dział: kultura

Czego uczy nas noszenie kostiumu kąpielowego od dziecka?

Voca Ilnicka
dodano: 2016.08.08
Skoro masz jakieś części ciała, które koniecznie musisz zasłaniać i nikomu nie wolno ich pokazać (a nawet samodzielnie nie można na nie patrzeć, ani ich dotykać!), to zdecydowanie musi być coś z tym ciałem nie tak!

plaza-nudystow.jpg

Siedzę nad rzeką. Jest późne popołudnie, niedziela, Ustrzyki Górne. Wołosate to rzeczka czysta i płyciutka. Bawi się w niej ponad tuzin dzieci i trochę nastolatków. Mają dmuchane materace, rękawki, kółka. Najmłodsi nawet plastikowe grabki i wiaderka. Wokoło kilkoro opiekunów – jedni siedzą na kamienistej plaży, inni moczą nogi, brodząc po płyciznach.


Wszystkie dzieci mają na sobie kostiumy kąpielowe. Wszystkie dziewczynki, nawet te najmłodsze, mają kolorowe staniczki na swoich klatkach piersiowych. Te już ponad 12-letnie zamiast majtek od bikini mają spodenki, a zamiast staników sportowe koszulki. Ich opiekunka jest ubrana w ten sam sposób. Może właśnie zeskoczyły z rowerów i wskoczyły do wody. A może już głęboko w sobie mają to przekonanie – że z ciałem jest coś nie tak. A szczególnie z niektórymi jego częściami (intymnymi czy nieprzyzwoitymi?). I że im starsza jesteś, tym Twoje ciało staje się gorsze. Więc tym bardziej musisz je zasłaniać.


naga-plaza-obrazek.jpg

Bo czego uczy nas noszenie kostiumu kąpielowego od dziecka?


Skoro masz jakieś części ciała, które koniecznie musisz zasłaniać i nikomu nie wolno ich pokazać (a nawet samodzielnie nie można na nie patrzeć, ani ich dotykać!), to zdecydowanie musi być coś z tym ciałem nie tak! Zaczyna się we wczesnym dzieciństwie, a kiedy dobiegasz 18-stki, poczucie wstydu i skrępowania własnym ciałem jest takie, że wstydzisz się rozebrać przed ukochanym_ną.


Bo po co się tak ubieramy, zakrywamy? Przecież zupełnie małe dzieci biegają beztrosko po plażach nagusieńkie. I to jest powszechne i akceptowane.

I nagle przekraczasz ten wiek, w którym kostium staje się oczywistością. Podobnie, jak wstyd. Ciało – już nie niemowlęce ani wczesnodziecięce, staje się czymś, co trzeba ukryć, bo „brzydko” pokazać je innym.


naga-plaza.jpg


Bo inni mogą się poczuć źle i czuć skrępowanie, gdy zobaczą.

Bo to gorszące. Bo to obraza moralności.

Bo to dowód bezwstydu (stąd wniosek, że posiadanie ciała to wstyd).

Bo to grzech.

A w pewnym momencie – bo to trudne tak się rozebrać przy wszystkich, gdy nie akceptujesz siebie i wstydzisz się tego, jak wyglądasz. Kiedyś tego wstydu nie było. Nie było nawet myśli o nim, ale już jest. Wtłoczony przez pełnych skrępowania i winy dorosłych.


naga-plaza-2.jpg

Nie możesz siebie pokazywać, więc możesz myśleć, że jest w Tobie coś złego. Że jesteś zła, grzeszna, brudna i nieprzyzwoita – z tego tylko powodu, że urodziłaś się z ciałem!

Kiedy masz ochotę po prostu beztrosko wskoczyć do potoku – jesteś grzeszna i nieprzyzwoita. Bo chcesz tam wskoczyć naga.


naga-plaza-polska.jpg


A co by było, gdyby taka nagość była akceptowana i przyjmowana jako coś naturalnego i oczywistego? Ta nagość z plaży, z rzeki, z jeziora?


Może ludzie mieliby mniej kompleksów – widząc, że mało kto jest idealny i jak z obrazka.

Może byliby szczęśliwsi i bardziej spontaniczni, bo nie towarzyszyłoby im na każdym kroku ciągle skrępowanie i myśl „Jak ja wyglądam?” i „Czy to wypada?”.

Może byliby bardziej krytyczni w stosunku do wizerunków ciał, które znają z mediów, bo mieliby większy kontakt z rzeczywistością?

Może bylibyśmy bardziej ludzcy i życzliwi w stosunku do siebie i swoich ciał?

A może, skoro i Ola, i Jola mają rozstępy i brzuszki – to nikt by się nie katował cud-dietą, by być piękniejszą_ym niż pani z reklamy?

Może byłoby więcej radosnego seksu i mniej oceniania, taksowania, czy to ciało jest odpowiednio szczupłe i sprężyste?

Może mielibyśmy więcej skojarzeń nagiego ciała z niewinnością i naturalnością a nie z pornografią?

Może nastolatki o tym, jak zbudowana jest kobieta i mężczyzna, uczyłyby się z natury, a nie z filmów porno?

Może wstręt do naturalnego owłosienia ciała byłyby mniejszy?

Może grube ciała, chude ciała, blade ciała i śniade ciała byłyby akceptowane i traktowane jako normalne, naturalne i piękne?


Może świat po prostu byłby piękniejszy a ludzie szczęśliwsi i to o to chodzi, a nie o to, że nagość kogoś razi i że „tak nie można”?


Intymne zbyt często rozumiane jest jako: nieprzyzwoite. Bo my mówimy „części intymne”, ale wkodowane mamy, że jednak nieprzyzwoite.

A szkoda.


A może poczucie bezpieczeństwa kobiet znacznie by wzrosło, skoro chodzą nagie po plaży i nikt ich nie wyśmiewa, nie ślini się obleśnie ani nie gwałci.


A może opinia o mężczyznach byłaby lepsza, skoro widząc nagą kobietę, pozostawiliby ją w spokoju, zamiast wygwizdać lub namawiać do seksu.


Może wizyty u ginekologa cechowałby większy relaks, zamiast napięcia, że ktoś cię będzie zaglądał Ci „tam”, bo to „tam” widzieli już wszyscy na plaży, a nikt ani nie zrobił afery, ani nie uciekł.

Może mężczyźni i kobiety mieliby większy spokój w związku z wymiarami i kształtami genitaliów, bo z ich różnorodnością oswajaliby się od dziecka.

Może producenci kostiumów kąpielowych byliby zmuszeni zamknąć swój interes?:)


Może by tak było.

Tymczasem, gdy nad rzekę wpadła ta dzieciarnia, szybko owinęłam swoje nagie ciało w pareo. Żeby nie narazić nikogo na „taki” widok. Ciekawe - jeślibym tego nie zrobiła - dla kogo byłby bardziej naturalny – dla dzieci czy dorosłych.  



Autorką artykułu jest:

VI.jpg

Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010), współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010) i „7 skutecznych sposobów na bolesnemiesiączki” (2016). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl
 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12016.08.10, 08:52

tom
Niby tak, ale myślę, że część osób zasłania dzieci z uwagi na doniesienia medialne o pedofilii. Niestety jeśli nie zmienimy naszego społecznego nastawienia do tego po której stronie, gwałciciela czy gwałcone,j leży wina to przezorni wolą się zasłaniać i swoje dzieci też. No niestety w tym temacie tylko troche jesteśmy bardziej cywilizowani od islamu. Smutne, ale prawdziwe

podobne artykuły

Całkowita kontrola nad kobiecą seksualnością
W czasach pokoju i dobrobytu zarówno przyjemność, jak i macierzyństwo były kwestiami osobistymi, intymnymi doświadczeniami, do których zachęcano i które chwalono. Poeci pisali o kobiecych orgazmach, o ”muszelkach” czy innych ”różanych pączkach”, a malarze i rzeźbiarze przedstawiali je w swoich dziełach.

Ale jak tylko nadchodził kryzys - polityczny, ekonomiczny, religijny albo wszystkie jednocześnie - i w społeczeństwie zaczynał panować strach, pierwszym symptomem tego, że zbliżają się konserwatywne rządy autorytarne, była zmiana w postrzeganiu kobiet. Nawet nie praw kobiet, ale ich pozycji. Słowa stają się bardziej wulgarne.
 
Prawdziwa historia pewnego masażysty misjonarza
Dawno, dawno temu, miałam taki moment na studiach, w którym badawczo zajęłam się tematem seksualności i tożsamości płciowej. „Gender” nie było wtedy jeszcze na topie i nikt w żadnym krakowskim barze jeszcze o nim nie słyszał. Inspiracją było raczej rozpustne życie akademickie moich znajomych. No dobrze – moje też. Zachciało mi się bliżej przyjrzeć się osobom, które korzystają z portali randkowych – tych erotycznych.
 
Jak polubić / pokochać / zaakceptować swoje ciało? warsztat
Dzisiejszy świat wmawia nam, że aby zasłużyć na miłość, seks, związek albo pracę trzeba odpowiednio wyglądać. To nieprawda. Wygląd to sprawa wtórna. Prawo do szczęścia, miłości i seksu czy kariery ma każdy, kto żyje na tym świecie.
 
Brudna zmysłowość
Czy Tobie też zmysłowość kojarzy się z aksamitem, pięknymi zapachami i koronkową bielizną?
Mnie kojarzyła się mniej więcej w ten sam sposób, dopóki nie zaczęłam jeść palcami.
 
Siostra
”Kobieta na wolności” to bardzo dziwna książka... Nie powieść, ani pamiętnik. To raczej zbiór refleksji wrzuconych w jeden dokument tekstowy, do którego dodano podobnie refleksyjną kolekcję zdjęć i kolaży. Teksty są króciutkie, niektóre bardziej poetyckie. Są jak spotkanie z kochankiem na jedną noc – ledwo coś się zaczyna, a już kończy.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter