dział: kultura

Alternatywna historia kobiecości wg Iwony Demko

Voca Ilnicka
dodano: 2013.01.26
Gdy przekraczamy próg galerii, w oczy rzucają się obłe różowe Przytulanki, zwisające z sufitu kolorowe poduszki-serca oraz... ołtarz waginy razem z klęcznikiem. Ołtarz dla waginy? Szalona artystka, chce tylko szokować!

”Krakowianka”
Wrocław, mia ART GALLERY
styczeń 2013


Iwona Demko to polska rzeźbiarka. Pracuje na ASP w Krakowie, tam też obroniła swój doktorat dotyczący kobiecej seksualności, a w zasadzie waginy i tego, jak kobiece genitalia były postrzegane na przestrzeni wieków. Poznając różne prace Iwony Demko, można nauczyć wiele wiele o waginie w historii i kulturze. Dziś genitalia kojarzone są najczęściej tylko z pornografią, twórczość Demko przywołuje czasy, kiedy wagina jako symbol siły, życia, źródło początku – była wynoszona na ołtarze. Obecnie duża część prac prezentowana jest we wrocławskiej mia ART GALLERY.


Gdy przekraczamy próg galerii, w oczy rzucają się obłe różowe Przytulanki, zwisające z sufitu kolorowe poduszki-serca oraz... ołtarz waginy razem z klęcznikiem. Ołtarz dla waginy? Szalona artystka, chce tylko szokować!



Waginatyzm


Demko często wspomina o wrodzonym poczuciu sprawiedliwości, z którego wzięły się jej poszukiwania czegoś, co byłoby równowagą dla istniejącego dzisiaj kultu penisa. Przeszukując rozmaite materiały, natknęła się na teorię, według której istniał kiedyś kult waginy. Łączył on się z niewiedzą dotyczącą płodzenia, kiedyś to wagina była postrzegana jako pierwotne źródło życia – w przeciwieństwie do późniejszych czasów, kiedy uznano ją jedynie „naczyniem”. Nawet dzisiejsze określenia na kobiece genitalia, m.in. 'pochwa' i 'wagina' znaczą to samo – naczynie, futerał. Spekuluje się, że w czasach matriarchatu (choć jego istnienie też się tylko zakłada – nie ma jednoznacznych dowodów na to, że na pewno istniał) wagina była czczona jako święte miejsce początku. W wielu kultach religijnych to bóstwa kobiece były w centrum, na ołtarze wynoszono boginie, które urodziły świat. Właśnie do tamtych wierzeń nawiązuje Waginatyzm. W galerii możemy uklęknąć przed „świętą waginą”, możemy też sięgnąć do swoistego modlitewnika – różowej, brokatowej książeczki, w której wyjaśniona jest idea sakralności kobiecych genitaliów. Na stronie internetowej przy opisie Waginatyzmu możemy przeczytać:



Kobieca płodność - zdolność wydawania na świat dziecka miała więc dla naszych przodków boski charakter. Natomiast wagina była bramą, którą każdy z nas przekracza, była początkiem świata. Była symbolem szczęścia, płodności i zdrowia. […] Historia pełna jest rozlicznych przykładów kultu waginy. Jednak znaczenie kobiecych narządów płciowych zdewaluowało się i w głównej mierze za sprawą pruderyjnej moralności chrześcijańskiej zawiodło waginę od sacrum do profanum. [...] Przed nastaniem religii chrześcijańskiej odsłonięcie waginy było aktem przypomnienia o świętości życia i nieuchronności śmierci, było przywołaniem pamięci o miejscu, przez które wszyscy przyszli na świat. Miejsce to otaczano poważaniem, bo to właśnie w tym miejscu między kobiecymi nogami została zapisana zarówno godność istnienia każdego z nas jak też przekaz nauczający, że godne istnienie oznacza szacunek wobec życia i odwagę w obliczu śmierci.


Ana-suromai



Gdy spojrzymy na prawo od wejścia, w oczy rzuci nam się rząd różowych lalek, bezwstydnie obnażających genitalia. Praca Ana-suromai nawiązuje do starożytnego aktu obnażania sromu, w celu zażegnania zła, odegnania złych duchów, demonów, dzikich zwierząt i prowokowania szczęścia. Dawniej bowiem wierzono, że kobiece łono ma wielką moc i każda kobieta może w ostateczności ratować siebie lub innych poprzez uniesienie spódnicy. Rytuały te i wierzenia miały miejsce w różnych miejscach świata i różnych czasach. Nazwa ana-suromai wywodzi się z Grecji, w Afryce podobny akt nazywano anlu, afrykańskie kobiety wykorzystywały go jeszcze w XX wieku; 1958 r. w Kamerunie 7 tysięcy kobiet publicznie obnażyło waginy przed gmachem parlamentu podczas politycznej demonstracji, wiemy więc, że wiara o mocy waginy w niektórych kręgach zachowała się do dziś. W niektórych kulturach pozostałością po tym rytuale są porzekadła; np. Katalończycy mawiają „morze uspokaja się, widząc kobiecy srom”, w innej kulturze kobiety zachowała się formułka, którą kobiety wypowiadały, błogosławiąc pola; wychodziły z podciągniętymi spódnicami w pole i mówiły „rośnij tak wysoko, jak moje genitalia”.


28 dni i Krakowianki



Oglądając, zarówno Waginatyzm, jak i Ana-suromai, wciąż możemy zawadzać głowani o zwisające z sufitu białe, czerwone i różowe poduszki. Jest ich 28 – każda na kolejny dzień cyklu. Każda misternie uszyta i wyszyta – cekinami, koralikami, paciorkami, naszywane futerkiem, kwiatkami, motylami, a nawet pokłute szpilkami. Znów główną bohaterką pracy jest wagina – zazwyczaj kojarzona z czymś grzesznym, brzydkim, nieatrakcyjnym, z czymś, co trzeba skryć, czemu nie należy się uwaga. Poduszki-waginy kuszą zaś miękkością faktury, aksamitami, welurami, błyszczą z daleka i mówią „dotknij mnie”. Trudno się przed chęcią dotyku czegoś tak ładnego i przytulnego powstrzymać. Sama „ukochałam” kilka poduszek, które po prostu same weszły mi w ręce. Niektóre z nich leżą na sofie, inne zwisają na wysokości wzroku. „Kobiecy skarb” wręcz narzuca się swoją obecnością, rzuca się w oczy, obija o policzki, żąda naszej uwagi i tutaj, w galerii mia być może pierwszy raz w życiu nie będziemy miały możliwości go zignorować. Warto przyjrzeć się każdej poduszce, rzeźbiarka zadbała o to, żeby te waginy symboliczne miały wszystkie szczegóły – każda ma więc łechtaczkę, którą udają różyczki, kwiatuszki, koraliki, korale i całkiem duże kwiaty. Zazwyczaj takie ozdoby widzimy na strojnych sukniach, szczególnie tych zakładanych z okazji wesela. Jeśli któraś z Was ma w sobie niewiele akceptacji dla waginy jako takiej, rzućcie okiem na poduszki Iwony Demko, wchłońcie ich działanie terapeutyczne.



Oprócz poduszek-cipuszek z cyklu mamy też trzy „waginy regionalne”, krakowskie – z folklorystycznymi wzorami, frędzelkami, czerwonymi koralami i etnicznymi aplikacjami. Wiadome jest, że Iwona Demko przygotowuje obecnie podobne poduszki regionalne, tym razem jednak z regionów zachodniej części Europy na mającą się tam odbyć wystawę. Już się nie mogę doczekać zobaczenia „waginy bawarskiej”.


Sheela-na-gig



Za ścianą kryje się ogromna kobieta-z-waginą - Sheela-na-gig, której w galerii nie widać od razu, widać ją natomiast wspaniale z zewnątrz. Ponieważ naprzeciw okien galerii jest wyjazd z parkingu centrum handlowego Renoma, wszyscy wyjeżdżający kierowcy mają możliwość chociaż zerknąć na wielką Sheelę-na-gig. Podobne sheele, czyli kobiety z powiększonymi, wyeksponowanymi genitaliami, często rozchylające wargi sromowe, aby ukazać swoje wnętrze, w niektórych miejscach świata wciąż widnieją na murach... kościołów. Co tam robią? Jeszcze w czsach średniowiecznych wierzono, że kobieta i jej wagina wspaniale mogą pilnować porządku publicznego, błogosławić swoim i odstraszać wrogów, ich wizerunki chętnie umieszczano na ścianach ważnych miejsc związanych z władzą i kultami. Do dziś w Wielkiej Brytanii można przejść się „szlakiem sheel”. Jedna z najbardziej znanych i najlepiej zachowanych sheel widnieje na murze kościoła śś. Maryji i Dawida w Kilpeck. Wiele sheel odłupano bądź zacementowano na kościelnych murach w czasach późniejszych, uważano bowiem, że są zagrożeniem dla moralności.


Gramy jak cipy



Jedną z najnowszych prac na wystawie jest ta pod tytułem „Gramy jak cipy”. Zdanie, które po jednym z przegranych meczów wypowiedział Robert Kałużny, stało się inspiracją do rzeźbiarki, która została zaproszona na wystawę dotyczącą Euro. Jak je zinterpretowała? Zobaczycie w galerii.


Co jeszcze?


Oprócz prac – a jest ich jeszcze kilka, bo nie wspomniałam wszystkich – w galerii można też obejrzeć filmiki pokazujące inne prace Demko i kobiet artystek. Można przeczytać jej doktorat (napisany w zupełnie innym stylu niż przeciętne doktoraty), a także zobaczyć relację z Kaplicy Waginy, którą zrobiła w ramach doktoratu. Do przejrzenia jest też portfolio Demko oraz kilka książek dotyczących sztuki erotycznej i kobiecej seksualności. Wszystko godne polecenia. Wystawa „Krakowianka” we Wrocławiu będzie pokazywana do 31 stycznia 2013 (adres: Czysta 4)

 

    

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.01.26, 22:53

AwaS
Bardzo ciekawe i oryginalne. Oprawa plastyczna doktoratu - genialna!

podobne artykuły

Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 
Kobieta pozbawiona pochwy
Powiedz słowo „pochwa”. Jak się czujesz, mówiąc to słowo?

A jak sama określasz własną pochwę?
 
Modelka do cyklu ”Naga Joga”
Poszukuję kobiet w wieku powyżej 20 lat (bez górnej granicy wieku) do sesji zdjęciowej, która posłuży do namalowania prac malarskich z cyklu „Naga Joga”. Oferuję współpracę na zasadzie barteru (pozowanie za obraz), bądź wypłatę honorarium w wysokości ustalonej bezpośrednio z osobą pozującą. Mile widziane osoby z terenu województwa dolnośląskiego. Załączam zdjęcie jednej z moich prac.
Z poważaniem,
Marek Gołębiewski
tel. 728 147 291
 
Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

”Podryw na nauczyciela”, czyli seks, który nie uzdrawia

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter