dział: moje ciało

Poznajmy swoją seksualność, pokochajmy siebie

Bell
dodano: 2010.08.12
To ciekawe. Zmieniają się czasy. I podejście. Do płci, do seksualności. Uczono nas bycia posłuszną, cichą i grzeczną. Ale które z nas chcą, aby partner się sam wszystkiego domyślał? A które z tego powodu cierpią? Dlaczego niby pozwalamy partnerowi na wypowiadanie wulgarnych, obrażających słów, bo zabrakło nam odwagi, aby wyrazić swoją opinię? Ja uwielbiam nazwę cipuszka, penis. Razi mnie cipa, pizda czy kutas. Czy w związku z tym, mam milczeć?

Uwielbiamy się kochać! No, kto mi powie, że nie? Wiem, rozumiem - dziewczyny, kobiety, które jesteście cichutkie, skromniutkie i macie jakieś wymyślone braki - może i Wy? A może Wy, ostre babki na co dzień, władczynie, panie domu czy inne osoby? Według mnie to wszystko wynika z braku poczucia własnej wartości. A popatrzcie na siebie w lustro.


Ech, lustro…


Najczęściej - włosy, figura, dłonie, nogi etc. To ma stanowić całokształt. A czy panie szczuplutkie i bez biustu (no, z malutkim) czują inaczej niż te o kształtach rubensowskich? Czy ich waginki są mniej chętne do czerpania rozkoszy od tych, które są własnością tych normalnych czy dużych? Nie, moje drogie panie, kobiety, babeczki i dziewczyny. Wszystkie kochamy seks. Taki czy inny. Z tym lub z tamtym. Nie oceniajmy!


Dbajmy o to, abyśmy w łóżkach robiły to, co chcemy. I jak chcemy.


Po kolei…


Dotyk ust, pocałunki na twarzy - poczujcie smak na ustach, dotyk na skórze, w nosie zapach, na szyi, dekolcie, ramionach, plecach, stopach, udach, pupie.


Wczujmy się w to, pokochajmy nasze ciało. Jest cudowne, dostarcza nam tyle rozkoszy. To wszystko, co czujemy, jak bardzo robi nam się ciepło, dobrze i rozkosznie - to normalne. Zapomnijmy, że czegoś ktoś nam zabraniał. Ulegnijmy pragnieniom.


Podoba Wam się myśl o seksie w fotelu i macie fantazje na ten temat a Wasz mężczyzna nic o tym nie wie? To powiedzcie mu, spróbujcie, poczujcie i… wymyślajcie znowu. Patrzcie, co sprawia Wam radość, przyjemność, rozkosz - mówicie o tym, a zobaczycie, że Wasz partner nie tylko mile się zdziwi, ale będzie zachwycony (no, chyba, że on ma jakieś kłopoty). Wasze życie intymne może być piękne do końca Waszych dni. Kochajcie swoje ciało, dbajcie o nie.


Pamiętajcie o tym, że przed kochaniem się należy pamiętać o kąpieli. Razem, oddzielnie - ileż to daje rozkoszy, jak pięknie pozwala odkrywać swoje i partnera ciało. Jak doskonale nadaje się do gry wstępnej. I do końcowej.


Jak dobrze jest myć się wzajemnie i nie bać się dotykać, pieścić, całować, namydlać, płukać i… dotykać i całować po wielokroć. Wsuwajcie paluszki, dotykajcie gąbką, korzystajcie z pomysłów cywilizacji, gadżetów - to dla ludzi. Używajmy tego, bo sprawia nam przyjemność. I zanim odrzucimy to, najpierw spróbujmy. Szkoda odsuwać coś, co daje ciału przyjemność. A tej w codziennej pogoni dnia mamy bardzo mało.


I jeszcze jedno - kiedy kochamy ciało, nasz umysł ma poczucie własnej wartości, wie, co jest dla nas dobre. Wie, jak cudownie jest nam i czerpmy z tego, bo wzmacnia nas to na co dzień.


Poza tym, kiedy nie macie partnera…


Dziewczyny, kobiety, mamy, singielki, mężatki i narzeczone - koniec z baniem się własnego ciała i odrzucaniem potrzeb, które możecie same zaspokoić.


Tylko bez przesadnych domysłów - żadnych kolegów do „pozbycia się dziewictwa”, sąsiadów na trójkąty czy krańcowości. Mówię Wam o codzienności.


No bo co robić, jeśli tego partnera się nie ma, wyjechał w delegacje, albo jest w trasie, albo gdzieś jest, ale jeszcze go nie znalazłyśmy?


Otóż to doskonały moment na zapoznanie się z własnym ciałem, z jego potrzebami, z jego pięknem i wszelkimi odczuciami, jakie niesie jego dotyk. Tak, moje panie - dotykajcie się, czujcie, reagujcie. To wszystko wolno, jesteście wyposażone w to samo. Jeśli dotykając, macie ochotę mruczeć - róbcie to, jeśli chcecie pojękiwać - to cudownie - róbcie to, co powoduje, że jest Wam dobrze ze sobą. A wszystko to, to odczucia. Macie do nich pełne prawo. I powinniście jęczeć, mruczeć, a także mówić - jeśli Wam z czymś dobrze, jeśli źle - też informujcie. Albo też milczcie. Przeżywając. I kochajcie swoje ciało, dotykajcie. A z partnerem - mówcie, co chcecie, aby Wam robiono, gdzie dotykano, mocniej czy słabiej i intensywniej - językiem, czy dłonią, paluszkiem, czy penisem albo przedmiotem.


To dla Was, dla Was dobre, dobre dla Wszystkich kobiet.


Żyjemy w XXI wieku. Mamy wiele wspaniałych gadżetów, sklepy otwarte całą dobę. Warto się rozejrzeć. Zakupić, wyposażyć. Taka rozkosz dla siebie daje mnóstwo satysfakcji, i pozwala pokochać siebie. Wierzcie mi lub nie - wszystkie potrzebujemy rozkoszy i wszystkie powinnyśmy znać sposoby jej stymulacji.


Na tym portalu macie opisy gadżetów, macie info, że kobiety potrzebują miłości. Pieszczot. A dawanie ich sobie naprawdę jest normalne, oczywiste i… po prostu potrzebne. Róbcie to!


I błagam, mając córki - uczcie je kochać siebie.

 

komentuj























autor:

komentarze (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 52010.11.08, 17:04

Niunia
Kicia13, przeczytałam ten artykuł i komentarze. . i choć zwykle tego nie robię- to tutaj się wypowiem. Nawiązując do Twojej siostry mam wrażenie, że albo ma jakieś przykre doświadczenie w sferze seksualnej (np widziała jak dwoje ludzi się kocha i może to byli ludzie dla niej bliscy) i wydaje jej się to niedorzeczne i "obrzydliwe", dlatego też tak negatywnie o tym się wypowiada. Albo widząc filmy z takimi scenami, nabrała do siebie zbyt wielkiego dystansu i kto wie, może ogląda te sceny w obecności kogoś i poczuła zażenowanie. .

Niemniej jednak, uważam że nawet jeśli się w taki sposób wypowiada to coś w tym musi być. . !! bez powodu człowiek tak źle o tym wszystkim nie mówi!! Nawet pozwolę sobie stwierdzić, że ona samej siebie nie akceptuje, bo widzi siebie jako tą nieatrakcyjną, a w gruncie rzeczy wystarczy że pokocha siebie, zmieni styl i np założy na siebie coś w czym będzie czula się pewniej i bardziej atrakcyjniej:) I jeszcze lepiej byłoby gdyby usłyszała nawet komplement od kogoś dla niej ważnego!!

Zaś co do całej masturbacji, uważam że ona jest nieodzownym elementem seksu i że pokocha się to uczucie jak znajdzie się właściwego partnera, który będzie tą przyjemność dawał:) aczkolwiek i dzięki takim zbliżeniom same to polubimy. . ale co ważne. . jak same-to same! bez poczucia że ktoś wejdzie, ktos usłyszy bo to blokuje nasze odczucia i przyjemności z masturbacji:)
# 42010.10.02, 20:05

Voca
@Kicia - wygląda na to, że jest to problem twojej siostry, nie twój. Można uznać, że masturbacja obiektywnie jest dobra, ale istnieją także różne okoliczności. Jesli chcesz siostrze pomóc, to warto podejść chyba do zagadnienia związków i poczucia własnej wartości. Jeśli uważa, że nie zasługuje na miłość/podobanie się, to chyba to poczucie, a nie brak autoerotyzmu jest jej problemem.
# 32010.10.02, 20:00

Kicia13
Dzięki, że ktoś tutaj napisał, brakowało mi punktu spojrzenia innego niż mój własny. czego mi szkoda, to tego, że siostra w gruncie rzeczy chyba troszkę siebie oszukuje, no, nie siedzę jej w głowie, ale trochę ją znam :) i zdaje mi się, jakby jej negacja tej strony siebie wynikała z jakiejś chęci, czy ja wiem. . . ? ukarania siebie, że [jej zdaniem] nikomu się nie podoba i nie spodoba? - a nie z tego, że faktycznie jest pozbawiona potrzeb. Jednocześnie bowiem pisze mnóstwo opowiadań do szuflady , w których jednak pojawia się miłość.
# 22010.09.30, 22:36

Voca
Myślę, że jeśli komuś wygodniej bez seksu, to już tylko jego sprawa. Tak się składa, że seks często kojarzony jest z miłością, bliskością, uczuciem itd - więc jeśli komuś brakuje tego w życiu, masturbacja będzie mu przypominała, że brak mu miłości, bliskości. Wtedy może faktycznie bardziej "boleć" niż dawać przyjemność. Z jednej strony może odczuwać fizyczną przyjemość, ale druga strona to poczucie braku, niespełnienia. W zależności od tego, jak się podejdzie do masturbacji - będzie ona nędzną namastką albo - czymś przyjemnym dla singielki.
# 12010.09.30, 20:41

Kicia13
Przedstawię punkt widzenia mojej siostry,z którą często rozmawiamy na te tematy, a o n o którym sama nie wiem, co sądzić. . . mianowicie, ona jest zdania, że nie ma żadnych potrzeb tego typu, nie potrzebuje się nawet masturbować, nie ma partnera. Twierdzi, że nigdy go nie będzie miała (już nie wnikajmy dlaczego tak sądzi, załóżmy, że niech jej będzie i nikt się jej nie trafi), więc według niej byłoby bez sensu, gdyby zaczęła sobie wmawiać, że potrzebuje seksu i przekonywać samą siebie, że konieczne jej samozaspokojenie, gdyż, cutyję :" jeszcze sobie to faktycznie wmówi i zacznie się jej wydawać, że ma takie potrzeby i co wtedy, będzie , której nie będzie jak zaspokoić, chyba że z ręką"? - i że jeśli nie ma możliwości, aby kiedykolwiek z kimś być, to bez sensu jej zdaniem na siłę rozbudzać w sobie tego typu pragnienia, szczególnie gdy wygodniej jest bez nich. A masturbacja jest dla tych, którzy albo mają takie potrzeby, chcą się przygotowac do lepszego przeżywania z partnerem.
Szczerze powiedziwszy, nie wiem, co o tym sądzić. Sądzę, że odbiera sobie takim nastawieniem dużo radości z życia, bo nawet jeżeli miałaby nigdy nie mieć nikogo bliskiego, no to dlaczego ma się za to karać brakiem przyjemności?

podobne artykuły

Moje doświadczenia z seksualnością i Czarnym łabędziem
Moją seksualność sukcesywnie odkrywam od czternastego roku życia, w pojedynkę. Dziś mam 18 lat i niewiele doświadczeń w sferze damsko-męskiej. Nadal jestem dziewicą, coraz bardziej mi to przeszkadza, ale nie znalazłam jeszcze odpowiedniego faceta, który byłby chętny mnie zaspokoić.
 
Koniec posuchy
Miało być o seksualności i będzie. O tym, jak moja seksualność poszła sobie w siną dal i jak powoli wraca.
 
Trójkąt
Ten temat przeplatał się w naszym związku już od dłuższego czasu. I nawet teraz, po fakcie, kiedy skoczyłam na głęboką wodę, za koło ratunkowe mając jedynie jego zapewnienia, nie rozumiem co nim kierowało, co kieruje nim nadal. Być może zrozumienie jego pragnień przerasta moje możliwości, być może mężczyźni są bardziej skomplikowani niż nam się wydaje? Jednak wiem jedno, on o moich pragnieniach wie więcej niż ja sama...
 
Do łóżka idę po orgazm
Wiem, że mój orgazm nie jest potrzebny ludzkości. W końcu nie stanowi warunku poczęcia kolejnego człowieka i obywatela. Ale skoro wiem, że mogę go mieć, dlaczego miałabym go nie dostać?
 
Nietypowe stosunki międzynarodowe
„Chcę widzieć twoje oczy“- szepce mój kochanek. Leżymy nadzy, spleceni w intymnym uścisku na moim łóżku, obdarzając się nawzajem czułością. Jego szerokie usta na moich piersiach. Udach. Łechtaczce. Powtarza moje imię, nie umie go prawidłowo wymówić.
 

najnowsze artykuły

Opowieść o dildo na paskach
seksualność kobiet » gadżety
Opowieść o dildo na paskach
Dlaczego możemy mieć opory przed seksem z dildo? Jako lesbijka rozumiem to doskonale: sama byłam do tego nastawiona raczej niechętnie i tylko ciekawość i wytrwałość mojej partnerki sprawiła, że wreszcie dałam się namówić na próbę.
 
Moje doświadczenia z seksualnością i Czarnym  łabędziem
seksualność kobiet » moje ciało
Moje doświadczenia z seksualnością i Czarnym łabędziem
Moją seksualność sukcesywnie odkrywam od czternastego roku życia, w pojedynkę. Dziś mam 18 lat i niewiele doświadczeń w sferze damsko-męskiej. Nadal jestem dziewicą, coraz bardziej mi to przeszkadza, ale nie znalazłam jeszcze odpowiedniego faceta, który byłby chętny mnie zaspokoić.
 
Koniec posuchy
seksualność kobiet » moje ciało
Koniec posuchy
Miało być o seksualności i będzie. O tym, jak moja seksualność poszła sobie w siną dal i jak powoli wraca.
 
Trójkąt
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Trójkąt
komentarze (6)
Ten temat przeplatał się w naszym związku już od dłuższego czasu. I nawet teraz, po fakcie, kiedy skoczyłam na głęboką wodę, za koło ratunkowe mając jedynie jego zapewnienia, nie rozumiem co nim kierowało, co kieruje nim nadal. Być może zrozumienie jego pragnień przerasta moje możliwości, być może mężczyźni są bardziej skomplikowani niż nam się wydaje? Jednak wiem jedno, on o moich pragnieniach wie więcej niż ja sama...
 
Do łóżka idę po orgazm
seksualność kobiet » orgazm
Do łóżka idę po orgazm
komentarze (13)
Wiem, że mój orgazm nie jest potrzebny ludzkości. W końcu nie stanowi warunku poczęcia kolejnego człowieka i obywatela. Ale skoro wiem, że mogę go mieć, dlaczego miałabym go nie dostać?
 


najnowsze komentarze

Vega:
Toni, rzeczywiście za daleko posunęłaś się w swoich wnioskach co do mnie. Tak, weszłam tu, przeczytałam artykuł. Myślałam, że to (...)

Voca:
To ciekawe, jak w naszej kulturze źle postrzega się seksualne eksperymenty. Właśnie czytam książkę o poliamorii, bardzo interesująca rzecz, (...)

toni:
Nie sądzisz że planując ze swoim partnerem resztę życia, jednocześnie ufasz jemu i on ufa Tobie w takim stopniu że nie ma mowy o naruszeniu (...)

Vega:
W aptece. Pierścień dopochwowy.

Nat:
Anne, jeżeli czytasz po angielsku, polecam Ci ten oto link: / dodsonandross. com/sexfeature/first-time-orgasm / i życzę dobrej zabawy! Oczywiście, (...)

Vega:
A ja z całą stanowczością odradzam, jeśli związek jest rzeczywiście poważny, dojrzały i zależy nam na nim i na partnerze / partnerce. Z (...)

Anne:
Jeśli mogę zaproponować temat kolejnego artykułu, bardzo prosiłabym o parę akapitów o tym, czy kobieta może w ogóle nie miewać orgazmów. (...)

sexxx:
ja mam dzięki nim sex co 5 minut

kama:
Tekst ukazał się jako ostatni! Nic dodać, nic ująć:) To, co najlepsze zostało na koniec:) Traifł u mnie na podatny grunt;)

V:
@Anja - Zadzwoń do Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i pogadaj, co możesz zrobić. Telefon zaufania w g 16. 00-20. 00 od poniedziałku (...)

anja:
JA jestem zalamana mam dziecko dwuletnie niepelnosprawne i okazalo sie ze jestem w 6 tyg w ciąży nie chce tego dziecka jest ono z innym (...)

malena89:
Aż mnie ciarki z podniecenia przeszły ;)

Nat:
WB, JA sądzę, że mizoginizm należy piętnować, podobnie, jak zapiekłą homofobię. Tyle w tym temacie. Zwróć jednak uwagę na rozkład siły (...)

Nat:
Lowen \"leczył\" z homoseksualizmu jako terapeuta, to taka ciekawostka. Ale robił to zanim Światowa Organizacja Zdrowia skreśliła homoseksualizm (...)

WB:
Taka mnie naszła refleksja, że oburzamy się kiedy \"ludzie z ulicy\" obrzucają innych wulgarnymi określeniami w ramach swojej specyficznie (...)

zobacz też

Żeleński, Piekło kobiet, cz. 4

sonda

Pierwszy w życiu gadżet erotyczny:
  • dostałam od partera/partnerki,
  • dostałam od kogoś innego,
  • kupiłam sama w sex shopie,
  • kupiłam sama przez internet,
  • kupiłam w innym miejscu,
  • nie mam żadnych gadżetów,
  • jestem mężczyzną

zobacz wyniki »
   Skomentuj tę sondę.


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny