
Przyznam się od razu, że jest to jedna z moich ulubionych technik. Jest to równocześnie technika, którą włączyłam do mojego zestawu stosunkowo niedawno.
Pierwszy raz przeczytałam o niej gdzieś przypadkiem na sieci. Zaciekawiła mnie do tego stopnia, że stałam się właścicielką wielkiej piłki wykonanej z grubego przeźroczystego tworzywa. Jedyną rzeczą, jaką musiałam zrobić, by przystosować ją do zabawy było wypuszczenie odrobiny powietrza, by przybierała łatwiej kształt mojego ciała.
Zabawę z piłką rozpoczynam od nasmarowania wnętrza warg i łechtaczki odrobiną żelu poślizgowego. Następnie zakładam zwykłe bawełniane majtki i dosiadam piłkę okrakiem. Przeważnie umieszczam ją przed łóżkiem, w takiej odległości bym mogła oprzeć piersi lub głowę o jego brzeg. Piłkę dobrałam tak, by siedząc na niej ledwo dotykać kolanami podłogi.
Zabawa polega na rytmicznym kiwaniu się w przód i w tył, tak, by piłka „toczyła się” pomiędzy nogami. Jej mocny ucisk na łechtaczkę i wargi jest bardzo podniecającą stymulacją. W miarę podniecenia przesuwam się tak, by opierać się na piłce łechtaczką, a następnie stopniowo zwiększam stymulacją leciutko podskakując na piłce. Myślę, że w końcowej fazie każda z was znajdzie swój rytm do spełnienia.
Mam też pewną modyfikację tej pozycji. Moją ostatnią zabawę zmodyfikowałam zwijając w ciasny rulonik spora bawełnianą chusteczkę. Tak zwinięty materiał nasmarowałam obficie żelem i ułożyłam wzdłuż pomiędzy wargami. W efekcie skręcałam się z rozkoszy już po pięciu minutach tulenia się do piłki.
Słowem warte polecenia. Wada: potrzeba piłki.
Anna - Moja ocena: 4.5/5
Trzy grosze - Z mojego doświadczenia łatwiej jest utrzymać się na piłce, gdy umieścimy ją na kanapie, i siądziemy twarzą do oparcia. Miła odmiana, zwłaszcza, gdy zaczniemy same szukać jak zmodyfikować tą technikę. Osobiście wolę nie zakładać bielizny do tej zabawy ;).
Marta - Moja ocena: 4/5
Napełniamy balonik ciepłą wodą i zawiązujemy jego koniec. Balonik powinien być napełniony mniej więcej do połowy maksymalnej objętości. Smarujemy jego powierzchnię żelem i siadamy na nim na jeźdźca. Przyciskamy mocno sromem do podłogi lub łóżka i rozpoczynamy miłosny taniec. Często podczas tej techniki masuje łechtaczkę i pieszczę druga ręką piersi. Główną rozkosz czerpię z ciepła, jakie rozlewa na moje łono gorąca woda w baloniku. Osobiście preferuję wodę znacznie cieplejszą od mojego ciała.
Technika prosta, miła i skutkująca wspaniałym orgazmem. Niekiedy, gdy woda jest naprawdę ciepła mam „mokry” orgazm. Preferuję to robić na podłodze sypialni, siedząc na kilku grubych ręcznikach. Nie musze się martwić wtedy o skutki ewentualnego pęknięcia balonika, czy wstrzymywać potrzebę oddania moczu podczas orgazmu. Kocham się tak zawsze, jeśli mam ochotę na mokry orgazm. Nic nie sprawia tyle przyjemności jak szczytowanie połączone z siusianiem i uczuciem przejmującego ciepła rozgrzewającego łono. Perwersyjne? I co z tego.
Marta - Moja ocena: 5/5
Trzy grosze - Nic dodać nic ująć! Czysta, mokra rozkosz. Można troszkę zmodyfikować zabawę używając dodatkowego balonika w kształcie długiego cienkiego cygara (prezerwatywy nie nadają się). Po napełnieniu go lekko cieplejszą od ciała wodą wsuwamy, obficie posmarowawszy żelem, do pochwy. Balonik powinien być tak przycięty by tylko nieznacznie wystawał z pochwy. Następnie siadamy na pierwszy balonik i voila. To dodatkowe ciepło promieniujące z Twojego wnętrza sprawi, że mokry, głęboki orgazm murowany.
Lubię eksperymentować z ciepłem wody w „wewnętrznym” baloniku, oraz tym jak bardzo jest on napompowany. Polecam poeksperymentować ;)
Anna - Moja ocena: 5/5
Prosta i bardzo skuteczna technika. Przydatna zwłaszcza, gdy pragniemy poczuć się spenetrowane, a nie mamy ochoty na zimny plastykowy dotyk wibratora czy dildo.
Potrzebujemy jeden duży gruby i długi ogórek. Obieramy go ze skórki nożykiem do obierania, tak, by był zachować jego obłe kształty. Gdy jest już gotowy przygotowujemy przytulne miejsce na kanapie, łóżku lub fotelu. Pozbywamy się bielizny, lub całego ubrania, odnajdujemy żel poślizgowy i podgrzewamy szybko ogórek w mikrofalówce. Gdy jest już ciepły, lub, jeśli preferujecie gorący, smarujemy jego grubszą połowę żelem i bawimy się tak jak lubimy.
Uczucie takie, jakby poruszał się we mnie trzydziestocentymetrowy gruby członek! Jeśli zdecyduję się podgrzać ogórek odrobinę wyżej niż temperatura wnętrza mego ciała i jest on grubszy niż zazwyczaj, to często popuszczam mocz podczas orgazmu.
Na koniec mała uwaga. Musimy podgrzać ogórek delikatnie! Nie chcemy przecież się poparzyć lub zrobić małe bum w mikrofalówce. Jest z podgrzewaniem trochę kłopotów. Musicie niestety same poeksperymentować jak ustawić waszą mikrofalówkę. Pamiętajcie, podgrzewamy ostrożnie!!! Alternatywą jest wrzucenie ogórka na kilka minut do gorącej wody. Ja jednak nie lubię czekać ;)
Anna - Moja ocena: 5/5
Trzy grosze - Dzięki technice „na ogórka” dowiedziałam się jak to jest mieć w sobie męski członek. Uczucie jest cudowne, wręcz boskie! Jednak raczej pozostanę wierna kobietom i ogórkowi, niż zmienię swoją orientację ;)
Jak dla mnie rewelacja. Szkoda tylko, że nie można, ze względu na delikatność warzywa, zastąpić nim podwójnego dildo we wspólnych zabawach z Anną.
Marta - Moja ocena: 5/5
Zawsze wydawało mi się, że szczoteczka do zębów, jest najmniej erotyczną rzeczą, o jakiej kiedykolwiek pomyślałam w kontekście zabawy z samą sobą. Zmieniłam zdanie, gdy zaczęłam używać szczoteczki elektrycznej.
Używając jej pierwszy raz ze zdziwieniem odkryłam jak silnie wibruje jej końcówka. Tknięta myślą zakupiłam dodatkową „extra soft”, wraz z paczką prezerwatyw i przystąpiłam do eksperymentów.
Kilka prób przywiodło mnie do odkrycia źródła wspaniałych doznań.
Mój sposób jest mało wymyślny, ale skuteczny. Zakładam na końcówkę szczoteczki prezerwatywę. Smaruję wargi i łechtaczkę obficie żelem poślizgowym, a następnie kreślę, wibrującą końcówką szczoteczki, koliste ruch w okolicach łechtaczki. Gdy osiągnę podniecenie, zaczynam pieścić rowek pomiędzy wargami, by w końcowej fazie skupić się na samej łechtaczce. Wrażenia są po prostu oszałamiające. Pulsacyjno-wibrujące ruchy osłoniętych prezerwatywą włosków dały mi nie jeden orgazm w minionym tygodniu. Intensywny i bardzo gwałtowny.
Marta - Moja ocena: 5/5
Trzy grosze - Interesujący sposób, bardzo mocno stymulujący. Przeżyłam cudowne chwile siedząc na brzegu wanny i zaciskając uda na wibrującej końcówce szczoteczki.
Anna - Moja ocena: 5/5
| # 5 | 2011.09.11, 10:07 |
![]() mokra | zajebisty sposób jest też z prysznicem. . . orgazm w 5 min. ;) |
| # 4 | 2011.08.17, 17:37 |
![]() :) | ah, ogórek i szczoteczka elektryczna miszcz :D koniecznie trzeba spróbować :)) |
| # 3 | 2011.08.17, 09:17 |
![]() kasiam | Takie artykuły rozwiją wyobraźnie i zachęcają aby inaczej spojrzec na nasze otoczenie - oczywiście mam na myśli, te z nas, których wyobraźnia nie jest zbyt kreatywna a potrzeby nie zmuszają do poszukiwań. |
| # 2 | 2011.08.15, 10:45 |
![]() Voca | Tak. . . mamy te artefakty pod ręką i co? I nic, dopóki ktoś o tym nie napisze w internecie;) |
| # 1 | 2011.08.15, 10:22 |
![]() Gunia | Jestem bardzo zaskoczona. Najgorsze, że mam w domu piłkę z masującymi wypustkami od ponad trzech lat i dotychczas tylko ćwiczyłam na niej pośladki, brzuch i uda i raczej nieprzyjemnie mi się kojarzyła, czas to zmienić! |
Rozdajemy orgazmy dla dwojga - konkurs
Oden - coś więcej niż ring
Mia – idealny wibrator łechtaczkowy dla mnie
Mam wibrator II, czyli pokaż światu, że masz dildo i że jesteś z tego dumna!
Zamiast goździków – wibratory
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?