dział: kochanek / kochanka

Nie mam już skrupułów

Meggan
dodano: 2012.03.14
Seks na pierwszej randce, z prawie nieznajomym. Nigdy bym pewnie siebie nie podejrzewała o takie zachowanie, ale… złożyło się na to kilka czynników. Jedne może bardziej, inne może mniej, ale wszystkie decydujące.

Pierwszym z nich było przekroczenie magicznej granicy 30 roku życia. 
Drugim pobyt w sanatorium i erotyczne przygody partnera.


A o trzeci zadbałam sama.


Mój związek właśnie się rozpadł. Eksio przyjechał tłumaczyć się, prosić o szanse. Wylądowaliśmy w łóżku. Seks był super, po czym spojrzałam na zegarek i kierując wzrok na niego powiedziałam, by się szybciej ubierał, bo za chwilę odjedzie mu ostatni środek lokomocji. Widząc zmieszanie, konsternacje i łzy w jego oczach poczułam dziwne podniecenie. Nie słuchałam już jego słów, że myślał…. , bo przecież…. Myślałam o tym, co czuję i jak bardzo miłe jest to uczucie. Koncentrowałam się na wilgotności między moimi nogami. 


Wrócił dwa dni później. Jaką bym była suką, jakbym nie dała „ostatniej szansy”. Łaskawie pozwoliłam na powrót, ale na moich warunkach i moich zasadach. Postawiłam takie, by mieć gwarancję, że ich nie spełni. I odliczałam dni do pierwszego potknięcia się.


W między czasie pojawił się On. Inny. Internetowy. Pierwsze spotkanie i pierwszy wspólny seks. Zaczęłam podwójne życie łóżkowe. W poniedziałek Eksio, we wtorek On, w środę znów Eksio. Deficyt doznań z jednym uzupełniałam doznaniami z drugim. W końcu przyszedł czas na złamanie warunków „ostatniej szansy”. Pakowałam Eksia, kiedy nade mną stał i płakał. Po raz kolejny poczułam dziwne podniecenie. Ostatnie słowa wytłumaczenia: wybacz, bilans wyszedł na minus. Wystawiłam walizkę za drzwi. Został tylko On. Niesamowite miesiące układu. Świetnego seksu, wspólnych imprez, koncertów. I dzielenia się z żoną. Kochanka - śmiałam się, myśląc o sobie w ten sposób. Ale jednak byłam w czymś lepsza, w końcu wolał ze mną spędzać czas i ze mną uprawiać seks. Ze mną chodził na imprezy, bawił się w gronie moich znajomych. 


Takie układy nie trwają wiecznie. Szukałam nadal. A raczej byłam odnajdywana, aż
w końcu pojawił się Obecny. Kolejne godziny na portalach. Układ On – ja, zbliżał się do kresu, kończyła mu się kilkumiesięczna delegacja. Żadnych zapewnień, obietnic, przyrzeczeń. Wyjechał. Kilka dni później pojawił się Obecny. Powtórzyłam seks na pierwszej randce. Nie żałuję. Miało być jedno spotkanie, jeden seks. Poprosiłam rano, by sobie poszedł. By po prostu wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Zdziwienie na twarzy. Zapytał o kolejne spotkanie. Powiedziałam, że nie wiem, że się zastanowię, że dam znać. Prosił, by nie robić z niego wibratora.
Wyszedł.


Odezwałam się kolejnego dnia. Sms: będę w domu o 16. Czekał na schodach z kwiatem. Mija już ponad dwa lata skomplikowanego związku opartego na oszustwach i kłamstwach. Na udawaniu, że nie wiem o jego zdradach, wizytach u kochanek, nocach u poprzedniej partnerki czy regularnej obecności na portalach erotycznych. Czasami boli. Czasami „mam wyjebane”, czasami chcę się zemścić. I też oszukuję. Nie mam już skrupułów. Poznać kogoś i przespać się z nim nie stanowi już dla mnie problemu. Nauczył mnie tego Obecny. Łatwość, z jaką przychodzi mi takie zachowanie, czasami mnie przeraża. Mam jednego stałego kochanka, mój dawny sentyment pozostał - On. Spędzamy ze sobą czas delegacji mojego Obecnego. Dziękuje, że Obecny pracuje w takiej, a nie innej firmie. Że wyjeżdża oddelegowany na dłużej do innych miejscowości. Wiem, że zawsze przed wyjazdem szuka sobie seksualnego zaplecza. Nigdy nie jedzie w nieznane. Dostęp do łatwych ofert erotycznych i chętnych pań sprawia, że nie ma problemu ze znalezieniem chętnej.


A wtedy pojawia się On. To z nim spędzam łóżkowe weekendy, on mi robi śniadanie do łóżka czy naprawia drobne rzeczy w domu. Mówi, że lubi to robić, że dla mnie zawsze. On sprawia, że potrafimy rozmawiać godzinami przez telefon. Nawet wtedy, kiedy siedzi w samochodzie pod moim balkonem. To z nim rozmawiam słowami piosenek. To On ma darmowe minuty do mnie, On mówi, że tęskni. On, leżąc obok, po wspólnej nocy bardziej stwierdził niż zapytał: gdybyśmy byli razem, to też byś mnie zdradzała. Odpowiedziałam: nie wiem. On nigdy nie zostawi żony i dziecka. I przyjdzie dzień, w którym On pozna Obecnego. I to już niedługo. Na gruncie zawodowym, może nawet zależności służbowej. On wie jak wygląda Obecny, jaki jest, co robi, jak mnie nie szanuje. Obecny nie wie o jego istnieniu, o spotkaniu. Nie boję się. On jest chodzącą dyskrecją. On będzie obserwował Obecnego. Nie pozwoli mnie skrzywdzić.
Obecny nadal poznaje „chętne i otwarte”. Takie, których uda przyjmą każdego. 


Po drodze zdarzyło mi się kilka „przelotnych” znajomości – przelecę i zostawię. Nigdy nie pielęgnuję tych kontaktów. Ucinam je. Nie chce zakochiwania się żonatych facetów, związków bez przyszłości.  Tęsknię za czymś stałym, tylko moim. Dorastam do bliskości. 


Nie chcę już takiego życia. Lubię seks. Obecny go ze mną nie uprawia. Dla Obecnego przestałam być kobietą. Każda inna jest atrakcyjniejsza. Dla każdej innej warto poświęcić czas. Kosztem czasu ze mną. Odejdę.


Tekst ukazał się w ramach kulkowego konkursu

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.03.14, 19:27

Gunia
Oj oj, ostatni akapit trochę za bardzo mi biadoli, na dodatek nie wiem, jaki jest stosunek autorki do opisywanych wydarzeń. Mam wrażenie, że ona sama nie wie. . .
# 22012.03.14, 23:48

Angel&Devil
Hmmm z życia wzięte. . . takie prawdziwe i takie nasze :)))
# 32012.03.15, 13:57

de99ial
Cóż. . . współczuję tego cynizmu. I życzę znalezienia mężczyzny, nie kolejnego faceta.

Pozdrawiam
de99ial
# 42012.03.16, 03:23

rosa
Sprobuj. Zerwij. Trzymam kciuki, bo mi tez przyszlo walczyc ze swoim cynizmem. Jesli bedziesz miala dla kogo, wygrasz:) Jesli tylko dla siebie, to masz juz najwazniejsza osobe, dla ktorej mozesz walczyc:)
# 52012.03.16, 06:42

h-s
A mnie się widzi, że do odejścia autorce tekstu jeszcze sporo brakuje. Wiele razy mówiłam "odejdę", "on nie jest dla mnie dobry", "on mnie krzywdzi", "nie widzi we mnie kobiety", a jednak tkwiłam w poprzednim związku, bo tak było mimo wszystko wygodnie. Do zerwania z taką sytuacją potrzeba ogromu siły - i przestania się bać, że jak zerwę tę relację, to już nie będzie niczego. Otóż będzie - i to bardzo dużo bardzo fajnych rzeczy (i osób), tylko po drodze trzeba zebrać odpowiednio dużo siły, żeby tupnąć nóżką i powiedzieć "będzie tego". I pozwolić sobie, na bycie samą, bez nikogo, nawet bez przelotnych znajomości, pozwolić sobie na ten czas, w którym emocje wraz z poczuciem własnej wartości się podleczą (seks w klubie czy z ledwie poznanym facetem nie sprzyja). Czego autorce tekstu życzę - może ze względu na doświadczenia własne, ale zawsze bardzo mi przykro, jak widzę, że ktoś się miota w relacjach, krzywdzi głównie siebie samego, i nie ma siły się z nich wyplątać. Masz tę siłę, na pewno - tylko musisz ją w sobie odnaleźć. Zapewniam cię - ona tam jest.
# 62012.03.18, 09:55

qwerty
Ja tu widze zagubienie. Rzucasz sie i szamoczesz,bezładnie popadasz w przepaść . . . depresji. Już to widziałem. Brak pomysłu na siebie, wiary w swoje możliwości. Wmawiasz sobie, że jesteś silna i traktujesz mężczyzn przedmiotowo i że to co robisz jest słuszne. Imprezy, alkohol i pewnie trawa. Współczuje Ci. Ciężki będzie dla Ciebie dzień w którym zdasz sobie sprawe, że oni nie traktują Cie na poważnie, nie masz ich szacunku, a wręcz pogarde i warta jesteś tyle co worek na wytryski. . . .

podobne artykuły

Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z końcem lata we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak dopieścić partnera? Powiedz mu, że uwielbiasz...
Co to za człowiek? Jakie są jego fantazje? Jakie są jego marzenia? Co lubi w łóżku? Czego chce doświadczyć? Czy ujawnił Ci swoje tajemnice?
 
Dlaczego Twoja dziewczyna zmienia się w jędzę?
Heteroseksualni mężczyźni powinni sobie zadać pytanie: „czy chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?”
Bo fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.
 
Wakacyjna Misja na Marsa z Vocą, seks klubami i Świątynią Miłości
Posłuchaj mnie w Misji na Marsa. Z dwoma szalonymi marsjańskimi prowadzącymi rozmawiamy o seksie, skokach w bok i wycofywaniu się z seks-propozycji :)
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter