dział: artykuły

Rozmawiamy o seksualności, czyli jak na warsztatach przełamujemy tabu

Voca Ilnicka
dodano: 2013.09.23
Nikt nie powie: „co ty pleciesz, głupia jesteś” ani „tobie to tylko jedno w głowie, wstydź się”.

Rozmawiamy. I dla niektórych Uczestniczek to pierwsza w życiu okazja na porozmawianie w taki sposób – bez ogródek, bez owijania w bawełnę, ale też bez oceniania, dawania rad, życzliwie i szczerze. Czy można? Można. O wszystkim – od pierwszej miesiączki do ostatniego kochanka.


Ten warsztat ma wiele twarzy. Tyle, ile jest na nim kobiet. Każda przynosi swoje spojrzenie, doświadczenie. Rozmawiamy po to, żeby zobaczyć, że w ogóle się da rozmawiać. Po to, żeby wypowiedzieć siebie. Zastanowić się nad seksualnością. Przemyśleć pewne sprawy może po raz pierwszy w życiu. Po to, żeby zobaczyć, że skoro można w gronie kobiet, to może i można z partnerem. Z dziewczyną. Z mężem. Z dziećmi. Oczywiście, że nie w taki sam sposób. Ale za każdym razem jest łatwiej. Sam fakt używania niektórych słów, poruszania konkretnych tematów, słuchania tego, jak wypowiadają się inni – jest wielce pouczający. Najlepsza nauka to doświadczenie. Więc przez cały warsztat doświadczamy rozmowy. O szeroko pojętej seksualności.


Zaczynamy od powitania, krótkiej integracji. Mówimy o oczekiwaniach, spisujemy zasady panujące na warsztacie (zazwyczaj są to: dyskrecja, brak oceny, szacunek itp.), i przystępujemy do działania.


Często pierwszym zadaniem jest skonfrontowanie się ze stereotypami na temat seksualności. W krótkiej prezentacji w ciągu kilkunastu minut wszystkie spadają na nas jak plaga żab. „Kobiety są bierne.” „Nie interesujemy się seksem”. „Potrzebujemy mężczyzny, który rozbudzi naszą seksualność.” „Nasza rola w seksie kończy się na tym, żeby założyć sexy pończochy i ładnie wyglądać.” „To mężczyzna uczy kobietę seksu, więc musimy być posłuszne mężczyźnie i na wszystko się zgadzać.” Jak się z tym czujemy? Co nam te stereotypy robią. Rozmawiamy. Część kobiet kiwa głowami: „och, dokładnie tak było w moim domu, prawie wszystko znam z własnego doświadczenia”. Część buntuje się: „Kto to wymyślił? W ogóle się z tym nie zgadzam! Ja taka nie jestem”. Część zatrzymuje się nad sprzecznymi przekazami na temat mężczyzn: z jednej strony słyszymy, że mężczyźni to zwierzęta i nie wolno im ufać, z drugiej, że ten jeden jedyny, wyjątkowy jest inny, że ma nam otworzyć drogę ku seksualności. „Och, w moim domu mówi się, że mąż to nie rodzina, więc nawet jeśli mam z nim dziecko, to za rodzinę mogę uważać tylko mamę, tatę i rodzeństwo” - dorzuca do naszego koszyczka kolejny krzywdzący stereotyp jeszcze jedna uczestniczka. Dyskusja trwa do wyczerpania tematu.


W następnym zadaniu bierzemy się za bary z językiem polskim. Ile razy słyszałyśmy, że w tym kraju nad Wisłą nie ma ładnego słownictwa, żeby mówić o seksualności? A jednak mówimy, czego najlepszym dowodem jest zadanie, które już za nami. Padały takie słowa, jak: seks, orgazm, masturbacja, erotyzm, lesbijka, wagina, cipka – a my nadal żyjemy i mamy się dobrze. Ale teraz będziemy wybierać słownictwo na określenie kobiecych i męskich genitaliów, którym będziemy się posługiwać na warsztacie. Na początek jest kupa śmiechu. Zapisujemy wszystkie znane nam określenia na karteczkach. „Ja poproszę kartkę A4” - mówią niektóre uczestniczki. Fakt, słownictwo jest bogate, o czym czasem się zapomina. Kiedy widzę, że uczestniczki mają przestoje w pisaniu, przypominam, żeby zapisać wszystkie słowa, nie tylko takie, które lubimy, ale i takie, które są wulgarne, które nie przeszyłyby nam przez usta. Potem zapisujemy wszystkie na dużym arkuszu. Już w czasie dyktowania robi się wesoło. Samo mówienie jest odczarowywaniem rzeczywistości. Potem jest zdziwienie: jest ich aż tyle? Jest, ale na pewno i tak nie zapisałyśmy wszystkich. Na każdym warsztacie pojawiają się regionalizmy. Dyskutujemy sobie o tym, które są miłe, których używamy i dlaczego. I jak je postrzegamy. Co czujemy, patrząc na nie. Jak może się czuć kobieta, której święte miejsce określane jest słowami takimi jak: dziura, pizda, ryba. Jaki ma to wpływ na nas i na nasze relacje seksualne. Czy dodaje pewności siebie, czy ją odbiera. Co widzimy, patrząc na te wszystkie określenia? Brak równowagi między płciami, górowanie mężczyzn. Ich genitalia to: klejnoty, maczugi, pały. Nasze to: myszki, muszelki, dziurki. My między nogami mamy coś małego, coś, co łatwo opanować, odebrać mu wartość, wyśmiać.


Ale refleksje są także pozytywne. Niektóre z nas w tym zadaniu znajdują kilka słów dla siebie. Takich, które chciałyby używać. Zarówno w odniesieniu do penisów, jak i wagin. Okazuje się, że wiek czy stan cywilny nie ułatwiają posługiwania się intymnym nazewnictwem. Jak kochać męża, nie mając ani jednego dobrego słowa na określenie jego penisa?


Czasami śmiejemy się do bólu brzucha, zapisując tak trafne nazwy kobiecych genitaliów, jak: „no... tam”, „no... wiesz” oraz „yyyymmm”. Jednak zawsze pierwszym krokiem do zmiany jest zauważenie stanu faktycznego. My – zauważamy. A potem chóralnie odczytujemy to, co wybrałyśmy z wielu propozycji. Czasem nas to zaskakuje. Przeważnie są to słowa takie jak: cipka, wagina, penis, członek. Ale w zależności od grupy trafiają się i inne. Kutas. Cipa. Picza. Niektóre z nas oswoiły to i owo na własną rękę. Zazwyczaj odczytywaniu określeń mniej poprawnych politycznie i takich, które nie goszczą na kartach podręczników do anatomii, towarzyszy wybuch aprobującego śmiechu. I dobrze. Mówi się, że rozmawianie o seksualności lubi być krępujące i zawstydzające. A nasz warsztat pokazuje, że również zabawne, rubaszne, rozbrajające i czułe. Żebyście widziały, z jakąś czułością i aprobatą oraz błyskiem w oku niektóre z nas wymawiają słowo „chuj”...


Scenariusz warsztatu „Rozmawiam o seksualności” przeszedł wiele transformacji. Nie ma w nim prawie żadnej stałej pozycji. W zależności do tego, co chcą robić uczestniczki i o czym rozmawiać, dobieram pasujące zdania. Czasem długo siedzimy w kręgu, dzieląc się tym, co w naszych głowach i sercach. Rozmawiamy o wszelkich aspektach seksualności. O miesiączkach. Orgazmach lub ich braku. O pornografii. O masturbacji. O tym, jakie uczucia wzbudza w nas seks oralny. O antykoncepcji. O tym, jak mówić „nie” lub jak inicjować seks. Lub jak się czujemy, kiedy to nasi partnerzy nie chcą się z nami kochać. Jak podrywać mężczyzn, jak to jest być singielką. Lub jak o seksualności rozmawiać ze swoją małą córką. Te rozmowy to forum kobiet, które w końcu mają głos i nie muszą się obawiać, że skoro poruszają „takie” tematy, to zostaną zaklasyfikowane jako „niegrzeczne”, „nieprzyzwoite” lub „prowokujące do seksu”. Czasami wchodzimy w intymne szczegóły, coraz częściej można usłyszeć słowa, zwroty, opinie, których nie da się usłyszeć na imprezie, w klasie czy w domu. Tutaj jest miejsce na wszystko. I przyzwolenie na to, żeby czuć, co się czuje oraz wyrażać siebie. Nikt nie powie: „co ty pleciesz, głupia jesteś” ani „tobie to tylko jedno w głowie, wstydź się”.



Prawie każdy warsztat ma też swoją część związaną oglądaniem gadżetów erotycznych. Wiem, że wiele z Was nie miała możliwości „zobaczenia ich na własne oczy”, a często to korci. Przynoszę więc najładniejsze na rynku gadżety, żeby pokazać, jak to może wyglądać. „Och, są ładne, a nie odpychające!” - dziwią się niektóre. Zadajemy sobie też pytanie: czy kobieta musi mieć wibrator, czy to jakiś wymóg, bo tak nam czasem przekazują media. Wiele z Was, widząc, czego nie ma, czego nie używa na co dzień, jak to wygląda, jak wibruje, jakie jest w dotyku, znajduje najlepszą odpowiedź dla siebie; jedne zapalają się, by coś sobie kupić, inne wiedzą, że nawet najpiękniejsze dildo do niczego im się nie przyda. Jesteśmy różne i mamy różne potrzeby, pomysły, światopoglądy – co też widać na tym warsztacie. I to bardzo dobrze, możemy raz na zawsze się przekonać, że obraz „jedynej, słusznej kobiecej seksualności” kreowany przez media jest fałszywy. Nas nie da się zamknąć w żadnych szufladkach. Oprócz wibrujących gadżetów oglądamy też to, o czym wiele z Was nigdy nawet nie słyszało: sikawki, kubeczki menstruacyjne, szmaciane podpaski wielokrotnego użytku, bawełniane tampony, kulki waginalne.



Robimy sobie też zadania praktyczne. Ale nie, nie polegają one ani na oglądaniu własnej waginy w lusterku, ani też na zbiorowej masturbacji, a jedynie na masażu... dłoni. Rozczarowane? :P Dłonie masujemy sobie wzajemnie na trzy sposoby: bez żadnego kontaktu, z kontaktem wzrokowym i z pełnym wzrokowym i werbalnym kontaktem. A potem wymieniamy się wrażeniami: który sposób nam najbardziej pasuje? Jakie są zalety jednego, jakie drugiego? Jak to się ma do sytuacji seksualnej, w której nie pada ani jedno słowo, ani jedna podpowiedź? Czy łatwo jest dotykać kogoś czy z kimś się porozumieć, kiedy robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby tylko nie zdradzić, co lubimy, czego potrzebujemy, co nam się podoba, a co nas irytuje i kiedy tak samo zamknięta i niekomunikatywna jest ta druga osoba? Wnioski z tego ćwiczenia bywają bardzo różne i nie sądźcie, że jest to zadanie z tezą. Cały warsztat przebiega wokół zasady dobrowolności, uczestniczenia w tym, w czym chcę uczestniczyć oraz prywatnej refleksji dla siebie. Nie musisz się nikim zgadzać ani przytakiwać, gdy czegoś nie czujesz. Żadna z nas nie jest wyrocznią, ani Seksualnym Autorytetem Nr 1. Tylko Ty sama jesteś dla siebie autorytetem. To właśnie też o tym jest ten warsztat o seksualności. Czy będziesz chciała do niego dołączyć? Zapraszam serdecznie!


Oczywiście, zadania tutaj opisane nie wyczerpują całego scenariusza. Będą jeszcze niespodzianki!


Voca


Serdecznie podziękowania dla wszystkich uczestniczek warsztatów o seksualności. I dla mojej przyjaciółki, Ani Grodzkiej, która kilka lat temu namówiła mnie na organizację takiego warsztatu. Bez niej bym się nie odważyła. Dziękuję! Serdecznie dziękuję też Mirce Makuchowskiej, która jako druga trenerka poprowadziła ze mną pierwszy z serii warsztatów.


Do zobaczenia gdzieś w Polsce!


Gdzie i kiedy odbywają się warsztaty, można sprawdzić tutaj. 



Zobacz też: Warsztaty o waginach. Czy masturbujecie się przez 6 godzin?*




VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.11.09, 19:16

tarnusia
Witam
Chętnie wzięłabym udział w Waszych warsztatach. Niestety ze względu na studia zaoczne nie wszystkie weekendy mi pasują. Wolne mam 14, 15 grudzień; 18, 19 styczeń i wszystkie weekendy w miesiącu lutym. Jako miejsce odbywania się warsztatów pasuje mi Wrocław choć wolałabym Legnicę bądź Lubin Górniczy.
Pozdrawiam
Tarnusia

podobne artykuły

Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z końcem lata we Wrocławiu rozpoczyna się już szósta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
Jak dopieścić partnera? Powiedz mu, że uwielbiasz...
Co to za człowiek? Jakie są jego fantazje? Jakie są jego marzenia? Co lubi w łóżku? Czego chce doświadczyć? Czy ujawnił Ci swoje tajemnice?
 
Dlaczego Twoja dziewczyna zmienia się w jędzę?
Heteroseksualni mężczyźni powinni sobie zadać pytanie: „czy chcę mieć za żonę Boginię czy jędzę?”
Bo fizjologia nie przewiduje dla kobiet stanów pośrednich.
 
Wakacyjna Misja na Marsa z Vocą, seks klubami i Świątynią Miłości
Posłuchaj mnie w Misji na Marsa. Z dwoma szalonymi marsjańskimi prowadzącymi rozmawiamy o seksie, skokach w bok i wycofywaniu się z seks-propozycji :)
 

najnowsze artykuły

Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
seksualność kobiet » literatura
Tantra, która rozsadzi Ci mózg i skonfrontuje Cię z morzem lęków
komentarze (2)
Gdy pierwszy raz wzięłam ją do rąk, zdziwiłam się jej ciężarem. Pięćset stron? Toż to encyklopedia!
 











zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter