dział: kultura

Wstyd mi za okna życia w Polsce

Joanna Keszka
dodano: 2013.01.23
Usunąć niechcianej ciąży w Polsce nie można, ale jeśli urodzisz, też nie jest dobrze. W przypadku kiedy chcesz oddać dziecko do adopcji wybranym rodzicom, zostaniesz posądzona o handel żywym towarem. Okna życia z kolei sugerują ci, że robisz coś bardzo złego: masz tylko zostawić dziecko i szybko stamtąd uciekać.

Co właściwie pozostaje polskiej kobiecie? Boso i w permanentnej ciąży siedzieć w kuchni. Tylko w tym przypadku nie narazisz się, niedobra polska kobieto, pilnie obserwującemu cię i pilnującemu prawu i srogiej opinii społecznej.


Ostatnio głośno się zrobiło o tzw. oknach życia. Wciąż trafiam na nowe dyskusje i wypowiedzi na ten temat. I dobrze, bo uważam, że to ważna sprawa, o której należy rozmawiać. Niedaleko prowadzonego przez mnie butiku LoveStore.Barbarella.pl w centrum Warszawie też jest takie „okno” i za każdym razem, kiedy obok niego przechodzę, krew mnie zalewa. Bo przypomina mi o tym, że w naszym kraju cokolwiek kobieta nie zrobi, jakiejkolwiek decyzji nie podejmie, zawsze robi to źle. Seksobojnym politykom i pseudo-obrońcom życia nie chodzi wcale o dobro dzieci, chodzi tylko o to, żeby zastraszyć kobiety. O to, żebyśmy bose i w permanentnej ciąży siedziały po wieki wieków amen zamknięte w kuchni. Żebyśmy wiedziały, że jak z niej wyjdziemy, to zawsze znajdzie się sposób, żeby nam udowodnić, jakie jesteśmy głupie i złe.


Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd


Podobno okna ratują życie biednym noworodkom, są alternatywą dla śmietnika. No tak, nie od dziś wiadomo, że kobiety to nieobliczalne istoty i jak tylko rodzą dzieci, to zaraz siup noworodka do kosza na śmieci. Wokół mamy wspierające, odpowiedzialne i świadome społeczeństwo, i tylko te kobiety są złe. Więc super, że znaleźli się w XXI wieku dobrzy i mądrzy ludzie, którzy zamiast propagować takie niemoralne rzeczy jak antykoncepcja i edukacja seksualna, otworzyli okna życia, żeby pomóc wyrodnym kobietom-matkom zachować resztki człowieczeństwa i zamiast wrzucić dziecko do śmietnika, oddać je po kryjomu, tak, żeby broń boże nikt nie zobaczył całego wstydliwego procederu, do okna życia. Alleluja!


A ja uważam, że tzw. okna życia są nieetyczne. W normalnym społeczeństwie matka, która nie może wychować swojego dziecka, powinna znaleźć na tyle zrozumienia w swoim środowisku, w mediach, w instytucjach społecznych, żeby nie wstydzić się tego, że oddaje swojego dziecko do rodziny, gdzie mu będzie lepiej. Takie podsuwanie okien życia, gdzie pod osłoną nocy można podrzucić dziecko, piętnuje matki, bo sugeruje, że robią coś złego. To jest chore rozwiązanie, o ile w ogóle można nazwać to rozwiązaniem. Dlaczego nie szuka się tych kobiet, dlaczego nikt nie interesuje się ich dramatem lub nieprzystosowaniem społecznym, dlaczego zakłada się, że są złe, nie mogą się wylegitymować, wytłumaczyć i muszą się wstydzić swojej decyzji.


Znalazłam w Internecie wypowiedź pani psycholog Alicji Święcickiej, która promuje okna życia i nie ukrywa przy tym, że nie stoi po stronie matek: „Ale to nie państwo, otwierając okna życia działa nieetycznie, tylko matka zachowując się w taki sposób. Ci, którzy otwierają tego typu miejsca po prostu starają się nadać tej trudnej sytuacji możliwie humanitarny wymiar”. Gdyby tak kobiety zaczęło się traktować w tym kraju po ludzku, to wtedy moglibyśmy mówić o humanitarnym aspekcie jakiegoś rozwiązania. W naszym kraju matka jest jednak tylko workiem do wylęgania dzieci. Z gruntu podejrzanym, bo trzeba go pilnować, żeby w czasie ciąży niczego nie wykombinował (po to mamy ustawę antyaborcyjną), a po urodzeniu dziecka trzeba mu podsuwać jakieś okna życia, żeby w poczuciu wstydu i ze świadomością, jak nisko upadł (ten worek do wylęgania), mógł po kryjomu, pod osłoną nocy, podzielić się z narodem dobrem, jakim jest dziecko. Bo kobieta tym dobrem już na pewno nie jest i zawsze znajdą się życzliwi w tym kraju, którzy ochoczo jej o tym przypomną.


A ja pytam: co w tym złego, że kobieta, która nie ma warunków do wychowania dziecka, odda dziecko do rodziny, która na takiego noworodka czeka? Dlaczego trzeba robić to pod osłoną nocy i jakim prawem twórcy tych okien czują się dobrze? Co takiego rozwiązali? Jaki problem poruszyli?


Zamiast okien życia powinny być kampanie uświadamiające, że oddanie dziecka do wczesnej adopcji, w sytuacji kiedy nie czujemy się na siłach je wychować, nie jest niczym złym, że są rodziny, które czekają na takie dzieci. Że można to robić w biały dzień i być pewnym, że znajdzie się wsparcie, zrozumienie i jeśli trzeba pomocne dłonie w tych chwilach. To jest humanitarne rozwiązanie. My zamiast tego, ciągle mamy patriarchalną mentalność rodem z średniowiecza. Wstyd mi za okna życia w naszym kraju.


Artykuł z portalu Barbarella.pl

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.01.12, 22:51

gosc
Moja Mama miała przeprowadzoną aborcję w latach 80-tych. Cierpi przez to bardzo do dzisiaj. Mimo, iż teoretycznie sama chciała tego zabiegu i jakoś "pozbierała się" po nim, jego skutki z całą mocą odezwały się po prawie 30 latach. . .
Był moment kiedy prawie wpadła w obłęd. Pomogła jej modlitwa i leczenie psychiatryczne.
Urodziła nas w sumie 5. Gdyby było nas więcej, na pewno nie bylibyśmy mniej szczęśliwi.

Aborcja na życzenie to zło, które niszczy kobietę i jej najbliższych. Destrukcyjnie wpływa na relacje z mężem/partnerem oraz negatywnie wpływa na równowagę emocjonalną pomiędzy rodzicami a dziećmi, które są wychowywane.

podobne artykuły

Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 
Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter