dział: artykuły

Fazy życia kobiety

Paulina Reiter
dodano: 2015.02.16
Kobiety pytane, czy chciałyby być młodsze, w większości odpowiedziały, że nie. Zamiana doświadczenia życiowego i nawiązanych już relacji na młodość okazuje się nie dość atrakcyjną transakcją. Rozmowa z Alicją Długołęcką

Fazy życia kobiety - o tym dziś rozmawiamy. Mówi mi pani, że nie warto koncentrować się na lęku przed przemijaniem. A ja myślę o przemijaniu nieustannie i jest to przygnębiające. Zwłaszcza że nie wierzę w życie po śmierci. Gdy się tak myśli, to widzi się te kolejne fazy życia jako... 

...zmierzanie do ostatecznego końca, czyli końca własnej tożsamości.


Wytracanie energii, entropię.

To zależy, na czym się skoncentrujemy: na entropii czy na rozwoju. Mamy wolny wybór. W większości systemów religijnych i filozoficznych dany jest nam po prostu jakiś czas. Nawet w koncepcjach reinkarnacyjnych jeśli się odradzamy, to i tak bez świadomości poprzedniej tożsamości. Jeśli więc przyjmiemy własną skończoność jako fakt, to jasno wyłania się wizja życia, w której każda faza ma zadania, możliwości, których warto nie przegapić. Nie ma co płakać nad utratą dziewczęcości wbiegającej z piskiem do jeziora i okradanej z pierwszych pocałunków. Rozwijamy się dalej. Autorka 'Księgi życia kobiety' Joan Borysenko zadawała kobietom pytanie, czy chciałyby być młodsze. Większość odpowiedziała, że nie. Zamiana doświadczenia życiowego i nawiązanych już relacji na młodość okazuje się nie dość atrakcyjną transakcją.

Można spojrzeć na tę cykliczność jak na wędrówkę po spirali życia. Zdarzenie, które kiedyś już przeżyłyśmy, odczuwamy inaczej. Coś, co było w młodości eksperymentem, np. pozwolenie na przewiązywanie oczu podczas seksu, potem może być wyrazem zaufania i budowania wzajemnych granic albo stworzenia sobie wewnętrznej przestrzeni do pełnego przeżywania rozkoszy. Z wiekiem bardziej doceniamy czułość i uważność. Już wiemy, jak rzadkie i cenne są takie zachowania. Gdy on delikatnie dotyka naszego ramienia przed wyjściem do pracy i masuje nam stopy po powrocie - po paru latach małżeństwa nabiera to innego znaczenia.

To kiedy przychodzi czas na taką refleksję?

W okolicach czterdziestki. Wschodni model Osho w rozwoju duchowym określa tę granicę na 42. rok życia. Młody człowiek jest dosyć egocentryczny, a rozwijając się, pozbywa się coraz bardziej własnego ego. To spojrzenie typowe dla hinduizmu i buddyzmu. 42. urodziny to najwyższy czas, by wyrzec się myślenia 'ja, ja, ja!' i przyjąć nową perspektywę - 'bycie dla świata'. Co to znaczy dla rozwoju kobiecości? Bardzo wiele! Od razu kojarzę fazy z 'Księgi życia kobiety' Borysenko i podział, który jest inspiracją do naszej rozmowy, zapisany przez Clarissę Estés w książce 'Biegnąca z wilkami'. Zna ją pani?

Nie. Odstraszył mnie tytuł.

Tym razem nakażę pani przeczytać tę książkę. Stała się światowym bestsellerem, choć czyta się ją miesiącami, napisana jest drobnym maczkiem na setkach stron. Ale jest pełna kobiecej mocy. Estés to jungowska psychoanalityczka, psycholożka kliniczna i 'cantadora', czyli zbieraczka starych przypowieści, głównie latynoskich. Łączyła je z psychoanalizą, robiąc w ten sposób, po jungowsku, zbiorową psychoanalizę duszy kobiecej. To książka, której nie da się przeczytać jednym tchem, każe się zatrzymać na danym etapie własnego rozwoju. Dobrze się ją czyta, gdy czujemy, że zaczął się w nas ruch wewnętrzny.

Kim jest biegnąca z wilkami?

To ta, która odnajduje w sobie dziką kobietę, która umie słuchać siebie i korzystać z bogactwa dobrych instynktów, prastarej mądrości. Życie kobiety jest tam rozpisane na 105 lat. Cykle są podzielone co siedem. Co ciekawe, cykle 7-letnie pojawiały się w Osho, ale było ich tylko 10; u Borysenko jest ich 13. Wzmianki o 7-, 8-letnich cyklach związanych ze zmianami osobowości znajdziemy u Junga, ale także w Torze, Nowym Testamencie i tekstach buddyjskich. W teoriach biologicznych też znajdziemy wzmianki o 7-letnich cyklach rozwoju związków, a nawet teorie fizjologiczne, że co siedem lat w człowieku następuje całkowita wymiana komórek poza jajowymi i nerwowymi.

Do naszej rozmowy wybrałam metaforyczny podział Estés. 0-7 lat: wiek ciała i marzeń. Piękny czas socjalizacji bez utraty wyobraźni. Potem następuje wiek zderzenia z edukacją, czyli 7.-14. rok życia - wiek rozdzielenia i splatania się rozumu i wyobraźni. Od 14. roku życia wchodzimy w czas nowego ciała - wiek dziewczęcy. Wczesna dorosłość, 21.-28. rok życia - to nowe życie oparte na poznawaniu różnych światów. 28-35 to wiek macierzyństwa, a co za tym idzie - nauka matkowania sobie i innym. Ile pani ma lat?

35.

No właśnie! Wchodzi pani w wiek poszukiwań, bo wiek 35-42 to matkowanie własnej tożsamości, czyli zadbanie o nią i jej odkrywanie. Ja według tego podziału wchodzę właśnie w wiek 42-49, czyli początek starczej mądrości. Jakoś nie boję się słowa 'starczej' w takim połączeniu. Co się za tym kryje? Czytam: odnalezienie swojej dalekiej siedziby, dodawanie otuchy innym ludziom. 49-56 to 'wiek podziemnego świata' - poznawanie znaczenia słów i obrzędów, przyjęcie globalnej perspektywy na życie. 56-63: wiek wyboru, wybór swojego świata i pracy, jaka została jeszcze do zrobienia. 63-70: wiek strażniczki, przewodniczki - przetwarzanie całej zdobytej wiedzy. Wiek 70-77 - i coś jest na rzeczy! Bo to wiek 'odmłodzenia i pogłębianie wiedzy staruchy'. 77-84: 'wiek istoty mgielnej' - znajdowanie wielkich rzeczy w małych. Piękna perspektywa. 84-91 to wiek 'snucia szkarłatnej nici' - zrozumienie splotów życia. 91-98: 'wiek eteryczności' - mniej słów, więcej istnienia; i 98-105: 'wiek pneumy' - oddechu, ducha, tchnienia życia, powiewu. I potem 105 lat, czyli wiek nieskończoności. No i jak to się pani podoba?

To wzruszające. Nie wiem dlaczego, pomyślałam o mojej mamie.

Bo takie myślenie sprzyja kobiecej solidarności, to subtelne wyzwalanie się z ego. Mamy dużo wspólnego z innymi kobietami, zarówno tymi, które są na początku tej drogi, którym możemy sprzyjać, jak i z tymi pod koniec drogi, które snują swoją opowieść. Bo jeśli rozumiemy starzenie się w kategoriach straty, to gdy wchodzimy w wiek średni, często musimy walczyć z zazdrością i zgorzknieniem. Patrząc krytycznie na inne kobiety, czy młodsze, czy starsze, patrzymy krytycznie na siebie w innych fazach życia. Porozmawiajmy o tej kluczowej dla naszej seksualności pierwszej fazie. Jaka według pani jest siła małej dziewczynki i jej kobiecości?

Małe dziewczynki wydają mi się raczej ludzkie niż kobiece.

Pani się odwołuje do nurtów genderowych, że płeć jest rolą społeczną, do której dziecko jest naginane w zależności od tego, jak jest wychowane. Ale to nie oznacza, że dziecko jest istotą aseksualną. Porównajmy tę moc kobiecą, tę seksualność, do kiełkującej rośliny. Przywołam jedną z metaforycznych opowieści z 'Biegnącej z wilkami' o księżniczce, która okaleczona, bo bez rąk, przez siedem lat musiała błądzić po ciemnym lesie. Zobaczyła studnię, na której brzegu siedziało dziecko. Przeraziła się, że do niej wpadnie. I wtedy pojawiła się boginka tego lasu, która zawołała: 'Ratuj to dziecko!'. Księżniczka krzyknęła: 'Przecież nie mam rąk!'. Boginka na to: 'Spróbuj'. No i dziecko zostało uratowane, bo kiedy księżniczka wyciągnęła kikuty, żeby uratować dziecko, wyrosły jej ręce. To opowieść o tej okaleczonej dziewczynce w nas.

A myślałam, że tym wewnętrznym dzieckiem, z którym nie mamy kontaktu, jest to dziecko na studni, a my - kobietą, która nie potrafi do niego wyciągnąć rąk.

Jesteśmy tym i tym. Dziecko na studni jest naszą integralną częścią. I w życiu właśnie tak bywa, że kobiety, kiedy nie widzą możliwości zmiany, nie wierzą, że są coś w stanie zrobić - w sytuacji krytycznej odkrywają niesamowitą siłę. Dopiero wtedy, kiedy muszą zadecydować o sobie, bo już nie mają innego wyjścia.


Nie znoszę tej teorii o wewnętrznym dziecku. Ja na pewno nie mam w sobie żadnego.

Bo to oczywiście nie jest żadne dziecko. To nasze początki jeszcze nieskrępowane normami. Jako dzieci uwielbiamy gmerać w ziemi i zbierać robaki, taplać się w kałużach. Matka, która ma świadomość fazowości życia, będzie miała szacunek dla tej zmysłowości dziewczęcej, wiedząc, jak olbrzymi wpływ ma ona na kobietę, na którą wyrośnie jej córka. To wiąże się z nakazami ubraniowymi, z treningiem czystości, z tzw. nadopiekuńczością i projektowaniem swoich lęków. Jeśli jesteśmy zbyt surowe w tych dziedzinach, to tak, jakbyśmy obcinały te świeżo wyrastające gałązki. Kobiecie, która tak została wychowana, trudno będzie potem odwoływać się do tego, co jest źródłem siły i radości życia.


Borysenko pisze, że specyfiką kobiecego rozwoju, w przeciwieństwie do męskiego, nie jest stopniowe odcinanie się córki od matki, ale przejmowanie od niej uczuciowości i zdolności do empatii, które będą potrzebne w przyszłości do kształtowania się kobiecej autonomii, kreatywności i mądrości. Dziewczynka w tym wieku potrzebuje ciepła i światła. Następna ważna faza to wiek 7-14.

Wiek splatania się rozumu i wyobraźni.

Borysenko nazwała tę fazę 'logiką serca'. Budzi się wtedy świadomość samego siebie - autonomia i współzależność. Do 7. roku życia dziecko jest skrajnie egocentryczne. Gdy idzie do szkoły, zaczyna wyłaniać siebie spośród innych. Wartością tego wieku jest otwartość umysłu - dziecko jest mędrcem, bo wie, że nic nie wie, i bardzo chce się dowiedzieć wszystkiego. Potem, w dojrzałym wieku, możemy przywoływać ten stan otwartości umysłu. W naszej konsumpcyjnej rzeczywistości to wyzwalające szczególnie dla kobiet. Obserwuję ten schematyzm i stereotypowość płciową w polskich szkołach. Odbieranie wolności i możliwości zabawy z myślenia, szczególnie dziewczynkom. Porównywanie z innymi. To ten wiek, w którym dopada nas pierwszy kryzys kobiecości - syndrom Kopciuszka. To w okolicy 10.-11. roku życia pojawiają się pierwsze dziewczyńskie kompleksy, które potem dręczą nas przez całe życie. Im bardziej matka jest tego świadoma, tym mniej się będzie do tego przykładać.

Znów możemy sobie wyobrazić tę roślinę - jakieś pędy przecież w końcu trzeba przyciąć, nie można im wszystkim dać rosnąć. Na tym polega socjalizacja. To są strasznie trudne decyzje wychowawcze i trzeba bardzo uważać. To wiek, w którym dziecko jest ekologiem, jest pokojowo nastawione do świata, chce robić ważne rzeczy, jest odkrywcą i ma szlachetną i odważną duszę. Oczywiście to wynika z jego nieumiejętności racjonalnej oceny sytuacji, ale to jest piękne. Niebezpieczeństwo polega na tym, że to jest również wiek, w którym możemy wrzucać dziecku do głowy, co chcemy, i ono to prawdopodobnie przyjmie. Patrząc w ten sposób na wychowanie córek - wychodzi na to, jak ograniczające jest tracenie tego cennego czasu na dopasowywanie się do dziewczęcych skomercjalizowanych mód.

Ale żyjemy wśród innych i nie chcemy wychowywać dzikuski. Przeraża mnie ta odpowiedzialność.

Nie musimy być idealnymi mamami, wystarczy trochę refleksji i wiary w swoje wychowawcze kompetencje. Potem nasze córki, już wyposażone przez nas w to, co potrafiłyśmy im dać, wchodzą w czas zderzenia się z esencją kobiecości - z kobiecymi hormonami. To wiek nowego ciała, 14.-21. rok życia - czas, w którym, jak to było w piosence, dziewczyna "z pączka przemienia się w kwiat". W naszej kulturze ta budząca się zmysłowość kojarzona jest przede wszystkim z lękiem, z zagrożeniem - ciążą lub nadużyciem - dlatego, wracając do naszych botanicznych porównań, ten kwiat jest zazwyczaj przesadzany do doniczki i poddawany sztucznej hodowli. To dramatyczny czas. W 'Księdze życia kobiety' to 'trójkąt bermudzki cyklu rozwojowego' - bo tak jak statki i samoloty znikają w tym trójkącie w niewyjaśniony sposób, tak znikają wtedy osobowości dziewczynek. Z badań wynika, że na przełomie IV-V klasy dziewczynki najczęściej tracą zdolność wypowiadania swojego zdania, obawiając się wyśmiania. To też wiek, w którym porównujemy się do innych, i właśnie wtedy stajemy się wrogami innych kobiet. Borysenko porównuje młode kobiety w tej fazie do Królewny Śnieżki - które jedzą zatrute jabłka lub przekłuwają sobie palce wrzecionami i zapadają w stuletni sen.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.10.28, 11:36

kama

Wiedziałam od chwili, kiedy trafiłam tu tydzień wcześniej, czytając teksty, pod którymi sama mogłabym się podpisać, że trafię na jakiś drogowskaz w moich poszukiwaniach!!! Drogowskazem tym z pewnością będą obie wymienione wyżej książki :):):) Od pewnego czasu coś pcha mnie do takich poszukiwań nie pozwalając skupić się na zwykłych czynnościach. Czuję, że znajduję się w przełomowym momencie życia, czuję, że muszę dokonać pewnych przewartościowań, powiem więcej, proces ten już się rozpoczął. To, co przeczytałam w powyższym artykule jest prawdziwe i zachęca do lektury. Wielkie dzięki!!!

podobne artykuły

Z przekleństwa w błogosławieństwo
Niełatwo być dziewczynką. Tym bardziej, jeśli się ma potrzebę bycia dziewczynką idealną. Wspaniałą wnuczką, kochaną siostrą, przodującą uczennicą, oddaną przyjaciółką i przysparzającą powodów do dumy córką. Prawie mi się to udało. No właśnie, prawie… Bo wypełniając te wszystkie funkcje, nosiłam w sobie przekleństwo. Przeklinałam samą siebie.
 
Moja wielka radość z seksu – bez genderowych stereotypów
Nie jestem typową kobietą. Ale czy istnieje ktoś taki jak „typowa kobieta”? Uważam, że nie. Każda z nas jest inna, i to jest piękne - lecz to społeczeństwo i kultura narzuca nam wzorce. Z których - tak naprawdę - wcale nie musimy korzystać, ani się do nich dopasowywać. Szkoda, że odkryłam to dopiero teraz, w wieku 21 lat.
 
Kobieta pozbawiona pochwy
Powiedz słowo „pochwa”. Jak się czujesz, mówiąc to słowo? A jak sama określasz własną pochwę?
 
Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?
„Niedaleko od Ciebie a może tuż obok żyje sobie kobieta: ma 30 lat lub więcej i nie ma dzieci. Rodzina, znajomi i przypadkowi ludzie na okrągło pytają: „Dlaczego jeszcze nie masz dzieci?” i szybko dodają: „Czas najwyższy”. Jej reakcja jest trochę inna każdego dnia, ale najczęściej to wymuszony grzeczny uśmiech, napięcie w połączeniu z powściągliwością. Odpowiada: „Nie, jeszcze nie”. Czasami pojawi się nerwowy grymas twarzy, gesty pokazujące frustrację i zażenowanie.
 
Siostra
”Kobieta na wolności” to bardzo dziwna książka... Nie powieść, ani pamiętnik. To raczej zbiór refleksji wrzuconych w jeden dokument tekstowy, do którego dodano podobnie refleksyjną kolekcję zdjęć i kolaży. Teksty są króciutkie, niektóre bardziej poetyckie. Są jak spotkanie z kochankiem na jedną noc – ledwo coś się zaczyna, a już kończy.
 

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter