Antologia ”A jak hipokryzja” to książka–manifest. Z jednej strony demaskuje rzeczywiste podłoże obowiązującego w Polsce zakazu aborcji z przyczyn społecznych, z drugiej zaś wytycza nowe strategie walki o zniesienie ustawy antyaborcyjnej. W książce zawarte są także listy od kobiet z opowieściami o ich doświadczeniach w podziemiu aborcyjnym. A jak hipokryzja. Antologia tekstów o aborcji, władzy, pieniądzach i sprawiedliwości
Antologia "A jak hipokryzja" to książka–manifest. Z jednej strony demaskuje rzeczywiste podłoże obowiązującego w Polsce zakazu aborcji z przyczyn społecznych, z drugiej zaś wytycza nowe strategie walki o zniesienie ustawy antyaborcyjnej. W książce zawarte są także listy od kobiet z opowieściami o ich doświadczeniach w podziemiu aborcyjnym.
Listy te zostały nadesłane do reżyserek filmu „Podziemne państwo kobiet” – pierwszego polskiego dokumentu o podziemiu aborcyjnym.
Nasze życie nie składa się z odrębnych kawałków. Kiedy dorastamy, chcemy mieć w szkole rzetelną edukację seksualną, potem dostęp do antykoncepcji, potem być może do aborcji lub leczenia niepłodności; kiedy podejmujemy decyzję o dziecku, chcemy wiedzieć, czy w okolicy są żłobek i przedszkole, chcemy też być pewne, że ojciec dziecka będzie brał udział w opiece na równi z nami, chcemy móc wybrać miejsce narodzin (szpital, dom, dom narodzin), chcemy być dobrze traktowane przez lekarzy – i tak dalej…
Agata Chełstowska
Brak dostępu do aborcji prowadzi jedynie do powstania podziemia aborcyjnego, nie przekładając się jednocześnie na wzrost liczby urodzeń. Wydaje się jednak, że racjonalne
argumenty trafiają w Polsce w próżnię. Dopóki koszty zakazu aborcji – emocjonalne oraz finansowe – ponoszą same kobiety, dopóty politycy, a szczególnie księża śpią spokojnie w przekonaniu, że spełnili swój moralny obowiązek.
Elżbieta Korolczuk
W latach trzydziestych Boy-Żeleński pisał: „Trzeba by chyba być ślepym lub kłamcą, aby nie uznać, że porządek społeczny, że moralność to coś, co zmienia się i musi zmieniać ciągle; coś, co przechodzi ciągłą ewolucję. Dzisiejszy bunt jest jutrzejszym prawem; dzisiejsze bluźnierstwo jutrzejszym komunałem”. Po ośmiu dekadach od napisania tych słów ciągle nie możemy powiedzieć, że bunt Boya stał się naszym prawem. Wręcz przeciwnie – jego bunt jest naszym buntem.
Marta Gaudyn
(fragmenty książki)
Spis treści
Wstęp Claudia Snochowska-Gonzalez
Idee i strategie
Jestem za prawem do aborcji, ale sama bym jej nigdy nie zrobiła. O sabotażu językowym. Karina Bugdał
Sprawiedliwość społeczna i sprawiedliwość reprodukcyjna – nowe ramy dla ruchu na rzecz dostępnej aborcji. Agata Chełstowska
Odzyskać ciało, odzyskać godność. Wanda Nowicka
Aborcja, Kościół i duch niezgody. Stanisław Obirek
Zakaz aborcji, czyli władza nad kobietami. Piotr Szumlewicz
Praktyka
Ile to kosztuje? Edukacja, antykoncepcja, aborcja i rynek. Izabela Desperak
Lekcja szwedzkiego: „turystyka aborcyjna” a legislacja dotycząca aborcji. Elżbieta Korolczuk
Syndrom postaborcyjny. Laboratorium hodowania kryzysu. Beata Zadumińska
Dyskurs
Lata dwudzieste, lata współczesne. Marta Gaudyn
Od Naszego Dziennika do TVN-u, czyli jak się nakręca spirala. Ewa Kamińska
Aborcja, eugenika, totalitaryzm – czyli czy(m) różniło się przerywanie ciąży „za Hitlera” i „za Stalina”. Sylwia Kuźma-Markowska
Jakie wnioski można wyciągnąć z badań socjologicznych na temat aborcji? Ewelina Wejbert-Wąsiewicz
Dodatek
Listy z podziemia
"A jak hipokryzja"
red. Claudia Snochowska-Gonzalez
Wydawnictwo O Matko!, Warszawa 2011
źródło: Feminoteka
seksualność kobiet »
miesiączkaKubeczek menstruacyjnykomentarze (7)Zastanawiałam się, czy artykuł o kubeczku menstruacyjnym nie powinien znaleźć się w kategorii „gadżety”, bo fajny z niego gadżecik. No, ale koniec końców nie jest to gadżet do seksu, więc tekst jednak trafi do kategorii „miesiączka”. Także po to, żeby więcej osób dowiedziało się o tym wynalazku, który liczy sobie około stu lat, a nadal jest tak niepopularny, chociaż wygodny, praktyczny i w ogóle – w mojej opinii – najlepszy na czas krwawienia.
seksualność kobiet »
orgazmRatunku, nie mam orgazmu!komentarze (7)Mam zwyczaj przeglądać sobie różne fora. Te kobiece i te od seksualności pełne są rozpaczliwych próśb o pomoc, konsultację, diagnozę: ”uprawiam seks z moim mężem już pięć lat, jest coraz gorzej, nigdy nie miałam orgazmu przy stosunku”, „kocham się z moim chłopakiem i nic nie czuję, z dwoma poprzednimi miałam to samo, chyba jestem oziębła”, „co mam zrobić, żeby przeżyć prawdziwy orgazm, była dziewczyna mojego chłopaka miała takie na zawołanie”, „moja żona nie ma ze mną prawdziwych orgazmów, kocham ją, jest dla mnie bardzo atrakcyjna, ale mam już dość jej oziębłości, czuję się odrzucony i niekochany, nawet pani z agencji, do której się udałem w desperacji miała ze mną orgazm przy stosunku ”„mam już dość udawania, zaczynam się brzydzić seksem”.