
Na Dniach Cipki spotykają się mądre kobiety. Kobiety otwarte, bezpośrednie. Kobiety, które mają różne ciekawe doświadczenia seksualne, które bez ogórek opowiedzą Ci o tym, czego próbujesz się anonimowo dowiedzieć z internetu. Albo z jakiejś książki wydanej 15 lat temu, która do dziś nie doczekała się przekładu na polski. I dlatego naprawdę warto na Dni Cipki przyjść. I nie tylko na Dni Cipki, ale na każde inne wydarzenie, które ma kobiecość w tytule. Bo spotkanie mądrych kobiet naprawdę może odmienić Twoje życie.
Okres, orgazm i ulubione dildo


Było też kilka słów o zabawkach erotycznych. Gdy jedna z kobiet powiedziała, że nigdy nie była w sex shopie, druga odpowiedziała: I w ogóle ci się nie dziwię. Raz w usłyszałam od sprzedawcy „po co ci wibrator, mała? Ja ci zrobię lepiej”. Wtedy ucieszyłam się, że w większości sex shopów, w których ja byłam, zazwyczaj sprzedawały kobiety.
Tęczowa Wężyca
A przy okazji – zastawiam się, na ile frekwencja oddaje kobiecą niechęć do miesiączki. Czy naprawdę tak jej nienawidzimy, że nie możemy o niej słuchać? Chyba tak. Z tego, co zauważyłam, to odniosłam wrażenie, że wszystkie, które przyszłyśmy, lubiłyśmy miesiączkę. Cóż, miałyśmy okazję jeszcze bardziej ją polubić i lepiej zrozumieć. Teraz wiemy, dlaczego na przedstawieniach bogiń często pojawiają się i węże, dlaczego Maryja Dziewica miażdży głowę węża oraz co opowiadał australijski mit o Tęczowej Wężycy. Wiemy też również, dlaczego Tor wykąpał się w krwi Gigantek i co w związku z tym nastąpiło. Wiemy, skąd się wzieło imię „Adam” i jaki związek ma z krwią menstruacyjną. A Wy – jeśli chcecie się dowiedzieć tego i innych ciekawych rzeczy, to wybierzcie się na wykład albo warsztat Natalii Miłuńskiej. Przy okazji – mam nadzieję, że uda mi się ją zaprosić do Wrocławia, żeby podzieliła się swoją wiedzą. Więc, wrocławianki, trzymajcie kciuki, a wtedy się uda.
Malujemy cipki, testujemy mooncupy

Pussy Project

To, co sprzedają Pss Project, to zabawki śliczne i dobre. W przeciętnym polskim sex shopie, w zalewie tandety, niełatwo je znaleźć. Niestety, cena nie jest zbyt przystępna dla „przeciętnej gospodyni domowej”. Od kulek po 70-80 zł, po wibratory po 300-400 zł za sztukę. Jeśli chciałybyśmy sobie kupić kulki, dildo i dwa wibratory, z tysiąc by na to poszedł. Dlatego życzę Wam serdecznie, żebyście miały dużo pieniędzy i mogły sobie kupić te cuda. Sam ich wygląd sprawia, że chce się je mieć.
Gadżety Barbarelli
Joannę Keszkę, redaktorkę naczelną serwisu Barbarella, poznałam miesiąc temu na nagraniu dla Miasta Kobiet, więc wiedziałam, że lubi mówić o zabawkach erotycznych. Joanna oprócz serwisu ma także butik z gadżetami. I te gadżety wozi po całej Polsce, i namawia Polki do ich używania. Podonie, jak Pussy Project, sprzedaje głównie „kobiece marki”, takie jak Lelo i Fun Fuctory, więc ceny do najniższych nie należą. Ale Joanna mówi o tych zabawkach z takim przekonaniem, że człowiek naprawdę chce się skusić. Najgoręcej polecała ulubiony wibrator Nea. Nea jest wielkości kilku centymetrów i mi najbardziej przypominała obłą klamrę do włosów, szczególnie że miała jeszcze kwiatowe wzory. Jest to wibrator typu bez użycia rąk, który można włożyć w bieliznę. Delikatnie masuje wulwę. Nea jest śliczna, kobieca i skuteczna, jej jedyny mankament to cena. Prawie 300 zł. Obyśmy zawsze miały wiele pieniędzy do wydania.
Piknikowo

Na zewnątrz kolorowe stoisko prezentowała Kinga Załęska, którzy przyniosła własnoręcznie wykonaną skórzaną biżuterię – m.in. śliczne bransoletki-waginetki. Na pierwszy rzut oka człowiek nie wie, że patrzy na „taką” bransoletkę, a potem wszystko staje się jasne. Bransoletki mają taką zaletę – są dobre i dla kobiet, które „chcą się obnosić ze swoją kobiecością” (no, nie mogłam się powstrzymać przed tą parafrazą), a także dla tych, które słowo „wagina” wypowiadają cichutko i tylko po zgaszeniu światła. Mi się bardzo spodobały i żałuję, że większość pieniędzy wydałam na co innego, bo tę granatową bransoletkę naprawdę nosiłabym z przyjemnością. Bo lubię się obnosić.
Można też było kupić kartki z wywrotowymi i afirmacyjnymi hasłami oraz inne różne słodkie duperelki, których samo oglądanie już sprawiało przyjemność.
Mogłabym napisać jeszcze wiele o tym, co się działo. O prezentacji jak używać kubeczka menstruacyjnego, jak uprawiać tantryczny seks, o kuluarowych rozmowach, wywiadach i komentarzach. Ale napiszę jedno – przyjdźcie za rok na Dni Cipki. Przychodźcie zawsze na każde kobiece święto. Tak fajnie jest być kobietą i pogadać o tym z innymi kobietami. A szczególnie – z mądrymi kobietami.
Jeśli i Wy tam byłyście, to wyślijcie swoje relacje. Czekam: v.ilnicka@seksualnosc-kobiet.pl
Większe i inne zdjęcia z Dni Cipki tutaj.
A tak było na Dniach Cipki w 2010 roku.
PS. Oczywiście jestem bardzo ciekawa, jak było w niedzielę na warsztatach, no i żałuję, że akurat ten, na który się zapisałam, został odwołany. Może za rok się uda!
Dni Cipki
Dni Cipki 6-8 maja 2011
Relacja z Dni Cipki
Z cipką pod strzechy
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?