dział: kochanek / kochanka

Spotkałam syna Królowej Śniegu

Marianna
dodano: 2017.01.10
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.

spotkalam-Kaja.jpg

Znacie baśń o Królowej Śniegu? Na pewno. No to posłuchajcie:

Jeśli Królowa miałaby syna, czy on byłby w stanie dać innej kobiecie, dać innej istocie miłość, czułość, ciepło? Czy mógłby dać pełny, prawdziwy seks, będący połączeniem pierwiastka cielesnego i duchowego? 

Mógłby. 

Być może jest to nie do pomyślenia, ale mógłby. 

Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie. Nasz związek przypominał emocjonalno-seksualny roller-coaster. Miesiąc milczenia, doba namiętnego seksu, wspólnego bycia. Tygodnie milczenia, tygodnie jedzenia w łóżku i trzymania się za ręce nawet przez sen. Gdybym uwierzyła, że on rani mnie i odpycha z premedytacją, gdybym uwierzyła, że on w ogóle nie cierpi z powodu naszych rozstań, z powodu tego, co mi robi - odeszłabym. Ale wiedziałam, że to Królowa w nim. Zwierciadło w nim. 

Niektórzy są tak mocno skrzywdzeni, że nie potrafią inaczej. Podczas długiego, półrocznego okresu milczenia - hibernacji Kaja, zmęczona płaczem i pogrążaniem się w bezruchu, postanowiłam postąpić inaczej i dać się ponieść falom. Żeby zapomnieć o Kaju, zdobyć doświadczenie, żeby zapomnieć o bólu i przemijaniu - oprócz milczenia Kaja był to czas, gdy odeszły na zawsze dwie bliskie mi osoby. W tym dziwnym czasie dawałam się ponieść - uprawiałam seks z mężczyzną starszym od mojego ojca i z dużo młodszym od siebie. To nie był dobry seks, ale był nauką siebie i świata. Robiłam pewne rzeczy po raz pierwszy i (jak na razie) ostatni, rzeczy, które wiele osób uznałoby za perwersję - napiszę tylko, że związane z robieniem siku niekoniecznie w toalecie - i nie umarłam od tego. Poznałam za to swoje granice, balansując czasami na nich dość chybotliwie. Nie jestem specjalnie dumna z tamtych doświadczeń, ale też nie mam straszliwego poczucia winy i poniżenia. Spełniłam też kilka swoich fantazji - jak na przykład seks w nocnym lesie na masce samochodu czy przespacerowanie się bez majtek w bardzo krótkiej i bardzo obcisłej sukience po sopockim molo. Dodam, że podczas przechadzki miałam na twarzy teatralny makijaż przypominający demona z japońskiej mitologii...

Najbardziej z tych ekscesów zapamiętałam jednak jeden moment: kiedy w przyczepie kempingowej, w nie całkiem trzeźwym stanie umysłu (nie polecam, ale miało być szczerze!) uprawiałam seks z dużo starszym partnerem, nagle poczułam, że w moim umyśle otwiera się tunel, którym moje ciało przenosi się zupełnie gdzie indziej. Jest z Kajem na jego poddaszu (tak, to też prawda: mój Kaj mieszkał na poddaszu, jak ten z Andersena) w wigilijny wieczór ubiegłego roku, który spędziliśmy wspólnie, kochając się. Wtedy najwyraźniej w życiu poczułam, że seks dzieje się najbardziej w głowie. Krzyczałam wtedy głośno imię Kaja (nie muszę dodawać, że mój "realny" kochanek nie był tym zachwycony...). Historie z Młodszym i Starszym ucięłam dość szybko, czułam bowiem przy nich, jak bardzo tęsknię za Kajem. Za nim i za naszym seksem, który był z innego wymiaru. Ten lodowaty czas spędzony osobno przyniósł mi jednak także spotkanie, które do dziś wspominam dobrze: kochanka, którego nazywam Faunem. Faun był młodszy ode mnie, był artystą, łobuzem i wesołym chłopakiem, jednym z tych, co mogliby być kolegami młodego Johna Travolty w "Grease" czy "Saturday Night Fever" i gdyby był z Nowego Jorku, to na pewno mówiłby z włoskim akcentem i wykłócał się głośno ze swoją mamą. Może to przypadek, że gdy pierwszy raz go zobaczyłam, poczułam od razu zapach perfum, których używał Kaj... Z Faunem spędziliśmy kilka szalonych nocy i dni, z których najlepiej wspominam seks w pracowni malarskiej, do której Faun wykradł klucze. Kolejna fantazja zaliczona. Jego tatuaże, zapach terpentyny, środek dnia, studenci przechodzący pod drzwiami, przechodnie za oknem. Będę miała co opowiadać wnuczkom... Albo raczej wolałabym, by przeczytały to w moim pamiętniku po mojej śmierci.

Balansowałam na granicy zakochania się w Faunie, ale na szczęście to się nie stało. Pozostał on jednym z moich najweselszych wspomnień i dowodem na to, że namiętny seks, dający radość i energię, może być przyjacielski i pozbawiony traumy czy niesmaku po rozstaniu. Jak fauny i nimfy w moich ukochanych mitach greckich... A potem...
...zły czar minął, okruch lodu w sercu Kaja stopniał. Przyznał, że tęsknił za mną, że ja miałam rację, że on był głupi. Happy end - poślubiłam Kaja.

Ale baśń nigdy się nie kończy - póki my żyjemy. Zwycięstwo nad Królową Śniegu jest pozorne. Czasami Kaj nieruchomieje. Moje gorące łzy próbują znowu go ocalić. Czasami Kaj jest czuły, ale nie potrafi dawać seksu, bo jego ciało i serce są tak rozdzielone przez wychowanie u Królowej, przez wychowanie w naszej cholernej kulturze, przez zły czar. Bo jestem za blisko, bo tylko z interwałami milczenia i odrzucenia potrafił dzielić ze mną ogień i komunię seksu.

Ale baśń nigdy się nie kończy. Kiedy seks jest, jest cudowny jak zawsze, jak wtedy, jest bliskością, ogniem, komunią, szaleństwem.

I to jest moja Opowieść Noworoczna o otwartym zakończeniu.

Tekst ukazał się w ramach Zabawy w ujawnianie sekretów. Zrób to z nami!
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12017.01.11, 11:28

Szczypior
Przepiękne
# 22017.01.12, 09:09

Droga
Oj, schemat wzorcowy. Radzę poszukac więcej o zespole zaburzeń narcystycznych. Na youtubie jest full po angilesku; po polsku tez troche jest. Np. szczuryiwadery. blogspot. com/ mirrormirrorlittlestar. blogspot. com/
Helou, budzimy się, nie Kaja
# 32017.01.16, 09:11

Droga
szczuryiwadery. blogspot. com/
mirrormirrorlittlestar. blogspot. com/

# 42017.10.01, 15:40

Bogda
Wszystko co niesie gwałtowny poryw nie trwa dość długo , zawsze jest lepiej powoli jak wszystko się rozwija zgodnie z naturą niczym pąki na wiosnę , wiem to z doświadczenia i też jestem artystką .

podobne artykuły

Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Sama mogę dać sobie przyjemność, o jakiej nie śniłam
Teraz już wiem, że jakkolwiek cudownie jest poczuć fizycznie inne dłonie na sobie, i inne ciało pod swoimi dłońmi – to że i Ja sama mogę dać sobie taką przyjemność, o jakiej jeszcze rok temu nawet nie śniłam.
 
Po czym poznać, że mężczyzna jest dobrym kochankiem?
Podstawą bycia dobrym kochankiem nie są wrodzone umiejętności ani instynkt. W przeciwieństwie do zwierzęcej – ludzka seksualność jest bardzo różnorodna i podatna na zmiany.
 
Kto i dlaczego boi się O TYM rozmawiać?
Rozmowy o seksualności to często rozmowy o miłości, intymności, ekstremalnej bliskości. A także o tym, co działa i nie działa dla mnie. Co mi się podoba, co bym chciał/a inaczej. Więc jeśli nie masz nawyku częstego, szczerego empatycznego rozmawiania z partnerem/partnerką o tym, co się między Wami dzieje – możesz mieć opór, żeby tak nagle wyskoczyć z takim tematem.
 
Związek albo się rozwija, albo zwija
Dwoje staruszków siedzi blisko siebie na ławeczce w parku, trzymając się za kruche już ręce. Najczęściej pomyślimy, że to para szczęściarzy; “Jak oni muszą się kochać, że po tylu latach wciąż się za te rączki trzymają!”. A my widzimy to zupełnie odwrotnie. Oni się kochają, bo się za te rączki trzymają! Inaczej mówiąc stały, czuły kontakt fizyczny jest najlepszym fundamentem dla podtrzymania uczuć w długoterminowych relacjach partnerskich.
 

najnowsze artykuły

Wyraz twarzy kobiety w trakcie orgazmu - chcesz zobaczyć? Teraz możesz!
seksualność kobiet » orgazm
Wyraz twarzy kobiety w trakcie orgazmu - chcesz zobaczyć? Teraz możesz!
komentarze (1)
Słyszałam to od niektórych kobiet: „och, jak ja wyglądam?”, „robię pewnie straszne miny”, „jeszcze go przestraszę!”. Ja jeszcze nie widziałam ”brzydkiego” wyrazu twarzy osoby przeżywającej orgazm. Wręcz przeciwnie - raczej mnie to zupełnie rozczula. Rozczulają mnie też kobiece twarze ze zdjęć Marcosa Albertiego.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 










zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter