dział: artykuły

Seks w III Rzeszy, czyli ”bitwa o rozrodczość”

Katarzyna Pabijanek
dodano: 2011.11.10
”Nie każda może mieć męża, ale każda może urodzić dziecko”. Seksualna rewolucja? Nie. Przemyślana strategia walki z wrogiem. Dlatego w niemieckich łożach małżeńskich rozgrywała się szczegółowo zaplanowana przez wytrawnych strategów wielka bitwa o rozrodczość.

Fe jak faszyzm  


Dochodząc do władzy Hitler obiecywał oczyszczenie Niemiec z liberalnej zgnilizny. Oczyszczenie to rozpoczęto od rozciągnięcia kontroli Państwa na zachowania seksualne ludności. Seks został wyrwany ze sfery prywatnej i podporządkowany prokreacji na usługach państwa. Ci, którzy byli aryjczykami i dysponowali dobrym materiałem genetycznym mogli liczyć na specjalną opiekę państwa. Ci, których rozmnażanie uznano za szkodliwe dla Rzeszy byli poddawani licznym dyscyplinującym zabiegom, których celem było uniemożliwienie im prokreacji.


Od lebensraum po lebensborn


Podstawą nazistowskiej doktryny była teoria lebensraum (z niemieckiego "przestrzeń życiowa"), zgodnie z którą ekspansja polityczna państw i ich rozwój determinowane są położeniem geograficznym. Realizacja doktryny lebensraum miała na celu zapewnienie rosnącemu liczebnie narodowi niemieckiemu odpowiednich warunków życia i służyła za uzasadnienie masowej eksterminacji ludności zamieszkującej tereny niemieckiej ekspansji.


Aby zapełnić przestrzeń życiową odpowiadającą najwyższym nazistowskim standardom życia, stworzono sieć domów lebensborn. Domy "opieki nad życiem" były ekskluzywnymi placówkami reprodukowania najcenniejszego nazistowskiego materiału genetycznego. Trafiały do nich często kobiety samotne, które z uwagi na dobre geny i aryjskie pochodzenie, mogły wydać na świat wartościowych obywateli III Rzeszy. Dziewczęta i kobiety zachęcano nawet do jednorazowych stosunków seksualnych i promowano hasło "Nie każda może mieć męża, ale każda może urodzić dziecko". Jednocześnie ograniczano stopniowo dostęp do środków planowania rodziny. Zakazano reklamowania kondomów, aborcję karano najpierw więzieniem, a potem karą śmierci.


Twoje ciało to pole bitwy


Publicystyce promującej nazistowski model macierzyństwa i kobiecości towarzyszyła militarna retoryka. Rodzenie dzieci ukazywano jako strategię walki z wrogiem i sposób zwiększania potencjału wojskowego kraju. W niemieckich łożach małżeńskich rozgrywała się szczegółowo zaplanowana przez wytrawnych strategów wielka bitwa o rozrodczość. Kobiety zachęcano do wczesnego małżeństwa. Lansowano model rodziny 2+4, a młode kobiety miały większą szansę na poczęcie i urodzenie czwórki potomstwa.


Aby ograniczyć do minimum możliwości rozwoju osobistego kobiet poza życiem rodzinnym wyznaczonym przez przysłowiowy trójkąt: Kinder, Küche , Kirche (dzieci, kuchnia, kościół), ograniczono ich dostęp do prestiżowych zawodów i możliwość awansu. W marcu 1933 r. odebrano kobietom dożywotni status urzędniczki państwowej i wręczono im wymówienia. Kobiety nie mogły być lekarzami, dentystami, adwokatami ani nauczycielkami. Stopniowo wprowadzano także rozporządzenia ograniczające dostęp kobiet do edukacji - kobiety mogły stanowić jedynie 10% studentów. Oprócz posiadania szerokich bioder, ułatwiających liczne porody, od idealnej Niemki oczekiwano, że będzie dobrą, ale niezbyt uczuciową matką (promowano „zimny chów”) i lojalną żoną. Dobry Niemiec był ojcem, mężem i konsumentem. Żeniąc się niemiecki mężczyzna otrzymywał bony wartości1000 marek na zagospodarowanie się. Ten swoisty kredyt dla młodych małżeństw, można było umorzyć - za każde narodzone w małżeństwie dziecko państwo darowało ojcu rodziny 25% kredytu. Umorzenie określano neologizmem „abkinden”, co oznacza „oddziecanie”.


Fundamentem uczciwej niemieckiej rodziny był przede wszystkim tradycyjny podział ról płciowych. Najważniejszym celem kobiety było macierzyństwo. Mimo, że zgodnie z niemiecką propagandą "światem mężczyzny jest państwo" uchylanie się od obowiązku ojcostwa było oceniane negatywnie. Mężczyźni samotni lub bezdzietni musieli składać wyjaśnienia, a od 1938 roku na odmawiających prokreacji nałożono dodatkowy podatek wysokości 10% dochodów. W 1939 roku wprowadzono ordery dla wielodzietnych matek. Żołnierze SS otrzymywali na wniosek żony - poświadczony przez lekarza - jednodniowy urlop prokreacyjny. Mężczyźni mieli prawo do ściśle reglamentowanych wizyt w burdelu, natomiast kobiety zdradzające znajdujących się na froncie mężów były potępiane.


Od dziecka oczekiwano natomiast, aby było wytrzymałe jak skóra, zwinne jak chart i twarde jak stal Kruppa. Dlatego niepełnosprawne noworodki uśmiercano.


Aaaaby aborcja


Niepełnosprawni, chorzy oraz przedstawiciele mniejszości sytuowali się po przeciwnym biegunie jeśli chodzi o politykę prokreacyjną III Rzeszy i podporządkowanych terytoriów.


Osoby, których prokreacja była niepożądana poddawano przymusowej aborcji i sterylizacji. Jeszcze przed ogłoszeniem w 1935 r. rasistowskich ustaw norymberskich przymusowo wysterylizowano 30 tys. ludzi, a do 1945 r. - 400 tys. schizofreników, epileptyków, chorych na depresję, niewidomych, głuchoniemych, a potem także gruźlików, alkoholików, chorych na syfilis i tryper, a także ubezwłasnowolnionych przez sąd. Zagrożone sterylizacją były w pierwszej kolejności mniejszości: Cyganie, Żydzi, osoby homoseksualne. Dążono do ograniczenia rozmnażania się grup niewpisujących się w faszystowski ideał czystości rasowej. Mężczyznom przecinano nasieniowody. Kobietom miażdżono lub podwiązywano jajowody. Kobiety bardziej cierpiały na skutek sterylizacji, ponieważ będąc bezpłodne stawały się prawnie niezdolne do małżeństwa. Aby bowiem je zawrzeć, trzeba było przedłożyć świadectwo płodności.


Spółkowanie z ludźmi należącymi do nieprzydatnych grup karano śmiercią za "zhańbienie rasy".


Tylko nie rozmawiajmy o seksie


Goebbels określał narodowy socjalizm jako "ruch męski". Wystarczy powierzchownie zanalizować strategie wykorzystywane przez nazistów do regulowania rozrodczości społeczeństwa, aby zauważyć, że wiele spośród tych strategii opiera się na typowych mechanizmach dyscyplinowania, przede wszystkim kobiecych ciał, przez patriarchat. Typowe dla patriarchatu podporządkowanie ciał kobiet i ich rozrodczości interesom państwa jest charakterystyczne dla wszystkich etapów rozwoju faszystowskiej doktryny.


W zastanawiający sposób przez wiele lat badacze zinternalizowali narzucony przez system patriarchalny podział na sferę prywatną i publiczną, co doprowadziło do wyłączenia z obszaru badań historycznych wielu istotnych zagadnień.


Podkreślanie uniwersalnego charakteru tragedii wojny i Zagłady uniemożliwiło opisanie różnic, które kształtowały odmienne w zależności od płci, rasy albo orientacji seksualnej doświadczanie skutków faszyzmu. Przez długi czas ofiary Zagłady traktowano jako niezróżnicowaną płciowo grupę.


Rasa, najistotniejszy powód prześladowania Żydów, była jedynym przedmiotem rozważań i studiów. To jednostronne ujęcie sprawiało, że naukowy opis doświadczenia Zagłady był ciągle niewystarczający i niepełny. Brakowało w nim fizycznych aspektów walki o przetrwanie, doświadczenia wyłącznie kobiecego lub związanego ze sferą seksualności. Nowe badania pokazują, że ofiary Holokaustu były nie tylko ludźmi, ale także kobietami i mężczyznami. Tworzyły one zhierarchizowane społeczności, w których zarówno płeć, jak orientacja seksualna, wiek i klasa społeczna odgrywały istotną rolę i wyznaczały status społeczny więźniów i więźniarek obozów.


Skoncentrowanie uwagi na wyjątkowej sytuacji kobiet pozwoliło w końcu odrzucić traktowane do niedawna jako uniwersalne doświadczenie mężczyzn jako fałszywe i przesłaniające odmienne, kobiece doznania i przeżycia.


Kanoniczne już opracowania historyczne dowiodły, że sfera rozrodczości miała wielki wpływ na doświadczenia kobiet w trakcie Zagłady. Obecnie jesteśmy świadkami przełomu w badaniach nad Holokaustem dokonującego się za sprawą ujęcia badawczego wykorzystującego perspektywę płci kulturowej (gender).


Wyzwania metodologiczne i skutki włączania zagadnień z zakresu gender studies i Womens studies do badań nad Holokaustem są głównym tematem organizowanej przez Fundację Gender Center trzydniowej konferencji naukowej "Kobiety i Holokaust"(17-19 listopada).


Informacje:


www.womenandholocaust.eu


Zdjęcie: Iwona Demko, Wojna domowa


Źródło: http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,10608646,_Bitwa_o_rozrodczosc___czyli_seks_w_III_Rzeszy.html

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.11.10, 20:10

Wilczyca
Ha ha ha! Po tym artykule prohipokrcy zamiast straszyć Hitlerem postawią go sobie za wzór, do którego będą dążyć.
# 22012.02.17, 18:37

lst
"Nowe badania pokazują, że ofiary Holokaustu były nie tylko ludźmi, ale także kobietami i mężczyznami. " Doprawdy? Przełomowy wynik.

najnowsze artykuły

Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
seksualność kobiet » opowiadania
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Spotkałam syna Królowej Śniegu
seksualność kobiet » kochanek / kochanka
Spotkałam syna Królowej Śniegu
komentarze (3)
Spotkałam Kaja, spotkałam syna Królowej Śniegu. Od lat usiłuję wydłubać mu z serca lodowy okruch zwierciadła. Na początku nasz seks był cudowny, wspanialszy, niż wszystko, co do tej pory mnie spotkało. Oddanie, komunia, dzikość serca, brutalność i nieskończona czułość splecione w jeden gest. A potem - lodowate milczenie, odpychanie.
 









zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter