dział: artykuły

Jak mówić dzieciom o homoseksualności?

dodano: 2012.08.13
Jak rozmawiać z dzieckiem na temat orientacji seksualnej? W jaki sposób wyjaśnić sytuację, gdy kolega z przedszkola ma dwie mamy? Na te pytania odpowie Alina Synakiewicz – pedagożka, edukatorka seksualna, trenerka umiejętności psychospołecznych, związana z Grupą Edukatorów Seksualnych Ponton.

Jak wytłumaczyć dziecku, że Zosia z przedszkola ma dwie mamy lub dwóch tatusiów? W jaki sposób najlepiej przekazać dziecku takie informacje?

Alina Synakiewicz Należy to powiedzieć w zwykły sposób - „Zosia ma dwie mamy lub dwóch tatusiów”. Można powiedzieć, że czasami dziewczynka może się zakochać w dziewczynce, a chłopiec w chłopcu. Dziecko bez zdziwienia przyjmie taką informację, podobnie jeśli powiemy, że ludzie mają różne kolory włosów albo że niektórzy ludzie są praworęczni, inni leworęczni. Dziecko dopiero poznaje świat i to my jesteśmy dla niego autorytetem, źródłem informacji. Oczywiście, jesteśmy dla dziecka również źródłem uprzedzeń. Dziecko, które bije czy przezywa swojego kolegę, bo jest czarny albo niepełnosprawny, robi tak dlatego, że takie wartości przekazali mu rodzice.

Pomocą rodzicom, którzy czują, że tłumaczenie dziecku czym jest homoseksualność jest dla nich wyzwaniem, służą kapitalne książki takie jak „Król i król” czy „Z tango jest nas troje”. Gorąco polecam zwłaszcza tę ostatnią, która opowiada autentyczną historię dwóch samców pingwinów w Zoo, które były parą, przygarnęły i wysiedziały jajko z którego wykluła się pingwinica Tango. Naprawdę wzruszająca historia. Przy okazji tej książeczki można powiedzieć dziecku, że homoseksualizm występuje u około 400 gatunków zwierząt. Homofobia występuje u jednego! Jako lekturę dla starszych dzieci ok. 11 – 12 roku życia (jak i dla rodziców) mogę polecić „Małą książkę o homofobii”.

Kiedy powinniśmy zacząć mówić dziecku, że istnieją także pary homoseksualne? Jaki wiek czy sytuacja będzie odpowiednia?

Myślę, że od najmłodszych lat. Przy okazji przekazywania informacji o świecie warto pokazywać całą jego różnorodność. Mówić o tym, że ludzie są różni, mają różne kolory skóry, różnie wyglądają, ale też zakochują się w różnych osobach, również w przedstawicielach/przedstawicielkach tej samej płci. To bardzo ważne, bo być może nasze dziecko urodziło się jako osoba homoseksualna lub biseksualna i takie tolerancyjne, otwarte podejście uchroni je od wielu traum i zapewni poczucie bezpieczeństwa w świecie, który jest wrogi dla inności. Według badań około połowa samobójstw wśród nastolatków jest dokonywanych przez osoby homo-, biseksualne i powodem targnięcia się na swoje życie jest homofobia, jakiej doświadczają te osoby od najbliższego otoczenia, w tym od rodziny. Inne problemy, wynikające z doświadczenia homofobii, z jakimi borykają się homo-, biseksualne nastolatki, to obniżenie samooceny, napięcie nerwowe, depresja, zachowania autoagresywne itp. Myślę, że każdy mądry i kochający rodzic nie chciałby, żeby jego dziecko czegoś podobnego doświadczyło. 

Co zrobić, gdy dziecko domaga się szczegółów z życia par homoseksualnych?

Ale o jakie szczegóły życia chodzi? Osoby homoseksualne mają identyczne życie jak osoby heteroseksualne tzn. chodzą do szkoły, do pracy lub są bezrobotne, mają hobby, pasje lub ich nie mają, mają swoje troski, problemy, zakochują się, mają związki, przeżywają zawody sercowe itp. Jedną różnicą jest to że osoby heteroseksualne nie doświadczają dyskryminacji z powodu swojej seksualności, mogą bez obaw opowiadać w pracy o swoich partnerach/partnerkach, mogą trzymać za rękę ukochaną osobę bez obaw, że ktoś rzuci kamieniem, opluje, wyzwie, wyśmieje. Nie muszą się obawiać, że rodzice wyrzucą ich z domu, jak ujawnią kim naprawdę są. Myślę, że o takich realiach warto mówić dzieciom, oczywiście w sposób dostosowany do wieku. 

 Osoby homoseksualne czy biseksualne często się hiperseksualizuje, co oznacza, że heteroseksualna większość często postrzega je wyłącznie przez pryzmat ich życia seksualnego. Funkcjonuje stereotyp, że życie każdego geja i każdej lesbijki kręci się wokół seksu. Tymczasem jest to tylko jeden aspekt życia danej osoby. Rozumiem, że rodzice mogą się zastanawiać, co będzie jak dziecko zapyta o szczegóły życia seksualnego par jednopłciowych. A co się odpowiada, jak dzieci pytają, jak „robią to” osoby heteroseksualne? Odpowiedź zależy przecież od wieku; mniejszym dzieciom można powiedzieć, że kobieta i mężczyzna są zakochani, przytulają się bez ubrań, całują, głaszczą i że to jest dla nich bardzo przyjemne. Jeśli dziecko zapyta o parę lesbijską, gejowską można odpowiedzieć podobnie. I prawdopodobnie taka informacja dziecku wystarczy. 

Myślę, że dla przeciętnego, polskiego rodzica bardziej problematyczne będzie wypowiedzenie tego, niż dla dziecka zetknięcie się z taką informacją. Warto przy okazji pamiętać, że również osoby heteroseksualne uprawiają seks analny czy używają wibratorów czy innych gadżetów erotycznych. Takie techniki seksualne nie są zarezerwowane tylko dla osób homoseksualnych. Więc po raz kolejny uczulam na stereotypy, jakie mamy w głowach.

Czy powinniśmy mówić dziecku o własnym światopoglądzie (np. sprzeciwie adopcji dzieci przez pary jednej płci), czy jedynie przekazać obiektywne informacje?

W tym momencie zastanowiłabym się, co leży u podstaw naszego przekonania, że osoby homoseksualne nie powinny adoptować/wychowywać dzieci. Jeśli uważamy, że „nie powinny”, bo to narazi dziecko na dyskryminację, problemy w grupie rówieśniczej, przez którą będzie szykanowane z powodu orientacji psychoseksualnej rodziców itp., to wówczas zasugerowałabym, żeby rozejrzeć się wokoło. Mamy wiele rodzin, które są „niestandardowe” w różny sposób. Począwszy od rodziców samotnie wychowujących dzieci, przez rodziny patchworkowe (czyli takie, w której rozwiedzione osoby z dziećmi zakładają nowe rodziny), rodziny składające się z osób pochodzących z innych kręgów kulturowych czy mające różne kolory skóry. Te wszystkie cechy, jak również inne, mogą powodować, że dziecko może być w jakiś sposób dyskryminowane, bo przecież jego rodzina odstaje od „normy” prezentowanej przez czytankę „Ala ma kota”.

W nietolerancyjnej Polsce wystarczy, że nie poślemy dziecka na religię, żeby spotkały je potem jakieś nieprzyjemności, powiedziałabym, że nawet częściej ze strony innych rodziców niż dzieci. Ale idąc tym tropem myślowym ateiści czy niekatolicy nie powinni wychowywać dzieci, bo potem w przedszkolu czy szkole te dzieci spotkają przykrości. 

Częstym argumentem stosowanym przez przeciwników i przeciwniczki wychowywania dzieci przez pary homoseksualne jest teza głosząca, że para jednopłciowa wychowa dziecko na geja albo lesbijkę. Bardzo łatwo obalić tę tezę, wystarczy spojrzeć w jakich rodzinach wychowują się geje i lesbijki – w 99 % są wychowywani przez osoby heteroseksualne, które przeważnie wychowują swoje dzieci tak, żeby były one przygotowane do realizowania heteroseksualnego modelu życia. Jednak na nic się to zdaje, bo orientacja psychoseksualna to kwestia genów i ani wychowanie, ani terapia tego nie zmienią. Jak ktoś się urodzi jako gej, lesbijka czy osoba biseksualna to pozostanie nim/nią do końca życia. Oczywiście zdarzają się sytuacje (na szczęście coraz rzadziej), że osoby homoseksualne na skutek presji otoczenia, rodziny „udają”, że są hetero, biorą ślub z osobą przeciwnej płci, nawet mają dzieci i życie w kłamstwie unieszczęśliwia całą rodzinę. Reasumując, dziecko wychowane przez dwie mamy czy dwóch ojców, nie stanie się automatycznie gejem czy lesbijką. 

Generalnie warto przed taką rozmową z dzieckiem się do niej przygotować, poczytać odpowiednie lektury np. „Małą książkę o homofobii” czy „Tęczowy elementarz”, zajrzeć na stronę Kampanii Przeciw Homofobii www.kampania.org.pl, czy Stowarzyszenia Lambda www.lambdawarszawa.org. Watro się skonfrontować z własnymi uprzedzeniami i niewiedzą. Żyjemy w społeczeństwie niespecjalnie otwartym na inność, dlatego możemy powielać wiele mitów i stereotypów na temat gejów, lesbijek, osób biseksualnych czy transseksualnych nawet o tym nie wiedząc. Jestem przekonana, że portal eMaluszki.pl czytają także geje i lesbijki, którzy są rodzicami lub planują nimi zostać. W tym miejscu chciałabym im życzyć powodzenia i odwagi!  

Alina Synakiewicz – pedagożka, edukatorka seksualna, trenerka umiejętności psychospołecznych. Od 2005 roku związana z Grupą Edukatorów Seksualnych Ponton.

Źródło: emaluszki.pl
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12012.09.01, 00:26

AwaS
Bardzo ważny temat, dziękuję. Bardzo mądra kobieta. Oby więcej takich ludzi na świecie!
# 22013.08.10, 20:52

Julia.
Genialny artykuł, genialne argumenty oraz genialna psycholożka.

podobne artykuły

Miłość jest kobietą
Sądzę, że chyba nie ma kobiety, która choć raz nie pomyślałaby o innej przedstawicielce swojej płci z fascynacją, adoracją lub podziwem.
 
Należymy przede wszystkim do siebie

Annie żal zrobiło się małej Kasi (i dużej przez to też), kiedy dowiedziała się, że zdarza się, że mała Kasia nie dostaje tego, czego chce. Zrobiło jej się żal, bo przecież wie jak to jest, kiedy z przyzwoitości trzeba odłożyć potrzeby małej Kasi czy małej Ani na bok. Kiedy z przyzwoitości trzeba udawać, że się śpi albo usilnie starać się zasnąć.
 
Lesbijki, onanistki i masochistki, czyli kobieca seksualność w kinie
Są inne niż kobiety z romantycznych komedii, mają inne sekrety, nawyki i pragnienia. Czasem są zahamowane, czasem niepohamowane, a czasem zwyczajnie normalne. Ale nawet i wtedy, gdy są normalne, są trochę nienormalne – bo są kobietami. Jak kino głównego nurtu postrzega seksualną kobietę? Oto krótkie studia kobiecej – normatywnej i nienormatywnej – seksualności.
 
Piórko
Pokłóciłyśmy się.
-Zbyt wysokie wymagania masz w stosunku do mnie i do innych – usłyszałam kolejny raz. Dlaczego nie możesz zaakceptować zachowania, nawyków, które mam zakorzenione już w sobie? Jesteśmy ze sobą cztery lata!
-Bo nie! – Odpowiedziałam. Mam dosyć twoich wybryków, które kojarzą się tylko i wyłącznie z życiem studentki. Chcę kobiety – nie dziewczynki.
 
Z kobietą...
Pracuję w biurze, przez co non stop chodzę na obcasach, a ubiór jest stricte służbowy. Jedynym luksusem, na jaki mogę sobie pozwolić, to rozpuszczone włosy w nieładzie.
 

najnowsze artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 









zobacz też

”Etyczne zdziry” spotkanie wokół książki ”Puszczalscy z zasadami”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter