Warsztaty o waginach. Czy masturbujecie się przez 6 godzin?* • artykuły • seksualność kobiet

dział: artykuły

Warsztaty o waginach. Czy masturbujecie się przez 6 godzin?*

Voca Ilnicka
dodano: 2013.07.19
Wagina, joni, cipka, pochwa. Pochwa. Pochwa. Jak się czujesz, wypowiadając słowo „pochwa”?
Trzy lata temu mniej więcej takimi słowami rozpoczynałam pisanie e-booka „Seksualność Kobiet”. Potem z portalu i spotkań z kobietami urodziły się warsztaty o seksualności. Pierwszy warsztat nazywał się zaczepnie „Wagina wyemancypowana, czyli jak zaakceptować swoją seksualność”. Potem tytuły i scenariusze ewoluowały. Dziś chcę napisać o tym, jak wygląda warsztat „Kocham swoją waginę”. Najbliższa edycja odbędzie się 29 września we Wrocławiu oraz 6 października w Warszawie.


Spotykamy się w sali warsztatowej, czasami jest to biuro zaprzyjaźnionego stowarzyszenia działającego na rzecz praw kobiet czy równości, czasem wynajęte mieszkanie, klub, przestrzeń biurowa. Jest nas zazwyczaj osiem, dziesięć, czasami mniej. Zaczynamy standardowo – podajemy sobie ręce, wymieniamy imiona. Czasem mamy ochotę powiedzieć, skąd jesteśmy, czym się zajmujemy na co dzień, skąd się dowiedziałyśmy o warsztacie. Zawody wśród nas królują różne. Niektóre jeszcze nie mają żadnego zawodu, bo są w szkole średniej (ale mają już skończone 18 lat), inne studiują, np. weterynarię, psychologię, informatykę, jeszcze inne pracują w sklepie, w biurze, w ubezpieczeniach, na uczelni albo jako doule, rehabilitantki, trenerki, edukatorki seksualne; inne pracują w domu, bo mają małe dzieci albo są już na emeryturze. Niektóre przychodzą na warsztat w zaawansowanej ciąży, wtedy dostają do siedzenia najwygodniejsze krzesło lub fotel. Czasem cała grupa składa się z młodych kobiet, a średnia wieku wynosi 25 lat, czasami przychodzą kobiety w okolicach 40-stki, czasem najmłodsza z uczestniczek właśnie zdaje maturę, a najstarsza przekroczyła już 60-tkę. Naprawdę trudno przewidzieć, jak średnia wieku rozłoży się w całej grupie. Ale płeć jest zawsze pewna – warsztat z założenia jest pomyślany tylko dla kobiet.


Dlaczego nie ma mężczyzn?


Niektóre z nas są mężatkami, inne mają partnerów życiowych, chłopaków – dlaczego więc na warsztat uparcie zapraszam tylko kobiety? Po pierwsze dlatego, że atmosfera w kobiecej grupie jest inna niż w grupie mieszanej. Nie lepsza, nie gorsza, tylko inna. My, w Polsce, bardzo często seksualność odkrywamy dopiero „po ślubie”, czyli dopiero, kiedy w naszym życiu pojawi się mężczyzna. Wtedy nagle dajemy sobie prawo do tego, aby odczuwać pożądanie i cieszyć się ciałem. Niektóre z nas wręcz mogą oczekiwać, że to ten partner-mężczyzna będzie nas uczył, jak zaakceptować, pokochać i cieszyć się własną seksualnością. Ale czy bez mężczyzny u boku nie jesteśmy kobietami? Jesteśmy. Jako singielki, rozwódki i wdowy – także jesteśmy seksualne, a nasza wagina nie wyjeżdża na długie wakacje, aby powrócić dopiero wraz z pojawieniem się kolejnego mężczyzny. Warto zdać sobie z tego sprawę – jesteśmy kobiece i seksualne same w sobie. Oczywiście, nasi partnerzy bardzo często nam pomagają pokochać seksualność, często dzieje się to według wzorca „to mężczyzna uczy kobietę seksu”. Ale seksualność można też zgłębiać w typowo kobiecym gronie, bo – po drugie – perspektywa kobiety jest inna niż perspektywa mężczyzny. Nie lepsza, nie gorsza, ale inna. Łączy nas jedność doświadczeń – to nam rosną piersi, to my miesiączkujemy, rodzimy dzieci, przeżywamy „pierwszy raz”, to my, kobiety, słyszymy, że dziewczynkom tysiąc rzeczy nie wypada i nie powinnyśmy się interesować seksem. Mężczyźni mają własne nakazy i zakazy, z którymi się muszą zmierzyć, my mamy własne. Czasami w ogóle nie mamy możliwości porozmawiać z kimkolwiek o tematach związanych z seksualnością, szczególnie takich, które dotyczą tylko kobiet. Czym innym jest rozmowa o tym, co lubisz w seksie i czy ci było dobrze, a czym innym, jakie masz nastawienie do własnych narządów płciowych. Jak to jest, kiedy nie akceptujesz swoich narządów płciowych i masz wielki opór przed seksem oralnym albo tak bardzo nie podoba ci się własny srom, że nigdy byś nie spojrzała w lusterko, żeby na go obejrzeć. O tym, oczywiście, można porozmawiać z mężczyzną. Ale perspektywa kobiety, która ma tak samo albo też – miała tak samo – jest inna. Poza tym – po trzecie – gdy grupa jest mieszana, bardzo często, nawet zupełnie nieświadomie, zamiast się otwierać, zaczynamy grać – atrakcyjne kobiety, które kochają seks, które są partnerkami idealnymi. A na warsztacie chodzi o to, żeby właśnie nie grać, nie udawać, pozwolić sobie na absolutną szczerość – nie tylko z innymi uczestniczkami, ale także ze sobą. Bo to przed sobą najczęściej udajemy. Niestety.


Często jednym z zadań integracyjnych jest narysowanie schematycznego wizerunku genitaliów. Czasem to zadanie wywołuje już dyskusje na tematy anatomiczne. Gdzie jest cewka moczowa, a gdzie łechtaczka? Jak to zaznaczyć? Która wyżej? A jak narysować to, a jak tamto, bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam – mam po prostu takie fałdki... Jak bardzo wchodzić w szczegóły? Czy narysować z włosami, czy bez? Jak to jest, że jestem kobietą i schemat penisa wyrysuję z zamkniętymi oczami, a z cipką mam taki problem?


W czasie przywitania przedstawiam się też ja: kim jestem, ile mam lat, jak się nazywam, dlaczego to robię. Zaznaczam też zawsze, że nie jestem ani psycholożką, ani seksuolożką. Że zamiast „pouczać” daję po prostu miejsce na to, żeby porozmawiać. Życzliwie, szczerze, na luzie. Że o seksualności uczyłam się raczej w praktyce niż na uczelni (chociaż mam skończone kursy dla edukatorów seksualnych) i że czas chyba na to, abyśmy przemówiły własnym głosem – bez autorytetów, bez oddawania seksu w ręce lekarzy. Bo seks to nie choroba.


Ćwiczenia, zadania, dobrowolność


Po części integracyjnej, z wypowiedzeniem oczekiwań, z ustaleniem zasad, jakie panują na warsztacie (najczęściej jest to dyskrecja, brak oceny, mówienie tylko w swoim imieniu, szacunek do cudzych uczuć i poglądów, dobrowolność wykonywania zadań) przechodzimy do części warsztatowej.


Na początek puszczamy sobie projekcję slajdów, na których widnieją kobiece genitalia. Zdjęcia pochodzą z portalu, na który realne kobiety same wysyłają zdjęcia swoich sromów. Niektóre z nas pierwszy raz w życiu widzą cipki innych kobiet. Dlaczego? Pewnie dlatego, że wiele z nas ma utrwalony pogląd, że nagie kobiece genitalia to pornografia. I w związku z tym nie wypada innej kobiecie patrzyć między nogi. Same często mamy opór, żeby zobaczyć siebie, więc jak można by szukać po internecie „takich” zdjęć? W związku z tym często nie wiemy, jak wielka różnorodność panuje wśród naszych wulw. Już nawet zdjęcia sromów ogolonych i z naturalnym owłosieniem budzą emocje. Dla niektórych to możliwość odetchnięcia z ulgą „ach, więc nie jestem jedyna na świecie, która lubi swoje włosy i nie ma zamiaru ich depilować”; lub: „ach, nie jestem jedyna, która uwielbia swój srom bez jednego włoska, inne też robią sobie depilację brazylijską”. Kultura narzuca nam pewien kanon piękna dotyczący nawet tego najintymniejszego miejsca, ale to my decydujemy, jak ma być. Różnorodność dotyczy też oczywiście wyglądu wulw. Różnią się kolorami, kształtami, jedne są bardziej „zamknięte”, inne bardziej „otwarte”, wargi wewnętrzne bywają asymetryczne, różnokolorowe, wąziutkie lub szerokie – tak szerokie, że wystają poza zewnętrzne (a teoretycznie powinny się „chować”).


Ta projekcja może wywołać w nas różne emocje, mogą pojawić się pytania, uwagi, śmiechy, komentarze. Czasem oglądamy sobie w skupieniu i ciszy, czasem komentujemy na bieżąco i mamy z tego mnóstwo frajdy. Często padają zdania „jej, jakie to różne, każda inna”; „nigdy nie widziałam żadnych sromów”; „są śliczne”; „są dziwne”; „trudno mi na to patrzeć, mam opór”. Gdy emocje wywołane tym pokazem opadną, bierzemy się do kolejnego zdania - opisania tego, co myślę o własnej waginie. Czy myślę? Jak myślę? Co o niej sądzę, co do niej czuję? Kilka pytań, a gdy obserwuję to, co piszą uczestniczki, czasem mam wrażenie, że aż im się dymi spod długopisów. Bo o waginach można pisać i pisać. Gdy w końcu zaczynamy o nich myśleć. Rozmawianie o tym, co myślę i czuję jest zupełnie dobrowolne, ale często już w tym miejscu warsztat zaczyna płynąć w swoją stronę, bo niektóre z nas mają ochotę właśnie na głos o tym powiedzieć. I zostać wysłuchane. Bez względu na to, co mówimy, mówimy o swojej intymności, o naszej ukochanej joni, którą mamy tylko jedną. I ta jedna czasem jest obiektem miłości i uwielbienia, a czasami panną-infekcją albo panną-nigdy-nie-spojrzę-na-nią-w-lusterko. Czasem zwierzamy się z tego, że „ona wie”, jej zdrowie jest barometrem tego, co nas spotyka w życiu. Lub z tego, że nawet, kiedy skręcamy się z bólu w czasie miesiączki, to i tak miłość do waginy jest nieprzemijająca. Czasami mamy ochotę ponarzekać i wyżalić się, bo infekcja ściga infekcję. Albo powiedzieć o tym, jak jej wygląd wpływał na nasze życie seksualne – zgaszone światła, lęk przed pokazaniem się nago. A czasami jest to wielka pieść pochwalna: jak pachnie, jak wygląda, co czuje, kiedy czuje. Lub jak to jest, gdy o orgazmie dotąd czytało się tylko w książkach i nigdy żaden nią nie zatrząsł. Wagina każdej kobiety mogłaby opowiedzieć długą historię. Zupełnie jak w „Monologach waginy”. O nich też wspominamy. Ale czasami mamy czas tylko na swoje monologi. Lub dialogi.


Następne zadanie to zmierzenie się z przekonaniami na temat kobiecych genitaliów. Jakie powinny być nasze cipki? Zawsze mokre i chętne, wygolone i gotowe. Trzeba bronić do nich dostępu. Lub właśnie bezwzględnie trzeba je udostępniać zainteresowanym. Pamiętam jeden warsztat, na którym wielkimi literami napisałyśmy „kobiece genitalia SĄ!”. Trzeba je ukrywać, nie wolno o nich rozmawiać, nie wolno ich oglądać, nie wolno ich dotykać, w sferze publicznej budzą zgrozę i zgorszenie, kojarzone są tylko z grzechem i pornografią, ale są. Naprawdę istnieją. Chociaż czasem robimy wszystko, żeby je z naszego życia wymazać.

 

komentuj























autor:

komentarze: (1 - 5)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.07.19, 23:08

AwaS
Zachęcam też do obejrzenia filmu dokumentalnego "Płatki - w stronę samopoznania" ("Petals. A Journey Into Self Discovery").

Dziękuję, Voca, za to, co robisz.
# 22013.07.22, 12:04

meg
Nie bylam na warsztatach, ale 'seksualnosc kobiet' okazala sie dla mnie przelomem.
Podpisuje sie pod AwaS:
-to co robisz, Voca, jest wspaniale, wazne i piekne.
Nie znam Cie osobiscie, ale przepelnia mnie wdziecznosc dla Ciebie.
Pozdrawiam i mam nadzieje, ze kiedys spotkamy sie na warsztatach!
# 32013.07.22, 12:36

V
Dzięki, Dziewczyny! Niezwykle mi miło. :-) Cieszę się, że czerpiecie z tego jak najwięcej dla siebie. : * To dla mnie ogromna radość.
# 42013.07.24, 18:01

Czerwony Smok
Matko, chcę!

Chyba założę specjalną skarbonkę i będę odkładać na pójście na warsztat :D
# 52013.11.04, 22:11

gdzie
Czemu nie zamieszczono zdjęcia prawdziwej cipki!?

podobne artykuły

Jak ukochujesz swoje piersi?
Pytam moje klientki: „Jak dbasz oswoję piersi?”. Zwykle słyszę: „Kupuję drogie staniki”.
„No dobrze, a jak ukochujesz swoje piersi?” Wtedy zwykle pojawia się zadziwienie. Naprawdę nie wiemy, o co chodzi.
 
Oglądaj jej płatki, dotykaj i smakuj
Podoba mi się określenie „seksualne serce”. Bo rzeczywiście – wagina to część ciała pulsująca, ukrwiona, żywa. Ta z rozchylonymi wargami mniejszymi kształtem może przypominać serce - mówi terapeutka Olga Haller
 
Waginistka
Zdarza się, że na mój warsztat przychodzi kobieta i na pytanie: ”Jakie jest twoje ulubione słowo na narządy kobiece?”, cichutko odpowiada: ”Nie mam”. A wychodzi i krzyczy: ”Siła cipki!”. Z Vocą Ilnicką rozmawia Sylwia Szwed
 
Warsztaty o seksualności dla kobiet
Kobieca seksualność może być źródłem mocy. Każda z nas może w sobie tę moc rozbudzić. Zapraszam na warsztaty, które mogą w tym pomóc! Stereotypy, przesądy, wstyd i brak wiedzy - oto, co blokuje naszą seksualną radość i umniejsza kobiecą siłę. Czas to zmienić. A więc, do dzieła!
 
Gitama w Polsce: modlitwa i seks
Gitama jest nauczycielką tantry, przyjeżdża do Polski spotkać się ze swoimi czytelnikami oraz poprowadzić warsztat „Orgazmiczne ciało”, a wszystko to już w kwietniu!
 

najnowsze artykuły

Erotyczny konkurs zimowy
seksualność kobiet » gadżety
Erotyczny konkurs zimowy
Zima. Długie wieczory. Szaro. Ale może zrobić się ciepło i erotycznie, kiedy skupisz swoje myśli na czymś innym. Jak wykorzystałabyś opaskę na oczy i świeczkę do masażu? Z czym Ci się kojarzą? Czy to chociaż odrobinę erotyczne skojarzenia? Lubisz patrzeć? A może wolisz mieć zasłonięte oczy?
 
Jak zrobić masaż penisa (lingama)?
seksualność kobiet » anatomia
Jak zrobić masaż penisa (lingama)?
komentarze (2)
Podobnie jak całe nasze ciało, nasze intymne części potrzebują dużo czułości i dotyku. Taoistyczna teoria głosi, że na penisie znajdują się punkty odpowiadające całemu ciału, więc masując penis, dajesz odprężenie całemu ciału partnera.
 
Idealny prezent dla dziewczyny – replika Twojego penisa!
seksualność kobiet » humor
Idealny prezent dla dziewczyny – replika Twojego penisa!
komentarze (6)
Mężczyzno, zastanów się: na ile dbasz o swoją kobietę? Jak często dajesz jej prezenty i czy dałeś jej już ten najważniejszy, bez którego nie może fantazjować o Twoim Boskim Organie pod Twoją nieobecność? Chyba nie chcesz, aby żona lub narzeczona sięgała po jakieś „plastikowe namiastki”, kiedy może mieć „część Ciebie”!?
 
Mam okres i brzuch mnie bardzo boli. Weź nospę, weź urodź dziecko. I weź „niepierdol”
seksualność kobiet » miesiączka
Mam okres i brzuch mnie bardzo boli. Weź nospę, weź urodź dziecko. I weź „niepierdol”
komentarze (5)
„Mam okres, a to znaczy, że znów 3 dni mam wyjęte z życiorysu – będę się zwijać z bólu, bo żadne leki, nawet ketonal i tramal nie działają, a karetka nie przyjedzie do miesiączkującej, bo miesiączka to nie choroba. Wszystkie urlopy na żądanie już wyczerpałam i nie wiem, co powiem jutro, jak będę dzwonić do pracy”.
 
Najlepsze książki o tantrze. Mój Top 5
seksualność kobiet » książki
Najlepsze książki o tantrze. Mój Top 5
Jest ich teraz na półkach bez liku, chociaż kiedyś były rarytasem. Moi znajomi mają różne nieco podniszczone wydania książek choćby z lat 90. Ale dopiero całkiem niedawno pojawiło się kilka książek, które nie są napisane „językiem dla wtajemniczonych”, a ćwiczenia w nich zawarte nie wymagają od Ciebie, żeby od razu zostać mistrzem kung fu jajników. A raczej mistrzynią.
 









najnowsze komentarze

zobacz też

Żeleński, Piekło kobiet, cz. 6

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter
Witaj Bogini!