dział: gadżety

Lily. Mały, ale wariat

Voca Ilnicka
dodano: 2014.09.19
Ten wibrator, a raczej masażer łechtaczkowy, zawsze w mojej opinii wyglądał bardziej jak spinka do włosów niż wibrator. Ale zapewniam, że większość z nas chciałaby by mieć taką „spinkę”.


Lelowe Lily to maleństwo, które mieści się w dłoni, ale potrafi naprawdę wiele. Sama jestem zaskoczona. Moc tego wibratora potwierdza zasadę, że nie rozmiar się liczy, ale technika i pomysłowość. Sama miałam pomysł na 7 pierwszych orgazmów. Potem straciłam rachubę i pozwoliłam kolejnym, i kolejnym zabierać się do krainy rozkoszy, będąc szczęśliwa oraz mokra – jak te szczurki, które służyły naukowcom do eksperymentów i padały z wyczerpania.

2.jpg


Na złość Freudowi!


Mimo że badania nad kobiecą seksualnością obaliły mit o tym, że kobieta może mieć orgazm „dojrzały” oraz „niedojrzały”, opinia publiczna wciąż jeszcze się nim posiłkuje, wszelkie orgazmy łechtaczkowe uważając za coś nieco gorszego od gloryfikowanego „orgazmu pochwowego”. Zabawny jest fakt, że tylko kobiety posiadają organ – łechtaczkę – nie mający absolutnie żadnej innej funkcji w ciele, jak tylko dawanie rozkoszy (penis oraz pochwa mają kilka innych jeszcze zadań). Myślę więc, że warto ją wykorzystać zgodnie z jej przeznaczeniem. Zakładam, że Bóg nie dałby nam łechtaczki, gdyby nie chciał naszych wielokrotnych orgazmów. Ten zaś maleńki gadżecik został zaprojektowany chyba przez kogoś, kto miał ochotę zrobić Freudowi na złość. Panie i dziewczęta – jeśli macie ochotę na orgazm bez penetracji, za to taki, który rozkołysze wszystkie Wasze komórki zdolne do przeżycia orgazmu, polecam Lily jako mini-orgazmotron.


Lily idealnie przylega do wszystkich anatomicznych płaszczyzn – od wzgórka łonowego aż po wejście do pochwy (oczywiście, ze względu na naturalne różnice, niektóre z nas będą musiały przykładać Lily do swego łona niżej lub wyżej). Lily dopieści Wasze pachwiny, wargi zewnętrzne, wewnętrzne, trzon łechtaczki, żołądź łechtaczki – i wszelkie odkryte i obnażone części seksualne – a także, leciutko zanurzony tuż u wejścia do waginy, rozkołysze strefę G. Na dodatek wibracje na najmocniejszych obrotach są tak intensywne, że również te części łechtaczki, które są zakorzenione głęboko w naszych ciałach, również dostaną swoją dozę „rozkosznych wstrząsów”.


1.jpg
3.jpg

Polecam Lily wszystkim Wam, które nie mają za dużo miejsca w domu lub w torebce a także tym, które nie przepadają za penetracją i za nią nie tęsknią. Lily nie da Wam poczucia wypełnienia, jak niektóre wibratory lub dilda, np. Calla Fun Factory czy D1 Laid. Nie, to zupełnie nie ta bajka. Lily należy raczej do tej drużyny, co wibrujące jajeczka oraz łechtaczkowa Mia. Lily ma silniczek o mocy odrzutowca i takież same wibracje – bardzo, bardzo mocne i przenikające w głąb. Za jej pomocą można wymasować sobie całe ciało: stopy, kręgosłup, kark – i taki masaż też jest bardzo przyjemny! Ale nie wypełni Waszej waginy aż po brzegi. Za to całkiem dobrze skomponuje się z dildem.


(Nie)Małe przyjemności...


Myślę, że Lily może być takim „wibratorem na dobry początek”. Dla wszystkich nieśmiałych, niezdecydowanych, lekko onieśmielonych rynkiem gadżetów. Ale musicie zdecydować, że kupujecie nie klasyczny wibrator, ale masażer łechtaczki, masażer wulwy. Kiedy już to ustalimy, okaże się, że przyjemności z używania tego maleństwa są całkiem duże...


Wymiar Lily nie jest powalający, ot, jest nieco większa od pudełka zapałek. Ma lekkie wygięcie. Ma tylko dwa przyciski – start i stop. Za ich pomocą można regulować moc wibracji oraz również przechodzić pomiędzy 5 trybami wibracji. Do wyboru mamy: wibracje stałe, pulsowanie w 3 częstotliwościach oraz falę. Natomiast pomiędzy trybami można przechodzić tylko na najwyższych obrotach, co jest zdecydowanie ograniczeniem tego wibratora, gdyż nie każda będzie chciała czy też mogła używać najwyższych wibracji. One są naprawdę mocne. Sądzę, że i przez dżinsy można je dobrze czuć (sama dżinsów nie posiadam, więc nie sprawdzę, ale tak mi się wydaje).


Najlepsze dla mężczyzny”


Lekko zakrzywiony kształt i niewielki rozmiar sprawiają, że chyba żaden mężczyzna nie przestraszy się takiego wibratorka. Więc jeśli od lat kładziesz facetowi do głowy, że nie chcesz konkurencji, ale jedynie odmiany, pokaż mu Lily. Na dodatek, fakt, że służy do stymulacji zewnętrznych partii, upewni go, że Lily „nie robi konkurencji” jego penisowi (wielu mężczyzn obawia się, że klasyczny wibrator może stać się „konkurencją”, co jest równie absurdalne, jak i rozpowszechnione). Na dodatek to zakrzywienie sprawia, że na pomocą Lily można wspaniale wymasować wszystkie męskie czułe punkty, a szczególnie perineum oraz penisa.


Również dla mężczyzny Lily może stanowić świetną pomoc w trakcie pieszczot z kobietą: może być używana do pieszczot piersi, pachwin, stóp, jak i łechtaczki, warg sromowych – czy to w trakcie seksu oralnego, klasycznego stosunku czy jeszcze innych zabaw.


Wykonanie


Lily wykonana jest bardzo starannie z bezpiecznego plastiku, nie ma żadnych wyczuwalnych spojeń, które mogłyby zadrapać, jest gładka, raczej matowa, ale jednocześnie dość śliska, więc nie potrzebujecie hektolitrów nawilżacza, aby ją używać. W dotyku bardziej przypomina zabawkę silikonową niż plastikową, co też jest jej zaletą. Żadne pościelowo-ręcznikowe paprochy się do niej nie czepiają, więc jest wygodna i wdzięczna w użyciu. Nie jest też bardzo głośna, chociaż z drugiej strony nie należy do najcichszych wibratorów świata.


Miłej zabawy!

Lily_pink_mood.jpg


 

komentuj









































autor:


podobne artykuły

Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Zabawa w ujawnianie sekretów. Zrób to z nami!
Ponoć seksualność ma być jedną wielką tajemnicą, żeby nie powiedzieć tabu, i ponoć brzydko jest o niej mówić. My zaś proponujemy zabawę w ujawnianie. Niekoniecznie czyichś sekretów, ale chociażby własnych przemyśleń w tym zakresie czy też doświadczeń, które dla innych mogą stać się podpowiedzią, punktem odniesienia, cenną nauką. W zamian za to mamy dla Ciebie Alibi.
 
Lider(ka) rewolucji w bezpiecznym seksie?
Lelo wypuściło na rynek nowe prezerwatywy i głosi, że są naprawdę rewolucyjne. I faktycznie, wyglądają interesująco...:) Zaciekawiły mnie na tyle, że postanowiłam je Wam przedstawić. Recenzja nadejdzie w stosownym czasie. :)
 
Wibrator za szczerość - rozstrzygnięcie
Jestem wzruszona. Poruszona. Szczęśliwa i radosna. Kocham moją pracę i kocham Seksualność Kobiet. A co mnie nakłania do takich wyznań i dlaczego czuję euforię? Ano dlatego, że w ostatnim czasie dostałam od Was tyle cudownych, pięknych, ujmujących, rozczulających, potężnych i jeszcze raz – pięknych! - artykułów, że serce rośnie, dusza śpiewa i chce mi się żyć! :)
 
Wibrator za szczerość. Nasza lekko erotyczna zabawa!
Co ma wspólnego seks i kłamstwo? Czy to prawda, że ludzie często kłamią, gdy mówią o seksie? A Ty wolisz szczerość? Zabaw się z nami!
 

najnowsze artykuły

Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
seksualność kobiet » wiadomości
Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
komentarze (1)
Ukoj nerwy, zrelaksuj się, zawrzyj nowe znajomości – przytul się z nami i przekonaj, że dotyk to magia! Przytulanie wzmacnia odporność, zmniejsza stres i sprawia, że robi nam się bardzo przyjemnie! Zapisz się na Głaskanki-Przytulanki już dziś i zgarnij bonus o mówieniu NIE!
 
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (3)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 







zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter