dział: miesiączka

Jestem na Księżycu. Piszę to i się wstydzę

Alypia
dodano: 2016.04.19
Piszę to i się wstydzę.
Nie rozumiejąc do końca, dlaczego. Czy naprawdę jest do tego powód?
Czego się wstydzę, skoro tak naprawdę jestem zadowolona? I to bardzo zadowolona. Chociaż tym razem jest brzydka.
Ona.
Miesiączka.


czerwony-ksiezyc-2.jpg

Mam okres. Sto któryś w swoim życiu.

I po raz sto któryś się tego wstydzę.

Dlaczego?


Co jest takiego wstydliwego w tym, że jestem zdrowa, płodna, z moim organizmem jest wszystko w porządku, nie jestem w ciąży, nie mam infekcji, a z mojej macicy cieknie NORMALNA krew, taka sama jak ta, która cieknie z palca, kiedy zerwę skórkę przy paznokciu.


Chciałabym się nie wstydzić.


Bo nie mam czego.


A i tak ważę słowa i się wstydzę. Wstydzę się napisać, że mam okres.


Mam jedenaście lat i mama pokazuje mi po raz pierwszy, jak zakładać podpaskę. I przy okazji uczy, że mam się wstydzić.


Oczywiście żaden z mężczyzn z naszej rodziny nie może wiedzieć. Dlaczego? Nie wiem.


Jadę na wycieczkę i dostaję okresu. I nie mam chwilowo podpasek, więc razem z babcią prosimy jakąś panią (chyba nawet zakonnicę, haha) - cichutko. Ze wstydem. Żeby nikt nie wiedział. Bo to wstyd.


Jakiś czas temu podczas zajęć zorientowałam się, że nie mam podpaski w torbie i proszę koleżankę o pożyczenie - tak samo cichutko, mruczę właściwie niewyraźnie, sznurując usta.


Jestem z mamą na wczasach i po nocy okazuje się, że dostałam okresu, a na prześcieradle rozkwita czerwony tulipan.


Mama w zawstydzony śmiech, że na pewno pani sprzątająca uzna, że to mama dostała, więc “co za wstyd!”.


Robię zakupy w markecie - cukier, mydło w płynie, jogurt, paczka podpasek. I się wstydzę, bo za mną w kolejce stoi jakiś facet. I co z tego? No jak to co - on zobaczy, że ja kupuję podpaski. A to oznacza co? To oznacza, że miewam okres! To oznacza, że jestem dojrzałą fizycznie kobietą, która może mieć potomstwo.


To oznacza powód do wstydu.


Teraz biorę tabletki - czego nie znoszę - i nie podoba mi się moja miesiączka. Uważam, że nie jest ładna.


Znasz inną dziewczynę, która kiedykolwiek myślałaby tak o swojej krwi, wypływającej z macicy? Nie? Dlaczego nie znasz? Dlaczego nie powinno się mówić o urodzie krwi miesięcznej? Dlaczego?


Ja od pewnego czasu zwracam uwagę na jej urodę i oceniam, czy podoba mi się, czy nie. Nie ma to niczego wspólnego z moim zdrowiem – po prostu robię to dlatego, że wpadło mi to do głowy. Czasami patrzę na nią i się uśmiecham, bo mi się podoba. To coś mojego. Coś pochodzącego ze mnie. Moja własna krew – chciałabym przecież, by była ładna.


czerwony-ksiezyc-1.jpg


Chciałabym przestać brać tabletki i buchnąć całym strumieniem krwi miesięcznej. Na razie ze względów zdrowotnych powinnam brać. Ale i tak chciałabym przestać. Chciałabym stanąć w wannie i czuć krew na nogach.


Poważnie.


Brzydzi Cię to?


DLACZEGO? Dlaczego Cię to brzydzi? Brzydziłoby Cię, gdybyś zraniła się czymś ostrym w przedramię, a krew ściekałaby Ci w dół, po nadgarstku i palcach. Cóż, pewnie nie.


Moja mama nie lubi miesiączki. Uważa, że tabletki są spoko, bo wtedy okres jest mniejszy (jak u kogo, u mnie jakoś nie), krótszy i w ogóle. A dla mnie jest brzydki. Mój jest brzydki. Chciałabym zobaczyć krew. Tą czerwoną krew na białej podpasce. A nie coś innego.


Tak więc, reasumując ze wstydem - uwielbiam mieć miesiączkę. Ból w krzyżu, ból brzucha, dyskomfort. Chmury przysłaniają mój księżyc. Księżyc jest w nowiu. Hormony mi krążą we krwi (ale już nie w tej miesięcznej).


A ja mam świadomość posiadania macicy. Jej egzystencji w mojej miednicy. A na pewno nie żadnego powodu do wstydu. Naprawdę lubię moją macicę.


Lubię moją kobiecość. I lubię moją miesiączkę.


A ja i tak się wstydzę. Pluję sobie w brodę i się wstydzę.


I po raz kolejny przepraszam moją macicę i moją krew, która nie tak dawno przepłynęła przez moje serce - a teraz wyciekła ze mnie, utlenowana, pełna erytrocytów, leukocytów, albumin, globulin, substancji odżywczych. Kiedyś skisłoby od niej wino. Nie mogłabym uczestniczyć we mszy. Nie mogłabym dotykać męża - bo jak to mogłabym dotykać go moimi “brudnymi, skalanymi, nieczystymi” dłońmi? Czy one naprawdę są wtedy tak bardzo nieczyste?


jestem-na-ksiezycu-300.jpg

Powątpiewam.


Ale skoro tak - uwielbiam moją nieczystą, skalaną kobiecość.


I chciałabym w końcu przestać się wstydzić.


Zobacz też: Okres? Miesiączka? Czego się wstydzisz, głupia! To naturalne!


Jak zatrzymać faceta?

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12016.04.20, 17:52

Ola
Od zawsze pragnęłam być czysta, pozbyć się miesiączki na zawsze, gotowa byłam do największych poświęceń, Chciałam być czysta i nieskazitelna.
# 22016.04.20, 17:59

Voca
@Ola - i jesteś. Jako kobieta jesteś Boginią.
# 32016.08.06, 10:27

Agnieszka
Zgadzam się z założeniem, by w końcu odczarować miesiączkę, by przybliżyć kobietom jej naturalność i piękno.
Mam tylko jedną uwagę, którą chciałbym się podzielić, bo myślę, że warta jest zastanowienia.

Chodzi mi o zostawienie naszych rodziców (matek w tym akurat przypadku) w spokoju. To dość powszechny trend szukania przyczyn swoich niepowodzeń w dzieciństwie. Tutaj też to wybrzmiało: "matka nauczyła mnie wstydu".
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić. I jestem jej za to wdzięczna, bo ona nie podarowała mi tego wstydu na złość, podarowała mi go ze swoją miłością i troską.
W tamtym momencie moja matka nie znała innych dróg i sposobów, nie miała dostępu do internetu, nie było tysiąca poradników, a nawet jeśli jakieś były, to nie miała do nich dostępu lub czasu na ich szukanie, nie miała czasu ani wiedzy, ze można medytować i odkrywać i rozwijać swoją seksualność.
Dała mi to, czym sama żyła. Jestem jej za to wdzięczna. Jednocześnie jestem już dorosłą kobietą, mam swój umysł, czasy się zmieniły, z każdej strony płyną do mnie informacje o nowych drogach, nowych sposobach, o innym podejściu do życia. . . i ja mogę sama decydować jak chcę żyć! Jeśli ten wstyd pęta mi ręce i nogi, to jest to moja decyzja, bo jestem już dorosła i mogę decydować o sobie.
To, że rodzice nauczyli mnie w dzieciństwie, że prezenty przynosi aniołek, nie znaczy, że całe życie mam wierzyć w tego aniołka. Mogę dorosnąć i podjąć decyzję, że to ja będę dawać prezenty, zamiast wyczekiwać pod choinką pulchnego bobaska ze skrzydełkami.
Dorośnijmy i zostawmy rodziców w spokoju. Dali nam to, czym dysponowali w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości. I dali nam to z miłością. Więc bądźmy za to wdzięczni, zamiast im wypominać.

Przyszła mi jeszcze na myśl taka metafora.
Gdy dorastałam, matka zrobiła dla mnie na drutach sweterek, nie miała dużo włóczki, więc sweterek był mały, ale przez jakiś czas pasował. Potem moje ciało dojrzało, zrobiło się większe i pełniejsze, sweterek zaczął uwierać i cisnąć. Poszłam w świat i zdobyłam piękne materiały. Ponieważ byłam już dorosła, to uszyłam sobie wspaniałą, zwiewną suknię, którą nie opina mi ciała, tylko podkreśla jego kształt. Zdjęłam więc przyciasny sweterek, delikatnie go złożyłam i odłożyłam na półkę, z miłością myśląc o darze mojej matki. Założyłam nową suknię. Uszyłam też nową, piękną, zwiewną suknię dla mojej mamy i podarowałam jej. Jeśli zechce, będzie mogła zdjąć swój ciasny sweter, by założyć nową suknię ode mnie. To jej wybór. Teraz też ma taką możliwość.

Dlatego jak przyjeżdżam do mamy, to już nie mówię szeptem o miesiączce. Mówię wprost. I widzę, jak w pierwszym momencie moja mama spina się delikatnie, by już za chwilę odetchnąć i przyjąć nowy sposób. Tak jak uczę ją obsługi laptopa, tak samo uczę ją, że już nie trzeba mówić szeptem. Teraz ja daję jej prezent z tego co na tę chwilę wiem i czym żyję. Z miłością.
# 42016.08.06, 12:28

eLeM
Przyznam szczerze, że mnie te historie o miesiączkowym wstydzie zainspirowały. Sama się wstydziłam, nie dlatego że wiedziałam czemu tylko dlatego że każda tak robiła, więc wydawało mi się to normalne. Teraz robię na odwrót, paraduje z tamponami, głośno obwieszczam że tego nie zrobię albo tamtego bo mam akurat okres. Spytałam ostatnio głośno babki na stacji benzynowej czy mają tu gdzieś tampony. Spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach i bąknęła pod nosem że gdzieś w rogu. Myślę, że walczyć z tym wstydem można tylko dając przykład braku wstydu. Okres= fizjologia. Amen.
# 52017.11.14, 21:24

Emilia
Hej. Mam 13 lat i chciałbym używać kubeczka menstruacyjnego. Niestety moja mama jest bardzo sceptycznie nastawiona do niego. Jak przekonać mamę do niego? Jak wytłumaczyć jej że mimo to że jest wewnątrz ciała to jest on bezpieczny dla zdrowia?

podobne artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Urlop z okazji miesiączki - dostaniesz go w Azji. W Japonii od 70 lat!
Jak to się dzieje, że kraje azjatyckie, takie jak Japonia, Chiny, Korea, Indonezja, Tajwan czy afrykańska Zambia, wprowadziły urlopy miesiączkowe (Japonia już 70 lat temu (!), Korea ponad 15 lat temu), a w Polsce ten pomysł wciąż jest powijakach (żeby nie napisać, że bulwersuje, śmieszy i w ogóle odstręcza?).
 
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 

najnowsze artykuły

Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie
seksualność kobiet » moje ciało
Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie
Wyobraź sobie Polkę, która patrzy w lustro i uśmiecha się do siebie. Ona siebie lubi, naprawdę lubi! Nie kwęka, że wygląda jak zombie, ani nie szuka potwierdzenia swojego piękna na zewnątrz.
 
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Sekretnik kobiecej waginy. Przeczytaj mój ebook!
seksualność kobiet » artykuły
Sekretnik kobiecej waginy. Przeczytaj mój ebook!
Sekretnik Kobiecej Waginy to zupełnie inny przewodnik po życiu seksualnym dla mężczyzn i kobiet. Nie znajdziesz takiego w sklepach. Studiuję seksualność od jest strony praktycznej i wiem, co Was najczęściej interesuje. O tym piszę. Bez ogródek. Bez owijania w bawełnę. Konkretnie i prosto. I prosto z serca.
 
Poronienie
seksualność kobiet » macierzyństwo
Poronienie
Gdyby nie te dzieci, nie dowiedziałabym się o sobie tylu rzeczy. O swoim związku. O przyjaciołach. O najstarszym dziecku. O rodzinie. O świecie.
Jestem silną kobietą. Jestem najwłaściwsza mamą dla moich dzieci. Jestem wrażliwym, czułym i troskliwym człowiekiem. Jestem mądra.
 
„Świadomość seksualna - na co mi to?” - nasz matronat
seksualność kobiet » wiadomości
„Świadomość seksualna - na co mi to?” - nasz matronat
Dlaczego kwestia świadomości seksualnej wywołuje tyle emocji, a nawet frustracji?
Jak można podnieść poziom własnej świadomości seksualnej?
 











zobacz też

”Romantyczna kochanka” kontra rzeczywistość

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter