dział: kultura

Krótka relacja z II Międzynardowego Festiwalu Seksualności i Tantry

Voca Ilnicka
dodano: 2014.07.09
Nie mam pojęcia, co sobie myślicie, czytając o „festiwalu tantry i seksualności”. Sama jechałam na ten festiwal z mglistym wyobrażeniem tego, co mnie tam zastanie... Co znalazłam?

Miłość, tango, poziomki i jeziora.
 
Ludzi, których widziałam pierwszy raz w życiu, a którzy wydali mi się starymi znajomymi.
 
Soczystą zieleń, pianie kogutów, odurzający zapach świątyni miłości, rozgwieżdżone niebo bez zanieczyszczenia światłem.
 
To, co zachowam w sercu, to kilka momentów wzruszeń i poruszeń, o których nijak mi pisać ni opowiadać... Na szczęście jest też wiele rzeczy, osób i wydarzeń, o których opowiedzieć nie tylko można, ale i naprawdę warto...

kawkowo-trawa.jpg
 
Festiwal w Nowym Kawkowie był świetną okazją do poznania wielu intrygujących osóbpocząwszy od doświadczonych nauczycieli tantry i seksualności, którzy prowadzili warsztaty, wykłady, ceremonie i rytuały - aż po zwykłych uczestników i wolontariuszki. Ktoś doznał oświecenia, ktoś się bujał na hamaku, ktoś jadł obiad, ktoś śpiewał mantrę, ktoś całował się z ukochaną, ktoś medytował w świątyni – wszystkie te elementy zaplanowane i spontaniczne połączyły się w unikalną jakość, którą znów przywołamy w 2015 roku.
 
Wielką zaletą festiwalową była możliwość poznania dużej liczby ludzi z różnych stron świata a także uczestnictwa w zajęciach tantry u różnych nauczycieli. Sama byłam zachwycona tym, że w końcu (!) trafiłam na warsztaty do osoby, której książkę zeszłej jesieni przeczytałam od deski do deski kilka razy, czyli do Sarity. Teraz mogłam nie tylko czytać, ale i słuchać, oglądać, podglądać, rozmawiać, tańczyć i bawić się z nią. Możliwość tak bliskiego kontaktu okazała się naprawdę wspaniała, bo wszelkie wyobrażenia o tym, jaka może być „doświadczona nauczycielka tantry” od razu można było skonfrontować z rzeczywistością. Jej radość życia, luz i figlarność cudownie dopełniały się ze spokojem i mądrością dojrzałej kobiety. Już choćby po to, żeby poprzebywać w towarzystwie kogoś takiego, warto wybrać się do Kawkowa.
 
Muszę przyznać, że zachwycił mnie też John Howken. To jego warsztat Dark Eros był chyba dla mnie najważniejszym wydarzeniem tego festiwalu. O Howkenie słyszałam bardzo różne rzeczy – na tyle różne, że nie poszłam na jego pierwszy warsztat. Gdy więc poszłam na kolejny, jakże się zdziwiłam, że nie czyha tam na mnie żądny krwi szarlatan (bo i takie historie obiły mi się o uszy), tylko uśmiechnięty i pełen humoru gentelman, który mówi piękną angielszczyzną. Na jego zajęciach czułam się trochę jak w czasach uniwersyteckich, gdy na różnych queer i gender studies z doktorem Kochanowskim rozgryzaliśmy kulturowe schematy i ograniczenia.

 
Podczas festiwalu zakochałam się także w Hannie Katz, która prowadziła zajęcia i ceremonie bardzo „żydowskiej tantry”. Zresztą, grupa nauczycieli tantry z Izraela była bardzo mocna. Na tyle, że nauczyłam się kilku zwrotów po hebrajsku. :- )

 
Ten tygiel różnych spojrzeń, kultur, punktów widzenia był cudownie inspirujący. Na festiwalu była nie tylko tantra tradycyjna, a także różne jej wariacje i realizacje, oraz u niektórych nauczycieli - jedynie jej elementy. Rozmawiając z ludźmi z czterech stron świata i chodząc na zajęcia do wszystkich nauczycieli, zdałam sobie sprawę, że żaden tygodniowy czy nawet miesięczny warsztat czy praktyka u jednego nauczyciela nie byłyby tym samym – jeśli szukacie inspiracji, różnorodności, jeśli jesteście podejrzliwi lub wybredni, jeśli chcecie spróbować wszystkiego zanim zdecydujecie się na jedną rzecz – udział w takim festiwalu jest wspaniałym pomysłem.


Dodatkowymi festiwalowymi smaczkami były zajęcia pozawarsztatowe, np. poranne medytacje, wieczorne koncerty. W czasie festiwalu funkcjonowała także świątynia miłości, której piękną i kochająca opiekunką była Karo Akabal. To, co proponowała w czasie wieczornych spotkań, było jakością samą w sobie. Warto dodać, że była jedyną nauczycielką z Polski, która prowadziła dla nas spotkania. Karo sprawiła, że chwilami czułam się w Nowym Kawkowie jak w starożytnej świątyni – w czasach, gdy seks był święty, a kapłanki stały u progu z odsłoniętymi piersiami, błogosławiąc całą ludzkość. Zaś moment otwarcia świątyni, gdy w kręgu trzymaliśmy się za ręce a mnie wypadło trzymać za rękę jednocześnie Islandczyka i Afrykanina, był dla mnie całkowicie magiczny. Takie rzeczy tylko w Kawkowie. :-)

kawkowo-hamaki.jpg

Nowe Kawkowo to także po prostu piękne miejsce, położone między lasami i jeziorami. Na terenie ośrodka wszędzie porozwieszane są hamaki, zajęcia odbywają się nie tylko w salach w budynkach, ale także w jurcie i na zewnątrz. Nawet, jeśli ma się ochotę bardziej na wakacje niż warsztaty, to można po prostu położyć się na słońcu lub wybrać na spacer i zbierać poziomki.

kawkowo-prezentacja.jpgNa zdjęciu poranna prezentacja nauczycielek i nauczycieli

Zobacz też: wywiad z Santoshi: Bogini powraca
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.07.12, 07:17

kejzi
Dzięki za wspaniałą relację, poczułam się, jakbym tam była obecna (no prawie, zaledwie 3 tygodnie wcześniej wyjechałam z Kawkowa po innym mega warsztacie z Andrew Barnesem). Niestety, w tym roku nie było mi dane dotrzeć na ten festiwal, ale w przyszłym roku nie przepuszczę :)

Następny Festiwal Tantry dopiero za rok, ale podobnie fantastyczna impreza szykuje się we wrześniu tego roku w pięknych Karkonoszach - I Międzynarodowe Spotkania Seksualność i Świadomość! Mega wydarzenie, na które zaproszonych jest 14 uznanych nauczycieli z zagranicy i 12 z Polski ! Program zapowiada się bardzo bogato !

podobne artykuły

Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 
Tantra. Gitama. Nowa książka
To wiadomość, która wywołała we mnie euforyczną radość – Gitama wydaje nową książkę. W końcu! Gdy tylko dojechałam do ostatnich stron „Tantry. Przekazu szeptem”, a było to w roku 2013, zaczęłam wyglądać kontynuacji. W międzyczasie przeczytałam „Tantrę szeptem” kilka razy, podczytywałam fragmenty, zachwycałam się a miejscami nawet zadziwiałam.
 
Tantra z piór. Każde ciało chce więcej
Daj mi to albo odsprzedaj!
Kocham to i ci nie oddam!
Muszę to mieć!

O co tyle krzyku?

Oczywiście – o duuuużo przyjemności.
 
Tantryczne warsztaty Johna Hawken w Polsce - lato i jesień 2016
Tantryczne warsztaty Johna Hawkena w Polsce - lato i jesień 2016: Tantryczna ścieżka, Energia życia, Tantra teatr, Dark Eros, Tantryczny Taniec Energii i Świadomości, Szamański Krąg Uzdrawiającej Mocy
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter