dział: gadżety

Dildo dla Bogini

Voca Ilnicka
dodano: 2013.10.03
Gdy zobaczyłam to dildo w sklepie Kinky Winky, poczułam, że właśnie takie seksualium pragnę mieć. Że to dildo dla Bogini. Że z nim przeniosłabym się w boginiczne czasu matriarchatu albo czasy starożytne, kiedy obchodzono święta płodności i seksualności oraz hieros gamos, a kapłanki w świątyniach nie były tylko po to, aby się modlić. Po jakimś czasie stało się – dildo D1 trafiło w moje ręce.

d1-dildo-z-kamienia-296-b.jpg

Przyszło opakowane w zgrzebne tekturowe pudełko z czarnym nadrukiem. Nie było zawinięte w żadną satynową materię, nie miało też żadnych dodatków. Było surowe, ociosane. Ale niezwykle piękne, gładkie, połyskujące i ciężkie. Poczułam, że to seksualium z zupełnie innej epoki. Miało się obronić tylko tym, jakie jest i że jest. Mimo iż na początku byłam trochę nieufna, po jakimś czasie okazało się, że to jedna z najpiękniejszych i najbardziej niezwykłych rzeczy, jakie mam.


d1-dildo-z-kamienia-301-b.jpg


Po pierwsze kamienne dildo Laid wykonane zostało z kamienia księżycowego, liczącego 300 milionów lat. Kamień faktycznie jest piękny, gładki, połyskujący. Widać (ale nie czuć!) w nim jego strukturę, widać, że jest trochę „trójwymiarowy”, że nie jest płaski. Samo tworzywo jest czymś pięknym. Zostało też wykonane w niezwykle precyzyjny sposób. O! To nie jest ani plastik, ani silikon najwyższej nawet klasy. A kamień ma duszę. I to czuć. Kiedy pokazałam je znajomej rzeźbiarce, oceniła je okiem znawcy jako coś naprawdę nietuzinkowego, pięknego, rzetelnie wykonanego. Była też zdziwiona, że cena tak misternie wykonanego przedmiotu, nie przekracza tysiąca złotych. Iwona zwróciła uwagę na twardość kamienia, brak widocznej obróbki mechanicznej, kunsztowną grawerkę (dildo na uchwycie na wygrawerowaną nazwę – D1 – co daje się zarówno zobaczyć, jak i wyczuć palcami).


faktura-dilda-D1.jpg
Widać głębię kamienia? :-)


Detale


Dildo jest ciężkie. Ma 20 cm długości. Waży 400 gramów, co generalnie nie jest jakąś wielką wagą, ale tak naprawdę rzadko zdarza nam się mieć w rękach coś nieco cięższego, większość gadżetów erotycznych to kombinacja silikonu z plastikiem, raczej lekka jak papierek. Waga tego dilda pozwala poczuć „ciężar przyjemności”. Dildo jest też (w mojej ocenie) stosunkowo duże, co może się spodobać wszystkim osobom, które lubią poczuć coś więcej. Mnie się ta wielkość na początku średnio podobała (D1 wygląda naprawdę okazale), ale potem okazało się, że jest wręcz idealna (być może kobiety, które lubią węższe zabawki, będą musiały się bardziej rozluźnić, żeby użyć tego dilda. Ale proszę, nie wyobrażajcie sobie nie wiadomo jakiego rozmiaru, to rozmiar umiarkowany, daleko odbiegający od tego, co często zwane jest „rozmiarem afrykańskim” i dla większości kobiet nadaje się tylko do użytku zewnętrznego – średnica D1 to 35-40 mm – zależy od miejsca; producent podaje 35 mm, ale moje pomiary pokazały, że może być też większe, nawet do 40 mm – czyli generalnie jego średnica ma tyle, co standardowej wielkości kulki gejszy.)


z-kulkami.jpg
Zdjęcie poglądowe, żeby mieć pojęcie o wielkości średnicy. Od lewej: Soraya Lelo, D1 Laid, kulki gejszy Fun Factory i dildo Ella Lelo.

D1-plus-reszta.jpg


Dildo jest idealnie śliskie. Ma dwie różnej grubości i kształtu końcówki. Końcówka węższa, która jest rączką dilda, ma wygrawerowaną nazwę – nazwa jest szorstka, a zakończenie dość szpiczaste (producent zastrzega, że nie nadaje się ona do użytku wewnętrznego, jedynie do trzymania). Druga końcówka, zdecydowanie polecana do używania, jest zaokrąglona i idealnie gładka. Dildo D1 zostało pomyślane jako seksualium do stymulacji strefy G, dlatego jest zakrzywione. Jest kamienne – a więc sztywne, tak więc ucisk będzie łatwy do osiągnięcia, bo dildo się nie odgina. Dodajmy, że zostało zaprojektowane przez kobietę, która ma doktorat z projektowania zabawek erotycznych. Dodajmy, że kamień ma tę cudowną właściwość, że można go zarówno podgrzać, jak i schłodzić.


Ciepło – zimno


Ponieważ idzie zima, chłodzenie jest dla mnie teraz średnio atrakcyjne, ale w ramach testów dildo było zarówno podgrzewane, jak i chłodzone. Bardzo długo utrzymuje temperaturę. Gdy jest bardzo zmrożone, aż trudno je utrzymać w dłoni. Gdy jest podgrzane, grzeje jak kaflowy piecyk. Ja w ramach podgrzewania zalewałam je wrzątkiem z czajnika i zostawiałam na kilka minut, żeby kamień się ogrzał. Robił się potem tak gorący, że musiałam je brać przez ściereczkę. Tak ogrzany kamień nadaje się do rozluźniających pieszczot joni.


Wielką zaletą dilda jest to, że można z nim używać każdego lubrykanta, jaki tylko macie. Wszelkich olejów i olejków (takich jak kokosowy czy z pestek winogron, które nadają się także do smażenia, pieczenia i użytkowania w kuchni), nawilżaczy na bazie wody czy silikonu. Przy tym, jest na tyle śliskie, że absolutnie nie potrzeba jakichś wielkich ilości tegoż.


Uwaga: to jest dildo :)


Dildo nie wibruje. To nie wibrator, to tylko przedmiot o lekko fallicznym kształcie służący do uciech erotycznych. W związku z tym nie są potrzebne baterie ani akumulatory, a także ładowanie. W związku z tym dildo jest całkowicie wodoodporne. :)


Kamienne dildo jest też 100% ekologiczne.


Należy uważać przy używaniu tegoż w wannie i myciu w umywalce. Najlepiej podłożyć jakiś ręczniczek – ściereczkę, żeby dildo nie uszkodziło się na twardej powierzchni, ani też, żeby nie uszkodziło nam powierzchni. D1 ma potencjał poobijania łazienkowych kafli, bo ma swoją wagę - ale sądzę, że tylko, gdybyśmy chcieli się bawić w „rzut didlem w kafle”. Ostrzegam, bo wiem, że w seksualnym amoku mogą się Wam przydarzyć różne rzeczy.


Podsumowując: D1 jest świetne. Piękne. Luksusowe. Ekskluzywne. Boginiczne i praktyczne. Wad się nie doszukałam.


No, może opakowanie mogłoby być nieco bardziej „kolorowe”. Może dla dilda przydałaby się jakiś satynowy woreczek, w którym można by je trzymać. A może specjalnie go nie ma, bo chodzi o to, żeby trzymać je na ołtarzu. Ołtarzu Bogini, oczywiście.


dildo-na-czerwonym.jpg
Do użytku podręcznego moje D1 trafiło do etui Fun Factory - pasuje świetnie. :) 


Szczegóły techniczne:


Długość : 20 cm

Średnica: 35 mm – w porywach do 40 mm (obliczenia własne z pomocą centymetra i wzorów matematycznych:) )

Waga: 400 g

Materiał: kamień księżycowy


Do kupienia w Kinky Winky.


z-zapalka-na-rozowym.jpg

Istnieje też silikonowy odpowiednik tego dilda. Świetną recenzję pióra naszej znajomej Wild Orchid znajdziecie tutaj.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12014.02.24, 16:50

ja
," to rozmiar umiarkowany, daleko odbiegający od tego, co często zwane jest „rozmiarem afrykańskim” i dla większości kobiet nadaje się tylko do użytku zewnętrznego "
20cm to umiarkowany? Przeciez sredni penis ma 15cm, a czarnoskorzy maja przecietną 18.
# 22014.02.25, 14:14

Biały Kruk
Wycięłaś środek zdania poświęconego średnicy, nie długości :) 3,5 - 4 cm średnicy to w istocie przeciętny rozmiar.
# 32014.09.02, 14:14

jami jam
mimo mego bardzo luźnego podejścia do jakiejkolwiek sztuki [studia asp] to niestety głębi nie widzę, bardziej kojarzy mi się to z krzyżówką kaszanki z qpą pozostawioną przez pieska na kocyku.

podobne artykuły

Dancer Bouncer. Dildo, kulki i wibrator w jednym?
Dildo Bouncer to ciekawa propozycja.. jakby połączenia trzech gadżetów seksualnych: dilda, wibratora i kulek gejszy. Dziwne zestawienie? Być może, ale firmie Fun Factory chyba udało się dokonać skrzyżowania niemożliwego... prawdziwa mutacja na rynku gadżetów erotycznych.
 
Nasze pierwsze starcie z peggingiem - relacja
Pewnego dnia, gdy weszłam do domu, M. mówi:
- Mam dla Ciebie niespodziankę.
Jej forma przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania.
Było to pudełko wypełnione seksualnymi gadżetami.
Wśród nich znajdowało się pudełko z dildem i silikonowymi majtkami.
- A to.. co to jest..?!
 
EkoEros: drewniane dildo WooDi
Drewniane seksualia można oglądać w muzeach erotyki, bo obecnie zabawki erotyczne robi się częściej z silikonu, plastiku i szkła. Ale drewno ma swój niepowtarzalny urok, o czym przekonałam się, gdy tylko wyjęłam Naosa firmy WooDi z pudełka. Pierwsze wrażenie – co za lekkość! Chyba jeszcze nigdy w życiu nie miałam w dłoniach tak leciutkiego gadżetu.
 
Kulki magnetyczne K1 – dla kurtyzany i dziewicy
Kulki K1 firmy Laid to zupełnie inna wizja kulek gejszy, niż to, co do tej pory było na rynku i było popularne – zarówno jeśli chodzi o wielkość, jak i technikę użytkowania.
 
Nowe seksualia do recenzji
Ze sklepu Pussy Project dotarły do nas dziś nowe seksualia, które od razu nam wpadły w oko i przypadły do serca. :) W paczce przyszło do nas drewniane, leciuteńkie dildo oraz kolorowe magnetyczne kulki gejszy.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter