dział: kochanek / kochanka

Masturbacja w związku, czyli we dwójkę na własną rękę

Jolante G.
dodano: 2015.02.16
To ja dokończę teraz sama – stwierdziłam, gdy on już doszedł.
-Nie!!- Zaprotestował przerażony.
-Teraz widzisz, jak się czułam, gdy ty dokończyłeś własną ręką - skomentowałam mściwie.


      Oto dialog z czasów początków mojej seksualności przeżywanej we dwoje. Dziś widzę, jakie trzy kardynalne i niestety rozpowszechnione błędy zrobiliśmy:

      1. Uważałam, że on mnie „zdradza sam ze sobą“ --> przekonanie, że go nie podniecam, nie potrafię zadowolić. 
      2. On uważał, że ma prawo dotykać swojego ciała, gdy jesteśmy we dwoje, mnie tego prawa instynktownie pozbawił--> przekonanie, że jego ciało bezdyskusyjnie należy do niego, moje ciało należy do mężczyzny. 
      3. Mimo że nie starał specjalnie doprowadzić mnie do orgazmu, byłoby mu milej, gdybym udawała, że jestem całkowicie zadowolona z obecnego stanu rzeczy --> przekonanie, że brak mojego zadowolenia to jego porażka.

      Więc, gwoli wyjaśnienia: i jeszcze jeden, i jeszcze raz: masturbacja NIE jest zdradą partnera. Mimo iż mamy możliwość uprawiania seksu we dwoje, własna ręka nieraz poda nam „pomocną dłoń“.

      Wyobraź sobie, że masz sesję na studiach, trudny czas w pracy, dużo nauki w szkole. Nie masz nawet czasu, by porządnie się wyspać. Gdy pada słowo seks, zazwyczaj asekuracyjnie boli cię głowa. Bywa, że ochota pojawia się, powiedzmy o godzinie 16 i znika jak sen złoty o 16:05. Partner może w tym czasie być nieobecny albo po prostu nie mieć ochoty. Czemu więc nie podarujesz sobie sama tej cudownej dawki endorfiny, jaką daje orgazm? Naprawdę nie chcesz się odprężyć w czasie tego stresu?


      Z seksualnością jest jak z jedzeniem, ciało może przestawić się na przyjmowanie „głodowej“ dawki, pisze studencka gazetka „Unispiegel“. Jako radę dla zestresowanych studentów i studentek proponują jednak petting lub „szybki numerek“. Zwolennikiem „szybkiego numerku“ w sytuacji stresu jest także Ian Kerner, będąc przekonanym, że po okresie stresu mężczyzna kobiecie wszystko „wynagrodzi“.


      Te rozwiązania mają jedną wadę. Seks uprawiany z kimś, nie może być tylko i wyłącznie ku własnemu zadowoleniu; jesteśmy też odpowiedzialni za przyjemność drugiej osoby. Czy naprawdę, marząc na przemian o zakończeniu stresu i o śnie, będziemy potrafiły pieścić partnera i naprawdę dawać i czerpać przyjemność pełnymi garściami?


      „Szybki numerek“ jest według mnie najgorszym z możliwych rozwiązań. Owszem, partner będzie zadowolony, orgazm był, seksualność uratowana, można położyć się spać.


      A ty?


      Owszem, leżałaś bez ruchu, więc odpoczęłaś, kochanie zadowolone, jego seksualność uratowana. A twoja? Orgazmu nie było, odprężenia nie ma, dodatkowej dawki endorfin też nie. To wcale nie uratuje twojego libido. A perspektywa późniejszego „wynagrodzenia“? Łódź się łódź, jak mówi bajka o Łodzi. Nie każdy facet jest Ianem Kernerem - Mężczyzną, Którego Nie Bolą Język I Palce. Większość męskiej populacji będzie korzystać dalej z „łatwiejszego“ sposobu zadowolenia się. By uniknąć perspektywy czytania fachowej anatomicznej literatury i poświecenia półtorej godzinki na próby będzie chciał zwalić winę na ciebie: to, że nie masz orgazmu na skutek samej penetracji, to na pewno twoje traumy, psychiczne zahamowania, uwięziona seksualna energia i tym podobne.

      Konkluzja, czyli po co się tu produkuję


      Odwiedzając od dawna seksualność-kobiet.pl zauważyłam, że wchodzi tu sporo kobiet szukających rady. Nie jestem seksuolożką, ale być może moje doświadczenie okaże się pomocne. Moja anatomiczna budowa sprawiła, że nie lubię mieć w pochwie nic większego od palca. Mój partner nie potrafił tego zaakceptować: mimo lat doświadczeń nadal nie wymyślił nic lepszego niż kilka minut gry wstępnej, a potem penetracja. Czując się z jednej strony winny braku mojej przyjemności, z drugiej strony zdziwiony sytuacją, zastosował taktykę: „to z tobą jest coś nie tak“. W tym momencie uczyniłam ważny krok pierwszy: Artykułowałam wyraźnie, co mi się podoba, a co nie. Nie dałam sobie też wmówić winy za mój brak przyjemności.


      Czas mijał, a ja kombinowałam. Z orgazmem podczas masturbacji nie miałam problemów. Może więc palcówka pomoże? Niestety, partner nie mógł się połapać, z jaką siłą w danej chwili naciskać i czego dotknąć. Minetkę także szybko zarzucił, bo bolał go język. W tym momencie postanowiłam włączyć do gry jego palce i pozwolić mu włączyć swoje. Nikt nie zna tak dobrze swojego ciała, jak my sami. Przeżywaliśmy przyjemność razem, i to było w tamtej chwili najważniejsze. Lubiłam trzymać jego członek po jego orgazmie, masturbując się. Podniecały mnie jego drgania. Czułam bliskość mojego partnera, przeżywając moje orgazmy. Uwielbiałam też, gdy on pieścił palcem moją pochwę, a ja swoją łechtaczkę. Tak samo on przeżywał wspaniałe orgazmy, gdy lizałam jego sutki albo pieściłam jego mosznę.


      Wtedy on nauczył się czegoś naprawdę ważnego: mój orgazm jest podczas stosunku tak samo oczywisty jak jego orgazm. Ja przekonałam się, że podarowanie mu satysfakcji nie wymaga wiele wysiłku.


      Teraz znaleźliśmy optymalną pozycję: 69. Możemy pieścić się oralnie godzinami, upajając się podnieceniem partnera. Nie wiem, czy osiągnęlibyśmy nasz mały sukces, gdyby nie nasze masturbacyjne eksperymenty. Wiem, że wielu z was będzie trudno je powtórzyć, otworzyć się przed partnerem na tyle, by zaproponować coś tak ztabuizowanego. Zapewne na początku spotkacie się z negatywną reakcją partnera. Mam jednak nadzieję, że moje pozytywne doświadczenie doda wam odwagi na froncie walki o dobry seks. :D 

      Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.01.21, 09:30

Magga
Ostatnio mój obecny partner seksualny zapytał, kiedy otworzyłam się na autoerotykę w seksie. Zdziwiłam się nieco, ale szperam w pamięci, szperam i mówię "nigdy nie byłam na nią zamknięta. . . ". Zaczęliśmy na ten temat rozmawiać. Trzeba Wam wiedzieć, że ten mężczyzna jest ode mnie sporo starszy, niejedno widział w temacie erotyki i miał w życiu/w łóżku sporo kobiet. I co się okazało? Jestem trzecią kobietą w jego życiu, która jest otwarta na autoerotykę - która bez skrępowania dotyka też siebie podczas seksu, która pokazuje i tłumaczy, jak ma dotykać, która prowadzi jego rękę do celu, która lubi patrzeć, jak on osiąga orgazm przez masturbację, która z chęcią w ramach zabawy usiądzie przed filmem erotycznym z mężczyzną i będzie doprowadzać siebie do orgazmu patrząc, jak obok tenże mężczyzna będzie robił dokładnie to samo. Dla mnie - oczywistość. Ale szczerze mówiąc - zdębiałam, jak powiedział mi, że przez ponad 25 lat jego bujnego erotycznego życia prawie żadna kobieta tego nie robiła. Tak, on chciał zobaczyć, jak kobieta się dotyka. Tak, strasznie go to kręci, bardzo to lubi i jeszcze bardziej kręci go, jak czasem powiem "zrób to sam" ;) Uwielbia to, ale nie odważył się już nigdy poprosić kobiety o takie otwarcie. . Dlaczego? Dlatego, że gdy zaczynał swoje seksualne życie też wydawało się oczywiste dla niego, że w seksie jest miejsce na autoerotykę. I ze swoją pierwszą kobietą próbował to zrobić. . . Wiecie z czym się spotkał? Z totalnym odrzuceniem! Pojawił się smutek, złość, odepchnięcie, odrzucenie, niechęć do erotyki - ze strony kobiety. A on już nigdy nie zaproponował kobiecie autoerotyki we wspólnym łóżku, stąd jego ogromne zdziwienie, gdy trafi na kogoś, kto jest tak otwarty na masturbację. . .
# 22012.01.21, 10:01

V
Dla niektórych wszystko, co nie jest stosunkiem genitalnym, nie zasługuje w ogóle na uwagę. Myślę, że to z tego wzorca genitalnego seksu, jako jedynego "normalnego", czy "wzorcowego" sposobu współżycia bierze się niechęć do wszystkiego, co oralne, analne czy manualne. A przecież ten genitalny seks to seks prokreacyjny. Ludziom w głowach pomieszało płodzenie. :) Ale - to przecież chrześcijańska/katolicka morlaność - panująca w Europie przez stulecia (a w Polsce nadal) zohydziła nam każdy inny kontakt poza genitalnym.

Więc jak mamy się cieszyć masturbacją z partnerami, kiedy masturbacja sama w sobie jest niebezpieczna (bo uzależnia), niezdrowa (bo seks zdrowszy) i niemoralna? :P

A poza tym dla dorosłych ludzi, wszystko, co nie jest penetracją, jest zabawą dla nastolatków. Tak orgazmu nie osiągają dorośli, tylko nastolatki, które się boją "prawdziwego" seksu. :) A że to jest fajne, podniecające, skuteczne, wyzwalające, potrzebne itp? No i co? To zabawa dla szczeniaków, a nie dla nas, którzy mogą uprawiać "prawdziwy" seks, a nie jego namiastkę. Wydaje mi się, że wiele kobiet wciąż będzie wybierało udawanie orgazmów i zachowywanie się jak Angelina Jolie w filmie, niż powiedzenie: nie, to nie działa, zróbmy to inaczej.

Ostatnio w sex shopie rozmawiałam ze sprzedawczynią. Pytałam ją o coś tam. A ona mi na to: te wibratory są dla kobiet, które mają problem z orgazmem pochwowym. Bo to my wciąż "mamy problem z orgazmem pochwowym", ale świat wcale nie ma problemu z przedefiniowaniem seksu na takie rodzaje aktywności seksualnej, których skutkiem ubocznym byłby orgazm kobiety.
# 32012.01.27, 12:25

kasiam
:-(
Za mało tekstów o wydźwięku takim jak w tym, autorstwa Jolante G, w miejscach bardziej dostęnych dla facetów.
Z doświadczenia i rozmów wiem, że wielu chce się uczyć, ale to stworzenia mało skomplikowane. Im bardziej łopatologiczna będzie wiedza dla nich przeznaczona, tym lepiej dla nas.
# 42012.01.31, 11:32

mateusz
Masturbacja to seks z osobą, którą się najbardziej kocha (przymrużeniem oka i prowokująco). Myślę, że jest to najbardziej intymne osobiste przeżycie i włączenie w to drugiej osoby - w charakterze obserwatora, jest maksymalnym otworzeniem się na drugiego człowieka, wpuszczenie go do świata swojego autoerotyzmu i największej intymności. Wzajemne robienie sobie dobrze pomaga poznać potrzeby, "specjalne miejsca szczególnej wrażliwości", mapę erotycznych punktów ciała partnera.
A oglądanie drugiej osoby umożliwia poznanie jego/jej tempa, ułożenia palców, odpowiedniej ilości nawilżenia, pozycji, jest swoistego rodzaju ściągą, poradnikiem, podręcznikiem, czy instrukcją użytkowania ;) przecież. Szukamy przecież właśnie tego jak zrobić jemu/jej dobrze, najlepiej w książkach, poradnikach, portalach. A wystarczy zapytać, zaproponować. W końcu na razie nie możemy wejść do głowy drugiej osoby i wszystkiego poszukać sami. Udało mi się namówić kilka kobiet na otwarcie się na tym najgłębszym poziomie, na wspólne "dogłębne" poznanie się . . . ale to były niestety wyjątki. Jedna z kobiet wstydziła zrobić tego przy mnie, zgodziła się na obecność kamery . . . sposobów jest wiele. Kochani odważmy się wziąć rękę partnera/ki, poprowadzić ją tam gdzie tego chcemy a będzie nam razem lepiej, więcej, głębiej. pozdr
# 52015.09.13, 20:51

Julius
A my z moją kochanką mastrurbujemy się razem. Ja ją do tego przekonałem i teraz ona zaczyna pierwsza, zwykle po długim stosunku kończy sama, a ja się przyglądam, pieszczę jej piersi, i proszę aby dała mi siebie. Kiedy już dojdzie do celu, zaczynam ja. Uwielbiam kiedy na mnie patrzy. Otwiera się jeszcze, czym mnie dodatkowo podnieca jeszcze bardziej. Ostatni mój wytrysk był niesamowity. Zaskoczył nas oboje. To było najpiękniejsze wspólne przeżycie naszego wieloletniego związku. W pojedynkę jakoś idzie, ale we dwoje . . . . Nie ma piękniejszego bycia razem ,jak właśnie tak.

podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z końcem lata we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak dopieścić partnera? Powiedz mu, że uwielbiasz...
Co to za człowiek? Jakie są jego fantazje? Jakie są jego marzenia? Co lubi w łóżku? Czego chce doświadczyć? Czy ujawnił Ci swoje tajemnice?
 
Dlaczego Twoja dziewczyna zmienia się w jędzę?
Heteroseksualni mężczyźni powinni sobie zadać pytanie: „czy chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?”
Bo fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter