dział: film

Porno dla kobiet

Ewa Tomaszewicz
dodano: 2010.06.30
Od krytyki po przełamywanie tabu i odkrywanie języka queerowej seksualności

Tradycyjna pornografia wyklucza widza kobiecego i nieheteroseksualnego, a szczególnie lesbijki i osoby transgenderowe. W opozycji do niej powstają projekty nie tylko wywołujące podniecenie, ale też pełniące rolę kulturotwórczą i krytyczną wobec rzeczywistości.



O ile pornografia gejowska (o której szerzej pisał Mariusz Kurc w 14 numerze „Repliki“) w sposobie przedstawiania seksualności może zostać uznana za nurt pornografii mainstreamowej, o tyle kobieca, lesbijska czy queerowa powstała w opozycji do przedstawień skierowanych niemal wyłącznie do męskiego odbiorcy.


Według badaczki Mary MacIntosh, jedno z pierwszych użyć słowa „pornografia“ w dzisiejszym znaczeniu pojawiło się w XIX wieku przy okazji odkrycia obscenicznych malowideł ściennych z Pompejach i stworzenia sekretnej – bo niedostępnej dla dzieci, osób z niższych sfer i kobiet – kolekcji w Muzeum Narodowym w Neapolu. „W ten sposób pornografia narodziła się jako gatunek dostępny mężczyznom wywodzącym się z mieszczaństwa“ – pisze MacIntosh.


Od czasów klasycznych XVIII-wiecznych, poddających się wielorakiej interpretacji i balansujących na pograniczu filozofii, sztuki i terapii, dzieł markiza de Sade i ich XX-wiecznych kontynuacji w wydaniu Bataille’a czy Klosowskiego, zmienił się i charakter pornografii – w czysto komercyjny – i dostępność – teoretycznie oglądać może ją każdy. Nadal jednak typowe porno jest dostosowane do potrzeb modelowego męskiego widza – najczęściej heteroseksualnego mężczyzny sięgającego po łatwy w odbiorze produkt. U nietypowego (kobiety, lesbijki, osoby transgenderowej) odbiorcy prędzej czy później budzi poczucie nieadekwatności, negatywnego odbioru lub zwykłego znużenia. Nic dziwnego, że tradycyjne porno stało się przedmiotem krytyki, a wykluczane przez nie środowiska, podjęły próbę stworzenia własnego języka opisywania swojej seksualności.


Krytyka i co z niej wynikło


Pod koniec lat 70. XX wieku Andrea Dworkin zapoczątkowała w środowiskach feministycznych dyskusję wokół pornografii książką „Pornography: Men Possesing Women“, w której wskazywała na nią jako nie tylko przyczynę, ale i źródło uprzedmiotowienia i opresji wobec kobiet. W 1983 Dworkin i Catherine MacKinnon stworzyły projekt ustawy antypornograficznej. Ich stanowisko spotkało się ze sprzeciwem zarówno ze strony innych feministek, które stworzyły organizację FACT (Feminist Anti-Censorship Taskforce), stojącą na stanowisku, że choć krytyka pornografii, szczególnie obrazów wiążących seks z przemocą, jest potrzebna, to jednak nie może prowadzić do ograniczenia wolności jej przedstawiania, jak i zwolenniczek pornografii, które – odrzucając tradycyjne obrazy – postanowiły poszukać własnego, lepiej przemawiającego do ich wyobraźni języka pornografii.


Na grunt analizy kina dyskusję o pornografii przeniosła niemiecka reżyserka Jutta Brückner. Odrzucając męskie porno, nie dezawuowała całego gatunku – postulowała, by stworzyć kobiecy język filmu pornograficznego, nastawiony na pokazanie „szczęścia i zmysłowości całego ciała“ – w opozycji do klasycznej pornografii, gdzie dominującym modelem seksu jest aktywna praca mężczyzny nad ciałem kobiety, w którym nagrodą dla obojga jest rozpryskiwana sperma. Krytykowała również obcy kobiecemu postrzeganiu sposób pokazywania zarówno kobiet, jak i mężczyzn w tradycyjnym porno, partializujący ich ciała poprzez skupianie się głównie na pokazywaniu zbliżeń narządów płciowych.


Z postulatami stworzenia kobiecego porno próbowała się zmierzyć powstała w latach 80. XX wieku wytwórnia Femme Films oraz – 10 lat później – spółka Pussy Power (obecnie Innocent Films). Ta pierwsza specjalizowała się w filmach przeznaczonych dla kobiet i par małżeńskich. Reżyserką i producentką większości z nich była aktorka Candida Royalle. Wywiad z nią ukazał się w książce Wendy McElroy „XXX: A Woman’s Right to Pornography“ (pierwsze wydanie – 1995) było manifestem pornografii „przyjaznej“ dla kobiet. Pussy Power poszło o krok dalej i stworzyło statut (na wzór duńskiej Dogmy) kobiecych produkcji porno. Jego główne zasady to:


– akcja – musi być zachowana ciągłość narracji, nie do przyjęcia jest seks wyrwany z kontekstu, chyba że jest to jedna z fantazji bohaterów filmu;


– erotyzm zamiast „ginekologicznej“ pornografii – przyjemność i pragnienia seksualne kobiety są punktem wyjścia, nacisk kładzie się na relację: bliskość, namiętność i zmysłowość;


– pozytywny stosunek do ciała, przy czym ciało mężczyzny też ma być równowartościowym obiektem erotycznym;


– zakaz obrazów presji i przymusu, m.in. unikanie scen z fellatio z ciągnięciem za włosy i wytryskiem nasienia na twarz kobiety (cum shot).


Do tej pory według tych zasad zrealizowano trzy filmy: „Constance“ (1998), „Pink Prison“ (1999) i „All about Anna“ (2005), które stały się hitami w Skandynawii.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 12)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.07.01, 18:07

Marta
Myślę, że umarłabym z nudów, gdym miała oglądać film robiony wg zasad porno-dogmy:P
Nie podoba mi się ani pół założenia:)

Nie mam nic przeciwko: wyrwanym z kontekstu stosunkom (jakże często one w życiu są wyrwane z kontekstu:); "ginekologicznej" pornografii - poza tym - co to jest? Czy widok waginy przeraża? Ja się tam swojej nie boję. . . . :) Ciągnięcie za włosy też może być fajne, jeśli ktoś tego chce, tak samo z wytryskiem na twarz - dorabianie do tego ideologii to już zupełnie inna bajka. . .

No, może pozytywny stosunek do kobeicego ciała jakoś łyknę :P
# 22010.07.02, 06:58

Drzewo Figowe
A Petra Joy? Nie ma o niej ani słowa, tymczasem jej filmy są całkiem niezłym kobiecym porno.

Są w nich rzeczywiście sceny z delikatnymi obrazami i plumkającą muzyczką, jednak są dodatkiem do całego filmu, w którym z reguły nie brak ani seksu wyrwanego z kontekstu (ok, kontekst jest, ale tylko jako pretekst w stylu: przyszłam umyć samochód, ale w sumie to mam ochotę na seks), ani ginekologicznej pornografii.
# 32010.07.02, 09:14

Marta
Nie, no skandal, nie ma ginekologicznej pornografii:)
# 42010.07.04, 15:11

Januaria
Nie znoszę pornografii - włożyć, wyjąć, włożyć, wyjąć, babka jęczy chociaż nic się jeszcze nie dzieje, strzela oczami w stronę kamery. . . Nudy, nudy, nudy. O przedmiotowym traktowaniu ciała nawet nie wspominam, bo to się rozumie samo przez się ;-)

Kobieca pornografia? Jasne, może być fajna, ale nie miałam okazji (przyjemności?) oglądać. Byle nie popadać w jakieś sentymentalne klimaty, bo wtedy to już nie jest porno.

A już tak całkiem na marginesie - wolę to robić niż oglądać, jak inni robią :-)
# 52010.08.05, 13:06

Lorri

"Obrończynie" imitacji penisa? To brzmi zabawnie!

Kobiety biseksualne dildo może podniecać i bawić. Ale lesbijki są lesbijkami właśnie dlatego, że czują pożądanie do żeńskiego ciała, a nie męskiego. Nie ma w tym nic dziwnego, że część środowisk lesbijskich uznaje dildo za imitację penisa - właśnie poprzez to nie jest dla nich podniecający, nawet jako zabawka.

A tak na marginesie. . . nie słyszałam od żadnego geja tekstu typu: "Jedną z fajnych rzeczy w byciu gejem jest to, że można wybrać sobie rozmiar swojej pochwy".
# 62010.08.05, 20:27

Voca
Wygląda więc na to, że kobiety mają mniej zahamowań, niż faceci a ich tożsamość jest bardziej płynna, i dlatego nie mają problemów z wybieraniem "rozmiaru fiuta" :) Swoją drogą, cieszę się, że nie jestem lesbijką, bo gdybym dla politycznej porawności miała sobie odmawiać przyjemności seksualnej, to bym była wściekła.

Nie namawiam lesbijek, żeby pobiegły do sklepu po strapony, jeśli nie chcą tego robić. Ale uważam, że definiowanie swojej tożsamości seksualnej w oparciu o to, jakich używa gadżetów erotycznych, jest równie absurdalne, jak defniowanie tejże za pomocą jakikolwiek innych gadżetów, na zasadzie: używasz Iphone'a - nie jesteś prawdziwą lesbijką :)
# 72010.08.05, 21:17

Lorri

Voca, a co definiuje tożsamość seksualną, jak nie obiekt pożądania? :) Kochasz kobiety - jesteś lesbijką. Kochasz kobiety i mężczyzn - jesteś bi. Kochasz mężczyzn - jesteś hetero. I przekłada się to na gadżety odzwierciedlające kobiece i/lub męskie genitalia. Dildo jako imitacja penisa nie jest neutralny jak iPhone. :)

. . . Może producenci straponów boją się stacić klientki, więc wdrukowują w lesbijki fallocentryzm. . . :)
# 82010.08.05, 21:35

Voca
Idąc dalej tą drogą, dochodzimy do wniosku, że faceci hetero, używajacy wibratorów, nie są naprawdę hetero, ale już prawie kryptogejami.

Obiektem pożadania, wpływającym na określenie tożsamości, mogą być dla mnie tylko ludzie, nie przedmioty. Można pożądać kobiety, ale nie można pożądać dildo. Dildo się używa.
# 92010.08.06, 17:43

Lorri

Voca, niestety nie idziemy tą samą drogą. :) Podsumuję więc moje podejście do tematu, bo nie lubię nieporozumień:

- Akurat faceci hetero mają mocną awersję do używania dildo, jeśli chodzi o penetrację ich samych. Co innego penetracja partnerki - ale i tu najczęściej pojawia się tekst: "To ja ci już nie wystarczam?". Ci, którzy lubią być penetrowani przez partnerkę wibratorem najczęściej przyznają, że "chyba zaczynają sterować w stronę bi, przestają być heterykami". Natomiast "kryptogej" to dla mnie pejoratywne określenie, bo patrząc na sytuację w Polsce, każda osoba LGBTQ jest "krypto", co nie jest zabawne.
- "Pokaż mi, czego używasz, a powiem ci, jakie seksualne zabawy lubisz. . . " - gadżety i fantazje mówią bardzo dużo o człowieku i zawsze mają znaczenie, np. sadomasochistyczne zabawki nie bez przyczyzny są nazywane sadomasochistycznymi, wiele też mówią o ludziach ich używających. Na ile czują pożądanie do gadżetu typu pejcz czy skórzany gorset z wycięciem na piersi, a na ile do noszącej je osoby - zależy od sytuacji i relacji, np. na prostytutce podnieca je bardziej gadżet niż ta sama naga prostytutka bez gadżetu.

- Są kobiety, dla których męskie ciało, genitalia i ich imitacje nie podniecają. Są lesbijkami.
- Wibratory dla lesbijek w kształcie penisów to absurd, skoro penis nie budzi w nich podniecenia, a wmawianie że zabawka odwzorowująca kształt penisa jest neutralna, jest po prostu nieprawdą. Ma do złudzenia przypominać penis, a nie np. kij od szczotki, pomimo że też jest długi i twardy.
- Łechtaczka, punkt G, pochwa wrażliwa na max. 1/3 długości od wejścia - to anatomiczne fakty przeczące potrzebie głębokiej penetracji u kobiet. Producenci wibratorów w większości nie biorą tych faktów pod uwagę, ponieważ - tak jak w pornografii - panuje heteronorma i fallocentryzm. Osobiście lubię nowe linie wibratorów, nie przypominające kształtem dildo, a designerskie, obłe kształty.

. . . End Of Road. :)
# 102010.10.23, 06:44

badmash
I just signed up to your blogs rss feed. Will you post more on this subject?
# 112010.10.24, 13:59

mackdaniel
this was a really nice post, thanks
# 122017.03.17, 20:38

Katia
Halo pomocy!
Gdzie można obejrzeć/kupić/wypożyczyć ów wspomniany fim One Night Stand (Emilie Jouvet) ?

podobne artykuły

(Nie!?)typowa kobieta
Chyba nie jestem typową kobietą. Myślę co chwilę o seksie i najważniejszy jest dla mnie seks. Codziennie zaliczam maratony na redtube. Ale z drugiej strony też trochę się tego wstydzę, że to tak nie wypada porządnej dziewczynie i robię to w skrytości. Pani bibliotekarce w razie czego powiem, że ta książka nie dla mnie; w domu, że wibrator przysłali mi przez pomyłkę, bo ja zamawiałam co innego. Albo że ta strona pornograficzna sama mi się włączyła.
 
Przez pornografię do głowy - krótkie wprowadzenie do feministycznej pornografii
Powszechnie uważa się, że filmy pornograficzne są przeznaczone dla mężczyzn, a kobiety nie dość, że ich nie oglądają, to nie widzą w nich nic podniecającego, lecz wręcz coś odrzucającego.
 
„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa
Na portalu PolakPotrafi.pl rozpoczęła się zbiórka na wydanie wyjątkowej publikacji: polskiego tłumaczenia książki pokazującej jak filmować seks. Jej autorką jest Erika Lust, europejska pionierka pornografii alternatywnej.
 
Porno wcale nie dla kobiet
„Prawdziwe kobiety” nie tylko wolą erotykę i nigdy nie oglądają 5 minut filmiku porno w internecie, aby potem szybko zrobić sobie dobrze; „prawdziwe kobiety” idą dalej – one nigdy się nie masturbują. A te „najprawdziwsze” w ogóle nie uprawiają seksu. I teraz już bardzo łatwo nam zrozumieć, dlaczego porno nie jest dla kobiet.
 
50 nudnych twarzy Greya i antyseksualna bohaterka XXI wieku
W seksie nie ma absolutnie nic dla niej. Ona to robi „tylko z miłości”. Mimo że uprawia seks i to nawet całkiem dużo i dość różnorodnie – niczego w nim dla siebie nie odkrywa. Orgazm „dostaje”, gdy „jest grzeczna”. I nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń do tego paragrafu umowy, w którym jest napisane, że nie może sobie sama sprawiać seksualnej przyjemności – bo ona przecież i tak tego nie robi! I to jest właśnie „seksualna bohaterka XXI wieku”.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (3)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter