dział: opowiadania

Trójkąt

Joanna
dodano: 2015.06.05
Michał. Chyba miał na imię Michał. Pierwszy mężczyzna, którym się ze sobą podzieliły. Był od nich sporo starszy. One miały ledwie te swoje osiemnaście lat, a on już dobiegał trzydziestki. Zapewne był żonaty. Nie spytały go o to, to nie była ich sprawa. Składając przysięgę, małżonkowie obiecują wierność sobie nawzajem. Oni, a nie cała reszta świata. Odpowiedzialność za dochowanie tej przysięgi spada tylko i wyłącznie na nich.

Michał. Chyba miał na imię Michał. Pierwszy mężczyzna, którym się ze sobą podzieliły. Był od nich sporo starszy. One miały ledwie te swoje osiemnaście lat, a on już dobiegał trzydziestki. Zapewne był żonaty. Nie spytały go o to, to nie była ich sprawa. Składając przysięgę, małżonkowie obiecują wierność sobie nawzajem. Oni, a nie cała reszta świata. Odpowiedzialność za dochowanie tej przysięgi spada tylko i wyłącznie na nich.


Były na wakacjach pod namiotami. Nad morzem. Knajpa była dosyć obskurna, ale przecież jakoś było trzeba się zabawić. Postawił jej drinka. Zaczęli gadać. Podobała jej się jego szorstka uroda. Ogorzała twarz, kilkudniowy zarost, silne ręce, duże dłonie. Sama nie wie. Jednocześnie był taki spokojny i kulturalny. Pachnący. Zupełnie inny niż chłopcy z ich stron. Bardziej zadbany. Dojrzalszy.


To ona zaciągnęła go na tyły budynku, poprowadziła jego drapiące dłonie pod bluzkę, na piersi, a potem wgłąb szortów. Doszła niewiarygodnie szybko i silnie. Jeszcze zanim ochłonęła, spytał czy nie poszłaby do niego. Na noc. Jego słowa pieściły szyję i ucho, przyprawiały o dreszcz. Bardzo, ale to bardzo chciała się zgodzić. Odmówiła jednak, bo przecież nie mogła zostawić Ewki samej. Przyjął to ze zrozumieniem. Swoistym. Posiadł ją szybko i zwierzęco, rękoma opartą o ścianę, z wypiętym tyłkiem i rozstawionymi nogami. To było silne doznanie. Znowu doszła, a raczej nieczęsto zdarza się to od penetracji.


Musiał jej później pomóc wrócić do środka, bo z trudem trzymała się na nogach. Usiedli do stolika i w końcu dołączyła do nich Ewka, wcześniej zajęta opędzaniem się od jakichś dzieciaków. Była piękna, subtelnie, wtedy jeszcze nie farbowała włosów i miała piękne, długie, chyba rozpuszczone. Od razu zorientowała się w sytuacji. Było to widać po figlarnie błyszczących oczach i lekkim, szelmowskim uśmieszku zupełnie niepasującym do niewinnej, dziewczęcej urody.


Nie wie, co ją wtedy tknęło, ale spytała Ewkę czy nie poszłyby do niego razem. Na drinka. W każdej chwili mogłyby wyjść. Przyjaciółka obrzuciła go badawczym spojrzeniem, jakby był koniem wyścigowym albo jakąś inwestycją. Wytrzymał te bezczelne oględziny wyraźnie zaskoczony i może odrobinkę rozbawiony. Młodsi zazwyczaj się peszyli.


Mieszkał niedaleko. Przeszli się tam spacerkiem, gawędząc o ich planach na przyszłość, regionie z którego pochodzą i beztrosce ostatnich wakacji przed maturą. Był naprawdę sympatyczny. Teraz już wie, że to rzadkość.


Na miejscu włączył nastrojowe oświetlenie i muzykę, otworzył wino. Ku jej zaskoczeniu posadził je na kanapie, a sam usiadł w fotelu naprzeciwko. Większość podrywaczy już dawno wepchałaby się między nie, ale nie on. Chciał dać im czas, zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja. I pewnie lepiej, bo gdyby od razu przeszedł do rzeczy, nic nie poszłoby tak gładko.


Pili. Rozmawiali. Tańczyli. Świetnie tańczył i bardzo blisko. Tańce-przytulańce. Niby od niechcenia pieszcząc je przy tym. Raz jedną, raz drugą. Starał się traktować je sprawiedliwie. W sumie niepotrzebnie, bo ona nigdy nie potrafiła być zazdrosna o Ewę. Z przyjemnością patrzyła, jak przyjaciółka zaczyna się rozpływać pod jego ostrożnym dotykiem.


Dziwne, że wtedy od razu mu zaufała. Nie przyszło jej nawet do głowy, że może być jakimś zboczeńcem albo przestępcą, łatwo wpadłyby w jego sidła i stały się żywym towarem, ale on na szczęście chciał od nich tylko tego, co one same chciały mu dać. Ich młodych, gorących ciał.


Kiedy oczy przyjaciółki zrobiły się szkliste, a policzki przyjemnie się zarumieniły, usiadła na kanapie, dając im więcej czasu. Michał bezbłędnie odczytał jej pokrzepiający uśmiech i zabrał się do śmielszych pieszczot. Całował szyję, a Ewa z cichym jękiem odchyliła tylko głowę do tyłu, żeby ułatwić mu dostęp. Gładził plecy, nieśmiało zjeżdżając ku jędrnym pośladkom, a ona obejmowała go coraz mocniej. Jej dłonie były niecierpliwe, wyrywały koszulę z jego spodni, wdzierały się pod nią i zapewne drapały.


Była taka piękna w swojej niecierpliwości, ale on najwyraźniej nie zamierzał jej ulegać. Nigdzie się nie spieszył. Delektował się nią niczym dobrym winem, a ona delektowała się ich widokiem. Ewa delikatna, filigranowa i w jego rękach miękka niczym wosk, a on duży, silny i opanowany, dążący do maksymalizacji rozkoszy. Ich wspólnej rozkoszy. Całej trójki.


Jej ciało reagowało na ten widok. Po skórze pełzał przyjemny dreszcz, po rękach i wzdłuż kręgosłupa. Było jej ciepło i brakowało tchu. Sutki próbowały przebić się przez gruby materiał stanika, a zarośnięty rzęsą staw zaczynał wylewać. Znowu! Mimo dwukrotnego spełnienia!


Niemal czuła na sobie jego dotyk, gdy powolnymi ruchami zdejmował Ewie bluzkę. Obie oddychały ciężko i głośno, spragnione pieszczot. Piersi przyjaciółki wyglądały na boleśnie nabrzmiałe. Pełne, obfite, tłamszone przez czarną koronkę niezdolną ukryć wybrzuszeń idealnie symetrycznych brodawek. Pragnęły wolności. Wołały o nią.


Michał sycił się tym widokiem, tym że obie są gotowe oddać mu się w każdej chwili, zrobić wszystko, co zechce. Jego spokojna dominacja była oczywista. Miał nad nimi przewagę. Doświadczenia. Wprawy. Dobrze trafiły.


Usiadł koło niej, nie odrywając przy tym rąk od Ewy. Zamierzał chyba posadzić ją sobie bokiem na kolanach, ale ona wgramoliła się na nie okrakiem i od razu niecierpliwie zaczęła ocierać się o niego. Często tak właśnie całowała się z chłopakami. Teraz zresztą też wpiła się mocno w męskie usta. Próbował ją powstrzymać, uspokoić, ale na próżno. Ślepo dążyła do spełnienia. W końcu postanowił jej pomóc…


Rozpiął stanik, odsłaniając kryjącą się pod nim gładką, kremową skórę i jasnobrązowe brodawki ze sterczącymi ku niebu sutkami. Piersi Ewy były krągłe, jędrne, duże jak na kruchą figurę, ale inne niż jej własne – nie kładły się leniwie na ciele, nie zwisały, całe prężyły się w górę, co nadawało im zadziornego, ale też bardziej młodzieńczego wyglądu.


Michał zebrał jedną z nich w swoją silną dłoń, a do drugiej łapczywie się przyssał. Wolną rękę ostrożnie zsunął w dół, wprawnym ruchem rozpiął guziki spodni i wślizgnął się między nie a figi. Na chwilę zamarł zdziwiony, ale później kręcąc nadgarstkiem wykonał kilka ruchów, po których Ewa zaczęła wić się i głośno jęczeć. Urywanym głosem błagała, by nie przestawał. Nie przestawał. Po dłuższej chwili wstrząsnął nią silny spazm. Dygotała na nim z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi ustami po czym opadła zmęczona, wtulając twarz w jego szyję. Objął ją. Ten moment był magiczny, intymny. Przysunęła się do nich bliżej, wdychając intensywny zapach podniecenia, potu i perfum. Zapach Ewy.


Dotknęła niepewnie jego ramienia, a on najpierw się wzdrygnął, ale potem oderwał je od nagich placów przyjaciółki i przygarnął ją nim do wspólnego uścisku. Ewa odsunęła się nieco na bok, by zrobić jej trochę miejsca bliżej niego. Skwapliwie z tego skorzystała i nie mogąc się powstrzymać, zaczęła całować go w szyję. Nie reagował… a ona tak bardzo go pragnęła w tamtej chwili. Jego ciepła, dotyku, silnego uścisku. Chciała poczuć smak jego skóry i jego spermy. Całować go. Bawić się nim. Drażnić. Prowokować. Po tamtym razie za knajpą czuła niedosyt.


I zdaje się, że przyjaciółka wyczuła to lepiej niż ich przygodny kochanek. Zeszła z jego kolan, siadając obok i z szelmowskim uśmieszkiem na twarzy zaczęła bawić się guzikiem koszuli. Mrugnęła do niej. Ewa rozpinała od góry, a ona od dołu. Po chwili mogły już bawić się włoskami, tymi na klacie i tymi nieco niżej, niesfornie wyzierającymi spod spodni. Mogły podziwiać harmonijne umięśnienie. Potężne bicepsy, twardy brzuch.


Siedział bez ruchu, pozwalając ich dłoniom błądzić po nowo odkrytym lądzie. Uśmiechał się tylko. Może rozbawiony ich niezdarnością lub przesadnym zaciekawieniem. Nieważne. Jego skóra była dziwnie szorstka, opalona, ciemne kręcone włoski porastały spore jej połacie.


W pewnym momencie chyba stwierdził, że już dosyć tej dziecinady, bo pewnym ruchem chwycił jej głowę i przyciągnął do siebie. Pocałował. To był upojny, soczysty pocałunek. Mokry. Penetrujący. Słodki. Przyprawiający o zawrót głowy. Zatopiła się w nim cała. Nawet nie poczuła, kiedy rozpiął stanik i wsunął pod bluzkę dłonie, by pieścić jej piersi. Takie spragnione dotyku. Ciężkie i obolałe.


Oderwała się od niego, żeby pozbyć się nadmiaru ubrania. Teraz obie były topless. Wszyscy troje. Naga skóra przy nagiej skórze. Ukradkowe pieszczoty przez materiał ubrań też mają swoje zalety, ale nic nie równa się z bezpośrednim odczuwaniem ciepła bijącego od drugiego człowieka. Nic!


– Chodźmy do łóżka – odezwał się pierwszy raz od dłuższego czasu, a one posłusznie zrobiły to, o co prosił. W sypialni było wygodniej. Przestronniej.


Uklękły przed nim na łóżku. Blisko siebie nawzajem. Czując się. Ciepło. Dotyk. Zapach. Zapach Ewy był inny, bardziej intensywny, waniliowy. Nigdy go nie zapomni i tego, jak wtedy na nią zadziałał, jak sprawił, że wszystkie hamulce puściły. Pierwszy, ale nie ostatni raz.


Nie jest lesbijką, nigdy się za taką nie uważała i chyba nigdy nie pożądała żadnej innej kobiety, poza Ewą. Ten, jeden jedyny raz dała temu wyraz. Pocałowała ją. Namiętnie, gorliwie, łakomie. I to nie był tylko spektakl dla niego, to był jej wybór i jej potrzeba. Usta przyjaciółki okazały się bardziej miękkie niż jakiekolwiek inne. Ciepłe i podatne. Odrobinę bezwolne, otępiałe po niedawnej rozkoszy. Jego spojrzenie dodawało tylko pikanterii.


Na początku zastanawiała się, czy jest aż tak zdyscyplinowany czy też ma bardzo małe potrzeby. Nie miała wcześniej do czynienia z mężczyznami w jego wieku. To dzięki niemu doceniła doświadczonych kochanków. Bardziej rozważnych i mniej egoistycznych. Koneserów kobiecych wdzięków.


Teraz jest mu wdzięczna, że tylko patrzył, do czasu aż go nie zaprosiły. Stał spokojnie, obserwując jak się całują, jak pieszczą nawzajem swoje piersi. Ewy były bardziej twarde niż jej, nieco mniejsze, trochę jak dojrzałe jabłuszka, nad wyraz wrażliwe na dotyk. Jedwabiście gładka skóra przyjaciółki pieściła opuszki palców, rozpalała krew w żyłach. Doskonale rozumiała dlaczego mężczyźni nie potrafią się oprzeć Ewie. Nawet ten. Nigdy nie miałaby szansy rywalizować z tym cudem nad cudami. Nigdy nie chciała.


Spragniona jej, jego, seksu, przyjemności – w zasadzie wszystko jedno czego i kogo, przewróciła w końcu Ewę na plecy i rozebrała do naga. Nie opierała się. Współpracowała. Pozwalała całować brzuch i uda, gładzić nogi, a nawet rozłożyła je, otwierając drogę do swego skarbczyka. Biło od niego ciepło i ten niesamowity zapach. Kuszący. Nie mogła się powstrzymać, chciała spróbować boskiego nektaru. Miodku. Zjechała językiem niżej – od pępka ku samemu źródełku. Było dość ciemno, działała więc po omacku. Syciła się słodkością.


Ugasiwszy pragnienie u źródła postanowiła wrócić tą samą drogą, szukając przy tym gilgotki. Ziarenka rozkoszy. Nie było to trudne. Po pierwsze dlatego, że szparka Ewy nie była tak zdobna jak jej własna w różne fałdki i koronki, dosyć prosta w budowie, wręcz minimalistyczna. Spod napęczniałych warg większych wystawał tylko jeden pomarszczony dzyndzelek, kształtem przypominający nieco wachlarz albo pióropusz. Po drugie dlatego, że była onieśmielająco duża i twarda – niewiele mniejsza od małego palca, wyraźnie stanowiąca miniaturkę penisa, tylko nieco bardziej przylegającą do ciała, skierowaną w dół a nie w górę.


Ucałowała z uznaniem ten skarb, zdając sobie jednocześnie sprawę z tego, że to właśnie to musiało wybić ich kochanka z rytmu, kiedy wsunął rękę w spodnie Ewki. Może to rzeczywiście pewna anomalia, jeszcze jeden powód, dla którego jest wyjątkowa.


Przyjemnie było czuć, jak przyjaciółka wije się pod jej pieszczotami, niewprawnymi, niezdarnymi, ale czułymi i płynącymi prosto z serca. To było nieziemskie uczucie władzy i oddania jednocześnie. Była królem i poddanym w jednej osobie. Wprowadziła ją na szczyt. Weszły tam razem. Ramię w ramię.


A kiedy tylko oderwała od niej swoje usta zaprosiła Michała, by też skosztował tych delicji. Mężczyzna chętnie skorzystał, klękając między rozchylonymi nogami przyjaciółki. Wsunął dłonie pod pośladki i mimo niewyraźnych protestów uniósł je, łokcie wbijając w materac. Wessał jej różdżkę tak mocno, że aż pisnęła, ale powoli przywykła i wkrótce znów odpłynęła w błogość.


Opuścił Ewę łagodnie na pościel i położył się obok, obejmując ją ramieniem. Skorzystała z okazji, by zdjąć mu w końcu spodnie. Miały dzięki niemu po dwa orgazmy, a jeszcze żadna z nich nie widziała go nago. To chyba nie fair, prawda?


Uniósł biodra, by pomóc jej w tym zadaniu. Jego maszt sterczał kusząco, zbyt kusząco, by mogła się temu oprzeć. Z tylnej kieszeni szortów wyjęła gumkę, rozerwała opakowanie zębami i sprawnym ruchem ubrała go w płaszczyk przeciwdeszczowy. Bezceremonialnie nadziała się na ten rożen i zaczęła ujeżdżać go powolnymi, okrężnymi ruchami. Takimi, jakich sama potrzebowała. Mężczyzna przyjął to ze stoickim spokojem, oddając się do jej dyspozycji, a ona za jego przyzwoleniem skupiła się na własnych doznaniach.


Zamknęła oczy, delektując się rozpychającym uczuciem wypełnienia, swoistym łaskotaniem wewnątrz. Na języku ciągle miała upajający smak przyjaciółki, słyszała chlupotanie i ich spokojne już oddechy. Sięgnęła ku własnej, nabrzmiałej żyłce, tarmosząc ją między dwoma palcami. Michał był tylko narzędziem, narzędziem przyjemności. Zupełnie inaczej niż wcześniej, gdy gwałtownie zawładnął jej ciałem.


Bardzo powoli uniosła się nad ziemię, by potem gwałtownie wystrzelić w kosmos, uzyskać stan nieważkości. To było jak fajerwerki w Nowy Rok albo jak wybuch wulkanu. Wielki Wybuch. Mała śmierć.


A on nic… nadal spokojny, niewzruszony pozwolił jej opaść na siebie i się przytulić. Gładził ją spokojnie po plecach, bez żadnego ponaglania, aż doszła do siebie. Kiedy sama sturlała się z niego, odgarnął włosy z twarzy Ewy. Patrzyła na niego wymownie. Spragniona, ale zmęczona. Wyraźnie rozumieli się bez słów.


Usiadł. Ona leżała na boku, wcześniej przytulona do niego, teraz tylko odwróciła się nieznacznie na brzuch. Ujął jej jedną nogę, unosząc do góry i przyciskając do swojego boku, usiadł nad drugą. Przymierzył swój miecz do jej pochwy. Pchnął. Ona jęknęła, ale po chwili sama nadziała się głębiej. Nie miała dużego pola do manewru. Była przed nim otwarta i bezbronna. Mógł wejść w nią do samego końca. Zaczął jednak od płytkich ruchów. Wsuwał i wysuwał samą główkę, wyraźnie sprawiając dziewczynie tym przyjemność.


Jęczała i wiła się. Prosiła nie wiadomo, o co. Powtarzała jak modlitwę jego imię. A on bez litości, powoli i stanowczo wbijał się coraz głębiej. Nie przyspieszał, choć nie był już tak spokojny. Jego twarz wykrzywił dziwny grymas, a na czole pojawiały się pierwsze krople potu. Dyszał.


Zafascynowana przyklęknęła obok nich, patrząc jak przy każdym ruchu rozchylają się mięsiste wargi Ewy, jak falują piersi. Zachęcona przez niego gestem wessała jeden z sutków przyjaciółki, a potem ośmielona jej reakcją dotknęła zwieńczenia łódeczki sromu. Ledwo to zrobiła, a ciałem Ewy wstrząsnął silny dreszcz. Cała napięła się, by po chwili się rozluźnić. Dygotała.


Tym razem Michał nie odpuścił. Przyspieszył i po kilku gwałtownych ruchach doszedł. Wyglądał dziwnie, jakby sprawiało mu to ból, ale był cicho.


Tej nocy nie wydarzyło się nic więcej. Po prostu zasnęli we trójkę w jego wielkim łóżku. Na ostatnie dwa dni ich szalonych wakacji przeprowadziły się z pola namiotowego do niego. Zajmował się nimi troskliwie, ale i tak nie wymieniły się z nim telefonami ani adresami. Później tego żałowała.



Artykuł ukazał się w ramach Konkursu ekskluzywnego. Weź udział w konkursie i wygraj ekskluzywne gadżety erotyczne!

 

podobne artykuły

Pod prysznicem
Jestem pod prysznicem, zmywam z siebie wszystkie emocje z tego dnia. Żel pieni się na mojej skórze. Powoli gładzę całe moje ciało. Woda spływa po moich piersiach i dłoniach. Robi się ciepło i przyjemnie, opieram się o ścianę a palce wędrują po udach do miejsca, które ich potrzebuje.
 
Łazienka
Gdy był jeszcze w łazience, włączyła płytę i z lekkim uśmiechem po prostu usiadła na podłodze przy ścianie, wyciągnęła nogi i czekała aż wyjdzie, pachnący oczekiwaniem tego wszystkiego, co wydarzy się, gdy tylko pozbędzie się z bioder ręcznika.
 
Przyjaciel
Z nostalgią i rozdrażnieniem wspomina ten jeden, jedyny raz, kiedy do czegoś między nimi doszło. To było ponad dwa lata temu. Nie pamięta po co do niego poszła, ale doskonale pamięta, jak bardzo zdziwiła się, gdy jego matka otworzyła jej domofonem drzwi wejściowe mówiąc, że on jest w piwnicy. Niepewnie zeszła w dół zamiast iść w górę. Znalazła go bez problemu. Grał. Był sam ze swoją gitarą elektryczną wśród beczek z kiszoną kapustą i zapasu ziemniaków na zimę.
 
Zakład
To był zwykły zakład. Kto wygra w kręgle, ten będzie mógł być “Panem” na całą noc. Nie spodziewał się, że przegra. Nie spodziewał się, co dla mnie oznacza zostanie „Panią”. Wróciliśmy do domu, po szybkiej kolacji, oboje już trochę podnieceni. Nalał nam wino, włączył muzykę i zaczął tańczyć.
 
To-get-her
Schody tej kamienicy wiją się niepokornie. Trzeszczą pod każdym ich krokiem. Nie sposób ukryć, że właśnie idą. Razem, osobno. W lekkim napięciu i niepokoju. Do pokoju. Pod niedopiętym płaszczem połyskuje kawalątek jej ciała. On myślami jest już w środku.
 

najnowsze artykuły

We-Vibe 4, czyli opętańcze wibracje
seksualność kobiet » gadżety
We-Vibe 4, czyli opętańcze wibracje
We-Vibe został zaprojektowany do seksu partnerskiego, czyli klasycznej penetracji, jakkolwiek można go używać także do innych celów (i całkiem nieźle się do tego nadaje).
 
Moje trzęsienie ziemi
seksualność kobiet » seks
Moje trzęsienie ziemi
Jestem nagą Kobietą. Nagą Kobietą, która zachłannie czyta mapę swego świata. Świata, swojego Kobiecego ciała. Ciała mocnego, ciała miękkiego, ciała elastycznego i delikatnego. Czytam wciąż od podstaw. Gdyż przygoda ta wciąż jest nowa, niesamowita, podniecająca. Nie ma, że znam, nie ma – już widziałam. Wszystko DZIŚ jest świeże, nowe, radosne.
 
III Międzynarodowy Festiwal Tantry i Seksualności. Krótka relacja
seksualność kobiet » kultura
III Międzynarodowy Festiwal Tantry i Seksualności. Krótka relacja
Na tegoroczny III Międzynarodowy Festiwal Tantry i Seksualności w tym roku przyjechałam dwa dni spóźniona i nieco przygnębiona. Wczesnym rankiem w holu w Nowym Kawkowie było pusto. Ciesząc się, że wszyscy jeszcze śpią, po cichutku udałam się pod prysznic do wielkiej wanny i powoli zatapiałam się w atmosferę Kawkowa, która jest po prostu wyjątkowa – bez względu na pogodę, porę roku oraz inne okoliczności.
 
Oglądaj jej płatki, dotykaj i smakuj
seksualność kobiet » artykuły
Oglądaj jej płatki, dotykaj i smakuj
Podoba mi się określenie „seksualne serce”. Bo rzeczywiście – wagina to część ciała pulsująca, ukrwiona, żywa. Ta z rozchylonymi wargami mniejszymi kształtem może przypominać serce - mówi terapeutka Olga Haller
 
Waginistka
seksualność kobiet » tożsamości
Waginistka
Zdarza się, że na mój warsztat przychodzi kobieta i na pytanie: ”Jakie jest twoje ulubione słowo na narządy kobiece?”, cichutko odpowiada: ”Nie mam”. A wychodzi i krzyczy: ”Siła cipki!”. Z Vocą Ilnicką rozmawia Sylwia Szwed
 





najnowsze komentarze

Aska23:
z tych ilustracji wagon ja mam numer 12 a wy dziewczyny?

Aska23:
Ja mam rownież duże wargi i wiszące czasem z majtek mi wystają ale co zrobić od dawna mam tak:(

marek1966uk:
super piękna ,ponętna i po prostu wspaniała naturalna mugłbym nawet spać na niej hi hi hi

Ja:
Pornografia dla kobiet? Moim zdaniem dla ubogich umysłowo. ;)

M. :
Dzięki wibratorowi nie potrzebuję faceta ;)

AwaS:
W moim ciele przejawia się doskonałość, mądrość i piękno Natury. / Moje ciało jest źródłem mojego zdrowia, mojej przyjemności i (...)

AwaS:
Bardzo dobry wywiad, choć trochę za dużo generalizacji. Część z nas miała szczęście do mądrzejszych rodziców, wychowawców, lekarzy, (...)

Panna Kaś:
Też miałam studencką przygodę z pracą w sexszhopie . . . moja jednak była tylko chwilowa, ale tylko ze względu na to, że po wakacjach (...)

AwaS:
Jako dłuższe zilustrowanie tego, o co mi chodziło w poprzednim komentarzu: / feminoteka. (...)

AwaS:
@ O. : To nie jest przesada. Molestowanie, gwałt, uderzenie w twarz czy pośladki to tępa przemoc, godna takiego samego potępienia i karania. (...)

O. :
Malo przekonująca historia. To jednak gruba przesada łączyć kary cielesne z molestowaniem. Nie usprawiedliwiam kar cielesnych, ale nieetyczne (...)

Ultima Thule:
Mam pytanie praktyczne: jak udowodnić gwałt, gdy dwie osoby dorosłe były same w pokoju, a potem kobieta twierdzi, że doszło do gwałtu ? /

Voca:
@iloveyoubejbe - a co Cię skłania do tego, żeby za 5 lat mieć taką operację? Jakie są powody?

AwaS:
@ Iloveyoubejbe: jeżeli to nie jest poważny defekt, anomalia medyczna, ale po prostu wygląd odbiegający od jakiegoś wydumanego ideału (jak (...)

Ania:
Wybieram opcje pt. rozwijanie w bezpiecznej relacji, poproszę adres skąd mogę odebrać właściwego partnera i hejże ho. Dziewica 35+.

zobacz też

Żeleński, Piekło kobiet, cz. 5

Sonda

Moja pierwsza miesiączka:
  • dobrze to wspominam,
  • nie pamiętam dokładnie, ale nie było to przyjemne doświadczenie,
  • była krępująca i wstydliwa,
  • tak się wstydziłam, że nie powiedziałam nikomu,
  • przez miesiące ukrywałam, że ją dostałam, nawet przed mamą,
  • bardzo mnie ucieszyła, stałam się kobietą,
  • to było prawdziwe święto, dostałam gratulacje i prezenty!
  • inni się dowiedzieli i czułam się upokorzona...

zobacz wyniki »


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter
Witaj Bogini!