dział: kochanek / kochanka

Maskulinizacja kobiecego seksu?

Mateusz
dodano: 2012.01.20
Chcę się podzielić z Wami, drogie Czytelniczki i Czytelnicy, spostrzeżeniem na temat zachowań, które obserwuję od jakiegoś czasu w męsko-damskich relacjach seksualnych. Obserwacja dotyczy oczywiście tylko pewnej grupy kobiet i jest oparta na moim doświadczeniu, czyli autopsji oraz na rozmowach dotyczących seksu, z wieloma kobietami, które udało mi się nakłonić do zwierzeń w tym zakresie.

Do rzeczy: chodzi mi o kobiety w wieku produkcyjnym, ambitne, niezależne, na stanowiskach menedżerskich, przebywające w środowisku mocno, jak wszyscy wiemy, zmaskulinizowanym, czyli w większości przypadków zdominowanym przez mężczyzn.


Było już wiele artykułów na ten temat, więc nie zamierzam ich powtarzać ani cytować, dlatego tylko przypomnę, że kobiety chcąc nie chcąc, zmieniają się w pracy, nabierają pewnych cech męskich, które na co dzień im pomagają „przetrwać” oraz robić karierę. Poniekąd stają się mniej kobiece i zatracają cechy i właściwości utożsamiane z płcią piękną. Czytałem też, że te zmiany dotykają sfery seksu, ale patrzyłem na to z przymrużeniem oka, dopóki sam nie doświadczyłem tego na sobie z kilkoma partnerkami. Nie chodzi mi tu o tzw. one night stand, czyli przygodę na jedną noc, tylko o doświadczenia w nierzadko kilkuletnich związkach, do których obie strony podchodziły całkiem poważnie.


Relacje w związku również te emocjonalne i seksualne były budowane w oparciu o partnerstwo, równość, szczerość i otwartość. Okazało się, że ja jako facet stałem się w sferze seksu bardziej kobiecy niż one same. Mam tu na myśli romantyczność, podniosłą atmosferę, potrzebę celebrowania chwili, delektowania się godzinami, poznawania siebie centymetr po centymetrze, pewnego rodzaju idealizowania zbliżenia i czynienia każdej chwili wyjątkowej. Panie wolały szybko dochodzić, jakby w pośpiechu, raczej płytko i bez oddawania siebie bez reszty. Bez całonocnych maratonów czułości, wielokrotnych orgazmów, takie typowo męskie „zrzucenie z krzyża” i po sprawie …


Wiele razy było mi dane przerwanie pieszczot z uwagi na to, że partnerka już była „po” i odczuwała bolesność, i nie chciała kontynuować, mimo wyizolowania (weekend za miastem). Kobiety, niestety, odczuwają zmniejszenie libido wskutek nadmiernego obciążenia pracą. Być może tzw. szybkie numerki stanowią urozmaicenie w związku i relacja seksualna tylko na nich zbudowana w dzisiejszych czasach stanowi kolejną szufladkę według niektórych w wyścigu szczurów, ale ja jestem zwolennikiem slow-life i apeluję: Kochani również o „slow-sex”! Bądźmy blisko siebie, mocno i długo … albo jak kto woli soczyście, ogniście i każdemu według potrzeb, byle były to chwile niezapomniane i wyjątkowe dla obojga partnerów w takim samym wymiarze, czego sobie i Wam z całego serca życzę. „Kochajmy się na całego!”.



Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 22)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.01.20, 11:30

Sonata
Bo to jest tak: wszędzie słychać "Bosz. . żeby mi wreszcie dała, to ja się z nią muszę najpierw poprzytulać, pomiziać, nagadać się komplementów, świeczki zapalić. . . Jakby nie można było pominąć tych wszystkich bzdur i przejść od razu do rzeczy". A mężczyźni mówią to z tym specyficznym pobłażliwie-pogardliwym uśmieszkiem i wznoszeniem oczu do góry. I nawet jeśli naprawdę tak nie myślą, to muszą odgrywać tych "macho", których romantyzm śmieszy. Kobiety to słyszą, a zatem dostosowują się, myślą: "Żeby tylko nie okazać kobiecej słabości, żeby tylko nie wydać się bujającą w obłokach pensjonarką, żeby tylko mu się nie odechciało, skoro będzie się musiał tyle trudzić, zanim. . . ".

Nasuwa mi się idealne skojarzenie kulinarne. "Ech, do ugotowania dwudaniowego obiadu to trzeba zakupy robić, myć produkty, obierać ze skórek, siekać, kroić, przyprawiać, mieszać, pilnować, żeby się nie przypaliło, słowem - stać przy tych garach z godzinę. To lepiej zamówmy pizzę".
# 22012.01.20, 11:44

Magga
@ Sonata
"Żeby tylko nie okazać kobiecej słabości, żeby tylko nie wydać się bujającą w obłokach pensjonarką, żeby tylko mu się nie odechciało, skoro będzie się musiał tyle trudzić, zanim. . . "
=> rozumiem, że może się zdarzyć tak pomyśleć, przy jakiejś jednonocnej przygodzie. . Ale w związku??? No chyba, że związek (i seks) nie polega na miłości do / życiu z człowiekiem, a tylko z wyobrażeniem o nim. . .
# 32012.01.20, 12:14

Sonata
@ Magga
Otóż właśnie niekoniecznie. Znakomita większość małżeństw / związków tak właśnie wygląda. Jaki procent społeczeństwa rozwija swoją samoświadomość seksualną, zastanawia się nad ludzką emocjonalnością, pogłębia wiedzę, czyta takie serwisy jak ten, chce wyjść poza wielowiekowe stereotypy? Nie mam pojęcia, jaka to liczba, ale wydaje mi się, że niewielka.
Przypadkiem byłam mimowolnym świadkiem wymiany narzekań dwóch mężów. "Stary, wracam wyrąbany po robocie, mam kredyt na głowie, syn wagaruje, chciałbym się zrelaksować, bzyknąć z żoną przed wieczornym meczem, ale żeby do tego doszło, to z godzinę musiałbym się z nią cackać, to mi się odechciewa". I odpowiedź: "Noo, stary, rozumiem cię, moja mi też truje dupę, że jestem mało romantyczny, pfff, nie przytulam jej i nie głaszczę".
Nie wiem, może uprawiam czarnowidztwo, ale śmiem przypuszczać, iż taki model nie jest rzadkością. Oczywiście wielu mężczyzn przyjmuje tę maskę, o której pisałam w poprzednim komentarzu, i trudno orzec ilu tak naprawdę w zaciszu domowym celebruje seks nie tylko "wkładając i wyjmując", ale nie zmienia to faktu, że kobiety słyszą to, co się mówi głośno, a mówi się, że romantyzm jest śmieszny i niepotrzebny.
# 42012.01.20, 12:20

Magga
@Sonata
hm. nie wiem, może jestem naiwna, albo mam nad wyraz "świadomych" znajomych. . . to prawda, ciągle czytam o tym, że tak działa to społeczeństwo, ale tylko o tym czytam - nie wiem, na ile jest to prawdą, a na ile medialną manipulacją, która namawia ludzi do zadbania o siebie = płacenia za terapie, warsztaty, itd. czyli zwykłe nakręcanie biznesu. (nie twierdzę, że tak jest, ale taka myśl też mi przemknęła przez głowę. . )
z moich rozmów z ludźmi wynika coś wręcz odwrotnego - właśnie obserwuję ten rozwój samoświadomości seksualnej, emocjonalnej, duchowej. . . może mam specyficznych przyjaciół czy bliskich znajomych, ale osobiście też nie trafiłam nigdy na mężczyznę, który nie lubiłby spędzać w łóżku wielu godzin celebrując bliskość i seks. . .
# 52012.01.20, 22:18

fiutomanka
Jezu, ale głupi artykuł. Każdy człowiek ma swoje preferencje seksualne i są one rozmaite. Mężczyznom wolno na szybko, a kobiety gdy tak wolą, to już są niekobiece. :-P Mężczyznom wolno mieć jeden orgazm i koniec, a gdy kobieta czuje bolesność po orgazmie, to coś z nią nie tak :-P. I nie, nieprawda, że kobiety "na stanowiskach menedżerskich" upodabniają się do mężczyzn, żeby przetrwać. One takie są, takie lubią być i dlatego doszły tam, gdzie są. Proszę o koniec pitolenia o jedynie słusznym wzorcu kobiecości.
# 62012.01.21, 09:46

V
@Magga - "osobiście też nie trafiłam nigdy na mężczyznę, który nie lubiłby spędzać w łóżku wielu godzin celebrując bliskość i seks" - są tacy, co nie lubią. Wiem z doświadczenia. :P
# 72012.01.21, 09:58

Magga
@Voca
to chyba jednak jestem szczęściarą. . . ;)
# 82012.01.21, 10:09

V
@Magga - ja myślę, że przyciągasz do siebie osoby, które są do Ciebie po prostu podobne - otwarte, świadome itd. Tak się często dzieje, że ludzie, którzy nas otaczają, są do nas podobni/odpowiadają naszym wyobrażeniom o świecie. Bo jeśli zakładasz, że mężczyźni są cierpliwi, świadomi, mądrzy itd - to zwracasz uwagę na właśnie takich - i potem takich masz. :)

Ja mogę powiedzieć, że prawie zawsze też spotykałam takich chłopców i mężczyzn - otwartych, "wyzwolonych", myślących itp. A jednak nie tylko oni chodzą po tym świecie. :)

Zanim poznałam mądre, otwarte i świadome kobiety, o seksualności rozmawiałam głównie z mężczyznami, bo to oni mieli podobne to mnie poglądy i nastawienie. Rozumieliśmy się bez słów. Nie mówię tu o moich partnerach, tylko w ogóle znajomych mężczyzach, z którymi nie łączyło mnie nic erotycznego. Wiele kobiet "skarży" się na swoich mężczyzn, kiedyś też mi się to wydawało dziwne - jak można obsmarowywać te chodzące anioły? :P Znałam samych wspaniałych mężczyzn, więc idealizowałam mężczyzn jako ogół.
# 92012.01.21, 10:29

Magga
@Voca
może faktycznie tak to działa, że przyciągamy podobne do nas osoby. . . fakt, ze swoim pierwszym facetem ciężko było rozmawiać o seksie - był bardzo zablokowany, ale tylko w mówieniu. Seks był świetny i otwarty na nowe pomysły, więc te rozmowy nie były aż tak konieczne :)

ja chyba miałam to szczęście, że poza rodzicami - totalnie blokującymi ludzką seksualność, miałam jeszcze w dzieciństwie dwie bliskie sobie dużo starsze ciotki, które zawsze otwarcie mówiły o seksualności, swoich doświadczeniach, które nie bały się nagości i innowacji w erotyce. od najmłodszych lat więc uczyłam się dostrzegać i mówić o seksualności. tylko nie mogłam później zrozumieć, dlaczego "na zewnątrz" to nie działa, dlaczego tak ciężko o tym seksie rozmawiać nawet z przyjaciółmi (czy to kobietami, czy mężczyznami). . .

przeszłam więc przez taki moment we wczesnej młodości, kiedy zwątpiłam - z pytaniem na ustach "czy ze mną wszystko w porządku, skoro lubię seks i lubię o nim rozmawiać?". bo właśnie 'zgrywałam się' z tym "męskim" podejściem do tematu seksu, z nimi łatwiej było rozmawiać, kobiety dookoła mnie nie były tak otwarte, jak te, o których powyżej pisałam. . . na szczęście był to krótki moment zwątpienia i szybko zaczęłam wręcz przekonywać ludzi dookoła, że warto i trzeba o tym mówić. :))



# 102012.01.21, 10:32

V
@ Fiutomanka - e. . . kobiety wcale się nie upodabniają do mężczyzn? Polemizowałabym. Jest wiele badań, które pokazują, że kobiety zmieniają swoje zachowania, żeby przetrwać. Np. kobieta w polityce musi się zmienić, póki co inaczej kariery nie zrobi. Ale zgadzam się z tym, że CZASEM (!) może ona taka być już wcześniej. No i że nie ma jednego słuszego wzorca kobiecości.

A co do sedna - czy artykuł jest "głupi"? Człowiek pisze o swoim prywatnym doświadczeniu. Czy narzuca je wszystkim wokół, twierdząc, że jak ktoś jest inny, to gorszy? Nie wiem, czy takie wnioski na podstawie tego tekstu można wyciągnąć. . .

Ja - pomijając kwestię płci - idąc z kimś do łóżka, szczególnie kochanym, oczekuję tego samego, co Mateusz - celebracji, czasu poświęconego sobie, zjednoczenia. Szybkie numerki mają swój urok, ale dla mnie są pewnym wyjątkiem od reguły. Co nie znaczy, że "nasz" wzorzec jest jedyny słuszny. Ale łatwo mi Mateusza zrozumieć, bo lubię to samo. :)

@Mateuszu - przerwać trzeba nie tylko wtedy, kiedy kobieta odczuwa ból po seksie. Przerwać trzeba za każdym razem, kiedy mówi STOP, NIE, już nie chcę - nie czując bólu. Nikt z nas nie jest maszynką do seksu. Seks jest przyjemny, kiedy obu osobom jest przyjemnie. Kobiety często nic nie mówią, bo nie są przyzwyczajone do tego, że można czegoś nie chcieć. Jak to? To on się tak stara, a ja niewdzięcznica, mam prawo powiedzieć, że mi się odechciało seksu? Tak! Ja zawsze mam prawo powiedzieć nie. Ty też masz zawsze prawo powiedzieć nie. Wiem, że to jest przykre i często rani. Nam, kobietom, też nie jest łatwo, gdy facet mówi nie. Wiem o tym, bo bardzo często kobiety się do tego przyznają - ale tylko w czasie naprawdę szczerej rozmowy. Tak czy siak, seks jest fajny tylko wtedy, gdy mamy na niego ochotę. Wiem, że seks jest czymś wyjątkowym, innym rodzajem bliskości, zbliżenia, ale nikogo nie można przymuszać. Bądź czujny. Każde NIE WIEM, NIE JESTEM PEWNA, MOŻE PÓŹNIEJ = NIE. Milczenie też oznacza NIE.

Znajome mi mówiły, że - szczególnie idąc do łóżka z kimś nieznanym - czasem wolały nic nie powiedzieć, pocierpieć, poczekać, udać orgazm po to, żeby to wszystko się już skończyło bez konsekwencji, bo czasem facet zachowywał się tak, że jakby wprost powiedziały NIE, po prostu by je przygniótł do łóżka i brutalnie zgwałcił, nie znosząc odmowy. Niby nic nie mówiły, ale miały dość już w trakcie. To chyba lepiej, kiedy kobieta jest z Tobą szczera i mówi wprost, o co chodzi, zmiast pozwalać na to, by ją maltretować wbrew jej woli.
# 112012.01.21, 11:44

fiutomanka
@Voca:
Kobiety zmieniają swe zachowania na bardziej stereotypowo męskie, bo wreszcie nie muszą naginać swoich zachowań do stereotypowo kobiecych. Gdybym urodziła się 50 lat wcześniej musiałabym zachowywać się tak, jak nie lubię i robić za słodką kobietkę. Dziś mogę jawnie zachowywać się twardo, zdecydowanie, w seksie oddzielać uczucia od emocji, bo już nie ma takiego ciśnienia na dopasowanie się do stereotypu kobiecości. To nie znaczy, że ja się upodabniam do mężczyzny, bo muszę. Ja się po prostu zachowuję tak, jak dyktuje mi moja osobowość. To warunki zewnętrzne się zmieniają.

Nie lubię też stwierdzenia, że kobiety zachowują się na stanowiskach kierowniczych i w karierze w sposób bardziej stereotypowo męski "bo muszą przetrwać". To słowo "przetrwać" to antykobiece przed-założenie: Założenie, że w świecie ludzi twardych i zdecydowanych kobieta może tylko walczyć o przetrwanie. A nie osiągać, zdobywać. Ja nie osiągnęłabym tego, co osiągnęłam w swojej karierze, gdyby moja osobowość była stereotypowo kobieca. Ale ponieważ mam osobowość sprzyjającą walce, osiąganiu i zdobywaniu, to osiągam pozycje, których chcę. Mówienie o mnie w kategoriach "przetrwania" uwłacza mi. I jest na pewno wiele takich kobiet jak ja.
# 122012.01.21, 13:19

Gunia
@fiutomanka: Właściwie nie ważne czy zachowania te są stereotypowo męskie, czy kobiece. Sedno sprawy tkwi w tym, że jeśli chcesz zostać prezeską międzynarodowej firmy, musisz nauczyć się przetrwać w świecie, gdzie wiele osób chce tego samego co ty i nie cofnie się przed niczym, aby to osiągnąć. Wierzę, że mężczyznom też nie zawsze odpowiada ta gra i 'oddech młodego lwa' na karku , kiedy już im się uda wyjść zwycieśko z licznych potyczek i prób. Też się wypalają, tracą rodziny i zdrowie. Szybkie, bezwzględne tempo cechujące pracę w korporacjach, a coraz częściej też w mniejszych firmach, które chcą przetrwać na recesyjnym rynku, w żaden sposób nie służy relacjom ani seksowi.

Natomiast nie zgadzam się z autorem artykułu, że to seksualne zło bierze się z faktu, że kobiety również biorą udział w grze o największe stawki. To tak, jakby twierdził, że poprzez niższy status społeczny lub zależność od mężczyzny osiągniemy bardziej udane życie seksualne, kiedy wiele badań wskazuje na to, że jest wręcz odwrotnie. Niezależność finansowa i wysoki status społeczny idą w parze z większym zadowoleniem z seksu i innych aspektów życia.
# 132012.01.21, 13:21

Gunia
@fiutomanka, chodziło mi o to, że pożeramy, ogrywamy, jesteśmy dwa kroki przed resztą i ciężko przestawić się nagle na soft mode, tylko dlatego, że teraz będziemy uprawiać seks ;-)
# 142012.01.21, 13:24

Gunia
Kurcze, przeczytałam to co właśnie napisałam i wyszło mi, że tak zaciekle walczymy o ten status i niezależność, że być może czasem nie starcza już sił i ochoty na ten lepszy seks, jestem w kropce.
# 152012.01.21, 13:49

V
A ja jakoś nie widzę problemu. Mateusz chce więcej seksu niż szybkich numerków - jego prawo.
Ale jak nam odpowiadają szybkie numerki i jeśli "męski" seks dostarcza nam przyjemności - to w czym dla nas problem? Po prostu takiego Mateusza będziemy omijać szerokim łukiem i tyle. :)

A to, że niektóre z nas angażując się w karierę, życie społeczne, politykę itp. mają mniej czasu na seks? Oczywiście, że tak! Najgorsze jest jednak to, że jak mamy czas i chcemy to robić długo, to się "zbytnio ze sobą certolimy", jak chcemy to zrobić szybko - nie jesteśmy romantyczne, a jak nie mamy czasu na jakikolwiek seks, to się zmieniamy w Żelazną Damę Margaret Thatcher. :P

Główne przyczyny osłabienia libido: brak snu, zmęczenie, stres, kłopoty: finansowe, rodzinne, depresja, nierozwiązane problemy w związku, narkotyki, alkohol, zażywanie leków. . . - kogo z nas to nie dotyczy? Kobiety, chyba w Polsce w większości, żyją niedospane, przemęczone, w stresie, zmagając się z problemami. . .

Problemów z seksem nie mają tylko postacie z filmów porno, w których nawet zbiorowy gwałt kończy się wielokrotnym orgazmem.
# 162012.01.21, 16:58

fiutomanka
@voca: "jak chcemy to zrobić szybko - nie jesteśmy romantyczne" - I właśnie ten artykuł ma takie przesłanie, i dlatego wg mnie jest głupi. Każdy ma osobiste preferencje, a autor nie tylko wyraża dezaprobatę dla pewnego rodzaju preferencji, ale też wrzuca je do jednego wora z karierą i maskulinizacją kobiet. Po pierwsze, ta maskulinizacja to demagogia, o czym już napisałam. Po drugie, to bzdura, że określone preferencje seksualne są spowodowane karierą kobiet. Na pewno są matki-gospodynie domowe, które też uwielbiają szybkie numerki. Przekaz tego pana jest taki: "Kobiety powinny być w seksie z natury romantyczne, a one niszczą swoją naturę, bo robią karierę i dlatego nie są już romantyczne i przestają być prawdziwymi kobietami. " Czyli nie rób kariery, a będziesz prawdziwą kobietą i będziesz dopiero wtedy mieć seks zgodny z naturą. Równie dobrze mógłby to napisać jakiś ksiądz.
# 172012.01.22, 01:23

mateusz
Głupi nie głupi, jest to opisanie własnymi słowami i raczej bez nadmiernych emocji, pretensji ani spinania się. Pytanie, czy przekładają się one szerzej na jakieś większe zjawisko, trudno powiedzieć, nawet po samych komentach. . .

Każdy człowiek ma prawo do swojej indywidualnej seksualności i świadomości w sprawach seksu, na poziomie, który ją/jego interesuje i zadowala. Wolność w granicach nie-szkodzenia innej jednostce. Jak to @V słusznie zauważyła. "Owa bolesność" po prostu mi się skojarzyła z męską przypadłością, stąd sformułowanie. Artykuł jest prosty w swoich założeniach i przekazie, jak również prosty i bezpośredni, jak jego autor. Można się z nim zgadzać, ale musu nie ma :)

Spełnił w pewnym sensie swoje zadanie, czyli wywołanie dyskusji, ale jego prawdziwym celem było pytanie, czy w obecnym naszym stylu życia nie poświęcamy sprawom seksu zbyt mało czasu. odpowiecie, że spędzamy go tyle ile możemy /mamy/ jesteśmy skłonni/skłonne poświęcić? Może jest to zbyt wyidealizowane spojrzenie, może zbyt odważna prowokacja (tak na marginesie, to lubię prowokować inteligentne kobiety do dyskusji)?

Życie seksualne na w pełni satysfakcjonującym obie strony poziomie. Czemu nie? Tego sobie i Wam życzę. dobranoc.
# 182012.01.22, 08:46

V
Nie wiem, czy poświęcamy za mało czasu na seks.

Pewne jest, że cała seksualność zeszła do sfery: to mnie nie obchodzi, to nieważne, to ostatnie o czym myślę.

Rodzina zazwyczaj przekazuje nam postawę "nie interesuj się", szkoła nic na ten temat nie mówi, kościół mówi "to niebezpieczne, brudne, wystrzegaj się tego", kultura masować zaś "musisz tego chcieć". Jak więc mamy poświęcać seksualności dużo czasu, jeśli wiemy, że to nie w porządku? Można być ateistą, ale to wcale nie znaczy, że religijne założenia w ogóle na nas nie wpływają, nie dotykają. Polska kultura jest przesyconą niechęcią do seksualności radosnej. Najlepszym dowodem na to jest tak tłumnie popierany zakaz aborcji - kobieta ma rodzić niechiane dziecko na zasadzie kary "za grzechy".

Sądzę, że szybkość dzisiejszego życia nie sprzyja celebracji seksu. I to wcale nie musi oznaczać tego, że kobiety stają się męskie, po prostu mamy coraz mniej czasu - to po pierwsze, o drugie jest to, co napisała Sonata: media, kultura mówią, że mężczyźni są leniwi, głupi, egoistyczni, wolą szybki seks niż celebrację, żeby potem włączyć grę komputerową. Sama, będąc na studiach, zauważyłam, że na seks mam 20 razy mniej czasu niż w liceum (na studiach - nie w pracy!), bo musimy się uczyć/pracujemy itp. Przy tym kobiety naprawdę czują presję "załatwienia sprawy po męsku", bo im się wmawia, że co za długo - to nie zdrowo. Nie tak dawno problem był poruszony w przy okazji artykułu "Niecierpliwie oczekując (równoczesnego) orgazmu", gdy Papilot (czyli znany, chętnie odwiedzany portal, a nie taka niszówka jak SK, lansował tezę, że gdy kobieta ma orgazm przed mężczyzną, ten traci ochotę na seks, a jeśli dochodzi „za długo” - nudzi się. Dziewczyny czytają i potem wierzą w takie bzdury.

Ale Twoja teza jest taka, że to męski seks jest szybki, krótki, egoistyczny - a czy taki naprawdę jest? Chyba tylko stereotypowo. :)
# 192012.06.19, 10:59

jaaa
zgadzam sie w pełni z fiutomanką.
90% moich partnerów seksualnych dochodziło po minucie i nie miało ochoty na drugi raz. Ignorując mój brak satysfakcji zupełnie. Ale myśleli że są wspaniałymi kochankami i chłopakami. Ale jeśli ja dojdę i uznam że nie mam ochoty kontynuować, to jest to już nie OK, tak? Od czegoś chlopcy mają rączke, niech sobie dokończą sami tak jak wiele razy i ja musiałam, to jest po prostu śmieszne. . .
dwa: słowa takie jak 'przetrwać' w pracy/na ścieżce kariery czy 'upodabniają sie do mężczyzn', posiadają wdłg. mnie wyjątkowo antykobiecy wydźwięk. Ja osobiście mam charakter i podejście do wielu spraw, który bardziej koresponduje ze stereotypowym charakterem męskim niż kobiecym. Ale nie chciałabym myśleć, że 'upodabniam sie'. Ja po prostu taka jestem, jestem od dziecka. I również mi to uwłacza.
ogólnie, ilekroć czytam art napisany przez mężczyzne na tym portalu, mam wrażenie że nie ma on sensu albo przeczy wszystkim innym założeniom jakie są bliskie feministkom. To zwykle powrót i wałkowanie stereotypów dotyczących kobiety, tego jaka ma ona być i wielkie zdziwienie gdy nie jest ona taka jak być powinna. . . dla mnie szok.
# 202012.06.19, 11:16

V
"Ale jeśli ja dojdę i uznam że nie mam ochoty kontynuować, to jest to już nie OK, tak? " - to jest jak najzupełniej OK, jeśli dla Ciebie jest OK. :) I bardzo dobrze, że o tym napisałaś. :) To świetne odwrócenie sytuacji i mam nadzieję, że wszystkim nam tu da do myślenia. :)
# 212012.06.26, 09:37

Robert
Jak się patrze po komentarzach ten portal wydaje się bardzo feministyczny kobiety dla kobiet :D
Natomiast z tym cdochodzeniem, cóż kobieta nie musi szybko produkować spermy jak mężczyzna, a wydalanie jej tak ich nie osłabia jak mężczyzne, więc są to zupełnie dwie różne sytuacje, każdy kto odwracał kota ogonem lub się jarał tymi tekstami znaczy, że nie ma bladego pojęcia o facetach (prawdopodobnie lesbijki :P )
# 222012.06.26, 09:56

V
@Robert - Ameryki nie odkryłeś, portal jest feministyczny, jest o kobietach, przez kobiety i dla kobiet - co jest napisane czarno na białym na samej górze strony. A czy nie znamy mężczyzn? Skoro uprawiamy z nimi seks od lat i dzień w dzień to. . . tak, pewnie ich nie znamy. . . jak to lesbijki. :P

podobne artykuły

Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
Seks bez prezerwatywy. Bliskość czy szaleństwo?
Bliskość, jedność, połączenie, oddanie! Niektórzy czują, że da się to osiągnąć jedynie w seksie bez prezerwatywy i w ogóle bez antykoncepcji.
 
Jak odmówić seksu partnerowi?
Nie uważam, że jeśli raz się zgodzisz bez przekonania, to będzie to miało straszne konsekwencje. Ale jeśli to jest utarty schemat i Twój partner lub Twoja partnerka nie wie, że robisz to na odwal i dla świętego spokoju - to sądzę, że ten schemat może zacząć mścić się albo na Twoim związku albo na Twoim życiu seksualnym.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak mam pragnąć męża, który o mnie nie dba? Frustracja kontra rodzina
Pamiętam naszą pierwszą noc. Kochaliśmy się osiem godzin. Potem nieraz o tym myślałam. Dlaczego facet potrafi najpierw kochać cię osiem godzin, kłaść ci głowę na brzuchu, pieścić twoje piersi, robić ci dobrze ustami przez godzinę, a potem to wszystko mija.
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (3)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter