dział: kultura

Święto waginy

Kinga Dunin
dodano: 2011.06.01
”Waginie też się należy święto” pisała prawie 10 lat temu Kinga Dunin po premierze ”Monologów waginy” w teatrze Wybrzeże.

Jeżeli potrafimy afirmować kobiecą seksualność, cieszyć się nią, przestaniemy się jej wstydzić - łatwiej będzie też się bronić przed przemocą i wszelkimi rodzajami opresji. Waginie też się należy święto - Kinga Dunin o "Monologach waginy", sztuce teatru "Wybrzeże"


Otóż śmiech to zdrowie, ale czasem śmiechem można też zabić. Przepraszam, że zaczynam tak banalnie, ale wydaje mi się to ważne. Myślałam o tym w teatrze w Sopocie, oglądając polską premierę słynnych "Monologów waginy".


W pociągu zdążyłam przeczytać recenzję Romana Pawłowskiego polecającego spektakl, którego, przynajmniej w polskiej wersji, chyba jeszcze nie widział. Pisał więc o tym, że sukces tej sztuki doprowadził do powstania organizacji V-day (wagina i violence - przemoc), której celem jest walka z przemocą wobec kobiet. O tym, jak na świecie skłaniała ona kobiety do publicznego wyznawania, że same padały - podobnie jak autorka "Monologów" Eve Ensler - jej ofiarą. Że znajdziemy w niej świadectwa gwałtów dokonywanych przez serbskich żołnierzy na Bośniaczkach. Świadectwa, ponieważ jest to sztuka pisana metodą dokumentalną. Jej autorka zebrała relacje setek kobiet i zapisała je ostatecznie w formie kilkunastu opowieści. Początkowo sama czytała je w małych teatrzykach. Pawłowski dodawał też, że słuchając tych opowieści, czasami można się uśmiać.


No dobrze, czasami. Jednak sopocka widownia śmiała się właściwie bezustannie. Z jedną krótką przerwą, kiedy mówiły kobiety zgwałcone podczas wojny. Po chwili jednak znowu wszyscy znakomicie się bawili. A po spektaklu kobiety nie opowiadały o tym, że były ofiarami przemocy, tylko o tym, że chcą seksualnego spełnienia, że to fajnie mieć waginę. Starsza pani doktor postulowała - ja jestem za! - żeby sztukę tę pokazywać w gimnazjach, po to, żeby życie seksualne kobiet od początku było zdrowe i szczęśliwe.


I jeśli nie zabrakło mi wrażliwości potrzebnej, aby uchwycić coś tak nieuchwytnego jak atmosfera, to wydaje mi się, że był to nastrój afirmacji i radości. Trudno było się skupić na ciemnych stronach posiadania waginy. A przecież poza dławiącymi śmiech historiami o wojennej brutalności były tu i inne przykre historie. O molestowaniu w dzieciństwie, upokorzeniach małżeńskich, wstydzie, o kompleksach. A jednak ze wszystkich tych prób kobieta, jej sfera intymna, erotyka wychodziły zwycięskie i radosne.


I tak chyba został pomyślany i zrobiony polski spektakl, może nieco inaczej niż gdzie indziej.


Czy to źle? Padały takie zarzuty. Myślę, że nie, że można i tak, a może nawet na początek trzeba. Jeżeli potrafimy afirmować kobiecą seksualność, cieszyć się nią, przestaniemy się jej wstydzić - łatwiej będzie też się bronić przed przemocą i wszelkimi rodzajami opresji. Waginie też się należy święto.


Ale ten śmiech. Czy rzeczywiście był tylko radosny i odświętny? A może był to raczej nerwowy chichot spowodowany niekonwencjonalnym słownictwem? Wyśpiewywaniem wszystkich możliwych określeń tej części ciała? Cudownym pokazem okrzyków podczas orgazmu? Mam nadzieję, że nie, podobnie jak nie było to wyśmiewanie się z kogokolwiek.


Był to śmiech ulgi - nareszcie możemy o tym wszystkim porozmawiać! Wspólny śmiech słuchających się i wspierających kobiet. Nie były to przecież monologi oddzielnych od kobiet narządów, ale dialogi kobiet, które przestały udawać, że od pasa w dół nic nie mają. Nie wiem, czy moim czytelniczkom, przepraszam, ale tym razem panów jednak wykluczę, zdarzyło się, siedząc z koleżankami, zacząć opowiadać sobie, jak to było, kiedy po raz pierwszy miały miesiączkę.


Wiadomo, nie zawsze było to miłe doświadczenie, czasem niespodziewane albo niezrozumiałe. Jednak rozmowa o tym bez poczucia winy i wstydu jest po prostu przyjemna. W jakimś sensie uzdrawiająca i radosna.


Czy taka rozmowa przedstawiona na scenie może zgorszyć, czy przekracza granice przyzwoitości i intymności? Z pewnością nie, chyba że w ogóle zabronilibyśmy literaturze i sztuce poruszania wszelkiej tematyki prywatnej.


Jedna z młodych kobiet po przedstawieniu powiedziała, że wiele kwestii, które padały ze sceny, było o niej. Oddawało jej doświadczenie. I w końcu o to chodzi - żeby kobiece doświadczenie zostało wypowiedziane głośno, a nie wypierane czy zabijane wstydem


"Monologi waginy", reż. Aldona Figura, teatr Wybrzeże, premiera 21.06.2002

Źródło: Wysokie Obcasy

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 
Kobieta pozbawiona pochwy
Powiedz słowo „pochwa”. Jak się czujesz, mówiąc to słowo?

A jak sama określasz własną pochwę?
 
Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?
 

najnowsze artykuły

Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
komentarze (1)
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
seksualność kobiet » macierzyństwo
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 







zobacz też

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter