dział: kultura

Czy siła kobiet niszczy mężczyzn?

Voca
dodano: 2016.03.21
Mężczyzna pisze: ”Uważam, że kobiety ostatnio zapominają, co to znaczy być kobietą. Próbują być silne i dominujące, jak faceci, też w seksie. Mają coraz większe wymagania...”

silna-kobieta.jpg

Ostatnio dostałam za swoją skrzynkę e-mail z tematem: Silne kobiety kastrują mężczyzn?

Tak często obija mi się o ucho ta męska pretensja: "niszczycie nas. Przestajecie być kobietami. <<Pomieszanie płci>> wszystko rujnuje!" I tak sobie myślę: czy to, że obok mnie ktoś jest silny, sprawia, że ja automatycznie jestem słaba? Czy to, że obok mnie ktoś jest bogaty, sprawia, że ja jestem biedna? Czy to taki prosty i zawsze działający mechanizm? A może chodzi tylko o to, że na tle bogacza w zamku ja po prostu jaskrawiej widzę to, że mam tylko mieszkanie po babci i to takie, które wymaga remontu?

Pamiętam jedną z pierwszych moich rozmów na ten temat. Bliska mi osoba powiedziała wtedy bardzo szczerze: "Wy (kobiety) macie ten swój feminizm, a my (mężczyźni) niczego nie mamy. A też czegoś potrzebujemy!" Więc sama sądzę, że to, co widzą mężczyźni przy kobietach, to że: kobiety się rozwijają, kobiety są siebie ciekawe, kobiety z radością odkrywają swoją moc, kobiety przestają wierzyć, że są "tylko kobietami" - czują, że kobiecość to siła i zaczynają jej poszukiwać - w sobie! I kiedy już rozgoszczą się w tej swojej kobiecej mocy i/lub odkryją, że mogą więcej: że mogą wyjść poza stereotyp "grzecznej dziewczynki" lub "pobożnej kobiety" - i sięgają po (świetny) seks i związki, marzenia, pieniądze, stanowiska, kariery, sukcesy (które do tej pory były łatwe do zdobycia tylko dla mężczyzn) - to niektórzy mężczyźni czują się "ograbieni" ze swoich zabawek. A przecież to, co się dzieje, wygląda tak: ona się rozwija, stara, uczy, poświęca na to czas, pieniądze, medytuje, spotyka się, jeździ, rozmawia z ludźmi, przygląda się sobie - i dlatego rośnie w osobistą siłę, a ja...? A ja... też mogę! 

Mam nadzieję, że moc kobiet stanie się inspiracją dla wielu mężczyzn. Żeby odnaleźli to, co będzie dla nich cenne i co będzie ich mocą i siłą.


kobieta-zrzuca-role.jpg

A poniżej oryginalny list i odpowiedź na niego, którą napisała Karo Akabal. Kto subskrybuje jej newsletter, miał szansę całość otrzymać na swoją skrzynkę w tamtym tygodniu:

"Uważam, że kobiety ostatnio zapominają, co to znaczy być kobietą. Próbują być silne i dominujące, jak faceci, też w seksie. Mają coraz większe wymagania. Czy tego ich właśnie uczysz w swojej szkole? Dlaczego Twoje kursy są tylko dla kobiet? Jesteś feministką? Czy wiesz, jak to kastruje mężczyzn? Za niedługo nie będziecie miały z kim uprawiać seksu, bo wszyscy prawdziwi mężczyźni wyginą śmiercią naturalną. 
Krzysiek, 42 lata 
P.S. Czytam Twoje listy od dawna i zwykle mi się podobają. 

kobieta-mocy-z-wilkiem.jpg

Krzysztofie

Dziękuję za Twój list. To ważny dla mnie głos. I dziękuję za post scriptum, które ułatwiło mi decyzję o tym, aby na Twój mail odpowiedzieć w Listach od Karo.

Czytając to co napisałeś, odnoszę wrażenie, że przez Twoje słowa przebija rozgoryczenie. Rozumiem, że sam we własnym życiu miłosnym spotykasz kobiety, które odbierasz jako „silne i dominujące”? Co dla Ciebie oznacza, że nie są „kobiece”.
I że nie czujesz się dobrze w takiej dynamice?
Wolałbyś mieć, jako mężczyzna, monopol na siłę i dominację?
Oraz na inne cechy i jakości uznawane w naszej kulturze za męskie?


Uważam, że zróżnicowanie płci jest seksownym darem i wciąż niezbadaną tajemnicą natury.

Jak ludzie mamy niebezpieczną tendencję do tego, aby tajemnicę uwięzić w pułapce dogmatów.
Jaka powinna być „prawdziwa kobieta”? A jaki „prawdziwy mężczyzna”?
Mamy za sobą kilkanaście bolesnych stuleci, podczas których jednoznaczne odpowiedzi na te pytania ograniczały osobistą wolność - zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

kobieca-sila.jpg


Nie tylko w seksie i miłości.
Ale też w polityce, rodzinie, pracy i duchowości.
Uwalnianie tajemnicy wciąż trwa w każdym z tych obszarów.
I to nie jest łatwy proces.
Szczególnie w seksie i miłości, gdzie przekonania na temat tego, co męskie a co kobiece, trzymają się szczególnie mocno.

kobiety-mocy-Majak.jpgPortrety Katarzyny Majak z cyklu "Kobiety Mocy". Od Lewej - wiedźma Julia, Enenna - Wiccanka i Maria Ela - uzdrowicielka i wizjonerka*

Pytasz, czy jestem feministką?
Jeśli feminizm oznacza wolność do wyrażania swojej seksualnej natury bez ograniczania się do tego, co jest uznane za „męskie” a co „kobiece” to tak, jestem feministką.
Pragnę żyć w świecie, w którym mogę być po prostu sobą.
I w odkrywaniu tego, co jest ich indywidualną seksualną naturą, towarzyszę kobietom w swojej Szkole Seksu i Miłości.
W szkole przyglądamy się również tematom męskości i kobiecości i jak ta seksowna dynamika działa w nas samych i w naszych miłosnych relacjach.

Czy taka praca ma moc kastrowania mężczyzn?
Mam gorącą nadzieję, że nie.
I kiedy patrzę na mężczyzn wokół mnie, którzy z ogromną odwagą re-definiują swoją własną seksualną tożsamość w poszukiwaniu osobistego spełnienia uwolnionego od roli płciowej, to nadzieja zamienia się w pewność.
Czasem spotykam się z głosami takimi, jak Twój, że kiedy wzrasta moc kobiet, to siła mężczyzn słabnie.
To smutne. W tej podróży jesteśmy przecież razem.
I trudno mi uwierzyć, że siła, moc i piękno mężczyzn może się rozwijać tylko wtedy, kiedy kobiety kontaktują się tylko z tymi jakościami, które są uznane w naszej kulturze za kobiece. I wreszcie ostatnie pytanie:

Dlaczego Sex & Love School jest tylko dla kobiet?

Hmm… to prawda, że na moje warsztaty na żywo oraz dotychczasowe kursy online zapraszam tylko kobiety.
Dlaczego?
Dobre pytanie! Sama je sobie zadaję, tym bardziej, że coraz częściej słyszę prośby, żebym zrobiła wersję szkoły dla mężczyzn.

Myślę, że najszczerszą będzie odpowiedź prosto z serca – bo dobrze mi w kobiecym kręgu, w którym otwarcie, odważnie i pięknie dzielimy się swoimi najgłębszymi pragnieniami w seksie i miłości.

Bo tymi spotkaniami koję, wciąż żywą, tęsknotę za światem, w którym kobiety wspierają się nawzajem w byciu takimi, jakimi jesteśmy.

I wiem, że w tej zamkniętej kobiecej społeczności leczymy rany, jakie istotom, które rodziły się w kobiecych ciałach, zadano podczas kilku tysiącleci patriarchatu.

To częściowo na tym uzdrawiającym procesie opiera się idea szkoły tylko dla kobiet. Aby w tym bezpiecznej przestrzeni narodzić się na nowo, odbudować więź, która nie będzie już zbudowana na opozycji męskie/kobiece, odnaleźć nowy wymiar relacji między kobietami.

Przykro mi, że mężczyźni mogą poczuć się odrzuceni.
Tym bardziej, że wiem, iż wielu z nich czyta moje Listy.
Tak, jak Ty, Krzysztofie."


(...)
Karo Akabal


Całość listu znajdziesz tutaj: KaroAkabal.pl


* Więcej portretów znajdziesz na stronie Kobiety Mocy

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 7)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12016.03.21, 20:57

niki
To raczej nie jest lęk przed wyemancypowanymi kobietami, to raczej uczucie zagubienia w nowo tworzącej się sytuacji.
Myślałem ze już dawno dotarło do Was (do kobiet) że mężczyzna to twór prosty i jako taki potrzebuje prostego obrazu rzeczywistości.
Wyłóżcie w sposób prosty i zrozumiały dla przeciętnie inteligentnego chłopa czego od nas oczekujecie. Najlepiej w punktach prostym żołnierskim językiem.
Bo na tą chwilę do mojego ograniczonego umysłu dotarło tylko jedno. Chcecie być traktowane na równi z mężczyznami w każdym aspekcie relacji społecznych.
Skutkiem czego przeciętnie rozgarnięty chłop, chcący mieć czyste sumienie zacznie traktować Was w sytuacjach towarzyskich jak kumpli, w relacjach zawodowych jak współpracownika.
Problem w tym że Faceci nie wypracowali zestawu zachowań obejmujących relacje partnerskie w związkach.
Nie mamy alternatywnych wzorców, które mogły by zastąpić wypracowany model relacji męsko-damskich.

Dla zilustrowania przykład dosadny:
*Koleżanka zachowuje się i ubiera się jak facet, ( w oczach mężczyzny )
*Koleżanka chce wejść w bliższe relacje, (zachowuje się jak facet więc mężczyzna traktuje ja jak kumpla)
*Koleżanka jako wyzwolona z okowów patriarchatu chce zainicjować bardziej intymna relację (ERROR . . . kumpli nie bzykam)

TAK JESTEŚMY TAK PROŚCI, nie to nie jest żart . . . co ja na to poradzę ewolucja.

Deliberujecie o ideałach a My chcieli byśmy być w waszych oczach idealni.
Więc jeszcze raz apeluje jak chcecie żeby mężczyźni byli męscy w sposób przez was akceptowany to nas edukujcie, sami się nie domyślimy. I dostosujcie proszę przekaz do naszego poziomu postrzegania.
Tekst nie jest złośliwy, czy arogancki. Naprawdę potrzebujemy prostego przekazu taka już nasza natura.
# 22016.03.22, 08:50

Voca
Niki - ja uważam, że zmieszanie robi się wtedy, kiedy jeden mężczyzna (np. Ty), mówi w imieniu wszystkich ("jesteśmy prości". Może Ty jesteś faktycznie prosty albo masz takie wyobrażenie na swój temat. Ja mogę powiedzieć, że jestem prostą kobietą, ale nie powiem, że wszystkie są proste, bo nie znam wszystkich.

I teraz tak: ja znam wielu mężczyzn, którzy nie są prości, tylko skomplikowani - ich osobowość jest złożona, ich reakcje seksualne są złożone, ich obraz mężczyzny i kobiety jest złożony i wielowymiarowy, itp. Uważam, że mówienie o wszystkich mężczyznach, jacy to prości nie są, jest tak naprawdę bardzo krzywdzące. Bo jeden może i jest prosty, ale dziesięciu jest bardzo skomplikowanych.

I być może nie każdy facet ma zasadę "kumpli nie byzkam"? Może właśnie wielu poszłoby do łóżka nie tylko z dziewczyną-kumplem, ale i ze swoim kumplem chłopakiem? I co wtedy?

No i jeszcze to: "edukujcie nas" -dlaczego kobiety miałyby "edukować"? Sorry, ale co większość kobiet wie o męskim doświadczeniu? Ja CI mogę opowiedzieć o kobiecym, bo wiele o nim wiem. Chcesz, żeby Ci kobieta miała mówić, jaki masz być? A co z pomysłem na to, że jesteś taki, jaki chcesz, jaki jesteś, jak się czujesz najlepiej i spotykasz taką kobietę, która to akceptuje? Ja się źle czuję jak myślę o tym, że miałabym być "wychowawcą" jakiegoś mężczyzny. Myślę, że każdy mężczyzna najpierw sam może odszukać w sobie co to jest ta męskość, która jest dobra dla całego społeczeństwa - to się dzieje, poszukiwania wzorców trwają, mężczyźni się wymieniają doświadczeniami. A kobieta może co najwyżej powiedzieć o swoich marzeniach, fantazjach, wyobrażeniach nt. mężczyzny. Może też się nauczyć od niego dlaczego on jest taki a nie inny. Zrozumieć. Ale żeby "edukować"?

A myślisz, że jak Cię jedna kobieta "wyedukuje", to innej będziesz się podobał?
A jak jedna lubi żebyś odsuwał krzesło, nosił na rękach i przepuszczał na schodach - a druga z jakichś powodów tego nie cierpi?

A jak jedna chce, żebyś zamykał drzwi od łazienki, kiedy sikasz, a druga wręcz przeciwnie i żebyś sikał na nią w łóżku?

Na co się zda ta cała "edukacja"?

Znów jedna wypowie się w imieniu "wszystkich kobiet", a potem się okaże, że co kobieta, to odmienny pomysł na życie i rzeczywistość.
# 32016.03.22, 19:50

niki
No i tutaj droga Voca trafiłaś w sedno problemu.
"co kobieta, to odmienny pomysł na życie i rzeczywistość. "

Już tłumaczę co miałem na myśli.

Może i sformułowanie "edukować" trąci nieco tanim moralizatorskim dydaktyzmem rodem z pruskich ławek szkolnych, ale nie sposób zaprzeczyć że przez stulecia obowiązywały rożne formy skodyfikowanych relacji społecznych. Dworska etykieta, kodeksy honorowe, kindersztuba, wiejskie tradycje. Spójność relacji międzyludzkich wymaga odnalezienia jakiejś płaszczyzny porozumienia. Jeśli zaczyna się kwestionować tradycyjne formy relacji, należy je zastąpić nowymi. W przeciwnym razie grozi nam anarchia.
(choć zdaję sobie sprawę że użycie tak silnego określenia znów może być uznane za niewłaściwe)
Są ogólne powszechnie przyjęte zasady Savoir-vivre'u, bon-ton, konwenanse, zwyczaje, formy towarzyskie, reguły grzecznościowe, które obecnie albo się kwestionuje, albo gloryfikuje.
Obecne tępo zmian obyczajowych dla wielu
( już nie upieram się, że wszystkich )
jest za szybkie. I w tym sensie użyłem słowa "edukować". Ludziom potrzeba wskazówek postępowania. Niekoniecznie od razu wykutych w marmurze i obwołanych jako jedyne słuszne. Historia pokazała że takie postępowanie prowadzi do nieszczęść. Raczej mówił bym o sugestiach.

To że w twoim otoczeniu spotykasz mężczyzn o bogatym wnętrzu i ciekawej osobowości, świadczy o tym że potrafisz skupiać wokół siebie interesujących ludzi. To się chwali i naprawdę dobrze o tobie świadczy.

Chciałem tylko wypowiedzieć się w imieniu mniej skomplikowanej części społeczeństwa, tej która jako za wzór mężczyzny obrała tekst piosenki "I'm Your Man" Bogusława Lindy. Dlatego pierwszy komentarz był pisany w sposób luźny, dosadny.

Skoro od wieków staramy się zrozumieć waszą psychikę, ścieżki rozumowania i oczekiwania wobec nas. I raczej nam to nie wychodzi. Pomyślałem sobie, żeby spróbować spytać się wprost.

CO JEST WSPÓLNYM MIANOWNIKIEM IDEAŁU MĘŻCZYZNY DLA WSZYSTKICH KOBIET.

I odpowiedzi nie otrzymałem.
Tak powracam do pierwszego akapitu mojej wypowiedzi. To się nazywa rekurencja.




# 42016.04.06, 18:36

schizofrenik
Jedno jest pewne. Ludzie są różni. I nie ma znaczenia jakiej są płci. Myślę jednak, że posiadać wskazówkę od drugiej osoby, żeby wiedzieć jak kogoś uszczęśliwić, to bardzo dobry pomysł. Ja też jestem człowiekiem prostym w działaniu, co wcale nie znaczy, że psychika i relacje nie są wtedy skomplikowane.
Bzykać kumpelkę nie wydaje mi się niczym złym. Problem w tym, że najpierw trzeba by mieć jakiś takich znajomych. A kobiety z inicjatywą to super sprawa. Niestety jest ich nadal bardzo mało. Szkoda.

Panie Niki - nie pytaj o ideał dla wszystkich kobiet - (p)odpowiedź jest w ostatnim akapicie Voci :P Ale ja też często chciałbym się wypowiadać w czyimś imieniu i wymagać czegoś, mimo że nie znoszę jak inni ciągle w moim życiu narzucają mi swoje racje.
# 52016.04.26, 16:05

men
Niki może ty jesteś prosty jak budowa cepa to pisz w swoim imieniu prostaku a nie w imieniu wszystkich mężczyzn.
Niektórzy mężczyźni wymyślili prąd(opanowali go i odkryli),silniki,samochody,samoloty,architekturę,statki,itd. nawet elektronikę komputer czy telefon z którego się wypowiadasz w imieniu wszystkich mężczyzn matołku. Tak więc niektórzy są bardzo inteligentni i mądrzy.
Napisałem to nie po to aby cię ośmieszyć ale żebyś w tej swojej prostocie zastanowił się chociaż nad tym co ty piszesz (jeżeli nie dasz rady to trudno ;) ).
# 62016.05.17, 10:19

Riki
Jestem facetem i myślę, że faceci sami są sobie winni - ładują się z związki zanim odetną więzy psychoemocjonalne ze swoimi - często przemocowymi i wikłającymi - matkami (które po prostu inaczej nie potrafią) - a potem biorą sobie kobietę według wzorca domowego, dokonują projekcji związku z matką i jest jak w domciu. Facetowi się włącza chłopczyk (regres), kobiecie - "matka" - bo inaczej być nie może - i teatrzyk działa jak ta lala. I zamiast związku dwóch dorosłych robi się przedszkole z przedszkolanką - (oczywiście podobny schemat działa też w drugą stronę).
I tyle w temacie. Pozdrawia piękne Panie i facetów, którym się jednak udało. Reszta - na terapię.
# 72016.06.15, 11:21

doro
Jak faceci czują się tacy słabi to niech się wezmą w garść i zaczną być prawdziwie męscy i przede wszystkim odpowiedzialni za siebie i swoje kobiety. Konieczność bycia silną u kobiety to drodzy Panowie nie przyczyna Waszej słabości a jej skutek! Nie jedna z pozoru Siłaczka w głębi duszy jest zalęknioną istotą która rozpaczliwie poszukuje męskiego ramienia i go nie odnajduje! Bierze więc życie w swoje ręce, bo nie ma wyjścia! Zaciska zęby i brodząc w swoich łzach i potknięciach bierze odpowiedzialność za siebie i swoje potomstwo, a ponieważ świat jaki mamy obecnie - brutalny, stworzony przez mężczyzn świat - nie pozwala jej na chwilę nawet słabości, to staje się ta kobieta oschła, twarda i zdeterminowana. Musi nabrać typowo męskich cech, bo inaczej zginie! A gdzie w tym wszystkim Faceci? Nie ma ich, bo się zagubili, bo nic nie muszą, bo już nie potrafią podjąć żadnej odpowiedzialnej decyzji. Bądźcie prawdziwymi facetami, pozwólcie kobietom być kobietami, a będą nimi.

podobne artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 
Nie mam czasu na seks. Czy takiego życia pragniesz?
Tak często wygląda życie. Pytanie tylko – czy właśnie takie życie – bez szczęścia, radości i poczucia, że żyjesz – chcesz prowadzić?
 
Tak mi dobrze, tak mi rób! Jak dawać sobie informację zwrotną w seksie?
Aaaa... Tak... Tak... Tak! Mocniej, och, tak, dobrze, taaaaak!!! A Ty jak przekazujesz informację zwrotną w seksie? Chcesz się tego nauczyć? Zobacz to wideo! I zapisz się na warsztaty.:)
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (2)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

”Głos dla ofiar” - pomóż wydać książkę o przemocy seksualnej!

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter