dział: kultura

Jak zrobiłam doktorat w AISOS...

Nat Gru
dodano: 2012.02.20
… i o tym, jak poszukiwałam mecenasa, który sfinansowałby moje studia w pierwszej europejskiej szkole seksu.

W zeszłym roku podczas jednej z codziennych prasówek natrafiłam na artykuł o AISOS, austriackiej szkole seksu...


W zeszłym roku podczas jednej z codziennych prasówek natrafiłam na artykuł o AISOS, austriackiej szkole seksu, która właśnie szukała chętnych na rok akademicki 2011/2012. Gdzieś obok pojawiła się wiadomość, że w Austrii zabroniono emisji reklamy uczelni jako zbyt rozerotyzowanej i bulwersującej. Pomyślałam, że idea jest zbyt abstrakcyjna, żeby była prawdziwa. Potem zastanowiłam się, dlaczego akurat Austria, a nie Holandia. Wreszcie wklepałam w wyszukiwarkę nazwę szkoły i rzeczywiście – była.


Strona dwujęzyczna ze sporą dawką informacji i zapewnieniami, że stanę się mistrzynią w „uprawianiu miłości” (nie znoszę tego sformułowania, ale wydaje mi się najtrafniejszym tłumaczeniem), a obok zajęć teoretycznych wokół historii seksualności i teorii nowoczesnych będą – a jakże by inaczej – praktyki. Czesne? 1400 euro za semestr, w tym zakwaterowanie – w miejscu szkoleń, czyli osiemnastowiecznej rezydencji, której fotografie od razu przywiodły mi na myśl Filozofię w buduarze de Sade'a – i wyżywienie. Rejestracja tylko online, w formularzu aplikacyjnym mają znaleźć się wyniki badań lekarskich nie starsze niż sprzed dwóch tygodni. Kursantami mogą zostać osoby od szesnastego roku życia. Dla tych, którzy „językiem miłości” nie władają, zajęcia również w języku angielskim. A jeżeli nie możesz pozwolić sobie na studiowanie dzienne, pozostają kursy weekendowe. Akurat nie miałam na zbyciu 1400 euro, ale byłam przekonana, że mimo wszystko finanse to najmniejsza przeszkoda.


Bardziej zajmowało mnie co innego. Pomna nowych ustaleń dotyczących szkolnictwa wyższego, a mianowicie dyrektywy, że każdy przedmiot uniwersytecki ma wieńczyć zdobycie przez studenta konkretnych umiejętności, zastanawiałam się, co mi ten rok nauki czy dwa dadzą. Skoro po szkole gastronomicznej umie się gotować, to z czym wychodzi się z AISOS? Przy jakimś spotkaniu podzieliłam się swoimi wątpliwościami z przyjaciółmi. Odpowiedź była jednoznaczna: możesz być wykształconą kurtyzaną. Moje praktyczne podejście do życia kazało mi stwierdzić, że skoro zawód kurtyzany niezbyt mi odpowiada, to wymiernych finansowych korzyści po ukończeniu szkoły seksu spodziewać się nie mogę. Chyba że przez okres trwania nauki, publikowałabym pamiętniczek pensjonarki... Później naszły mnie inne myśli. A co, jeżeli będą zajęcia praktyczne, a dla mnie zostaną jacyś niezbyt pobudzający partnerzy? A jeżeli będziemy się dobierać w grupy czy dwójki, jak na w-fie w podstawówce i ja będę zawsze tym dzieciakiem, którego wybiera się na końcu? A co, jeżeli po kolejnym niezaliczonym egzaminie seks mi obrzydnie? I ci szesnastolatkowie w grupie?


Wtedy przypomniała mi się akcja z początku 2011 roku, Rozdziewiczalnia Róż. Nietypowy polski pomysł na biznes, czyli piękni chłopcy deflorujący za pieniądze. W założeniu. Ostatecznie całość okazała się artystyczną prowokacją, w którą jednak przez jakiś czas media wierzyły i pompowały balonik absurdu, choć sam wygląd strony internetowej tego wirtualnego biznesu nieco zgrzytał. Niestety, nigdy nie doszło do oficjalnego ujawnienia założeń kreatorów tego projektu. Gdzieś później w telewizjach śniadaniowych przebąkiwano, że Rozdziewiczalnia to bubel.


Postanowiłam więc poczekać na wielki finał sprawy AISOS. Jeżeli okazałoby się, że intuicja mnie zawiodła, a szkoła wystartuje, pamiętnik pensjonarki przesunąłby się w czasie. Ale o sprawie zapomniałam. Kilka dni temu koleżanka zwierzyła mi się, że uczęszcza na kurs aktorski. I nie robi tego po to, by występować na scenie, ale dla samorozwoju, z ciekawości, czyli z zupełnie innych powodów, niż by mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Powiedziała też, że jest tam mężczyzna, którego pobudką jest chęć przełamania nieśmiałości. Żadne z nich nie realizuje kursu dla kolejnego „skilla” do CV. Wtedy przypomniała mi się szkoła seksu. Skoro miała zacząć działalność, na stronie powinny być aktualności, aktywne forum studenckie, cokolwiek. Ale zeń nadal uśmiechała się do mnie dyrektorka, Ylva-Maria Thompson. Fan page na facebooku również się zdezaktualizował. Zagraniczni kandydaci z Indii czy Japonii nadal deklarują chęć uczenia się, zamieszczając wpisy na ścianie. Ale coś jest nie tak. Opis głosi: We are the BirdBase. Nic mi to nie mówi, więc po nitce do kłębka trafiam na artykuł wyjaśniający, o co chodziło z AISOS i kim jest pani Thompson. Owa Szwedka, która prowadziła niegdyś program telewizyjny o seksie jest przede wszystkim... artystką. Autorką między innymi pracy Anonyma Exhibitionister. The BirdBase to organizacja, która potrzebowała akcji artystycznej ostrzegającej przed... niskim przyrostem naturalnym w Austrii. Czy odniosła skutek? Czas pokaże.


Fenomen popularności AISOS w mediach na całym świecie Ylva-Maria Thompson podsumowała stwierdzeniem, że ta inicjatywa wydawała się zbyt dobra, by czytać informacje dokładnie. Największą winą dziennikarzy było zatem uwierzenie, że Thompson mówi prawdę. Akcję momentami prowadzono zbyt dobrze, by w nią wątpić. Najpierw oficjalna reklama, której później zakazano (bardzo soczysty skandal), ekspansywna kampania, poza tym obecność realnego człowieka, czyli artystki-dyrektorki, też mogła uśpić czujność. Przy okazji Ylva-Maria stwierdziła, że zainteresowanie szkołą udowodniło po raz kolejny, że seks dobrze (się) sprzedaje. Że ludzie są w stanie przelecieć mile, by móc uczestniczyć w fakultetach typu „Zaawansowany stosunek”, „Historia seksu” czy „Techniki seksualne”, część I i II. Komentarze w internecie, które mi najbardziej zapadły w pamięć, to te dotyczące bulwersującego aktu rozdzielania seksu i miłości, czyli skupienia się tylko na technikach, wątpliwości co do równej liczby kursantów i kursantek oraz złośliwe stwierdzenia, że rozkład sił wśród studentów będzie przedstawiał się następująco: 80% uczniów prawdopodobnie okaże się dziewiczymi nerdami albo geekami, 9% pedofilami, 1% miśkami, a pozostałe 10% - zwykłymi ludźmi. Ale zgadnijcie, co – wszyscy będą mężczyznami. Podobnych opinii pojawia się wiele – że kobiety nie będą chciały kandydować do takiej szkoły. A raczej „ładne i fajne kobiety”.


Dlatego znów rodzi się pytanie – czy zaistnienie szkoły typu AISOS byłoby możliwe? Wiem, są weekendowe kursy tantry na wszystkich poziomach, ale jeszcze nie spotkałam się z takimi, które technicznie, bez mistycznej otoczki czy narracji, dotyczyłyby właśnie technik seksualnych. Raczej: nie spotkałam się na żywo, w internecie – owszem. Wydaje mi się, że powołanie takiej placówki kojarzyłoby się raczej z powrotem do erotycznych praktyk libertynów, a nie podążało za credo Ylvy-Marii Thompson: Trenowałaś już umysł, mięśnie, sprawność. A ile czasu poświęciłaś na rozwijanie umiejętności, które naprawdę mają znaczenie...?


Oczywiście, mój tekst nie jest o doktoracie w AISOS i szukaniu mecenasa – ta zapowiedź była jedynie luźnym zapisem myśli, które gdzieś przemykały, gdy o szkole było głośno. To bardziej kontynuacja wątku podjętego przez Vocę – o wizerunku seksu i seksualności w białej bluzce. Że coś nadal nie gra i często uruchamia się stereotypowy obraz kobiety zainteresowanej seksem i wewnętrzny moralista. Dalej, ni stąd, ni zowąd pojawiają się doktorzy-cenzorzy, którzy stwierdzają, że to, co dzieje się na tym portalu jest chore. Im życzę dużo zdrowia.


I wciąż postuluję, by do Polski wreszcie zawitał program, który zagwarantuje możliwości rozwoju i pracy profesjonalnym edukator(k)om seksualnym. Potem możemy pomyśleć o założeniu dwudziestej europejskiej szkoły seksu.


Tekst ukazał się jako pierwszy w ramach kulkowego konkursu.

 

komentuj























autor:

komentarze (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 42012.02.21, 21:52

Marta Pussy Project
Pomyślałam, że jako life coach nie będę zaczynać od nowa, tylko znajde drogę do uzupełnienia wiedzy. Siedziałam i odkrycie samo na mnie spadło, a w zasadzie przyniosła je koleżanka. Zerknij na https://sexcoachu. com
Teraz tylko czekam, aż świat ześle mi środki na podróż. Bo na kurs już mam :)
# 32012.02.21, 20:29

Nat
Marto, jaką alternatywę? :)
# 22012.02.21, 14:10

V
A gdzie ją wysłałaś?:)
# 12012.02.21, 14:09

Marta Pussy Project
Ja dałam się nabrać zupełnie i nie wysłałam do nich aplikacji tylko dlatego, że znalazłam alternatywę. Jako prowokacja- strzał w 10!

podobne artykuły

Ratunku, nie mam orgazmu!
Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.
 
Zdefiniować seks
Jak zdefiniować „seks”? Nic bardziej oczywistego: „seks” to przecież termin oznaczający „stosunek seksualny” i ewentualnie „to wszystko” wokół. Jednak, gdy zagłębimy się w definicję, nic już takie oczywiste nie będzie. Już samo pojęcie „stosunku seksualnego” może budzić szereg wątpliwości. Czy zaliczymy do tej kategorii wyłącznie akty polegające na penetracji kobiecej pochwy, czy również stosunki oralne, udowe, analne? Akty pomiędzy osobami tej samej płci? Hm...
 
Droga bezwstydna
Wspominałyśmy ostatnio z moimi babeczkami przy piwie, jak to byłyśmy jeszcze młode i niedoświadczone w sprawach seksu. Pierwsze zauroczenia, ciekawość, pierwsze próby z różnym rezultatem… dorastało się, oj dorastało jeszcze przez długi czas po tych pierwszych razach, zmieniało partnerów i odkrywało się z nimi zupełnie nowe rzeczy.
 
Warsztaty o seksualności dla kobiet
Kobieca seksualność może być źródłem mocy. Każda z nas jednak musi w sobie tę moc rozbudzić. Zapraszam na dwa warsztaty, które mogą w tym pomóc: ’Rozmawiam o sekie’ oraz ’Wagina jako źródło mocy’. Stereotypy, przesądy, wstyd i brak wiedzy - oto, co blokuje naszą seksualną radość i umniejsza kobiecą siłę. Czas to zmienić. A więc, do dzieła!
 
Bez seksu, bez sensu
Brak seksu to nic strasznego? O ile zwiążą się ze sobą dwie osoby, które go nie chcą... Niestety, najczęściej jedna ze stron bardzo z powodu braku seksu cierpi, a to cierpienie często doprowadza do rozpadu związku.
 

najnowsze artykuły

Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
seksualność kobiet » kultura
Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
Obszar seksualności to obszar komunikacji międzyludzkiej. Ciało wybiega na spotkanie drugiej osoby dużo dalej niż słowa. Spotkanie intymne pozwala na porzucenie zafałszowanego obrazu nas samych i skonfrontowanie się z własną naturą - odsłania reakcje naszego ciała, wypuszcza niekontrolowane emocje. Stara mądrość wielu kultur i plemion mówi, że do świata duchowego można dostać się jedynie poprzez sferę instynktów.
 
Krew się poleje!
seksualność kobiet » miesiączka
Krew się poleje!
komentarze (11)
Sesja zdjęciowa There Will Be Blood w magazynie VICE. Zdjęcia Emma Arvida Bystrom.
 
Kubeczek menstruacyjny
seksualność kobiet » miesiączka
Kubeczek menstruacyjny
komentarze (7)
Zastanawiałam się, czy artykuł o kubeczku menstruacyjnym nie powinien znaleźć się w kategorii „gadżety”, bo fajny z niego gadżecik. No, ale koniec końców nie jest to gadżet do seksu, więc tekst jednak trafi do kategorii „miesiączka”. Także po to, żeby więcej osób dowiedziało się o tym wynalazku, który liczy sobie około stu lat, a nadal jest tak niepopularny, chociaż wygodny, praktyczny i w ogóle – w mojej opinii – najlepszy na czas krwawienia.
 
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
seksualność kobiet » wiadomości
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
A właściwie książki Jej orgazm najpierw i Jego orgazm później oraz intrygujący gadżet – wibracyjny pierścień dla par. A wszystko to w ramach zachęcania Was do pisania artykułów na portal, w których dzielicie się swoimi doświadczeniami, opiniami, poglądami, pomysłami na temat seksu i seksualności.
 
Ratunku, nie mam orgazmu!
seksualność kobiet » orgazm
Ratunku, nie mam orgazmu!
komentarze (7)
Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.
 


najnowsze komentarze

Martyna :
Mam okres i chłopaka. Jak to jest że krew mi nie leci przed i podczas stosunku. / Mam się martwić??????.

AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.

AwaS:
Mnie się zdjęcia podobają, a to z parą jest bardzo seksowne i dużo w nim czułości, takie romantyczno-niegrzeczne. / / Rosa, ja też jestem (...)

gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach

me:
Ja sie zdecydowalam na kubeczek Mooncup jakis rok temu po przeczytania starego artykulu tutaj na portalu. . . i musze powiedziec ze sprawuje sie (...)

gosc:
ja ci dam nie jeden mmm

lalka25:
Pani artykuły są świetne otworzyła mi pani na nie które rzeczy oczy ja czuję się strasznie chuda mam budowę męską naszczęście mam piersi (...)

lalka25:
Ja też miałam problem z osiągnięciem orgazmu pomogły mi pozbyć się tego problemu erotyki na początek potem filmy porno zrobiły swoje trzeba (...)

Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.

meg:
Mnie się podobają. Bo tak. Bo ciało i krew. Bo ludzkie, bo piękne. Bo pokazuje to, co w dzisiejszych czasach próbuje się wysterylizować, (...)

h-s:
Rosa, ale co ma ból do czucia, że coś cieknie po nodze, albo że nagle w majtkach zrobiło się tak ciutek mokro i jest to nieprzyjemne?

rosa:
Hurra!!! Widze ze ktos dzielnie powiela moje pomysly i pokazjue to \"obrzydliwe\" i \"niehigieniczne\"! / / Mi tam tak leci czasem, moja droga h-s. (...)

W_0:
Ciekaweeee zdjęcia. . :)

Women29:
Która z pań się masturbuje?

Maga:
cudo!! jestem zachwycona! dzięki

zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

sonda

 

Ile masz lat?
  • mniej niż 15
  • 15-16
  • 17-18
  • 19-22
  • 23-26
  • 27-30
  • 31-35
  • 36-40
  • 41-50
  • 51-60
  • 61 i więcej

zobacz wyniki »
  



warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny