dział: książki

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Voca Ilnicka
dodano: 2013.09.28
Naomi Wolf zaczyna swoją książkę od słów:

„Od dawna interesuję się kobiecą seksualnością oraz jej historią. To, w jaki sposób dana kultura odnosi się do waginy - w szacunkiem czy brakiem szacunku, z czułością czy z niechęcią - stanowi metaforę traktowania kobiet w danym miejscu i czasie”.



kliknij i kup - selkar.pl

Trudno się z tą tezą nie zgodzić. W swojej książce autorka stawia wiele śmiałych tez i wydaje mi się, że niektóre z nich mogą być tak dobre, jak i szokujące dla czytelnika, który niewiele wie na temat wielowiekowej tradycji szacunku dla świętej joni (czyli waginy, w naszym kraju najczęściej zwanej cipką), na temat zależności ciała, emocji i zdrowia oraz energii seksualnej, która jest energią kreatywną.


Ja książkę Wolf pochłonęłam w jeden dzień. Czytając to, co napisała, podziwiałam ją za szczerość i odwagę. Wolf, podobnie jak kilka lat temu Blackledge, na warsztat wzięła jeden z największych tematów tabu, a nawet Madonna zrobiła klapę po płycie Erotica i albumie Sex. Kobieta, która otwarcie mówi o seksualności, przemocy wobec kobiet i swojej własnej waginie, naraża się co najmniej na przykre komentarze. Ale Wolf jest odważna. Jest też ciepła i mocno połączona z własną seksualnością i innymi kobietami. Między innymi o tym, co grozi kobietom seksualnym i jak je kontrolować, jest ta książka.


Wolf powraca do strachów kultury patriarchalnej: kobieca seksualność jest zagrożeniem dla mężczyzn. Seksualność kobiety i mężczyzny nie jest identyczna. Mówi, że seksualność spełniona daje kobiecie siłę do życia, poczucie mocy i niezwyciężenia; że kobieta zadowolona to kobieta niepokorna, że każdy orgazm uskrzydla kobietę, zamienia ją w artystkę, twórczynię, matkę: dla sztuki, biznesu, rodziny; że spełniona seksualność daje kobiecie także akceptację, miłość, podnosi jej poczucie wartości i adekwatności; sprawia że kobieta jest silna, niezależna i pewna siebie. Dla takich kobiet przez stulecia nie było miejsca w kulturze zachodniej. Jeśli jakaś gdzieś się uchowała, trafiała na stos w czasach polowań na czarownice lub do szpitala dla chorych psychicznie w XIX wieku.


Naomi Wolf napisała tę książkę dla kobiet, żeby podzielić się doświadczeniem, wiedzą, pomysłami. Wcześniej doświadczyła odcięcia od siły życiowej, gdy uszkodzony kręgosłup osłabił jej doznania seksualne. Powrót poprzednich „odjazdowych” orgazmów był dla niej na tyle ważny, żeby szukać rady u lekarzy i znalazła. Orgazmy wróciły, a ona postanowiła napisać książkę o tym, jak mocno życie seksualne i traktowanie waginy może wypłynąć na każdą inną sferę życia.


W pierwszej części książki analizuje przypływ siły kreatywnej u autorek, które odkryły i doceniły swoją seksualność. W drugiej zajmuje się tematem seksualnej przemocy. O ile – według wierzeń z czasów prehistorycznych obecnych jeszcze w niektórych żywych kulturach (np. afrykańskich) wagina może być źródłem mocy, o tyle aby pozbawić kobietę mocy, radości, szczęścia i chęci życia, najłatwiej po prostu zaatakować jej waginę. Liczne połączenia między mózgiem a układem rodnym kobiet sprawiają, że dosłownie lub w przenośni kalecząc waginę, kaleczymy kobiecą duszę – bo wagina to nie tylko narząd płciowy, ale drugie serce i dusza kobiety. Tak więc opowiedzenie głupiego żartu o „śmierdzących cipach” czy po prostu użycie wulgarnego słowa na opisanie kobiecych genitaliów może sprawić, że kobieta poczuje się spoliczkowana. I to nie na poziomie psychicznym, ale fizycznym! Wolf pisze, że pewne siebie kobiety najłatwiej skrytykować nie odnosząc się do ich inteligencji, ale seksualności, wystarczy nas nazwać „głupimi pizdami” i już tracimy rezon. Nie dlatego, że nie umiemy się odciąć, ale dlatego, że taką krytykę odczuwamy na poziomie fizycznym, ona po prostu osłabia. Chociaż w ogóle nie musimy być tego świadome. Zaś bezpośrednie zaatakowanie kobiecej waginy, w skrajnym przypadku gwałt – może nas całkowicie załamać. Gwałt przez stulecia był taktyką wojenną. Autorka pisze o smutnych chłopcach i mężczyznach, którzy na polecenie dowódcy gwałcili kobiety w czasie wojny, mimo że nie mieli w tym żadnej przyjemności. Kobiety te o wiele gorzej radziły sobie z sytuacją niż te, które traciły kończyny na skutek wojny. Ich waginy zapamiętywały przemoc, a kobiety traciły chęć do życia. Mimo że zostały okaleczone fizycznie, czuły okaleczenie w każdej innej sferze życia.


Jasna strona tej sytuacji jest taka, że każde zranienie można uzdrowić, a pełne szacunku, troski, życzliwości i miłości nastawienie do kobiecej seksualności i kobiecych joni sprawia, że kobiety kwitną – czego tematem są kolejne dwie części. W książce znajdziecie cały instruktaż dobrego traktowania kobiet i ich pięknych genitaliów. Naprawdę, warto go przeczytać. Myślę, że może dać do myślenia osobom obu płci. Wiele, wiele tych zaleceń jest inspirowanych tantrą. Nauczyciele tantry i praktyki tantryczne też są u Wolf opisane, a ona znajduje wiele zbieżności między aktualnymi badaniami na temat połączenia kobiecy mózg – kobieca wagina a tantrycznymi tekstami. Całą tę pozytywną stronę seksualności autorka nazywa „matrycą Bogini”, a każda kobieta jest Boginią, która zasługuje na najwyższe adorowanie, czułość i rozkosz. Jednocześnie partner Bogini staje się Bogiem.


Wolf zajmuje się także wpływem pornografii na dzisiejsze obyczaje seksualne i doznania mężczyzn i kobiet, którzy od wczesnego wieku są bombardowani nagością i masturbują się przy filmach porno. Powołując się na najnowsze badania, pokazuje zależność między coraz mniejszą ekscytacją „codzienną seksualnością” a coraz większym zaangażowaniem w konsumowanie pornografii. Twierdzi, że nadmiar oglądanych filmów, w których kobiety i mężczyźni są penetrowane/i we wszystkie możliwe otwory i tryskają, czym się da, przytłumia doznania. Snuje również przypuszczenia, według których, również nadużywanie wibrujących gadżetów ma otępiać. Na pewno nie jest to wniosek dobry dla producentów porno, ale ważny dla nas – konsumentek i konsumentów popkultury – abyśmy, dbając o swój seksualny dobrostan, serwowali sobie pełnowartościowe życie seksualne, powolne i pełne zmysłowych rozkoszy, a nie jedynie błyskawiczną masturbację przy komputerze, bo przecież „na seks szkoda czasu”.


Autorka zauważa też drastyczną różnicę w tym, co pornografia pokazuje i co „zaleca”, a co opisywała wieki temu. Cytuje tu „Pamiętniki Fanny Hill” – to, jak Fanny jest pieszczona, podziwiania, adorowana przez swoich klientów i kochanków, ile czasu i wyobraźni mężczyźni wkładali w to, żeby otworzyć kobietę na rozkosz; jednocześnie Wolf ubolewa nad tym, że przeciętny mężczyzna, nieobeznany z tantrą, sztuką miłości ani też podstawami kobiecej anatomii i reaktywności seksualnej, który naogląda się w porno wybuchowych orgazmów od „niczego”, znudzi się po dwóch minutach erotycznej uczty z kobietą. Nastawiony na konsumpcję, niedostrzegający ani Bogini w kobiecie, ani Boga w sobie, przyzwyczajony do seksu w rodzaju śmieciowego jedzenia, nie tylko nie da kobiecie spełnienia, ale i sam niczego szczególnego nie poczuje.  


Książka Naomi Wolf jest naprawdę warta przeczytania. Jest bardzo dobrym uzupełnieniem pracy Catherine Blacklegde, ukazuje joni w kontekście kobiecego ciała, emocji i życia. Jednocześnie w świetny sposób włącza męskość i mężczyzn w świat kobiet, kobiecości i wagin, pokazuje, kim mężczyzna może się stać dla kobiety i czym męskość i kobiecość są wzajemnie dla siebie. Ta przyjmująca, uzdrawiająca męska obecność jest potrzebną przeciwwagą dla męskości krzywdzącej, poniżającej i gwałcącej – o której mowa na wielu kartach książki. Wolf na początku pisze też o tym, jak ważne dla mężczyzny jest przyjęcie jego męskości przez kobietę. Świetne jest to, że takie wnioski i spostrzeżenia docierają do nas nie tylko z kart starożytnych ksiąg mądrości, ale także z książek, które aktualnie można kupić w popularnych księgarniach.


Naomi Wolf spotkała się z krytyką i zarzutami, że jej teorie są strasznie naciągane. Ja myślę, że niejedna z nas może się spotkać ze zdziwieniem, że na jej półce stoi książka o tytule WAGINA. Drogie czytelniczki, przygotujcie się na kąśliwe uwagi, gdy znajomi odkryją, co czytacie. A może... żyjemy już w społeczeństwie na tyle przychylnym kobiecej seksualności, że nikogo nie zdziwi fakt, że kobieta ma taką książkę? Pamiętajcie, że czytając „Waginę”, staniecie się nie tylko seksowną, ale i seksualną. Kobieta seksowna jest po prostu ładna, kobieta seksualna jest silna, a może być nieujarzmiona, dzika i zagrażająca.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.09.28, 23:28

AwaS
Pięknie napisane! Już z Twojej recenzji, Voca, widzę, że treść książki jest zbieżna w wielu punktach z moimi przemyśleniami / doświadczeniami / odczuciami. Dzięki za streszczenie i zachętę!
PS. Tak, czuje się tę pozytywną moc! :) Coraz więcej kobiet się budzi i rozwija. Masz w tym swój udział, Voca. Świat się jeszcze bardzo zdziwi! :)
# 22013.09.29, 15:20

qwerty
Heh, nie byłabym w stanie tej książki przeczytać. Nie potrafię czytać książek poruszających temat przemocy wobec kobiet. Nigdy jej nie zaznałam, dlatego łatwo mi ją sobie uroić. . . . Tak samo jak nigdy nie byłam naprawdę ciężko chora, a co googlam w internecie choroby, to się dowiaduję, że nic, tylko się do grobu kłaść bo umieram na hiper rzadką chorobę

podobne artykuły

Tantra. Gitama. Nowa książka
To wiadomość, która wywołała we mnie euforyczną radość – Gitama wydaje nową książkę. W końcu! Gdy tylko dojechałam do ostatnich stron „Tantry. Przekazu szeptem”, a było to w roku 2013, zaczęłam wyglądać kontynuacji. W międzyczasie przeczytałam „Tantrę szeptem” kilka razy, podczytywałam fragmenty, zachwycałam się a miejscami nawet zadziwiałam.
 
Obsesyjnie malowałam kobiece ciało
W tym amoku zorientowałam się, że najbardziej w ciele kobiety pociąga mnie wagina. Od tej pory stała się główną bohaterką moich obrazów. Instynktownie ukazywałam ją w ostrych, intensywnych barwach.
 
Piękno waginy
Od zawsze zachwycały mnie owalne kształty. Delikatne, opływowe, miękkie. Było w nich coś boskiego i nieskończonego, co kusiło i ciągnęło. Jako młoda dziewczyna skupiłam się głównie na oczach i ustach, gdy dojrzałam olśniło mnie piękno kobiecego ciała... piersi, krągłe biodra, pośladki i ona... wagina.
 
Kobieta pozbawiona pochwy
Powiedz słowo „pochwa”. Jak się czujesz, mówiąc to słowo?

A jak sama określasz własną pochwę?
 
Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (3)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

”Kwartet” w Teatrze Nowym - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter