dział: kultura

Matka to też kobieta, nie tylko matka Polka

dodano: 2010.09.25
Matka to ciągle kobieta. Nas również dotyczy sfera intymna, którą należy pielęgnować i po prostu się nią cieszyć. Kobiety mają prawo i chcą rozmawiać o intymności, poszerzać swoją wiedzę na ten temat, cieszyć się po prostu seksem, niezależnie czy się jest matką czy nie. Jedno drugiemu nie przeszkadza.

Rozmowa z Kamilą Domagalską z Fundacji Nie Tylko Matka Polka.


Voca: W waszej misji mówicie o matce i macierzyństwie. A organizujecie warsztat z lepienia fallusów. Czy jedno z drugim się nie kłóci?

Kamila Domagalska: Naszą misją, między innymi, jest znoszenie tabu i utartych przekonań o matkach i samym macierzyństwie. Matka to ciągle kobieta. Niestety, same często o tym zapominamy, zmęczone i obciążone licznymi obowiązkami dnia codziennego. Nas również dotyczy sfera intymna, którą należy pielęgnować i po prostu się nią cieszyć. Warsztat był rozmową ze specjalistką o męskości, w tym najdobitniejszym tego słowa rozumieniu. Lepienie fallusów to tylko część rozrywkowa spotkania. Miała dać chwilę totalnego zapomnienia i rozluźnienia, coś innego. I tak było, cel się został osiągnięty. Kobiety mają prawo i chcą rozmawiać o intymności, poszerzać swoją wiedzę na ten temat, cieszyć się po prostu seksem, niezależnie czy się jest matką czy nie. Jedno drugiemu nie przeszkadza.  

Skąd wziął się pomysł na taki warsztat?

Spontanicznie, po prostu. Fundacja ma między innymi zaskakiwać, pomagać, rozwijać, czasami po prostu bawić. Osobiście tworzenie ceramiki jest moim hobby, pasją. Wiem, na ile twórcza jest praca z gliną i co można z niej stworzyć, więc wybór tworzywa był oczywisty. Nasze wydarzenia są coraz bardziej nowatorskie i odważne, oczywiście mówię o rynku lokalnym. Podjęcie nietypowego tematu to wyzwanie i właściwie sama przyjemność. Warsztatu z pewnością by nie było, gdyby nie nasza prowadząca go specjalistka, z którą już jakiś czas współpracujemy. Jej całkowita aprobata pomysłu, jej wiedza na temat problemów kobiet w tym przypadku z seksualnością panów wobec nich jasno określiła sprawę - pomysł jest super!

Czy wasza fundacja nie miała żadnych obiekcji związanych z jego organizacją? Czy nie obawiałyście się czegoś, organizując go? Że wchodzicie na grząski grunt, że możecie być bądź skrytykowane.

Nie, to był nasz autorski pomysł. Jedyne czego się obawiałyśmy to ograniczenia liczby uczestniczek, które musiałyśmy narzucić. Warsztat był skierowany tylko do 20 pań. Zapisało się zdecydowanie więcej. Grząski grunt? Krytyka? Nasza Fundacja się tego nie boi. Nie pierwszy raz spotkałyśmy się z krytyką. Podjęty wiosną temat edukacji seksualnej rodziców dzieci w wieku przedszkolnym spowodował małe zamieszanie w mieście. To jeszcze bardziej utwierdza nas w tym, że należy rozmawiać o tematach tabu, tych zamiatanych pod dywan, tych dla niektórych niewygodnych.

Z jakim odbiorem spotkał się warsztat poprzedni?

Myślę, że z bardzo dobrym. Inaczej nie podejmowałybyśmy jeszcze raz tego samego tematu. Do Fundacji spływały mailowe prośby o ustalenie drugiego terminu. Oczywiście podczas samego warsztatu pojawiły się pytania, które zaskoczyły nawet naszą prowadzącą, a czas spotkania był ograniczony. Praktyka czyni jednak mistrzem i teraz wiemy, na czym najbardziej powinnyśmy się skupić.

Co udział w tym warsztacie ma dać kobietom? Jakie są cele warsztatu?

Po pierwsze chwilę dla siebie w babskim gronie. Po drugie poszerzenie wiedzy na temat fallusa, jego konstrukcji, działania, możliwości, rozmowa o mitach dotyczących męskości, jak i o rzeczywistości, z tym z czym spotykamy się tak naprawdę. To my jako kobiety oceniamy „wydolność” mężczyzn w łóżku. Często całkowicie nieświadomie wprowadzamy panów w kompleksy. Prowadząca użyła wręcz sformułowania „kastracja słowna”. Umiejętność zareagowania na różne sytuacje jest sztuką. Naprawdę jesteśmy w stanie wzmocnić swoich partnerów, tak aby zarówno jemu i nam było lepiej w kwestiach intymnych, a tym samym w pozostałych płaszczyznach związku.

Czy organizujecie inne wydarzenia – może niekoniecznie warsztaty – utrzymane w tym samym klimacie i tematyce?

Dopiero poczułyśmy wiatr w skrzydłach. To rozmowy z kobietami podpowiadają nam tematy. Po każdym spotkaniu staramy się, aby uczestniczki wypełniły ankietę ewaluacyjną. W 90% wśród pomysłów na dalsze nasze działania są wydarzenia dotyczące seksualności kobiet. I zamierzamy sprostać tym oczekiwaniom.

Co dla Ciebie, jako pomysłodawczyni, oznacza ten warsztat?

Dla mnie to było wyzwanie, ale i ogromna ostatecznie satysfakcja. Gdzieś we mnie była obawa, że zabraknie chętnych do udziału, że panie nie będą się jednak dobrze czuły rozmawiając na taki temat. Okazało się, że właściwie wszystkie borykamy się z problemami panów i nie zawsze wiemy, co i jak zrobić, aby było nam obojgu w łóżku lepiej. Kolejny raz przekonałam się jak kobiety potrafią być chłonne wiedzy, otwarte, światłe i umiejące wymieniać się własnymi doświadczeniami. W tym miedzy innymi tkwi nasza kobieca siła. Warsztat dał mi wiarę, by działać dalej, nie bać się podejmowania trudnych tematów, bo takie spotkania są po prostu potrzebne.

Zachęcacie do lepienia fallusów, a myślałyście o lepieniu, malowaniu itd. - wagin?

Panie same się o to dopominają. Całkiem niedawno usłyszałam w rozmowie „...nie dostałyśmy się na wasz warsztat z fallusami, nie mogłyśmy się doczekać drugiej edycji, więc polepiłyśmy sobie we własnym gronie. Jak zrobicie o waginie wpisujemy się pierwsze na listę”. To było bardzo budujące. Ile ten warsztat dał do myślenia paniom choćby czytającym o nim? Ale wracając do wagin - tak, będą.

Z tego, co widziałam, organizujecie nie tylko debaty na temat miejsc w żłobkach, ale także sabaty czarownic. Czy nie jest tak, że mamy powinny zajmować się dziećmi i gotowaniem obiadków, a nie wyrabianiem penisów i lotami na miotle?

A kto tak powiedział? Zakładając Fundację myślałyśmy po prostu o kobietach. Macierzyństwo jest tylko jednym z wielu elementów życia kobiety. Chcemy uświadamiać panie, które są mamami, że nie wolno im się sprowadzać jedynie do roli opiekunki ogniska domowego i tym samym pozbawiać się pozostałych radości życia. Wiele z nas dusi się w takim układzie. Wystarczy sobie przypomnieć o czasie dla siebie, chwilach dających relaks, odreagowaniu, czasami odrobinie szaleństwa. Dobrze jest znaleźć równowagę. Naprawdę dom się nie zawali jeśli pozwolimy sobie na czas dla siebie. Jeśli zaś nie będziemy pamiętały same o sobie, nie będziemy się szanowały, to najnormalniej w świecie nie będziemy szczęśliwe. A która nieszczęśliwa kobieta to dobra mama, żona, partnerka?


NTMP.JPG
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.09.30, 11:57

Marta
To fajnie, że kobiety mają ochotę lepić i cipki :)

podobne artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Like a virgin

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter