dział: gadżety

Kaya Pico Bong – nie zrobiłam zakupów, nie ugotowałam obiadu

Maria Magdalena
dodano: 2012.08.12
Dlaczego nie zrobiłam zakupów? Cóż, gdybym była bardziej przewidująca, najpierw poszłabym na zakupy, a potem na pocztę odebrać paczkę. Zrobiłam dokładnie odwrotnie, myśląc sobie, że w drodze powrotnej wstąpię tu i tam i kupię to i owo. Niestety, gdy już paczka z tajemniczą zawartością w środku znalazła się w moich rękach, jakiekolwiek zakupy przestały mieć znaczenie, chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu, odpakować, obejrzeć, wypróbować.

Po rozpakowaniu pudełka - pierwszy zachwyt. Bo Kaya jest piękna. Przynajmniej mi się bardzo podoba. Niebieska, a w dotyku cudownie aksamitna i delikatna. Trochę popowa w swojej kolorystyce i kształtach, trochę młodzieżowa, trochę figlarno-dziewczęca. Nie wstydziłabym się zostawić jej na stoliku nocnym obok budzika i książki. Rozmiar bardzo mi odpowiada – nie jest ani na tyle wielka, bym patrzyła na nią z przerażeniem, ani na tyle mała, bym musiała zastanawiać się czy cokolwiek poczuję. 


Po pierwszym zachwycie przyszła pierwsza konsternacja. Zasilanie – dwie baterie AAA. Których w zestawie nie ma. Rzucając więc słowami, wśród których dominowały określenia na panie lekkich obyczajów i męskie narządy płciowe, poszłam do sklepu po baterie. Przy okazji zrobiłam wcześniej zaniedbane zakupy, więc chociaż taka korzyść.


Baterie włożone, pora Kayę uruchomić i zobaczyć, czy rzeczywiście jest tak cicha, a jednocześnie ma taką moc, jak obiecuje producent.

kaya-niebieska.jpg

Sam wibrator jest – jak już pisałam – cudownie gładki w dotyku. Ma specyficzny, bardzo słabo wyczuwalny zapach, mnie akurat nie przeszkadza, choć nie jest to zapach z kategorii „pięknych”. Kaya, mimo że tak delikatna i gładka, jest bardzo twarda, co, nie wiedzieć czemu, było dla mnie pewnym zaskoczeniem (może dlatego, że mój poprzedni wibrator był dużo bardziej miękki). Wypustka służąca do masowania łechtaczki jest też dość twarda na końcu, ale w miejscu połączenia z wibratorem odgina się i jest sprężysta, dzięki czemu intensywnie wibruje.


Kaya na jednym z boków ma trzy małe kwadratowe guziczki, pokryte – tak jak cały króliczek – specjalnym silikonem. Pierwszy guzik służy do włączania (trzeba go dłużej przytrzymać) i zwiększania siły wibracji, drugi do zmiany trybu wibracji, trzeci – do zmniejszania siły wibracji i wyłączania wibratora. 12 trybów i 7 stopni regulacji wibracji sprawia, że pewnie każda kobieta znajdzie to, co lubi najbardziej – jest kilka trybów o różnej częstotliwości i sposobie pulsacji, są też takie, w których wibruje sama wypustka lub tylko trzon. Nic, tylko wybierać, przełączać i bawić się.


kaya.jpg
Kaya na wycieczce w hrabstwie Wiltshire.

Choć z tym przełączaniem różnie bywa. Owe trzy guziczki służące do regulacji są co prawda dość dobrze wyczuwalne pod placami, ale dość małe i umieszczone blisko siebie. W praktyce oznacza to, że może się zdarzyć naciśnięcie nie tego guzika, który byśmy chciały, i w efekcie na przykład zamiast zwiększonych wibracji nagle i niespodziewanie zmienia nam się sposób wibrowania. Nie jest to najprzyjemniejsze uczucie. Można oczywiście dokładnie namacać guziczki palcem, ale to z kolei oznacza, że przez chwilę, zamiast skupiać się na swoich doznaniach, skupiam się na macaniu guzików. Co kto lubi.


Producent reklamuje Kayę jako niezwykle cichą. Cóż, nie znam się za bardzo na głośności wibratorów. Sprawdziłam – Kaya jest na pewno bardziej cicha niż mój poprzedni wibrator (nic w tym dziwnego, bo był to tani no-name kupiony w przypadkowym sex-shopie), jednak nastawiona na maksymalną siłę wibrowania wydaje dźwięk, który trudno pomylić z czymś innym. Nie jest to jednak dźwięk, który byłby słyszalny w innym pokoju (specjalnie sprawdziłam), a już na pewno nie spod kołdry. Być może cicha praca wibratora wynika po prostu z tego, że nawet najsilniejszy tryb wibracji nie jest szczególnie mocny. Dla mnie na pewno nie na tyle mocny, by pospadały mi kapcie, choć wystarczająco mocny, by sprawić przyjemność. Znów – co kto lubi.


Podsumowując: Kaya to bardzo sympatyczny królik. Na plus – wiele trybów i regulowana siła wibracji, ciekawy design, aksamitny w dotyku silikon bezpieczny dla ciała. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Kayę łatwo utrzymać w czystości – wystarczy ją umyć ciepłą wodą z mydłem (jest wodoodporna). Na minus – nieporęczne „sterowanie” oraz – jak na mój gust – zdecydowanie za mała moc. Myślę, że to bardzo dobry wibrator dla dziewczyn rozpoczynających swoją przygodę z gadżetami, lub lubiących średnio silne wibracje. Tak czy siak, nie zapomnijcie kupić baterii!

kaya-w-pudełku.jpg

Króliczek Pico Bong na pewno zagości na dłużej u mnie, jednak dalej będę szukała czegoś, co sprawi, że te kapcie mi wreszcie spadną. Jak znajdę – napiszę.


A dlaczego nie ugotowałam obiadu? Cóż, po tych wszystkich testach nie miałam już ani czasu, ani siły na gotowanie. :)

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.08.09, 18:23

V
Jeśli chodzi o miękkość/twardość to w ostatni weekend na warsztatach, gdzie Pussy Project miały cały stół zasypany gadżetami "zmacałam" dwa dilda - Mr Pink Fun Factory oraz Ella Lelo. Mr Pink od razu wapdł mi w oko i był naszym "gadającym patykiem" przez cały warsztat, więc wszystkie uczestniczki miały go w rękach. Jednak wszystkie miałyśmy podobne obawy: czy nie jest zbyt miękki? Na pewno jest śliczny, słodki i intrygujacy, ale kiedy w rękę trafiła mi Ella (prawie identyczna jak wibrator Gigi), to od razu wiedziałam, że to dildo bardziej mi pasuje - owszem, twarde, ale z o wiele bardziej jakby śliskiego silikonu, no i - pytanie "czy nie jest zbyt miękka, czy nie będzie się odginać?" - nie miało racji bytu.

Jakoś tak gustuję w twardszych dildach. . . może to kwestia przyzwyczajenia. . . albo celu :)
# 22012.08.11, 09:10

erozkosz
Moim numerem jeden jest LELO Gigi !
# 32012.08.11, 19:33

Maria Magdalena
wygooglałam Gigi, dzięki za sugestię! Wygląda na piękną i taką, co daje radę bardzo :) być może przy pierwszym nadmiarze gotówki uda mi się ją dorwać :)
# 42012.08.11, 21:19

kobieca
Mam Gigi , jestem bardzo zadowolona. . . :). . . widziałam baner reklamowy sex shopu mają dodatkowy upust i możesz kupić Go w dobrych pieniądzach. . . polecam!

podobne artykuły

Zabawa w ujawnianie sekretów. Zrób to z nami!
Ponoć seksualność ma być jedną wielką tajemnicą, żeby nie powiedzieć tabu, i ponoć brzydko jest o niej mówić. My zaś proponujemy zabawę w ujawnianie. Niekoniecznie czyichś sekretów, ale chociażby własnych przemyśleń w tym zakresie czy też doświadczeń, które dla innych mogą stać się podpowiedzią, punktem odniesienia, cenną nauką. W zamian za to mamy dla Ciebie Alibi.
 
Wibrator za szczerość - rozstrzygnięcie
Jestem wzruszona. Poruszona. Szczęśliwa i radosna. Kocham moją pracę i kocham Seksualność Kobiet. A co mnie nakłania do takich wyznań i dlaczego czuję euforię? Ano dlatego, że w ostatnim czasie dostałam od Was tyle cudownych, pięknych, ujmujących, rozczulających, potężnych i jeszcze raz – pięknych! - artykułów, że serce rośnie, dusza śpiewa i chce mi się żyć! :)
 
Wibrator za szczerość. Nasza lekko erotyczna zabawa!
Co ma wspólnego seks i kłamstwo? Czy to prawda, że ludzie często kłamią, gdy mówią o seksie? A Ty wolisz szczerość? Zabaw się z nami!
 
Tantra z piór. Każde ciało chce więcej
Daj mi to albo odsprzedaj!
Kocham to i ci nie oddam!
Muszę to mieć!

O co tyle krzyku?

Oczywiście – o duuuużo przyjemności.
 
Seksualność Kobiet w radio: (Nie) akceptujesz siebie? OK. Możesz być taka/taki, jaka/jaki jesteś!
Seksualność zagościła audycji radiowej „Istota Społeczna”. I to jaka seksualność! Nasza. Kobieca.

O czym rozmawialiśmy? O akceptacji i nieakceptacji, o tym, jak można dać sobie na luz i nie ulegać modzie automatycznego cieszenia się seksem i seksualnością, o 50 twarzach Grey’a, o gadżetach erotycznych i o tym, że ciało nie musi być idealne, że palce u nóg mogą być krzywe, a i tak są piękne i dobre – bo są nasze, własne, jedyne i wyjątkowe. Posłuchaj! :D
 

najnowsze artykuły

Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
seksualność kobiet » wiadomości
Przytulanki-głaskanki o neo-tantrycznym zabarwieniu - Wrocław, 3 czerwca
komentarze (1)
Ukoj nerwy, zrelaksuj się, zawrzyj nowe znajomości – przytul się z nami i przekonaj, że dotyk to magia! Przytulanie wzmacnia odporność, zmniejsza stres i sprawia, że robi nam się bardzo przyjemnie! Zapisz się na Głaskanki-Przytulanki już dziś i zgarnij bonus o mówieniu NIE!
 
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (3)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 







zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter