dział: książki

Recenzja: „Historia pocałunku” – Otto F. Best

Kamil Piętak
dodano: 2014.08.18
Pocałunek towarzyszy nam na każdym kroku: żegnamy i witamy nim bliskie nam osoby. Idąc do pracy czy na zakupy, widzimy całujące się pary, no i w końcu namiętnie całujemy naszego partnera/partnerkę.

Na pewno każda osoba choć raz, choćby przez chwilę, zastanawiała się, o co chodzi z pocałunkiem, dlaczego całujemy, jak kiedyś całowano itd. Zainteresowani tymi zagadnieniami polscy czytelnicy mają w miarę (jak na nasze, polskie warunki) szeroki wybór książek poświęconych zjawisku całowania. Są to:

- O. F. Best, Historia pocałunku, Warszawa 2003
- A. Blue, Pocałunek. Od metafizyki do erotyki, Warszawa 1998
- J. Enfield, Całuj i mów. Prawdziwa historia pocałunku, Warszawa 2007
- I. Pawlik, Pocałunek. Czułość i rozkosz, Warszawa 2011

Jednak moim skromnym zdaniem najlepszą z nich jest Historia pocałunku autorstwa Otto Ferdinanda Besta. W sporej tej książce (ma około 460 stron) znajdziemy odpowiedź na wszelkie trapiące nas pytania dotyczące pocałunku (lub przynajmniej na sporą ich część). Dużym atutem tej książki jest to, że autor opisując dzieje i specyfikę pocałunku, nie koncentruje się tylko na jednej dziedzinie, lecz płynnie porusza się w różnych zagadnieniach – od humanoetologii przez historię sztuki, aż po historię literatury.

Jeżeli chodzi o konstrukcję książki, to jest ona podzielona na siedem części (które z racji objętości równie dobrze można nazwać rozdziałami), na które składają się rozdzialiki. W zakończeniu każdej części znajdują się przypisy. Dużą wadą książki jest to, że jedyną ilustracją, którą w niej zobaczymy, jest ta z okładki. Jest to o tyle denerwujące, że autor bardzo często powołuje się na liczne obrazy, rzeźby, czy rysunki. Na pocieszenie zauważmy, iż w dobie Internetu ich znalezienie „na własną rękę” nie powinno być problemem.

W książce zdecydowanie dominuje literatura. Best szybko rozprawia się z teoriami humanoetologów na temat rozwoju pocałunku (miał on wykształcić się ze sposobu karmienia dzieci przez matki) i jego roli w społeczeństwach ludzi i zwierząt (tak, zwierzęta też znają pocałunki), nieco obszerniej zaś skupia się na opisaniu pocałunku w perspektywie historii i etnologii. Jednak niewątpliwie tym, co tak naprawdę interesuje autora, jest pocałunek w literaturze i to zagadnienie zajmuje większą część książki. Dzięki obecności licznych cytatów zaznajamiamy się z miejscem pocałunku w twórczości wielkich klasyków poezji i prozy: Goethego, Flauberta, Szekspira itd. Bestowi z pewnością nie można zarzucić braku oczytania, czemu trudno się dziwić, w końcu ukończył on filozofię, germanistykę, romanistykę oraz był pracownikiem naukowym. Właśnie ta część książki jest jej największym jej atutem. W każdej z wymienionych przeze mnie wyżej książek znajdziemy opis tego, jak forma karmienia przekształciła się w pieszczotę, jak Japończycy nie chcieli przyznać się, że znają pocałunek, czy też o tym, jak w Rzymie pocałunek pełnił rolę alkomatu. To wszystko już było. Jednak tak obszernego działu poświęconemu sztuce całowania w literaturze pięknej na próżno szukać w innych książkach.

Artykuł ukazał się w ramach "konkursu na sezon ogórkowy". Do wygrania ekskluzywny masażer erotyczny Lily; napisz artykuł i go wygraj! Sprawdź szczegóły konkursu.

 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Całujesz. Mnie. Całą.
Całujesz mnie całą. Każdy zakamarek mojego ciała. Ubóstwiam te pocałunki i nie umiałabym bez nich żyć. Może kiedyś, gdy ich nie znałam, było to możliwe. Zmieniłeś cały mój świat.
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

„Szybki kurs pisania scenariuszy erotycznych dla kobiet”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter