dział: kultura

Wagina niepokalana. O książce Catherine Blackledge

Voca Ilnicka
dodano: 2013.09.17
Daj kobiecie trochę wiedzy na temat świętości i piękna jej ciała, a poczuje się piękna i święta. Bo wiedza zmienia perspektywę. Odrobina wiedzy może diametralnie zmienić nasze działania, myślenie, a także emocje. Kiedy kobieta czuje, że jest naprawdę piękna, uwalnia się z więzienia powątpiewania i poczucia bezwartościowości.

"Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury"



Przez stulecia kobiece ciało było zakrywane jako obiekt nieprzyzwoity, obsceniczny bądź szpetny, a szczególnie zakrywano jego seksualne części. Dla niektórych z nas przykaz zakrywania, nakrywania, zasłaniania był tak mocny, że nadal mamy trudność, aby same się przed sobą odsłonić. Niektóre z nas myśl o tym, że mogłybyśmy się wykręcać w pałąk lub używać lusterek, żeby chociaż raz dokładnie i dogłębnie obejrzeć swoją joni, zakrawa o szaleństwo. Dlatego już sama okładka książki „Wagina” daje do myślenia, a także może wzbudzać emocje.


Perspektywa, którą zyskujemy po przeczytaniu chociażby pierwszych kilkunastu stron książki „Wagina”, można mieć naprawdę znaczący wpływ na to, jak widzimy swoje ciało, a szczególnie – właśnie – waginę, jak daleko lub blisko jesteśmy od tego, żeby poczuć kobiecą moc, którą każda z nas ma, ale nie każda mam jej świadomość.


Książka napisana przez Catherine Blackledge jest odyseją po kobiecej cielesności i seksualności. Czytanie daje nie tylko wiedzę, ale przyjemność i afirmację tego, co – jak niektóre z nas przeczuwają – jest właściwe. Okazuje się, że to, co tak skrzętnie nakazuje nam ukrywać dzisiejsza kultura, kiedyś było wystawiane na ołtarzach, rzeźbione w jaskiniach, czczone i uświęcone. Kobiece genitalia uważane za miejsce mocy i cud natury były tematem sztuki, amuletem, tarczą chroniącą przed złem. Kolejne wiadomości możemy przyswajać ze zdziwieniem, niedowierzaniem, ale i ulgą, że to, co kryje się między naszymi udami, nie jest wstrętne, złe i grzeszne. A przynajmniej nie zawsze tak uważano. I nie każdy w to nadal wierzy. Miejsce, które dziś wielu kobietom kojarzy się z bólem, przemocą, gwałtem i słabością, odkrywa swoją potęgę i niepokalaną świętość.


Kolejne rozdziały przedstawiają wierzenia i mitologię związaną z waginami z całego świata, sztukę, obyczaje, jest też spora dawka wiadomości naukowych – od przeglądu budowy i funkcji genitaliów samic rozmaitych gatunków oraz ich zwyczajów seksualnych aż po potężną dozę wiedzy na temat anatomii i działania genitaliów kobiecych, kobiecego cyklu i kobiecych przyjemności. Autorka rozprawia się z wieloma stereotypami na temat cipek, rozwiewa wątpliwości dotyczące ich smaku, kształtu czy zapachu, studiuje podobieństwa i różnice między waginami i penisami, opisuje z uwagą łechtaczkę, strefę G, cytuje anatomiczne pisma uczonych z różnych wieków, które w ostateczności poszły w zapomnienie jako niezbyt... potrzebne. Wspomina też o tym, że obecny postęp kulturowy i naukowy niekoniecznie idą w parze z odrzuceniem dawnego nakazu zakrywania, ukrywania i programowego nieinteresowania się waginą; sformułowania takie jak „kobiece genitalia” czy „drogi rodne” wciąż są zbyt obrazoburcze czy nieprzyzwoite, żeby poważne uniwersytety wspierały badania z zakresu anatomii lub kultury, jeśli ktoś za swoją pasję naukową obierze sobie cipkę. Dlatego dobrze, że można przeczytać tę książkę. Jest ona waginalnym kompendium wiedzy i – jak słyszałam od kilku kobiet – kobiecą Biblią. Zachęcam więc do lektury. Książkę można wypożyczyć z bibliotek lub kupić przez internet. Niestety, cały polski nakład jest już od dawna wysprzedany. 

 
Zobacz też:
Wstęp do książki Catherine Blackledge.
Święta wagina - fragmnet książki
'Pochwa – naukowo, czyli nieobiektywnie - fragment książki
Kastracja kobiet w XIX wieku - fragment książki
Waginy w kościołach, czyli dziewczęta Sheela-na-Gig
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.09.17, 22:16

AwaS
Bardzo bym chciała, żeby kobiety zrozumiały, jak są piękne - całe. Kobiece ciało jest wspaniałe! Męskie też.

podobne artykuły

Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 
Kobieta pozbawiona pochwy
Powiedz słowo „pochwa”. Jak się czujesz, mówiąc to słowo? A jak sama określasz własną pochwę?
 
Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?
 
Nie pasuję do wzorca: pieszczoty, penetracja, zaliczone
Kalina to energiczna blondynka tuż przed trzydziestką. Ma świetną pracę, świetnego mężczyznę, świetne wykształcenie. Uścisk jej ręki jest pewny i mocny, a uśmiech promienny. Opowiada gestykulując, śmiejąc się, czasami płacząc. Rozmawiamy kilka godzin, na spacerze w zieleni. Spotkałyśmy się kilka lat temu na moich warsztatach, teraz widzimy znów, bo zgodziła się na tę rozmowę. Kiedy mówi, że nie pasuje do wzorca „pieszczoty, penetracja, zaliczone” - myślę sobie, że ja też nie pasuję. Tylko powody trochę inne.
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

„Szybki kurs pisania scenariuszy erotycznych dla kobiet”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter