Tak naprawdę seksoholiczki/cy szukają bliskości, miłości i szczęścia. Jednak nie potrafią nawiązać bliskich związków. Więc próbują to osiągnąć na skróty. W seksoholizmie chodzi o więź, ale więź patologiczną, która wyklucza bliskość i zaufanie. O uzależnieniu od seksu z Patrickiem Carnesem, amerykańskim psychologiem i terapeutą, rozmawia Wojtek Sułecki.

Jeśli już musisz być od czegoś uzależniony, niech to będzie seks – w ten sposób żartują niekiedy nawet terapeutki/ci…

– Tak żartować może tylko ktoś, kto nie słyszał historii seksoholiczek/ków, nie zetknął się z ich cierpieniem. Te osoby straciły rodziny, pracę, zdrowie, pieniądze, trafiały do szpitali i więzień…

-Panuje przekonanie, również wśród seksuolożek/gów, że od seksu nie można się uzależnić.

– Przez wiele lat ludzie borykali się z mnóstwem zahamowań i uprzedzeń wobec seksu. A rolą seksuolożek/gów było przełamać je, uczyć ludzi, jak cieszyć się seksem. Od niedawna zaczęto dostrzegać, że ludzie cierpią nie tylko z powodu niedostatku, lecz także z nadmiaru seksu. Można to porównać do zaburzeń jedzenia. Z jednej strony anorektycy, z drugiej ci, którzy kompulsywnie się objadają.

Uzależnienie od seksu – jak się objawia, o jakich zachowaniach mówimy?

– Na przykład o kompulsywnej masturbacji. Pozornie nie rani ona nikogo. Nie prowadzi do zdrady. Ale wiele seksoholiczek/ków może wytrzymać bez niej zaledwie kilka godzin. Masturbują się 5 – 6 razy dziennie, nieraz raniąc się fizycznie. Bywa, że lekarz ostrzega: „jeśli wrócisz do domu i będziesz dalej to robić, nie dam rady cię pozszywać!”. W naszych badaniach zebraliśmy opisy 170 zachowań, wskazujących na uzależnienie od seksu (badania opisane w książce „Od nałogu do miłości” – „Don’t Call It Love”). Wyróżniliśmy wśród nich dziesięć wzorców zachowań u seksoholicze/ków. Należą do nich m.in.: obsesyjne fantazjowanie i spędzanie wielu godzin na wyobrażaniu sobie seksu, stałe uwodzenie, wdawanie się w liczne flirty i romanse, angażowanie się w seks z anonimowymi partner(k)ami, zaliczanie kolejnych partnerów/ek, obnażanie się, gromadzenie pism porno, podglądactwo, kompulsywne korzystanie z usług prostytutek, opowiadanie obscenicznych dowcipów. Dopuszczanie się seksu z osobą podwładną. Z parafianką czy parafianinem. Gwałty i nadużycia z dziećmi.

Kto jest seksoholiczką/kiem?

– Jeden objaw nie stanowi dowodu. Pewien dziennikarz spytał: ile trzeba mieć romansów, by stać się seksoholiczką/kiem? To tak, jakby pytać, ile trzeba wypić, by być alkoholikiem. Nie samo zachowanie decyduje, ale sposób traktowania siebie i innych. Wyobraźmy sobie dotykanie kogoś nieznajomego w tłoku, niby przez przypadek. I dotyk, którego partner pragnie i odwzajemnia. Albo obnażanie się przed kimś, kto nie chce oglądać naszej nagości i rozbieranie się przy ukochanym poprzedzające seksualny akt. Seksoholiczki/cy wykorzystują innych tak, jak kiedyś je/ich wykorzystano w dzieciństwie. Takie kontakty nie prowadzą do uczuciowej bliskości i intymności. Każdy reaguje podnieceniem na widok atrakcyjnej osoby. Ale seksoholiczka/lik używa bodźców i samego siebie, by sterować swoim nastrojem i emocjami.

Kiedy seks staje się nałogiem? Jakie są oznaki uzależnienia?

– Możemy mówić o podobnych objawach, jak w przypadku alkoholizmu czy innych uzależnień. Przede wszystkim jest to utrata kontroli nad zachowaniami, w tym przypadku seksualnymi, obsesja i poczucie bezsilności. Osoby uzależnione od seksu powtarzają pewien wzorzec, nawet gdy zagraża to ich życiu. Czasem zdarza nam się przeżyć jakiś ryzykowny seks, ale uczymy się kierować swoim życiem. Seksoholiczki/cy nie są do tego zdolni. Niemal wszyscy składają sobie obietnice, że z tym skończą, że „już nigdy więcej”. Ekshibicjonista zmienia samochód, by w nowym trudniej było mu się obnażać. Seksoholiczka zaciąga się do piechoty morskiej, by narzucić sobie dyscyplinę. Zmieniają miejsca pracy i zamieszkania, zanurzają się w religii. A jednak nie mogą przestać mimo dotkliwych konsekwencji. Im bardziej próbują się powstrzymać, tym bardziej zachowania wymykają się im spod kontroli. Zaabsorbowanie seksem działa jak środek przeciwbólowy. Obsesje i fantazje pozwalają przetrwać dzień, są sposobem na radzenie sobie z problemami. Wokół nich wszystko się obraca. Godzinami planują, jak kogoś uwieść, szukają sposobności, snują miłosne intrygi. Potrzebują coraz więcej, coraz intensywniejszych doznań. Potem zaś pojawia się poczucie niespełnienia. Bo seks znieczula na chwilę ból, ale go nie leczy, za to narasta wstyd i lęk.

Seksoholicy są to głównie mężczyźni?

-To mit. Podobnie było z alkoholizmem. Przez dziesięciolecia myśleliśmy, że kobiety nie mają problemów z piciem. Okazuje się, że niezależnie, czy jest to seksoholizm, hazard czy alkoholizm, co trzecia osoba uzależniona to kobieta. Dziś mit o seksoholizmie jako domenie mężczyzn zanika za sprawą seksu w Internecie. Ponad 40 proc. osób, które straciły tu kontrolę, to właśnie kobiety. Cyberseks jest wszędzie dostępny. Wśród korzystających z Internetu 8 proc. to osoby uzależnione od cyberseksu.

Nałogowcy często zaprzeczają, że mają problem, ulegają iluzjom, ukrywają fakty. Jakim iluzjom ulegają seksoholiczki/cy?

– Podam przykład trzech księży. Pierwszy twierdził, że skoro miał seks tylko z mężczyznami, to nie złamał ślubów czystości, nie skalał się kobietą. Drugi uprawiał seks tylko z duchownymi ze swojego zakonu i twierdził, że te zachowania nic nie znaczą. Trzeci, wydając miesięcznie po tysiąc dolarów na prostytutki, twierdził, że skoro im płaci i nie ma z nimi związków, to duchowo nadal jest prawiczkiem. Wszyscy byli uzależnieni, lecz każdy inaczej to sobie racjonalizował. Jednym z powszechnych zaprzeczeń jest przekonanie, że seksoholizm nikomu nie szkodzi i nikogo nie krzywdzi. Częstą formą zaprzeczania jest usprawiedliwianie się: „moja żona (mąż) nie daje mi seksu, muszę więc szukać gdzie indziej”. Ktoś nic nie robi, by podtrzymać seksualną więź w małżeństwie, a obwinia współmałżonka o swoje zdrady. Często niechęć współmałżonka do seksu jest skutkiem uzależnienia partnera. Gdy jeden z partnerów traci kontrolę w seksie, drugi kompulsywnie odcina się od niego, lądując w anoreksji.

– Dlaczego ludzie to robią? Coś musi im to dawać. Jakie korzyści daje nałogowy seks?

– Tak naprawdę seksoholiczki/cy szukają bliskości, miłości i szczęścia. Jednak nie potrafią nawiązać bliskich związków. Więc próbują to osiągnąć na skróty. W seksoholizmie chodzi o więź, ale więź patologiczną, która wyklucza bliskość i zaufanie. Oczywiście, jest w tym przyjemność chwili – wszystkie te sfery życia dotyka brak kontroli. Najtrudniej ocenić emocjonalne koszty. Nałogowcy seksu czują pogardę dla siebie i wstyd. Przeżywają poczucie rozdwojenia i rozpaczy, utratę celów w życiu, osamotnienie i lęk o przyszłość. Czują się winni z powodu tego, co zrobili swoim bliskim. – Czasem cena uzależnienia jest najwyższa.

W swojej książce pisze Pan o duchownym, który miał atak serca w wideo kabinie seks-shopu, o kobiecie, która tak intensywnie używała wibratora, że trafiła na pogotowie…

– Wiele osób uzależnionych ociera się o śmierć. Stają się ofiarami przemocy, gwałtów, pobić, okaleczeń. Trafiają do szpitala, bo różne przedmioty wskutek masturbacji grzęzną w ich członkach czy waginach. Narażeni są na choroby. Zdarza się, że kierowca onanizujący się za kierownicą powoduje wypadek, potrąca dziecko. Problem nie omija nikogo. Jestem katolikiem. W samych tylko Stanach Zjednoczonych, wydaliśmy ponad miliard dolarów na koszty sądowe związane z kontaktami seksualnymi księży z dziećmi.

Czy doznane w dzieciństwie nadużycia mają wpływ na powstawanie uzależnień?

– Tak, i to na trzech poziomach.

Po pierwsze, w mózgu każdego dziecka, które doświadcza silnego lęku, powstaje trwała zmiana neurochemiczna. Dzieci takie szukają sposobów radzenia sobie z lękiem. I pomagają im w tym uzależnienia.

Po drugie, pojawia się przymus powtarzania. Osoba uzależniona wciąż na nowo odtwarza to, co robiono jej w dzieciństwie – teraz jednak występując w roli oprawcy.

Po trzecie, u takich osób seks nierozerwalnie łączy się z przemocą. Leczę kobiety, które są w stanie przeżyć orgazm tylko wtedy, gdy mężczyzna je rani. Stosunkom musi towarzyszyć strach i zagrożenie, by mogły przeżyć szczytowanie. Prostytutki są zazwyczaj ofiarami traumy. Przez wiele lat wierzono, że nie przeżywają one orgazmów. W 1977 r. badania dowiodły, że część z nich nie tylko przeżywa orgazm, ale częściej i intensywniej przeżywa go z klientami, niż w prywatnym życiu. Aż 81 proc. osób uzależnionych od seksu doświadczyło seksualnych nadużyć w dzieciństwie.

Czy może Pan podać przykłady takich nadużyć?

– Kiedy dziecko jest bite, a przy tym seksualnie molestowane. Przyglądając się zachowaniom seksoholiczki/ka, możemy dostrzec, jak został/a on/a zraniony w dzieciństwie. Leczyłem kobietę wychowaną w rodzinie, gdzie karane dzieci musiały obnażać się i były bite na oczach rodzeństwa. W życiu dorosłym kobieta ta ujawniała skłonności sadomasochistyczne. Innymi słowy, powtarzała to, co spotykało ją w dzieciństwie.

Lub inny przypadek. Mężczyzna w dzieciństwie został wciągnięty w rolę zastępczego małżonka matki. Kiedy mąż jest nieosiągalny lub odtrącany, bywa że matka czyni ze swojego synka jego surogat, swego wybrańca, co erotyzuje tę relację. Nie musi sypiać z synkiem. A jednak jego życiem rządzi potem przymus wiązania się z raniącymi kobietami. Staje się ich uczuciowym powiernikiem, tak jak był powiernikiem matki, i w ten sposób je uwodzi. Seksoholiczki/cy poprzez doświadczenia w dzieciństwie nauczyli się seksualizować wszystko, czego pragną, seksualizować miłość.

Nie musi dochodzić do fizycznego kontaktu, wystarczy samo seksualizowanie dzieci przez dorosłych – pożądliwe spojrzenia, uwodzenie, podglądanie, obnażanie się przy nich. Dziecko nie jest dotykane, lecz seksualność jest stale obecna. W życiu dorosłym ofiara takiego ukrytego kazirodztwa jest skłonna do stałego zakochiwania się i inicjowania romansów, lecz nie może przekroczyć progu ich fizycznej realizacji ani stworzyć realnych więzi.

W swojej książce pisze Pan też o nadużyciach emocjonalnych wobec dzieci. Na czym one polegają?

– Główną formą nadużyć seksualnych jest pozbawienie dziecka czułego i bezpiecznego dotyku. James Prescott twierdzi, że powstawanie kultur opartych na przemocy i seksualnej agresji można przewidzieć po sposobie, w jaki dotykane są dzieci. Do tego dochodzi zastraszanie dzieci, poniżanie ich i zawstydzanie. Mówi się o osobowości zakorzenionej we wstydzie. Taka osoba wstydzi się tego, kim jest i co robi. Są rodziny, dla których osiągnięcia liczą się bardziej niż człowiek. Rodzi to przymus bycia doskonałym. Nieomawianie zdarzeń i zachowywanie tajemnic w rodzinie rodzi lęk przed ujawnianiem siebie i przekonanie, że „gdyby ludzie mnie znali, odeszliby”. A zasada „nie okazuj uczuć” prowadzi do nieświadomości swoich odczuć i potrzeb.

Rygorystyczna postawa rodziców idzie zwykle w parze z krytycznym podejściem do seksu. Wychowywane tak dzieci starają się sprostać niemożliwym normom. Jednak uczucia i potrzeby, które nauczyli się ignorować, gromadzą się i bolą. Ból domaga się znieczulenia, prowadząc do całkowitego zaabsorbowania nałogowymi zachowaniami. Daje to chwile ulgi, ale zaraz powraca wstyd i próba kontroli zachowań. Nałogowcy powtarzają ten naprzemienny cykl. Jedna z kobiet rozpoczynając ciąg seksualny, popadała w anoreksję pokarmową, a odzyskując kontrolę nad seksem, wchodziła w ciąg obżarstwa.

Czy seksualna anoreksja jest formą uzależnienia?

– Osoby uzależnione popadają z jednej skrajności w drugą. Ktoś jest aktywny seksualnie poza małżeństwem, a jednocześnie w małżeństwie kompulsywnie nieczynny. Bardzo często seksoholiczki/cy żyją w naprzemiennym rytmie: rozpusta – anoreksja. Okresy te mogą trwać latami. seksoholiczki/cy umieją przebywać tylko na jednym z biegunów; brak im tzw. środka. To typowe dla ofiar seksualnego wykorzystania.

Na czym zatem polega trzeźwość?

– Seksualne zachowania są rozmaite. Trzeźwość oznacza oddzielanie tych, które są dla ciebie zdrowe, od tych, które cię niszczą.

Książka ta dała nadzieję wielu ludziom, pomogła im znależć prawdziwe uczucie i odkryć lepszą, piękniejszą stronę życia. Jest to bezcenny poradnik zarówno dla samych uzależnionych i współuzależnionych, jak i również dla terapeutów, psychologów i lekarzy.

Czy można uzyskać trwałą abstynencję i trzeźwość bez objęcia terapią traumy wykorzystania w dzieciństwie?

– Nie. Znamy ludzi, którzy rzucili wszystkie swoje uzależnienia. Jeśli jednak nie rozwiązali wewnętrznych problemów związanych z traumą i zaniedbaniami z dzieciństwa, mówimy, że są „pijani na sucho”. To kolejny mit: „Nie ma sensu grzebać w przeszłości, po co ją wywlekać?”. Jeśli zdrowiejesz z uzależnień, musisz zrozumieć, dlaczego w nie weszłaś/wszedłeś – przed czym tak uciekałaś/eś i co znieczulałaś/eś. (…)

Jaka jest rola duchowości w zdrowieniu z seksoholizmu?

 -Jeden z pionierów myślenia systemowego McGregory Bateson na pytanie, czym jest alkoholizm, powiedział: „modlitwą skierowaną pod zły adres”. Często ludzie szukają w seksoholizmie rekompensaty za duchowe nadużycia. Psychiatra M. Scott Peck pisze, że dla większości ludzi przeżyciem najbliższym mistycznemu jest seksualne zespolenie i orgazm. Osoby zagubione w kompulsywnej pogoni za seksem nieświadomie szukają pełni duchowej. Niestety, nauki religijne łatwo stawiają znak równości między seksem a grzechem i złem. W efekcie dorastamy, ucząc się nienawiści do swojej seksualności.


Całość wywiadu dostępna pod adresem: 

http://pornografia.ovh.org/artykuly/seks_jako_zrodlo_cierpien.htm

Udostępnij ten post: