dział: gadżety

Yes, Yes, Yes! Lubrykant, który daje radę

Voca Ilnicka
dodano: 2014.02.26
Jeśli chodzi o żele do seksu, to jestem taką księżniczką na ziarnku grochu. Z każdym zazwyczaj jest coś nie tak. Przerobiłam już żele markowe i niszowe, te na bazie wody i te na bazie silikonu. Kiedy już zwątpiłam, że na rynku jest cokolwiek, co mnie zadowoli (a z miesiąca na miesiąc robię się coraz bardziej wybredna), ze sklepu Green Sin przyszedł do mnie lubrykant Yes.

W ostatnich miesiącach obraziłam się na żele do seksu i gdy tylko mogłam używałam naturalnych olejów. Niestety, nie każda sytuacja nadaje się do tego, aby je stosować. Jeśli chcecie używać lateksowej prezerwatywy – nie ma mowy o oleju! Jeśli chcecie się pobawić gadżetami z silikonu – olej też nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli zaś chcecie, aby Wasze ciało zachowało swój naturalny smak i zapach, naturalne oleje, takie jak kokosowy czy z pestek winogron, smak i zapach Waszej joni zmienią w „sałatkę warzywną”, niestety...


Dlatego  Yes pojawił się u mnie w samą porę!


Jest to lubrykant na bazie wody (więc można go stosować i z prezerwatywą lateksową, i z zabawkami z silikonu).


Zalety, które odkryłam w czasie używania:


-nie wywołuje u mnie żadnych niepożądanych odczuć (wiele lubrykantów wywoływało u mnie uczucie pieczenia/parzenia i musiało minąć kilka chwil, zanim to nieprzyjemne uczucie się rozchodziło, brr; standardowy durex, unimil, mixgliss czy toyfluid nie zdały tego egzaminu);


-bardzo długo nie wysycha (niektóre żele wręcz „wyparowują”), powiedziałabym, że jest równie mokry jak żel na bazie silikonu (chociaż testy były przeprowadzane teraz, czyli w lutym, a nie w środku upalnego czerwca);


-ma przyjemną konsystencję (jest bardziej żelowy niż wodnisty – taki podobny do naturalnego nawilżenia);


-ma lekko kwaśny smak i zapach, dzięki czemu moja joni nie traci swojego uroku (i nie smakuje ani jak sałatka warzywna <gdy używam np. oleju z pestek winogron>, ani jak wodniste coś <gdy używam zwykłego lubrykanta na bazie wody>; smak i zapach tego żelu są bardzo zbliżone do mojego naturalnego zapach i smaku, co uważam za strzał w dziesiątkę!).


Tonem podsumowania mogę dodać, że to chyba najbardziej delikatny i naturalny lubrykant, jaki w ostatnim czasie trafił w moje ręce. Są lubrykanty, które zostawiają np. jedwabistą powłoczkę, takie po których skóra jest śliska lub jedwabista, takie, po których jest jak naoliwiona i różne inne. Największą zaletą lubrykanta Yes jest to, że jest on najlepszą imitacją natury, jaką do tej pory miałam w ręku. Nie czuję się z nim jak „wysmarowana”, „naoliwiona”, „wygładzona” lub „nawilżona żelem”; czuję się tak naturalnie, że w ogóle zapominam, że go użyłam.




Lubrykant wchodzi w skład zestawu startowego, na który się składa właśnie ten nawilżacz oraz drugi - na bazie naturalnych olejów.

Drugi z lubrykantów w zestawie sporządzony jest z różnych naturalnych olejków. W temperaturze pokojowej i niższej jest bardzo gęsty, jak krem, i nawet może być grudkowaty (grudki roztapiają się pod wpływem ciepła). Smak i zapach ma nieco taki, jak wazelina (chociaż z definicji jest bezwonny) i nie wzbudził mojego szczególnego zachwytu. Nie można go też stosować z prezerwatywą lateksową (oleje niszczą lateks). Może być ciekawą alternatywą dla wszystkich, którzy lubią się masować i kochać na naturalne oleje. Producent pisze, że żel ten "chroni i nawilża śluzówkę miejsc intymnych, łagodzi podrażnienia". 
  

W sklepie Green Sin możemy przeczytać opis producenta:
"Yes zestaw startowy pozwala wypróbować obydwa lubrykanty: Yes na bazie wody oraz Yes na bazie olejków organicznych.

Yes na bazie wody ma podwójne zastosowanie: zapewnia naturalne nawilżenie w czasie intymnego zbliżenia oraz efektywnie pomaga zwalczyć dolegliwości związane z suchością pochwy. Zawiera m.in. aloes, który odżywia skórę oraz ekstrakt z lnu, który znany jest od wieków ze swoich właściwości nawilżających błony śluzowe. Ponadto pH lubrykantu zostało specjalnie opracowane, aby przywracać prawidłowe pH pochwie. Ma postać żelu. Może być stosowany razem z prezerwatywami, silikonowymi, lateksowymi i plastikowymi akcesoriami erotycznymi. Jest produktem wegańskim. 

Yes na bazie olejków organicznych, dzięki specjalnej formule zagwarantuje zmysłową wilgotność i odpowiedni poślizg. Zawiera naturalne tłuszcze roślinne wysokiej jakości, takie jak: masło shea, olejek ze słodkich migdałów, masło kakaowe, olejek słonecznikowy, witamina E, wosk pszczeli. Ma konsystencję gęstego kremu. Jest bezpieczny dla zabawek plastikowych i silkonowych. Nie można go stosować z lateksowymi prezerwatywami.

Obydwa lubrykanty Yes są produktami organicznymi. Nie znajdziesz w nich substancji, które mogą podrażniać i uczulać skórę, takich jak: parabeny, gliceryna, glikol, olej mineralny, benzoesan sodu, wyciąg z pestek grapefruita, silikony.

Yes to brytyjska linia naturalnych kosmetyków przeznaczonych do higieny intymnej. Stanowią zdrową i bezpieczną dla ciała alternatywę wobec syntetycznych produktów dostępnych na rynku. Wszystkie produkty Yes pochodzą z organicznych upraw i legitymują się certyfikatem British Soil Association oraz the Vegetarian Society. Nie są testowane na zwierzętach. Yes dba również o satysfakcję Matki Natury, minimalizując wpływ na środowisko w czasie produkcji. Opakowania produktów nadają się do recyklingu."
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.02.27, 01:31

AwaS
Dbać o prawidłowe nawodnienie organizmu i odpowiedni poziom podniecenia oczywiście - żaden lubrykant nie jest wtedy potrzebny (poza seksem analnym).
# 22014.02.27, 09:08

V
@AwaS - dzięki za podpowiedź, aczkolwiek zawsze znajdą się takie sytuacje, w których jednak jest potrzebny. :) :*
# 32014.03.13, 09:18

Rta
Warto było tu wpaść, "pierwsze koty za płoty" od pół roku sprawiają średnią przyjemność, chyba skuszę się na ten wodny i zaskoczę chłopaka ;)
dzięki
# 42014.05.29, 16:33

kamilla
Oj czasem bez lubrykantów nie da rady. Ale w naszych aptekach kiepski wybór, a stacjonarne sex shopy też nie powalają. Lepiej kupować w sieci. Ja tak robię.
# 52014.05.30, 18:39

kirka
A powiesz chociaż gdzie kupujesz? w sieci roi się od mnóstwa tego rodzaju sklepów i trudno wybrać taki, który zapewnia i dyskretne paczki, i produkt dobrej jakości, i jeszcze spory wybór.
# 62014.05.31, 14:22

kamilla
Wiesz, kupić możesz nawet w kosmetycznych sieciówkach, ale one mają też mały wybór. W internetowych sex shopach jest natomiast całkiem inaczej. Ja stawiam na swiatdoznan. pl. Niektórzy wolą nie wydawać kasy i stosują jakieś zwykłe kremy czy oliwki, ale moim zdaniem to nie jest najlepsze rozwiązanie.

podobne artykuły

Czym się nawilżyć? Czyli ABC lubrykantów
Dobry lubrykant = lepszy seks. Dlaczego? Bo seks odpowiednio mokry to seks bez otarć, mikrourazów, to długotrwała sesja samomiłości z gadżetami lub bez, to łechtaczka, która ciągle jest mokra, śliska i ciekawa nowych doznań, to skóra sromu, o którą można się ocierać długo i intensywnie.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Szybki kurs pisania scenariuszy erotycznych dla kobiet”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter