
Jakiś czas temu zamieściliśmy artykuł o grze wstępnej widzianej z kobiecej perspektywy - Nową definicję gry wstępnej Barbary De Angelis. Dzisiaj pora na męski punkt widzenia. Poniżej fragment ksiażki Iana Kernera Jego orgazm później. Zapraszam do czytania.
Gra wstępna odbywa się poza sypialnią. Powtarzam: Gra wstępna odbywa się poza sypialnią (albo gdziekolwiek indziej, gdzie będziecie nawzajem sprawiać sobie przyjemność). Owo smakowite całowanie, dotykanie, rozbieranie, kąsanie, drażnienie i ssanie to nie gra wstępna – to danie główne.
Nie twierdzę, że gra wstępna nie może czy też nie powinna zawierać form fizycznego zbliżenia (faktycznie, potrzebujemy więcej fizycznej bliskości poza sypialnią), jednak ważne jest, by uwolnić się od podejścia opartego na fizycznych odruchach. Pora, by na prowadzenie wyszedł mózg, a za nim dopiero podążyło ciało.
Jak wspomniałem powyżej, chcę raz na zawsze wyprowadzić was z błędu, jaki tkwi w kolejnej oklepanej koncepcji – że gra wstępna i seks idą ręka w rękę. Najwyższa pora oddzielić grę wstępną od seksu. Jednak nie ma wątpliwości, że gra wstępna czy też danie główne zawsze powinny prowadzić do zbliżenia, a nawet do orgazmu. Przypominasz sobie, kiedy to w liceum możliwość szybkiego pocałunku albo ukradkowej pieszczoty wystarczyła, być wymykała się przez okno w porze nocnej ciszy? To jest właśnie owo uczucie, które mam na myśli.
Pożądanie seksualne powinno niezmiennie stać ponad każdym pojedynczym aktem uprawiania seksu. Czasem stosunek seksualny jest jedynie frazą czasem rozdziałem, a czasem całą książką, której stronice wielokrotnie przerzucasz, nie zwracając uwagi na tekst, gdyż jej wspomnienie jest ciągle żywe w twej pamięci. Na prostszym poziomie badania wykazały, że sporadyczne przyjemności mają większą moc niż te trwałe. Wprawienie przez partnera w stan erotycznego pobudzenia wcale jeszcze nie oznacza, że każde zbliżenie musi się skończyć seksualnym spełnieniem. Wzajemne obejmowanie się w kinie czy wspólne wymykanie się na przyjęciu do łazienki jest tym, co utrzymuje pożądanie przy życiu. Sprawia, że mózg jest „rozświetlony” i prowadzi ku głębszym, bardziej spontanicznym i kreatywnym doznaniom erotycznym.
| # 13 | 2010.12.03, 19:36 |
![]() aldin | "Wibrator na początku XX wieku był bardziej popularnym artykułem gospodarstwa domowego niż żelazko. " no to chyba nie mamy o czym gadac. co chcesz od mojego pytania? sztuczny penis to sztuczny. marchewka przynajmniej jest naturalna |
| # 12 | 2010.12.03, 19:20 |
![]() Wilczyca | Zastanów się porządnie nad swoim pytaniem. Jest tak głupie, że aż niemożliwe, żeby ktoś mógł zadać takie pytanie. Wibrator na początku XX wieku był bardziej popularnym artykułem gospodarstwa domowego niż żelazko. |
| # 11 | 2010.12.03, 15:49 |
![]() aldin | i co z tego, ze erotyczne zabawki znali w starozytnosci. to ze bylo to w epoce tak odleglej od dzisiejszych czasow nie oznacza, ze wtedy ludzie chciei wyzszego poziomu zycia. nie chodzi tez o cene, powiedzmy tych kule gejszy. w koncu i tak kto ma gruby pieniadz wyda go pewnie na drogie rzeczy. fantazyjne za to sa sztuczne czlonki. . . co w nich takiego cudownego, czego nie ma marchewka? |
| # 10 | 2010.12.03, 13:23 |
![]() Wilczyca | Nie mówię jako o miejscach dobrych do seksu, tylko odnoszę się do twojego nie pchania kasy. Jak ci nie pasuje konsumpcyjny świat to wynieś się gdzieś na odludzie. Skoro tak ci się konsumpcjonizm nie podoba to w ogóle nie korzystaj z jakichkolwiek zdobyczy cywilizacji (erotyczne zabawki już znali w starożytności, więc świat na konsumpcjonizmie opiera się od początku do końca), bez kupowania nie ma gospodarki, nie gospodarki, nie ma pieniędzy. Wibratory i sztuczne członki jeśli są z miłego materiału i są ładnie zrobione są świetną zabawą (bynajmniej nie dlatego, że są kolorowe, bo jest mi on obojętny), ale po co kupować wibrator, skoro można użyć wyobraźni i onanizować się ogórkiem, marchewką lub bardziej fantazyjnie ZIEMNIAKIEM! BTW kulki gejszy można kupić już za 20 zł, więc rzeczywiście nie każdego na taki luksus stać. |
| # 9 | 2010.12.03, 12:03 |
![]() aldin | piszesz o wyjazdach, kinie jako o miejscach dobrych do seksu? kto chce jechac ten jedzie, kogo stac na kulki gejszy, ten kupuje. . . taki konsumpcyjny swiat mamy dzisiaj. ja jednak nie widze w tym sensu a raczej glupote, brak wyobrazni o ktorej wczesniej wspomnialem. moze podobaja ci sie sztuczne penisy bo sa kolorowe? |
| # 8 | 2010.12.02, 21:29 |
![]() Wilczyca | A ja nie widzę sensu w wyjazdach zagranicznych, po co nabijać kasę biurom podróży, albo hotelom? Nie widzę sensu w chodzeniu do kina, po co nabijać kinom, producentom kasę? Nie widzę sensu w nacieraniu się mlekiem kokosowym, po co nabijać kasę spożywczakom? Olejki z sex shopu mają kilka zalet, są przeznaczone do masażu, można je zlizać (oliwki kosmetycznej nie zliżesz), ładnie pachną, są słodkie i wydajne. Tak samo smakowe farbki do ciała. Jasne mamy siebie nawzajem, ale jak jesteś sam to też kontemplujesz sam siebie? Nie czytasz książki (po co nabijać kasę wydawcom), nie oglądasz TV (po co stacjom nabijać kasę), nie czytujesz gazet, nie korzystasz z niczego, w końcu masz samego siebie z naciskiem na siebie? To, że nie czujesz potrzeby kupienia czegoś w sex shopie twoja sprawa, ale nie odmawiaj fantazji tym co tam kupują. Kulki gejszy są polecane kobietom przez lekarzy, a nie kupisz ich w innym miejscu niż sex shop. Jeśli nie masz fantazji to nawet sex shop ci nie pomoże. |
| # 7 | 2010.12.02, 21:05 |
![]() aldin | ale uzylem do tego wlasnej wyobrazni, nie czyjejs. nie musi to byc odkrywcze, ty potrzebujesz czegos "nietypowego"? kazdy ma prawo wyboru. . . ja bynajmniej nie widze sensu nabijania kasy sex shopom i w ogole sensu korzystania z ich ofert. od zego mamy siebie i swoje pragnienia z naciskiem na siebie? |
| # 6 | 2010.12.02, 20:47 |
![]() Wilczyca | Na mleko kokosowe też mogę ci powiedzieć, że super ekstra dla ludzi bez wyobraźni, bo co w tym takiego odkrywczego w masowaniu się produktami spożywczymi? Za bardzo się spieszysz z ocenami. |
| # 5 | 2010.12.02, 20:43 |
![]() aldin | ale zaraz powiesz mi, ze jestem skarbnica milosci. . . wiec pieszczoty z kontrola zmyslow. . . a jesli chodzi o olejki, na przyklad mleko kokosowe, choc nie wiem czy akurat to sie nadaje do masazu, moze "zwykle" mleczko do ciala |
| # 4 | 2010.12.02, 20:38 |
![]() aldin | a na co ma byc TAK? to przychodzi wraz z miloscia, tak mi sie wydaje |
| # 3 | 2010.12.02, 20:24 |
![]() Wilczyca | Aldin, twoje jedno wielkie NIE, na wszystko sugeruje, że jesteś zwyczajnym trollem internetowym. Skoro jesteś taką skarbnicą erotycznych pomysłów to coś zarzuć. |
| # 2 | 2010.12.02, 14:23 |
![]() aldin | no rzeczywiscie super ekstra. niesamowity wynalazek dla ludzi bez wlasnej wyobrazni i odrobiny pomyslowosci |
| # 1 | 2010.12.02, 13:10 |
![]() Hakel | Dla mnie tutaj góruje masaż ;) Jest idealny - angażuje praktycznie wszystkie nasze zmysły, i robi to z idealnym natężeniem. . . Które można zwiększać, np używając świec do masażu erotycznego. Czytałem artykuł o takich świecach od FunFactory - pachną jak afrodyzjaki, a po rozgrzaniu się zamieniają się w olejek do masażu :) Można się rozmarzyć. . . ;P |
Ratunku, nie mam orgazmu!
Zdefiniować seks
Droga bezwstydna
Warsztaty o seksualności dla kobiet
Bez seksu, bez sensu
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?