Ana, nie sięgnie po literaturę stricte pornograficzną (że już nie wspomnę o filmach), tylko będzie się katowało „50 twarzami”, bo „pornografia kobietom nie przystoi”. A uchodzi tylko wtedy, kiedy przymusi je do czytania „takich świństw” jakiś ponury Grey.


Jeśli samodzielnie chcecie przestudiować historię Greya i Any, to tutaj macie link do księgarni - Selkar.pl. Czytacie - na własną odpowiedzialność. 


Zobacz też: Pierwszy raz w kontekście ”50 twarzy Greya”

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 21)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.01.02, 22:58

fiutomanka
Dzięki za tę recenzję. Dokładnie zgadza się z moimi odczuciami. Nie wiem, co kobiety widzą w tej książce. Albo wiem: Ta książka to jest dla nich instruktaż, kolejny element formatowania. Jaka masz być według norm społecznych. Jeśli już czytasz pornografię, to musisz czytać społecznie odpowiednią, taką, gdzie kobieta jest podporządkowana.

Seksuolodzy piszą, że 50 lat temu w fantazjach erotycznych kobiet dominowały fantazje o gwałcie. Ponieważ kobiety wówczas nie umiały sobie pozwolić na inną formę ekspresji swoich potrzeb, musiały niejako oszukiwać się - robić to w taki sposób, żeby wyglądało, że ktoś je zmusza (nawet w fantazji). Według badań, takie fantazje erotyczne w dzisiejszych czasach zanikły, są o wiele mniej popularne. Bo kobiety już nie muszą się uciekać do obrazów gwałtu, żeby sobie pozwolić na myślenie o seksie.

Może podobnie jest z pornografią dla kobiet? Kobiety nie umieją sobie pozwolić na pornografię bardziej wyrafinowaną, więc pozostają przy takiej zawierającej stereotypowe role płciowe, gdzie kobieta jest maksymalnie uległa?
# 22013.01.03, 12:32

Joanna
Dużo czytam. Również literatury erotycznej – choć tej wolę słuchać, jako elementu gry wstępnej (uwielbiam gdy mój mężczyzna czyta mi na głos). Muszę przyznać, że rzeczywiście trylogia "Pięćdziesiąt odcieni" jest napisana (również przetłumaczona i wydana) źle. Jednak mimo wszystko przeczytałam ją. Co więcej, niektóre fragmenty podziałały na mnie tak, jak literatura erotyczna działać powinna ;) Pod tym względem nie przeszkadzały mi nierealne sytuacje, powielanie klisz czy płaskie postacie. Trochę drażnił mnie nacisk na przepych – samochody, helikoptery, laptopy. . . to wszystko najprościej w świecie było niepotrzebne.
Nie poleciłabym nikomu tej książki, ale mimo że nie jestem smarkulą ani znudzoną gospodynią domową to ta lektura dała mi odrobinę rozrywki, choć mam świadomość jej niskiego poziomu.

Niemal z wypiekami na twarzy czytałam też "Osiemdziesiąt dni żółtych". Jest to dużo lepiej napisana książka, z ciekawiej zarysowanymi postaciami i bardziej urozmaiconą akcją (niestety czasem aż za bardzo!). Jednak to również nie jest to co tygrysy lubią najbardziej ;)

Może ktoś zna prawdziwe perełki, które warto polecić?
# 32013.01.03, 20:27

marmalade skies
Ta książka to zupełne gówno. Temat niewinnej dziewicy brutalnie wciągniętej w świat sado-maso był już wielokrotnie wałkowany. Ta idiotka Ana wpakowała się w coś, czego zupełnie nie rozumie. Był tam m. in. fragment, w którym oberwała po dupie pasem i się rozpłakała, bo nie podała hasła bezpieczeństwa. Ciągle się bulwersowała tym, że on ma nad nią władzę (uległa musi słuchać swojego pana, szok, prawda?). Z kolei Grey, jest przedstawiany jako jedna wielka mieszanka fetyszy (nie każdy sadysta jest jednocześnie mysofilem - a w książce był fragment, w którym Grey wąchał majtki Any).
Całkowicie odradzam tą książkę, a tym, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o BDSM, polecam komiks użytkownika Deviantarta shiniez (shiniez. deviantart. com/) - nie dość, że ładne rysunki, to jeszcze w historię są wplecione informacje o tym, jak naprawdę wygląda BDSM.
# 42013.01.03, 22:41

dalia
Szkoda, że żaden film pornograficzny nie doczekał się tylu recenzji, co ta książka. Hejterzy mieliby ręce pełne roboty.
# 52013.01.13, 23:21

emska
A ja się nie zgadzam. Książka od strony językowej kuleje, ale działa n wyobraźnię. Naiwny jest ten, kto sięga po książkę o seksie z nadzieją, że przeczyta kawał dobrej literatury. Nie spotkałam się jeszcze z pozycją idealną w tym temacie. Nie jestem kurą domową ale lesbijką i nie ukrywam, że płeć bohaterów nie miała dla mnie znaczenia. Klimat był, może trochę za łagodny, ale był i podziałał świetnie. I dla mnie Grey nie jest płaskim bohaterem. Owszem, można było więcej wycisnąć z tej postaci i to jest minus trylogii, ale nie ukrywam, że sięgnęłam po drugą część z ciekawości jego wew. przemiany. Sięgnę też po trzecią część, bo naprawdę lubię to jak działa na mnie ta książka. Chciałabym być taką Aną i być jednocześnie takim Greyem w łóżku z moją kobietą.
# 62013.01.21, 13:13

Karola
Łatwo się czyta, szybko, bawi, zajmuje czas, przedstawia pokolorowaną rzeczywistość i sprawia,że mam większą ochotę na seks. Czy to wszystko nie jest warte przeczytania może trochę nudnej opowiastki???? Myślę,że jest i nie ma co tu dorabiać wielkiej ideologii i oburzać się. Czytadełko do poduchy! Nie zawsze trzeba czytać Prousta czy Tołstoja. . . . . . , słuchać Bacha i podziwiać malarstwo Moneta. Czasami warto się najzwyczajniej zabawić, zaszaleć i przenieść wyobraźnią w świat, którego nigdy nie będziemy częścią i mimo " płaskich " opisów dać się ponieść emocjom i wyciągnąć z nich to co bawi! Poza tym jak bardzo nowoczesne i feministyczne byśmy nie były to gdyby jakimś cudem zdarzyło nam się poznać takiego faceta jak Grey to szarpałybyśmy jak Reksio szynkę a nie kręciły nosem! To wczujmy się i cieszmy chwilą i możliwościami wyobraźni a nie wybrzydzajmy,że dialogi kiepskie
# 72013.01.26, 19:09

Alice
Znacznie ciekawsza i bardziej wiarygodna jest manga "Nana i Kaoru" (doczekała się również ekranizacji) - też o układzie BDSM
# 82013.02.11, 20:05

isia
Tego się nie da czytać. Sorry.
# 92013.02.12, 15:58

de99ial
Jeśli chcecie dobrej literatury bdsm polecam cykl o Śpiącej Królewnie Ann Rice (tej od Wywiadu z wampirem i reszty sagi). Greja wciąga nosem bez popitki.
# 102013.03.13, 21:40

candywatch
Czy warto spełniać swoje fantazje seksualne? Jeśli tak, to dlaczego? A może nie warto?
Pytanie o tyle wstydliwe, co intrygujące. Seks z wyuzdaną femme fatale czy delikatną dziewicą to nie tylko wspaniały pomysł na podgrzanie atmosfery w sypialni i doprowadzenie ukochanego mężczyzny do gorączki, ale również idealny pomysł na pokochanie siebie, swojego ciała i przezwyciężenie wszelkich kompleksów i słabości. Fantazjują wszyscy, albo prawie wszyscy, ale niewiele osób chce się do tego przyznać. Książka, którą uważam za doskonałą pozycję na wieczór, książka którą autorka tak tu krytykuje, jest popularna powieść o Christanie Greyu. Można jej nie lubić, można ją krytykować, można ją sprowadzać do poziomu naiwnych opowiastek dla kur domowych. Co istotne, sama, choć zdecydowanie ją polecam, uważam, że język pozostawia wiele do życzenia, autorka zapomina, że istnieje coś takiego jak synonimy używając wciąż tych samych zwrotów, o wydumanej fabule nie wspomnę. Jednak jest w tej książce coś, co powoduje, że warto ją przeczytać, choćby dla samego poznania gatunku, tak jak propozycje np. sławnego prekursora sadyzmu i masochizmu- Markiza de Sade.
Pięćdziesiąt twarzy Greya, Ciemniejsza strona Greya czy Nowe oblicze Greya to czytadła, które spowodowały, nie bójmy się użyć tego słowa, małą rewolucję seksualną. Sprzedaż erotycznych gadżetów, jak i samo pojęcie o seksie perwersyjnym zdecydowanie wzrosło! Kobiety marzą by ich życie wyglądało lub choć w części przypominało zakazany świat Any. I do tej pory wiele z nich bało się to powiedzieć.
A ja na przekór głośno i stanowczo mówię oraz chcę usłyszeć od innych kobiet – tak, fantazjuję! O swoim mężczyźnie wcielającym się w różne role- raz jest czułym romantykiem i za rękę prowadzi mnie na plażę by w blasku zachodzącego słońca sprawić, że to ja rozbłysnę rozkoszą, a innym seksownym budowlańcem niosącym mnie niczym worek z cementem przez ramię. I nie ma w tym nic złego. Buntując się więc przeciwko wszelakim konwenansom i tematom tabu, dobitnie wołam wraz z innymi kobietami- tak! fantazjuję! I ta książka pozwoliła, choć niewielkiej części przedstawicielek płci pięknej, ograniczanej przez społeczne moralne, poglądy czy stereotypy, poczuć się wolniej, pewniej, normalniej. Tak, normalniej.
Autorka pokazała bowiem, że marzenia, nawet te najbardziej wyuzdane, nie należą do dewiacji seksualnych. To całkiem normalna, a czasami wręcz pożądana część naszego życia. Dzięki nim możemy uciec od nużącej codzienności, dodać pikanterii związkowi, albo dowiedzieć się czegoś ciekawego o swoich potrzebach i o nas samych. Fantazjowanie pozwala wywołać w sobie "before" przed wieczornym zbliżeniem, a może zainicjuje właśnie coś nowego, na przykład poranny seks na blacie kuchennego stołu? Sami seksuolodzy przyznają, że niekiedy takie fantazjowanie ma działanie terapeutyczne – sprawia bowiem, że stajemy się bardziej otwarci i odważni podczas zbliżeń w rzeczywistości. Dlaczego więc odmawiać sobie przyjemności i możliwości darmowej terapii? James E. L. chciała pokazać, że każda kobieta, jak i mężczyzna, nie muszę się wstydzić tego, czego pragną. I udało jej się to, mimo ogromnej krytyki literackiej, jak nikomu innemu.
Niejedna kobieta często marzy o seksie, w którym użyta jest przemoc – o związaniu, chęci bycia zdominowaną, o totalnej bezbronności. I dzięki przełamaniu bariery wstydu, autorka sprawiła, że niejedna z nas zdecydowała się powiedzieć swojemu ukochanemu o swoich fantazjach.
Dlatego właśnie, mimo szeregu argumentów przeciw, polecam poszukać argumentów za, i sięgnąć po historię niesamowicie bogatego i przystojnego Greya wraz z całym jego bagażem emocjonalnym, seksualnym i społecznym oraz młodej, niedoświadczonej, na zabój zakochanej dziewczyny. Jakkolwiek banalnie to brzmi, książka moim zdaniem jest idealną pozycją na miłe spędzenie czasu. Z pewnością rozgrzeje topiąc wszelkie lody i rozpuszczając śnieg, zaintryguje, momentami być może oburzy, rozbawi, wzruszy. Choćby dla samego podążania z duchem współczesnych kobiet warto po książkę sięgnąć. A potem, można swobodnie krytykować, lub pokochać polecając wszystkim przyjaciółkom i ukochanemu
# 112013.03.27, 08:53

wujcioR
piekna opinia. az chcialo sie ja czytac do samego konca
# 122013.11.13, 14:24

AgnieszkaD
Doskonała recenzja. Zgadzam się z jej tezami w 100 procentach. Co do jednej z Pań -" Naiwny jest ten, kto sięga po książkę o seksie z nadzieją, że przeczyta kawał dobrej literatury. Nie spotkałam się jeszcze z pozycją idealną w tym temacie. ''- muszę, ależ muszę się nie zgodzić. Schematyczne teksty, schematyczna fabuła, kieeepska, wyjatkowo kiepska pod względem przede wszystkim literackim.
Najwidoczniej nie czytała pani DOBREJ literatury erotycznej, począwszy choćby od Apolinaire'a, tak, tego od mostu w Avignon. . . . Tym bardziej jest zaskakujace, że tę pozycję - mówię o recenzowanej ksiązce - podobno napisała KOBIETA. Ksiazkę, która jest spełnieniem MĘSKICH wyobrażeń o dziewicy, która trzeba nauczyć, której trzeba zabronić, której. . .


# 132013.11.18, 20:20

Voca
@AgnieszkaD - jak mi miło, że ktoś się ze mną zgadza. :) Od razu zaczynam wierzyć w ludzką inteligencję. Wystarczy się tylko ze mną zgodzić. :P
# 142014.03.03, 17:38

Caria
Nie sposób zgodzić się z tą recenzją - książka o przygryzaniu wargi napisana przez kobietę, która ma chyba bardzo nieudane życie seksualne, właściwie to nawet trochę jej współczuję. Realizmu w tym nie ma za grosz, talentu literackiego tym bardziej, generalnie jedynym plusem tej książki jest to, że fajnie się ją krytykuje.
# 152014.06.25, 20:22

Bekama
Recenzja rzeczywiście świetna. W 100% nie mogę się zgodzić z jej autorką, ponieważ zasady bsdm polegają na dominacji.
Oczywiście nie jest to Dostojewski czy z naszego podwórka Mickiewicz. Jest to raczej coś co ja traktuje jak opowieśc ku pokszepieniu. . . Przeczytanie trylogij o Greyu pozwoliło mi na nowo rozbudzić moją seksualność. . . mój partner stwierdził, iż odzyskał osobę którą byłam na początku związku. Poza tym poznałam zasady bsdm. Wprowadziliśmy niektóre zasady tylko po to aby do łóżka nie wkradła się nuda. . .
# 162014.07.03, 13:31

Draqleska
Przeczytałam. Nie rzuciło mnie na kolana. Praktykuję bdsm i stwierdzam że jest to dobre dla pensjonarek. Cukierkowo-oranżadowe. Kopciuszek XXI w z niewielkim dodatkiem pieprzu.
Nawet poczułam się rozczarowana. . . . . . . . . . :((((
# 172015.01.07, 22:12

anonim
Przeczytałam wszystkie 3 części.
Szanuję twoje zdanie ale uważam że zbyt negatywnie do tego podeszłaś. Książkę przedstawiłaś jako beznadziejną, nudną, ciągle powtarzającą się historię. Bez przesady nie była, aż taka zła. Mnie się nawet podobała. Innym również musiała się podobać skoro utrzymuje się w rankingu bestsellerów. Proszę Cię abyś to przemyślała. Pozdrawiam.
# 182015.01.09, 09:38

Voca
@Anonim - ale co ja mam przemyśleć? Jak napisać szmirę, która będzie najlepiej sprzedawaną pozycją we wszystkich krajach? :D

Rozumiem to, że ktoś to przeczytał i mu się podobało. Ot, bywa. Ja przeczytałam, ale mi się nie podobało - to raz. A dwa - to jest naprawdę pokrętna logika, że najbardziej antyseksualną bohaterkę XXI - czyni się demonem seksu. Niektóre osoby to widzą, inne nie, a już wszelkie żabki, małpki i biedronki zaczynają zalegać książki podobne do Greya. Hamburgery nie są ani dobre, ani zdrowe, a też się sprzedają wszędzie na świecie.
# 192015.04.23, 17:28

Tadek
Film jest świetny :)
# 202015.04.28, 20:40

Voca
@Anonim - ale co ja mam przemyśleć? Jak napisać szmirę, która będzie najlepiej sprzedawaną pozycją we wszystkich krajach? :D

Rozumiem to, że ktoś to przeczytał i mu się podobało. Ot, bywa. Ja przeczytałam, ale mi się nie podobało - to raz. A dwa - to jest naprawdę pokrętna logika, że najbardziej antyseksualną bohaterkę XXI - czyni się demonem seksu. Niektóre osoby to widzą, inne nie, a już wszelkie żabki, małpki i biedronki zaczynają zalegać książki podobne do Greya. Hamburgery nie są ani dobre, ani zdrowe, a też się sprzedają wszędzie na świecie.
# 212015.07.19, 18:06

Ja
Pornografia dla kobiet? Moim zdaniem dla ubogich umysłowo. ;)

podobne artykuły

Seksualność Kobiet w radio: (Nie) akceptujesz siebie? OK. Możesz być taka/taki, jaka/jaki jesteś!
Seksualność zagościła audycji radiowej „Istota Społeczna”. I to jaka seksualność! Nasza. Kobieca. O czym rozmawialiśmy? O akceptacji i nieakceptacji, o tym, jak można dać sobie na luz i nie ulegać modzie automatycznego cieszenia się seksem i seksualnością, o 50 twarzach Grey’a, o gadżetach erotycznych i o tym, że ciało nie musi być idealne, że palce u nóg mogą być krzywe, a i tak są piękne i dobre – bo są nasze, własne, jedyne i wyjątkowe. Posłuchaj! :D
 
(Nie!?)typowa kobieta
Chyba nie jestem typową kobietą. Myślę co chwilę o seksie i najważniejszy jest dla mnie seks. Codziennie zaliczam maratony na redtube. Ale z drugiej strony też trochę się tego wstydzę, że to tak nie wypada porządnej dziewczynie i robię to w skrytości. Pani bibliotekarce w razie czego powiem, że ta książka nie dla mnie; w domu, że wibrator przysłali mi przez pomyłkę, bo ja zamawiałam co innego. Albo że ta strona pornograficzna sama mi się włączyła.
 
Monologi waginy - fragmenty
Fragmenty ”Monologów waginy” Eve Ensler, wyśmienitego zbioru opowieści kobiet, przeznaczonego na deski teatru. Pójść na przedstawienie to świetny pomysł. Ale poczytać do poduszki też można. Ba. Nawet i trzeba.
 
Przez pornografię do głowy - krótkie wprowadzenie do feministycznej pornografii
Powszechnie uważa się, że filmy pornograficzne są przeznaczone dla mężczyzn, a kobiety nie dość, że ich nie oglądają, to nie widzą w nich nic podniecającego, lecz wręcz coś odrzucającego.
 
„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa
Na portalu PolakPotrafi.pl rozpoczęła się zbiórka na wydanie wyjątkowej publikacji: polskiego tłumaczenia książki pokazującej jak filmować seks. Jej autorką jest Erika Lust, europejska pionierka pornografii alternatywnej.
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter