dział: gadżety

O potworze-wibratorze

Nat Gru
dodano: 2011.11.26
O „nietwarzowym” wibratorze (i nie tylko)

Wyobraź sobie taką sytuację – twój partner (kilkakrotnie uprzedzany o obecności w twoim domu „takiego” sprzętu) staje oko w oko z potworem-wibratorem. I co? I czuje się... oszukany.


Zainspirowana akcją Mam wibrator! I nie zawaham się go użyć, postanowiłam nie tyle podzielić się swoją twarzą, co refleksjami i doświadczeniami związanymi z tą właśnie zabawką.

Mam wibrator. Jednak zachęcona do zaprezentowania się w jego towarzystwie, odmówiłam, argumentując, że jest po prostu... „nietwarzowy”. Bardzo prosty, nabyty we wczesnych latach studenckich, raczej dolna półka cenowa, oprócz ładunku wibracyjnego, zawiera jeszcze ładunek sentymentalno-emocjonalny – nie pasuje mi już trochę do imidżu.

Stwierdziłam, że czas na nową zabawkę. Odwiedziłam stronę Lelo, by tam rozpocząć poszukiwania. Przeglądając asortyment, złapałam się jednak za głowę – miałabym wydać 300 złotych na, za przeproszeniem, kawałek tworzywa sztucznego, czyli wibrator?! I w tym momencie złapałam się za głowę po raz drugi. Nie doświadczam przecież podobnych dylematów, wydając podobne sumy na nowe buty, dogadzam jednemu „tam na dole” (stopom) kosztem drugiego – dużo ważniejszego – „tam na dole”, a raczej „tam w centrum”.

Myślę, że nie jestem jedyną kobietą, która marginalizuje (po stokroć bardziej wolałabym użyć tu czasu przeszłego!) swoją cipkę, planując większe wydatki. Ciekawe, z czego to wynika? Czyżby z faktu, że nowe buty zobaczą enigmatyczni „wszyscy”, a nowy erotyczny gadżet, który właściwie powinien w pierwszej kolejności sprawiać frajdę użytkownikowi, raczej wybrani? A może strefy genitalne, tak kobiece, jak i męskie, są wciąż zbyt tabuizowane w społecznym dyskursie, znajdują się w sferze „niewypowiadalnego”, a co za tym idzie, w myśl zasady: co znika z pola widzenia, przestaje istnieć, ignoruje się ich zachcianki i potrzeby? Czy nie śmieszy w jakiś sposób powiedzenie: „moja pochwa domaga się Lexusa wśród wibratorów, ma zachciankę, a muszę rozpieszczać moją księżniczkę, taka z niej cipka-kapryśnica”? Nawet nie: „muszę” – chcę ją rozpieszczać! Według mnie brzmi całkiem uroczo. Dlatego uważam, że wszelkie akcje „odczarowujące” język i sposób mówienia, zwłaszcza o seksualności, są szalenie potrzebne. I może wreszcie dojrzałam do wniosku, że to, co w zasadzie kupuję tylko dla siebie, powinno być naprawę wyjątkowe. Czas więc wprowadzić założenia w życie! 

Nie tak dawno pisałam o krainie orgazmicznego mitu. Nie wspomniałam jednak o zamieszkującym tę krainę potworze-wibratorze i pewnym mężczyźnie, który był przekonany, że niczym książę na białym rumaku, wyswobodzi mnie z jego macek. Mój wibrator ma swoje stałe miejsce zamieszkiwania, więc żadna to tajemnica, gdzie aktualnie przebywa – w zasadzie nie da się na niego natknąć niespodziewanie. Moment zapoznawania się bywa jednak trudny, zwłaszcza, że wciąż jeszcze spotyka się facetów, którzy nie odkryli, że z wibratorem może być miło zarówno solo, jak i we dwoje. Cała sytuacja przebiegła następująco: pierwsze spojrzenie – szok. To, co istniało dotychczas tylko w sferze wypowiedzi, zmaterializowało się. Po otrząśnięciu się z pierwszego (w)rażenia, mój partner zdecydował się wziąć urządzenie do ręki i... dokonał porównania „sprzętów” (mojego i swojego). Test wypadł pomyślnie, dostałam zezwolenie na dalsze użytkowanie. Ale to jeszcze nie koniec bajki. Ten sam mężczyzna, zdziwił się niezmiernie, dowiedziawszy się, że pozostając z nim w dłuższej relacji, nadal się masturbuję (bo lubię, chyba ów fakt nie wymaga tłumaczenia). Dzisiaj, patrząc z perspektywy czasu, myślę, że w trakcie „pomiarów” doszło do nieporozumienia. Uzyskując pozwolenie na korzystanie z wibratora, miałam go najwidoczniej używać „tam na dole” w znaczeniu „do masażu stóp” albo jako urządzenia relaksacyjnego na obolałe plecy. Swoją drogą, tak, jak kiedyś wibrator był jedną z końcówek miksera, tak i obecnie może być urządzeniem naprawdę wielofunkcyjnym.

P. S. Oglądałam niedawno na jednym z kobiecych kanałów telewizyjnych program o brytyjskich nastolatkach i ich wielkich życiowych decyzjach. Dwie dziewczyny, około piętnasto- czy szesnastoletnie rozważały rozpoczęcie współżycia. Uczestniczki programu, w bardzo familijnej atmosferze (w towarzystwie mam, babć, tudzież innych bliskich kobiet – idylla!), odbywały spotkania z wieloma osobami, które miały w jak najszerszym stopniu zaznajomić je, co kryje się za całym przedsięwzięciem „utrata dziewictwa”. Szczególnie wart zapamiętania wydaje mi się epizod z edukatorką seksualną, która nie tylko poinformowała je, jak przebiega defloracja krok po kroku (w tym bardzo ważne: „jeżeli wasz pierwszy raz będzie choćby średni, to i tak dobrze”), ale też zaprezentowała nastolatkom gadżety erotyczne, których mogą używać (i w jaki sposób), jeżeli zechcą wstrzymać się ze współżyciem, tak, by rozładować napięcie seksualne i przede wszystkim poznać swoje ciało oraz odkryć, co sprawia im największą przyjemność. Chciałabym, żeby i w Polsce było możliwe zorganizowanie wydarzenia na kształt Pussy Party dla nastolatek, a profesjonalna edukacja seksualna zastąpiła anachroniczny już trochę WDŻ, taka moja refleksja na dziś.

Tekst ukazał się w ramach konkursu z Lelo


1079157_vector_arrow.jpgZobacz też:


Penis a dildo i inne zabawki

Prezent na święta, czyli jak przekonać siostrę, że wibratory są OK

Kura czy k*rwa? Albo: wibrator kontra ciasteczka domowej roboty

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.11.26, 14:06

Gunia
Bardzo mi się podoba to opowiadanie. Co do zdumienia partnera autorki, to skojarzyło mi się z rozlicznymi forami na różnych portalach internetowych, gdzie to kobiety żalą się, że mimo iż one stają na rzęsach aby dogodzić ukochanemu on ciągle się masturbuje i pytają czy to znaczy, że one im nie wystarczają. Aż dziw, że obie płcie robiąc to, chciałyby zabronić tego tej drugiej ;-)
# 22011.11.26, 14:14

kama
Bardzo podoba mi się opisany w P. S. do artykułu pomysł z imprezą przypominającą PP, ale kierowaną do dziewcząt :) Dużo do zrobienia w tym zakresie mamy my, kobiety, przecież to głównie od nas zależy edukacja w tym zakresie naszych córek.
# 32011.11.26, 15:45

V
A ja w ogóle chciałam napisać, że uśmiałam się po pachy i gratuluję Autorce talentu!

# 42011.11.29, 07:31

F
Ależ to jasna sprawa, moje Lelo kosztowało trzysta złotych. Dobre sobie, gdzie ja tyle wydam? No to hop na Allegro i kupiłam to samo za sto. Tadam!
# 52012.01.14, 18:11

Marta
Czytam i czytam i się nie mogę naczytać! Mój ukochany tekst o potworze wibratorze. :) Cudo!

"Myślę, że nie jestem jedyną kobietą, która marginalizuje (po stokroć bardziej wolałabym użyć tu czasu przeszłego!) swoją cipkę, planując większe wydatki. " - cudowne! :) Chcę więcej!

podobne artykuły

To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Dla dziewczyny to grzech, czyli dlaczego chciałam być facetem
Wtedy już w ogóle odechciało mi się seksu, chciałam być facetem, abym mogła wreszcie dowolnie bawić się seksem, a potem spokojnie rozmawiać o tym ze znajomymi i chwalić się ilością partnerów seksualnych.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów. Zrób to z nami!
Ponoć seksualność ma być jedną wielką tajemnicą, żeby nie powiedzieć tabu, i ponoć brzydko jest o niej mówić. My zaś proponujemy zabawę w ujawnianie. Niekoniecznie czyichś sekretów, ale chociażby własnych przemyśleń w tym zakresie czy też doświadczeń, które dla innych mogą stać się podpowiedzią, punktem odniesienia, cenną nauką. W zamian za to mamy dla Ciebie Alibi.
 
Wibrator za szczerość - rozstrzygnięcie
Jestem wzruszona. Poruszona. Szczęśliwa i radosna. Kocham moją pracę i kocham Seksualność Kobiet. A co mnie nakłania do takich wyznań i dlaczego czuję euforię? Ano dlatego, że w ostatnim czasie dostałam od Was tyle cudownych, pięknych, ujmujących, rozczulających, potężnych i jeszcze raz – pięknych! - artykułów, że serce rośnie, dusza śpiewa i chce mi się żyć! :)
 
Wibrator za szczerość. Nasza lekko erotyczna zabawa!
Co ma wspólnego seks i kłamstwo? Czy to prawda, że ludzie często kłamią, gdy mówią o seksie? A Ty wolisz szczerość? Zabaw się z nami!
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter