Mam 29 lat i wiem, co to jest cipka
Maja Zabawska, która prowadziła dyskusję po filmie, opowiada mi o reakcjach ludzi na Dni Cipki. Po pierwsze: żadna z organizatorek nie spodziewała się takiego odzewu. Na temat Dni Cipki wypowiadać chciał się każdy. Pisali ludzie z zapytaniem, dlaczego nie ma na przykład dnia ucha, ale są dni cipki. Pisały o tym gazety. Internet tonął w powodzi postów potępiających ideę Dni Cipki, nazwę Dni Cipki, mówienie o cipkach... Niektórzy dziennikarze prześcigali się w dyskredytowaniu samego mówienia o seksualności kobiet. Tym samym – jeszcze bardziej nagłaśniali sprawę.
Ale wielkie zbulwersowanie okazali nie tylko obcy, także mama Mai była szczerze zdziwiona. Nawet zapytała córkę, czy ona na pewno wie, co to jest cipka, skoro chce organizować Dni Cipki. No bo może właśnie nie wie, co to jest? Może ktoś ją w ciągnął w te obchody, a ona się dała... Na co ta musiała mamę otrzeźwić: „Mamo, mam 29 lat i wiem, co to jest cipka”.
Dzień drugi – sobota
W sobotę wybrałam się na dyskusję o książkach do Tel Avivu. Na pierwszy ogień poszła „Wielka księga cipek” wydana przez wydawnictwo Czarna Owca. O redagowaniu, promocji i sprzedaży książki o cipkach opowiadała Katarzyna Szaniawska.
„Wielka księga cipek” tylko z nazwy jest wielka. W rzeczywistości nie ma nawet stu stron, bo jest książką dla dzieci. Jak się okazało, nawet takie mini-wydawnictwo potrafi zrobić rewolucję. Kilka miesięcy przed „Księgą cipek” wyszła „Wielka księga siusiaków”. Zebrała pozytywne komentarze, sprzedawała się dobrze – i tyle. Książeczka o waginach została odebrana jako zamach na obyczajowość. Niektóre księgarnie nie chciały jej przyjmować, a dziennikarze mieszali ją z błotem. Na newseltter wysłany przez wydawnictwo odpisało prawie 200 osób! Kto odpisuje na newsletter? Zazwyczaj nie były to mejle pełne zachwytów... Za to dzwonią hurtownicy, żeby książkę zamawiać. Tytuł nie przechodzi im przez usta. Wolą powiedzieć, że chcą zamówić „te dwie różowe książeczki” (książka wyszła w dwóch wersjach: z cenzurą i bez).
Kilka miesięcy przed „Księgą cipek” wyszła też „Mała książeczka o miesiączce”, a pojawić się na rynku mają jeszcze inne małe książeczki, na przykład o aborcji i o głupich nauczycielach. „Księga cipek” zebrała też pozytywne recenzje – dzwonią ginekolożki/dzy, którzy dziękują za nią. Wreszcie mają coś, co mogą pokazać albo polecić dziewczynkom, które właśnie zaczęły miesiączkować, które trafiają do nich z problemami. Wcześniej do dyspozycji były tylko zimne ryciny z podręczników albo zdjęcia – które tym bardziej mogły przestraszyć.
Cipki trzeba ocenzurować
Książka na polski rynek trafiła w dwóch wersjach. Na moim – nieocenzurowanym – widnieje u góry duży napis, że książka może urażać uczucia religijne. Czarna Owca wypuściła też wersję ocenzurowaną, bo bała się aresztowania nakładu. Dlaczego? Jedno z określeń na kobiecą masturbację, pojawiające się w książce brzmi „drażnić papieża”. Autor też wspomina o tym, że dzieciątko Jezus w wielu kościołach na obrazach i rzeźbach pojawia się całkiem nagie – dlatego żeby było widać peniska i żeby nie było wątpliwości, że Jezus jest chłopcem. No i – zastanawia się, jakby wyglądał dzisiejszy świat, gdyby na krzyżu umarła kobieta...
Kwestia nazwy – bo książka jest w końcu o cipkach – też została poruszona. W samej „Księdze” pojawiają się wypowiedzi dziewczynek, które nie lubią określenia „cipka” bo jest ona bardzo często wykorzystywane jako obelga. Dziewczynkom jest przykro, że nazwa mająca określić ich bardzo wyjątkową i intymną część ciała, wykorzystywana jest przeciwko nim.
Kobieca ejakulacja
To tytuł drugiej książki. Jej redaktorka, Agnieszka Weseli, pozdradzała trochę sekretów kobiet. Zaczęła od tego, że w naszej kulturze kobiecy wytrysk jest pewnym ewenementem – zdominował pornografię, ale większość aktorek udaje (posługują się wstrzykniętym płynem). Wytrysk nie jest dla kobiet czymś normalnym, a wiele osób wciąż powątpiewa, czy kobiety w ogóle mogą go mieć. Jednak kiedyś był zauważany, a nawet czczony. Dla Celtów, rdzennych Amerykanów i innych społeczności kobiecy ejakulat to była święta ciecz. Dziś punkt G i ejakulacja są trochę jak święty Graal.

Agnieszka Weseli opowiada o kobiecym wytrysku i punkcie G, fot.: Boyówki Feministyczne
Kiedy wyjeżdżałam z Warszawy, Dni Cipki jeszcze trwały. Trwały warsztaty waginalne prowadzone przez Alicję Długołęcką. Wieczorem miało się jeszcze odbyć podsumowujące imprezę spotkanie w UFIE. Mam nadzieję, że dobrze się tam bawiłyście.
Tu relacje, które pojawiły się na blogu o Dniach Cipki: Cipkowa Superbohaterka i Fotorelacja.
Dni Cipki
Ja i ja
Rozmowy o intymności
Lingwistyka cipkowego języka
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?