Seksu nauczy cię mężczyzna
Przewagę „doświadczenia” mężczyźni mogą wykorzystywać. Facet, uczony, że jego męskość i pozycja w grupie zależą od jurności, ilości „zaliczonych” panienek, seks z dziewczyną może uważać za swój obowiązek. Dziewczyna, przeświadczona, że każdy chłopak to dżentelmen doskonale znający się na kobiecej seksualności, anatomii i psychice oraz dodatkowo na antykoncepcji, rzuci się w jego ramiona z wielkimi oczekiwaniami.
Dorosłe kobiety mogą uśmiechać się pod nosem. Ale czy i my nie oczekujemy, że to nasi partnerzy załatwią za nas niektóre rzeczy? Że np. pójdą do sex shopu i kupią dildo? Czy nie sądzimy, że są odpowiedzialni za naszą przyjemność i nasze orgazmy?
Często fakt, że nasz mężczyzna się masturbuje, uznajemy za zdradę. Często uważamy, że nie powinnyśmy się masturbować, bo jesteśmy w związku. Uważamy, że facet zawsze powinien chcieć i móc, a już na pewno wtedy – gdy my chcemy.
Oczekujemy od mężczyzn, że będą się na wszystkim znać – na naszej anatomii, technikach seksualnych, że będą nas oprowadzać po świecie seksu i wszystko tłumaczyć. A tu się nagle okazuje, że facet co innego ma w głowie, że mu się spieszy. Albo że ma zaburzenia erekcji i ci nie dogadza, a ty chcesz, żeby genitalny seks zastąpić oralnym albo kupić gadżety erotyczne, ale tego nie podpowiesz. Bo nie wypada proponować. Bo on powinien się domyślić.
Bierność zostaje nam na całe życie. Nawet jeśli nauczymy się mówić „nie”, często nie mamy odwagi powiedzieć „tak”, gdy mężczyzna proponuje nam coś nawet lekko odbiegającego od normy. Dla wielu nie do pomyślenia jest zaś inicjowanie i proponowanie różnych kontaktów. Zaproponować facetowi seks analny, nawet jeśli nas skręca w środku od chęci spróbowania? W życiu! Pomyśli, że jestem nieprzyzwoita!
Mężczyzna od dziecka jest uczony tego, że ma być aktywny i wszystkiemu sprostać. Kiedy ma problemy w łóżku, czuje się zerem. Zamiast poszukać rozwiązania wraz z partnerką, ucieka od problemu. A my wtedy jesteśmy rozczarowane.
A jeśli trafimy na mężczyznę niedoświadczonego, zahamowanego, wstydliwego lub takiego, który zainteresowany jest tylko swoją przyjemnością, możemy długie lata przeżyć w związku, uprawiać seks, urodzić dzieci i dalej niewiele wiedzieć o swojej seksualności. Bo mężczyzna nas raczej jej nie nauczy.
Takie podporządkowanie „uczeniu” przez mężczyznę, podporządkowuje nas mężczyźnie. Możemy nabrać przekonania, że może on rozporządzać naszym ciałem, dotykać nas w sposób niechciany, brutalny, przymuszać do seksu, zmuszać do trójkątów, do seksu z innymi osobami, kiedy on będzie na to patrzył itp. A że nam się te pomysły średnio podobają? Ale przecież on nas „uczy” i kiedyś w końcu to zacznie nam się podobać!


Lesbijki i biseksualistki – nawet jeśli nigdy nie doświadczą przemocy – mogą mieć głębokie poczucie niedostosowania, „niekobiecości”. Społeczeństwo gotowe wmawiać takim kobietom, że ich związki są niepełne, pragnienia perwersyjne. Mogą czuć się niekomfortowo, kiedy przyjdzie im do głowy chęć użycia wibratora czy dildo, no bo – jak to – jestem lesbijką a szukam substytutu faceta? Ograniczają swoją inwencję, nie chcąc kopiować heteronormatywnych wzorów.
A czy my – masturbując się, używając różnych wibratorów i gadżetów – zawsze szukamy substytutu faceta? A może po prostu dobrze się czujemy, same sprawiając sobie przyjemność? Dla wielu kobiet masturbacja to tylko namiastka seksu, substytut – co wyszło z naszej ankiety. Niektóre z nas uważają, że tylko całkowite frustratki lub kobiety niewyżyte się masturbują. Taki jest właśnie efekt życia w kulturze, w której kobieta wierzy, że ciało nie należy do niej i że tylko mężczyzna może dotykać jej waginy i nauczyć ją seksu.

| # 5 | 2011.08.17, 16:52 |
![]() ~~ | "Niektóre z nas uważają, że tylko całkowite frustratki lub kobiety niewyżyte się masturbują. " To naprawdę straszne co kultura zrobiła z kobiecym popędem seksualnym - kiedy wychodzi na jaw,że go ma to jest równoznaczne z tym,że jest zwyczajnie niewyżyta, jest nimfomanką bądź co gorsza - dziwką. Przykre i jakże niepradziwe. |
| # 4 | 2011.08.17, 16:42 |
![]() taka sobie | Niesamowity artykuł, ogromny szacunek dla autorki. |
| # 3 | 2011.08.12, 09:44 |
![]() Voca | A! Trafiłaś w sedno. Dzięki za te spostrzeżenia. Są bardzo trafne, i myślę, że w jakiś sposób uniwersalne dla kobiet - cukierek do lizania przez szybę, dziewczę jako towar w nieuszkodzonym opakowaniu czekający na półce na nabywcę - przemawia to do mnie! Dzięki raz jeszcze! |
| # 2 | 2011.08.12, 07:21 |
![]() fiutomanka | Określę to precyzyjniej. Dorosłym chodziło o to, żebym była "dziewczęca", ale nie "kobieca". "Dziewczę" to taka bezpieczna forma kobiety - jeszcze z nieuszkodzonym opakowaniem, na półce w sklepie czeka na nabywcę. Wyglądając i zachowując się dziewczęco jestem niewinna, nienapoczęta, nie stwarzam zagrożenia ekscesów seksualnych. Mężczyznom się podobam ale tylko na dystans, na zasadzie budzenia niezrealizowanych nadziei. Także jako istota dziecinna nie jestem brana na poważnie. Bardzo wygodne, prawda? Wyglądając i zachowując się kobieco, stwarzam pokusy, zagrożenie, że sama coś przedsięwezmę, mam własną inicjatywę w sferze seksualnośći. Dla dorosłych chcących sprawować kontrolę nade mną byłaby to porażka, przecież da się kontrolować dziecko, ale nie kobietę. |
| # 1 | 2011.08.12, 07:12 |
![]() fiutomanka | Chciałabym coś dodać do listy sprzecznych oczekiwań Jako nastolatka miałam problem ze sprzecznymi oczekiwaniami dorosłych, ktore polegały na tym, że - masz ubierać się i wyglądać "kobieco" = tak, jak podoba się mężczyznom - ale nie korzystać z tej kobiecości, czyli z tego, że im się podobam = nie mieć inicjatywy w kontaktach z chłopakami, nie uprawiać seksu . . . Czyli być takim cukierkiem do lizania przez szybę. Sprawiało mi to dyskomfort i dysonans poznawczy, bo w takim razie co JA miałam z tego mieć??? |
Patronujemy: ”Kwartet” w Teatrze Nowym w Łodzi
Ratunku, nie mam orgazmu!
Samoświadomość
Rozmowa z partnerką
Zapomniana – odnaleziona JA
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?