dział: artykuły

Formatowanie seksualności u kobiet

Voca Ilnicka
dodano: 2015.02.16
Kobiety stają przed sprzecznymi żądaniami: z jednej strony mają być „zawsze dziewicze”, potulne i niewinne, z drugiej: mają być sexy wampami zaspokajającymi swoich mężczyzn. Z jednej strony mają się raczej nie zajmować takimi „głupotami” jak seks i własna wagina, z drugiej „powinny” przeżywać wielokrotne orgazmy. Z jednej strony muszą wierzyć rodzicom, gdy ci wmawiają im, że mężczyźni są zwierzętami, że chcą tylko seksu i że lepiej się ich wystrzegać, z drugiej – ci sami rodzice, córeczce eksplorującej swoje ciało mówią „nie dotykaj się tam”, a w podtekście jest: tego nauczy cię mąż. Wychodzi więc na to, że jako dziewczynki, nastolatki, młode kobiety (do czasu aż nie znajdziemy faceta) jesteśmy „zwolnione” z seksualności.

Kobieta „zwolniona” z seksualności


Gdy zaczynamy się interesować seksem, jesteśmy od tego zainteresowania odwodzone. Gdy zaczynamy się interesować chłopcami, świat informuje nas, że chłopcy są niebezpieczni. Gdy zaś wchodzimy w związek, oczekujemy od mężczyzny, że ten: da nam orgazm, spełni wszystkie (także te niewypowiedziane) erotyczne oczekiwania oraz że nauczy nas seksu i seksualności – no bo w końcu od dzieciństwa nam to sugerowano, obiecywano i nakazywano swój „skarb”, swoją „niewinność” zachować dla niego.  


Trzy mity o kobiecej seksualności:

1. Dziewczynki nie są takie jak chłopcy i się nie masturbują (a przynajmniej nie „powinny”).

2. Dziewczynki są / powinny być grzeczne, ugodowe, bierne i potulne.

3. Dziewczyny same nie uczą się seksualności, seksu nauczy je mężczyzna.


Zauważcie, że dwa razy użyłam słowa „dziewczynki”, co znaczy, że to, czego nauczymy się w dzieciństwie, ma wpływ na całe dorosłe życie, o ile tego świadomie nie zmienimy.


Nie dotykaj się tam, nie interesuj się tym!


Kiedy dziewczynka słyszy takie słowa, być może nie usłucha rodziców i będzie to dalej robić (tylko w ukryciu). Na pewno jednak nabierze kilku przekonań: to jest niewłaściwe i wstydliwe. A także: ciało jest złe. To, co mam pomiędzy nogami, jest złe, niebezpieczne. Nie będzie więc mogła w pełni siebie zaakceptować (nie można zaakceptować siebie, nie akceptując jakiejś części ciała), zawsze pozostanie coś, czego będzie się w sobie bać lub co będzie wypierać. Kolejne przekonanie, którego może nabrać to: moje ciało nie należy w pełni do mnie. No i jeszcze – masturbacja jest zabroniona.  


Kiedy do powyższych przekonań dołożymy to, że to chłopcy są aktywni, a dziewczynki bierne, oraz to, że to mężczyzna kobietę uczy seksu, a ona – zanim nie znajdzie partnera – nie powinna swojego ciała „używać”, możemy się tylko zastanawiać, co się stanie w sytuacji, gdy dziewczyna jednak będzie chciała poznać swoją seksualność. Zrobi to na własną rękę i będzie się masturbować, oglądać w lusterku, czytać książki o seksie (od czego kultura, szkoła, rodzice odwodzą ją)? A może da się namówić na stosunek koledze (to też zabronione) i z ufnością będzie oczekiwać że to on nauczy ją seksu?


Załóżmy, że dziewczyna nie łamie żadnego z zakazów i pozostaje nieuświadomiona seksualnie aż do pierwszego kontaktu z zakochanym w niej partnerem. Idą do łóżka, ona nawet nie wie, gdzie ma łechtaczkę (on może również nie wiedzieć), nie rozpoznaje swojego podniecenia, wciąż wierzy, że to, co seksualne, jest wstydliwe i niebezpieczne. Jednocześnie oczekuje od niego, że on ją teraz wszystkiego nauczy – jak zbudowana jest jej wagina, jak stosować antykoncepcję, jak się kochać, jak przezwyciężyć wstyd, strach itp.



Od dzieciństwa się nam wmawia, że facet nas tego nauczy, że on wie. Prawda jest jednak taka, że tylko my jesteśmy ekspertami od własnej przyjemności. Mężczyzna, o ile będzie chciał i umiał, może nam pomoże, ale mimo dobrych chęci może mu się nie udać. A czy każdy będzie chciał i umiał? Szczerze wątpię.


Bądź grzeczna – nie odmawiaj gwałcicielowi


Kobiety wychowane na „słodkie” i ugodowe są bardziej narażone na przemoc. Za biernością, potulnością, ugodowością idzie brak asertywności. Nam nikt w dzieciństwie nie pozwalał się bić, krzyczeć, złościć się i gniewać. Czujemy się bardzo niekomfortowo, gdy mamy odmówić.

A co on sobie pomyśli? A czy tak można? Nie chcę go zezłościć, zasmucić, nie chcę, żeby poczuł się źle, więc – zamknę oczy i jakoś to będzie... 


Uczone posłuszeństwa, tego, że nasze ciało tak do końca nie jest naszą własnością, którą niezależnie możemy rozporządzać, oraz tego, że to mężczyzna lepiej się zna na „tych sprawach” i że może wie lepiej, nie wiemy, co zrobić.


W kulturze, w której nawet mężczyźni wykształceni i z tzw. dobrych rodzin, uważają, że jak płacą, wożą samochodami i zamawiają hotele, to dziewczyna powinna im się „odwdzięczyć”, naprawdę nie jest łatwo powiedzieć „nie”, za to łatwo znaleźć się w podbramkowej sytuacji.


A dziewczyna, która była trzymana pod kloszem, której rodzice zabraniali znajomości z chłopakami, nie wyrobiła umiejętności przejrzenia zamiarów faceta, powiedzenia „nie”, „nie teraz”, „nie w ten sposób”.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 17)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.08.12, 07:12

fiutomanka
Chciałabym coś dodać do listy sprzecznych oczekiwań

Jako nastolatka miałam problem ze sprzecznymi oczekiwaniami dorosłych, ktore polegały na tym, że
- masz ubierać się i wyglądać "kobieco" = tak, jak podoba się mężczyznom
- ale nie korzystać z tej kobiecości, czyli z tego, że im się podobam = nie mieć inicjatywy w kontaktach z chłopakami, nie uprawiać seksu

. . . Czyli być takim cukierkiem do lizania przez szybę.

Sprawiało mi to dyskomfort i dysonans poznawczy, bo w takim razie co JA miałam z tego mieć???
# 22011.08.12, 07:21

fiutomanka
Określę to precyzyjniej. Dorosłym chodziło o to, żebym była "dziewczęca", ale nie "kobieca".

"Dziewczę" to taka bezpieczna forma kobiety - jeszcze z nieuszkodzonym opakowaniem, na półce w sklepie czeka na nabywcę.

Wyglądając i zachowując się dziewczęco jestem niewinna, nienapoczęta, nie stwarzam zagrożenia ekscesów seksualnych. Mężczyznom się podobam ale tylko na dystans, na zasadzie budzenia niezrealizowanych nadziei. Także jako istota dziecinna nie jestem brana na poważnie. Bardzo wygodne, prawda? Wyglądając i zachowując się kobieco, stwarzam pokusy, zagrożenie, że sama coś przedsięwezmę, mam własną inicjatywę w sferze seksualnośći. Dla dorosłych chcących sprawować kontrolę nade mną byłaby to porażka, przecież da się kontrolować dziecko, ale nie kobietę.
# 32011.08.12, 09:44

Voca
A! Trafiłaś w sedno. Dzięki za te spostrzeżenia. Są bardzo trafne, i myślę, że w jakiś sposób uniwersalne dla kobiet - cukierek do lizania przez szybę, dziewczę jako towar w nieuszkodzonym opakowaniu czekający na półce na nabywcę - przemawia to do mnie! Dzięki raz jeszcze!
# 42011.08.17, 16:42

taka sobie

Niesamowity artykuł, ogromny szacunek dla autorki.
# 52011.08.17, 16:52

~~
"Niektóre z nas uważają, że tylko całkowite frustratki lub kobiety niewyżyte się masturbują. "

To naprawdę straszne co kultura zrobiła z kobiecym popędem seksualnym - kiedy wychodzi na jaw,że go ma to jest równoznaczne z tym,że jest zwyczajnie niewyżyta, jest nimfomanką bądź co gorsza - dziwką.
Przykre i jakże niepradziwe.
# 62012.11.04, 03:35

Korx
~~ - w przypadku kobiet jest to co prawda dużo bardziej widoczne bo niby facet+seks=ok, kobieta+seks=dziwka, ale chyba często ogólnie chodzi o to że seks jest tabu. Masz ochotę na seks? Czyli jesteś zboczony/a. Seksu się nie uprawia, o seksie się nie rozmawia, seksu nie ma, a nawet jak mowa o dzieciach to dzieci się po prostu rodzą. Ludzie nie uprawiają seksu tylko kobiety zachodzą w ciąze.
Tego typu wychowanie, kulturowe uwarunkowanie nie tylko krzywdzi same kobiety, ale i negatywnie wpływa potem na związki, relacje między partnerami wprowadzając do życia stereotyp, który moim zdaniem po prostu na dłuższą metę nie działa a przynajmniej nie działa dobrze. . .
Gdyby mężczyni faktycznie mieli taką wiedzę/świadomość kobiecej seksualności byłoby to dla nas facetów duże ułatwienie w życiu nie musieć się tego uczyć od naszych partnerek ;)
# 72012.12.15, 23:59

mavs
To takie wychowanie jeszcze funkcjonuje? Wydawało mi się, że dotyczy to nikłego odsetka kobiet. Przecież to jest straszne!
# 82012.12.16, 22:36

mavs
Niestety, funkcjonuje -. -
# 92012.12.16, 22:37

Czerwony Smok
mavs, przepraszam, nie miało być podszywanie się pod Ciebie, tylko odniesienie do Ciebie :)
# 102012.12.18, 23:23

mavs
Nie ma sprawy. Zrozumiałem :) Całe szczęście takie wychowanie odejdzie do lamusa. Kobiety są coraz bardziej świadome siebie, otoczenia. Oznacza to, że jest nadzieja na normalność. Uważam, że kolejne pokolenia już nie będą miały tego problemu. Zbyt wiele się na te tematy mówi.
# 112013.01.03, 14:04

MissNothing
Przyznam się że do pierwszej inicjacji wpasowywałam się w ten schemat dopóki nie zaczęło być mi mało.
Z czasem sobie uświadomiłam że to jest krzywdzące, nawet patrzenie na okolice poniżej waginy. Powinnam siebie lubić, a żeby cokolwiek polubić, trzeba to poznać.

I tak czuję się szczęśliwsza, poznałam lepiej siebie, swoje ciało, i tak ze swoim partnerem wiedziemy fajne życie seksualne.

Dlatego wielkie brawa za artykuł. Utwierdziłam się w przekonaniu że ten schemat nie "był tylko w mojej głowie" ale coś podobnego istniało i istnieje.
# 122013.03.21, 10:17

Aloha Hawaii
Kult dziewictwa to imho wyjątkowo dziwna obsesja naszej kultury. Nigdy tego nie rozumiałem, żadnej ze swoich partnerek nie rozdziewiczyłem. Jeżeli facet koniecznie chce mieć "nietkniętą" kobietę - moim zdaniem ma nierówno pod sufitem.
# 132013.05.21, 10:22

Penelopa
Dziękuję za ten artykuł, pewne rzeczy stały się bardziej zrozumiałe. Niemniej jest to przerażające. Robienie z kobiet kalek.
# 142015.11.22, 17:16

Pimka
Dziękuję za ten artykuł :) Jestem biseksualistką w szczęśliwym związku z mężczyzną i wciąż uczę się odrzucać szkodliwe przekonania wpojone mi przez konserwatywne katolickie wychowanie. Mimo ogromu dowodów miłości ze strony mojego chłopaka, wciąż zdarza mi się widzieć go jako drapieżnika, który jest ze mną tylko dla seksu, a jak mu się odechce, to mnie porzuci. Dlaczego? Bo jest mężczyzną. Nie wiem czemu tak się katuję tą myślą, ale jest mi trudno się od niej uwolnić. Bardzo bym chciała całkowicie mu zaufać, ale mama od dziecka powtarzała mi, że jeśli kobieta prześpi się z mężczyzną przed ślubem, to on straci do niej jakikolwiek szacunek i nigdy się z nią nie ożeni. I co z tego, że nie planuję jeszcze ślubu. Propaganda Jedynego Słusznego Dziewictwa siedząca z tyłu głowy wciąż mnie hamuje i ogranicza :(
# 152016.02.21, 21:04

shemyaza
smutne, brak jednej konkluzji to kobiety robią to kobietom.
żaden mężczyzna nawet najbardziej głupi nie zabroni kobiecie masturbacji.
a czemu?
żeby to zrozumieć trzeba być mężczyzną.
i to mężczyzni wymyślili wibratory żeby "leczyć" kobiety.
a fragment o "gwałcicielach"?
przeżałosny
najpierw trzeba nauczyć się, że nie ma nic za darmo.
jeśli ktoś oferuje coś to oczekuje wymiany.
a to do czego namawia autorka to łamanie reguł handlu obowiązującyh nawet w seksie.
nie chcesz z kimś uprawiać seksu? nie idź nim na obiad, nie pij z nim wina sam na sam itd to proste.

powiedz nie zachowaniem we własciwym momencie. bądź szczera.
# 162016.02.22, 08:46

Voca
@ shemyaza - Normalnie wściekłość mnie ogarnia, jak słyszę, jak ktoś wypowiada się w "imieniu wszystkich mężczyzn", a najlepiej jeszcze całej ludzkości z swoją świętą racją i złotymi zasadami.

Otóż są mężczyźni, którzy zabraniają kobietom masturbacji. Znam te kobiety osobiście, nie są one ani z bajek, ani z książek. Więc ci mężczyźni też są jak najbardziej realni. Takie są fakty.

Jest też cała zgraja mężczyzn, chodzących w czarnych sukienkach, która niezależnie od wszystkich wokół, zakazuje tego kobietom. To też fakt.

A co do handlu - jeśli tak traktujesz świat, to Twoja sprawa. Nie każdy handluje. uznaj to. I nie dawaj nikomu złotych rad. Bo każda osoba może powiedzieć, co chce, kiedy chce. Nie ma, że przed obiadem. Przed obiadem, przy obiedzie itp może chcieć. Może jej się odechcieć w ostatniej chwili albo już w trakcie. A każdy człowiek, który ma rozum i serce i chce być w swoim życiu traktowany szczerze i podmiotowo, nie może jej potraktować przedmiotowo, kiedy ona się wycofuje. No chyba że widzi, że ją "kupił" kolacją. Ale to kobieta musi się bardzo nisko cenić, żeby sprzedać się za jedną kolację, choćby ona kosztowała i milion dolarów. Czym są pieniądze albo zjedzone potrawy wobec jej życia?
# 172016.04.22, 09:14

WJ Sycamore
Niski ukłon dla Voki. Artykuł prawdziwy, doskonale wpasowujący się w naszą polską rzeczywistość.

podobne artykuły

Orgazmiczna joga. Polecam :)
Orgazmiczna joga. Czy jakieś zajęcia mogą się lepiej nazywać? Do końca nie wiem, co to jest, ale idę bez zastanowienia. Na miejscu okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo dawno już nie bawiłam się tak dobrze, jak na orgazmicznej jodze!
 
Poród i masturbacja. Zamiast nacięcia krocza
Dwie łyżeczki masła orzechowego? Mąż ssący Twoje sutki? A może Twoja przyjaciółka ssąca Twoje sutki? A może masturbacja? Czy to nie brzmi jak dobra impreza? Taniec, świece, masaże, muzyka, pieszczoty piersi i łechtaczki, głaskanie ciała, głęboki relaksujący oddech, wanna pełna ciepłej wody? A może jeszcze orgazm porodowy, który przenika Twoje ciało?
 
Kurs samoświadomości seksualnej: Spotkania Rogatego Boga i Potrójnej Bogini
Wraz z Wiosną we Wrocławiu rozpoczyna się już piąta edycja popularnego cyklu spotkań-warsztatów dla mężczyzn i kobiet.
 
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 

najnowsze artykuły

Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
seksualność kobiet » miesiączka
Ciało zaczęło mówić, a ja byłam zmuszona słuchać - Alexandra Pope o cyklu i menopauzie
Angielskie słowo blessing (błogosławieństwo) pochodzi od dawnego bloedsen, czyli „krwawić”.
 
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
seksualność kobiet » wiadomości
Period Fest, czyli święto miesiączki w Poznaniu
Już jutro startuje chyba pierwszy taki (?) miesiączkowy festiwal w Polsce. Będą wykłady, warsztaty, koncerty, i wystawa ”Czerwona”.
Dzieje się! A ja się bardzo cieszę!
 
Życie po porodzie. Na wesoło
seksualność kobiet » humor
Życie po porodzie. Na wesoło
Ten filmik mnie porwał!
 
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
seksualność kobiet » macierzyństwo
Jak wrócić do satysfakcjonującego życia seksualnego po porodzie?
komentarze (2)
Powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego po narodzinach dziecka może być bułką z masłem, ale może również okazać się nie lada wyzwaniem.
 
O miesiączce dla mężczyzn
seksualność kobiet » miesiączka
O miesiączce dla mężczyzn
Kochasz kobiety czy może ich się boisz?
Chcesz je lepiej zrozumieć, oswoić się z nimi, pomóc im?
To wszystko jest możliwe!
 







zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter