dział: kultura

Zadanie: orgazm...

Gosia M.
dodano: 2014.06.13
Gdyby zechcieć wydrukować wszystko to, co zostało kiedykolwiek napisane o orgazmie i towarzyszących mu odczuciach, prawdopodobnie padłyby wszystkie drukarki, a Ziemię zawaliłaby porządna sterta papierów, która natychmiast rozpierzchłaby się na cztery strony świata.

Innymi słowy i mniej metaforycznie: o orgazmie napisano już naprawdę dużo. Zaczęłam zastanawiać się jednak, jaką wartość mogą dla nas mieć te zapiski.


O orgazmie pisano na pewno wielokrotnie w kontekście naukowym: badano reakcje organizmu, ciał, mózgu; zastanawiano się nad różnymi cielesnymi i myślowymi mechanizmami, dlaczego pojawia się u jednych, a nie pojawia u innych...


Gdy zaczynałam współżycie, miałam miałkie pojęcie o tym wszystkim. Słyszałam tylko, że orgazm jest cudowny i zapewnia niezwykłe doznania. I, oczywiście, CHCIAŁAM GO MIEĆ. Bo jakże to tak, seks bez orgazmu? Bez zakończenia, zwieńczenia, wielkiej radości, szaleństwa, zezwierzęcenia?


Myślę, że część z Was uśmiechnęła się trochę pod nosem, gdy przypomniała sobie, co wiedziała (lub czego nie wiedziała!), gdy zaczynała uprawiać seks. To jedno z takich wielu wspomnień, do których z wiekiem podchodzimy z dystansem. A przynajmniej niektóre i niektórzy z nas, bo nie wszyscy i nie wszystkie chcą później zgłębiać tematykę obarczoną tak wieloma niedopowiedzeniami i takim wielkim kulturowym wstydem (choć na szczęście to się powoli zmienia).


Ale do rzeczy. Żyjemy w dynamicznym społeczeństwie, nastawionym na tworzenie i wypełnianie zadań. To tak zwana zadaniowość właśnie. Z zadaniowością wiąże się nieodłącznie ocena wykonanych zadań. I wartościowanie zarówno wykonanej przez nas pracy, jak i nas samych, bo jednak dużo osób myśli o sobie dobrze lub źle w zależności od tego, czego i jak dokonało.


I obawiam się, że z orgazmem jest podobnie. I, co mi tam, będę odważna – z seksem też. Bo skąd się biorą kompleksy? Skąd się bierze „nie podołałam/nie podołałem”? Skąd się bierze udawanie pewnych zachowań w trakcie? Z porównywania się, głównie do kultury: filmów, książek, ale też postów na forach internetowych, przesadzonych opowieści koleżanek i kolegów... Z tego wszystkiego tworzy nam się w głowie obraz, do którego dążymy. I który staramy się wnieść do naszego intymnego życia. Jeśli obraz się nie wypełni, jeśli nie stanie się tak, jak sobie to zaplanowaliśmy i zaplanowałyśmy – klapa!


A gdyby tak... inaczej? Emancypowanie się z dorobku kulturowego związanego z seksem (ale nie tylko) na pewno musi chwilę potrwać. Nigdy nie wygląda to tak, że pewnego dnia mówimy sobie: „dobra, od dziś mam gdzieś wszystkie te filmy, które widziałam/widziałem”. Wszystkie te obrazy dryfują gdzieś po naszej podświadomości, czy tego chcemy, czy nie. Ale możemy być bardziej świadome i świadomi tego, że są. Możemy udać się na ich poszukiwanie, zauważać je, głośno o nich mówić.


A potem zabrać się za swoje życie. Zastanowić się, czego tak naprawdę chcę JA. Spytać siebie samej i siebie samego. Odpowiedź może być ciekawa, może też być smutna (bo może się okazać, że całe życie realizowaliśmy i realizowałyśmy według jakiś wzorców zaczerpniętych z zewnątrz albo według tego, czego chciała nasza rodzina i bliscy). Ale nawet, jeśli jest to odpowiedź smutna – zawsze jest czas na to, by się nad nią zastanowić. I zacząć zmiany. Pewnie szokujące dla nas i naszego otoczenia.


Ale przynajmniej będzie to działanie, od początku do końca, nasze. Osobiste. Takie, którego na początku możemy się wstydzić, ale później przyniesie szczęście i ulgę. Również, i przede wszystkim, na poziomie seksu.


Artykuł ukazał się w ramach konkursu z kosmicznym masażerem dla par.

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Łechtaczka tylko chce być kochana!
Zobacz ten krótki genialny filmik o łechtaczce, a zmienisz zdanie o jakości orgazmów ”pochwowych” i ”łechtaczkowych”. :)
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter