dział: artykuły

Seks dla mężczyzn, seks dla kobiet

Beata Mąkolska, Wellnessday.eu
dodano: 2015.07.14
Najpierw trzeba dać sobie przyzwolenie na poznawanie siebie – swojego ciała i pragnień. Kobiety, nawet dorosłe, takiego przyzwolenia nie mają. Jako dziewczynki słyszymy „nie dotykaj się tam”, „nie interesuj się tym”, „dziewczynki takie nie są”, „to robią tylko niegrzeczne chłopaki” - to przekonanie, że nasze ciało nie należy do nas, a naszą seksualność ktoś obudzi, gdy będziemy dorosłe, często zostaje nam na całe życie, o ile świadomie tego nie zmienimy. Nastolatki nie mają prawa do masturbacji, interesowania się seksualnością, nawet miesiączka jest tematem tabu.

O seksie, myleniu miłości z podnieceniem i wstydzie kobiet, mówi Voca Ilnicka. Bez pruderii, bez złudzeń, bez koloryzowania.


Beata Mąkolska, Wellnessday.eu: Olga Haller w artykule „waga W(a)giny” (Zwierciadło 8/2011) w rozmowie z Tomaszem Jastrunem mówi, że kobietom potrzeba więcej wiedzy o nas samych, że w kwestii waginy to "więcej praw do jej dotykania i oglądania mają wszyscy inni, a nie my same.” - to dosłowny cytat. Z tego biorą się potem problemy, gdy dziewczyna myli doznania płynące z seksualnej bliskości z ... miłością. Olga Haller mówi, że kiedy kobiety "nie mają wystarczającej wiedzy nabytej od dorosłych ani dobrego kontaktu ze swoim ciałem, pozwalają na więcej, niż chcą, bo nie wiedzą, czego chcą, co się właściwie z nimi dzieje." Czy zgadza się Pani z takim przedstawieniem sprawy?

Voca Ilnicka: Zgadzam się. Taka jest niestety smutna prawda. Dziewczynki są wychowywane w micie romantycznej miłości, czasem słyszą, że seks nie jest taki zły, ale zawsze musi być „usprawiedliwiony” poetycznym uczuciem, które przetrwa wieki. Dziewczyna może się tak odciąć od ciała, że nie rejestruje objawów podniecenia. Przecież miękkie kolana, przyspieszony oddech, szum w uszach to typowe objawy zakochania opisywane w książkach. Jednego nie ma w tym opisie – nabrzmienia genitaliów, wilgotności waginy – ale ona tego nie zauważy, bo się od waginy odcięła. Jeśli nie przeżyłaś tego kiedyś sama, na spokojnie, masturbując się i zauważając, co się z tobą wtedy dzieje, możesz pomylić podniecenie z miłością. Co dalej – pójdzie do łóżka z tej „wielkiej miłości” i rano obudzi się rozczarowana, bo on się wcale nie zakochał. Tylko gdy on pytał: czy tego chcesz? - pytał, czy chcesz seksu. A ty „usłyszałaś”, że on chce związku. Chociaż o miłości nie było słowa. O miłości było tylko w twojej głowie. Kobietom czasem się nie śni, że można pożądać osoby, której się nie kocha, a nawet nie lubi, bo automatycznie łączą seks z uczuciem.

BM: A nie jest czasem również tak, że w wyniku kultury, wychowania, religii itd, jesteśmy odgradzane od swojej fizyczności seksualnej i ma to potem wpływ na nasze życie - już nie tylko seksualne, ale także w związku partnerskim czy małżeńskim w ogóle?

Voca Ilnicka: Tak. Ja to nazywam „zwolnieniem” z seksualności. Dziewczynki słyszą, że brzydkie rzeczy (seks) to domena chłopców, mężczyzn. One będą się tym kiedyś zajmować – kiedy dorosną, wyjdą za mąż. Teraz, chociaż coś czują, coś im się w tym podoba – na wszelki wypadek tego nie robią, bo to złe, zakazane i nie dla dziewczynek. Z tego się biorą potem prawdziwe dramaty. Dziewczynki uczone uległości zamiast asertywności, tego, że chłopcy się znają na seksie i że to oni są „nauczycielami” seksu, skłonne są zaufać bardziej im, niż sobie. Co może z tego wyniknąć? Wielkie rozczarowanie, a nawet gwałt randkowy. Przecież ona nie mogła odmówić, skoro on się tak starał. Widocznie tak wyglądają randki, że trzeba zacisnąć zęby i godzić się na wszystko, co on sobie wymyślił, nawet jeśli mi się to nie podoba. Bo ja się na seksie nie znam, to on jest ekspertem. W małżeństwie to się może przełożyć na przemoc fizyczną i gwałty. Kobieta, która nie orientuje się, gdzie się zaczyna i gdzie kończy przyjemność seksualna, a zaczyna zwykła przemoc, kobieta która nie umie postawić jasnych granic i która tak mocno kocha, że przymyka na różne rzeczy oko, może się godzić na niechciane trójkąty, ryzykowne przygody czy odrażające dla niej praktyki.  Inna rzecz: wielkie oczekiwania wobec mężczyzn.
Czasem wymagamy od mężczyzny, żeby zajął się w seksie wszystkim – od zaaranżowania romantycznej sytuacji, poprzez antykoncepcję, kończąc na kobiecym orgazmie. Bo przecież jakbym sama kupiła prezerwatywy, to wyszłabym na puszczalską. Same się łaskawie godzimy na seks, bo przecież tak „naprawdę” nam zależy tylko na uczuciu. Urabiane tak przez lata pod dyktando kultury, religii, wychowania – stajemy się osobami, które nie dostrzegają, że dały się okaleczyć i że ich rany krwawią.

Seksualność jest częścią naszej tożsamości. Godząc się na to, żeby dać ją sobie odciąć, odcinamy się od naszej siły. Rodzice zniechęcają nas do seksu – to jeszcze nie jest takie tragiczne w skutkach, jak to, że zniechęcają nas do nas samych, naszych ciał, zaufania sobie (czuję potrzebę poznania ciała czy rozładowania napięcia, ale tego nie robię – zaprzeczam sobie, ignoruję własne potrzeby), wmawiają, że faceci myślą tylko o jednym, chcą nas wykorzystać, są oprawcami kobiet, a równocześnie sugerują, że te wszystkie brzydkie rzeczy możesz robić z mężem po ślubie. Tylko z kim? Masz zaufać jednemu z oprawców – chłopakowi, który chce cię wykorzystać! To może dlatego niektóre kobiety nie są w stanie do końca zaufać swojemu partnerowi.
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12015.07.14, 21:32

AwaS
Bardzo dobry wywiad, choć trochę za dużo generalizacji. Część z nas miała szczęście do mądrzejszych rodziców, wychowawców, lekarzy, środowiska w ogóle. I mądrość własną (dobre geny, ale i mądre, wspierające wychowanie).

Co do języka, odkąd zdałam sobie sprawę z negatywnych konotacji określonych słów, po prostu przestałam ich używać, gdy tylko mogę, a jestem rozumiana, bo wynika to z kontekstu. Zamiast "sromowe" mówię np. "wargi dolne". Zamiast "sromu" (oprócz obraźliwej etymologii, przepraszam, ale mi się kojarzy "toaleta zajęta, bo srom") - np. "vulva" z ang. Wykreśliłam z użycia "sromotny", "kiepski" (znów etymologia: https://pl. wikipedia. org/wiki/Kiep) itp. Staram się swoim językiem nie obrażać ciała, bo nam się to negatywnie programuje w podświadomości, psychosomatycznie. Coś jest "do dupy" - czyli tylko to, co najlepsze. :)

podobne artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Jak dopieścić partnera? Powiedz mu, że uwielbiasz...
Co to za człowiek? Jakie są jego fantazje? Jakie są jego marzenia? Co lubi w łóżku? Czego chce doświadczyć? Czy ujawnił Ci swoje tajemnice?
 
Dlaczego Twoja dziewczyna zmienia się w jędzę?
Heteroseksualni mężczyźni powinni sobie zadać pytanie: „czy chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?” Bo fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.
 
Wakacyjna Misja na Marsa z Vocą, seks klubami i Świątynią Miłości
Posłuchaj mnie w Misji na Marsa. Z dwoma szalonymi marsjańskimi prowadzącymi rozmawiamy o seksie, skokach w bok i wycofywaniu się z seks-propozycji :)
 

najnowsze artykuły

Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
komentarze (1)
We właśnie Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 








zobacz też

”Pizduś”, ”cipeusz” itp. Kogo chcesz obrazić?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter