dział: artykuły

Pornografia – termin, który nie istnieje

Nat Gru
dodano: 2011.10.03
W 600 roku p.n.e., w Atenach, Solon założył pierwszy opodatkowany burdel. Taksa była wyjątkowo niska – przybytek powstał dla użytku publicznego. Można w nim było skorzystać z usług pornae, czyli prostytutki-niewolnicy zakupionej przez państwo wyłącznie do celu zaspokajania seksualnych życzeń ateńczyków.

Pornae wystawiano nagie na widok publiczny – klienci domu uciech mogli przebierać do woli w zagranicznym towarze. Dziewczyny za swoje usługi otrzymywały zapłatę, od której odprowadzały podatek. Choć wkręcone w tryby państwa-miasta, do końca pozostały kimś gorszym w społeczeństwie – niewolnicami z zewnątrz, obcymi. Są to pierwsze istniejące dane, którymi można posłużyć się, opisując machinę seksbiznesu.


Pornae – prostytutka, grapho – pisać. Historia pierwszego odnotowanego, legalnie działającego domu publicznego potwierdza więc znaczenie terminu „pornografia” – pisanie o nierządnicach1. Po raz pierwszy, w pełnym brzmieniu pojęcie to pojawia się w roku 1769, gdy Restif de la Bretonne publikuje książkę pt. Le Pornographe (Pornograf, czyli ten, który pisze o kobietach trudniących się prostytucją2). Jego praca wywodzi się z nurtu libertynizmu, otwarcie proklamującego swobodę w podejściu do nagiego ciała i seksu. Chwilowo wrócę jednak do wieku XVI, by przywołać pewien istotny fakt z historii pornografii. Wówczas humaniści stworzyli rodzaj pornograficznego podręcznika, przeznaczonego wyłącznie dla wąskiego, wykształconego grona odbiorców. Przedmiotem rozważań pracy byli lokalni politycy, a dokładniej – analizy ich życia seksualnego z zastosowaniem właściwej dla tej sfery terminologii. Kompendium to stało się prekursorem gatunku, nazwanego później „pornografią polityczną”3. Lynn Hunt wskazuje również na osobliwy związek pornografii z demokratyzacją społeczeństwa – o ile początkowo (w wieku XVI i XVII) pisano wyłącznie dla elitarnego, arystokratycznego, a przede wszystkim – męskiego odbiorcy, tak wiek XVIII pozwolił z impetem wkroczyć pornografii do niemal każdego domu. Miało to związek z wydarzeniami Rewolucji Francuskiej, której głównymi hasłami były wolność i równość. Z jednej strony – satyry pornograficzno-polityczne w gazetach codziennych, z drugiej – hasła wolności i równości, przed którymi nie mogła umknąć żadna dziedzina życia. To, co niegdyś elitarne, miało stać się bliskie masom4. Dopiero ostatnie lata XIX wieku ostatecznie wiążą pojęcie pornografii z obscenicznością5. Nie oznacza to jednak, że do tego czasu nie występowały zjawiska – mam na myśli zarówno literaturę, jak i sztuki plastyczne – które można by tym terminem określić. W Europie od czasów Renesansu aż po Rewolucję pornograficzne obrazy służyły generalnie dwóm celom, z których pierwszy jest dość oczywisty – było nim wywołanie podniecenia u odbiorcy. Drugi zaś, dzięki zastosowaniu „szoku seksualnego”6, pozwalał skrytykować i skarykaturować autorytety religijne lub polityczne7.


Badacze zjawiska podkreślają częstokroć, iż do około XIX wieku obsceniczne pisanie znacznie przeważało nad obrazami. Dopiero od dwóch stuleci można mówić o dominacji obrazu w dziedzinie pornografii. Ów fakt wiąże się z rozwojem fotografii stetoskopowej, a konkretniej – wynalezieniem fotoplastykonu8.


To krótkie rozpoznanie historyczne niech będzie wstępem do rozważań: dlaczego pornografia de facto nie istnieje? Same przedstawienia pornograficzne, podlegające nota bene regulacjom prawnym, często nie były tym słowem określane. Andrzej Rodan w swojej pracy Historia erotyki. Pornografia wspomina między innymi Kodeks Karny Rzeszy Niemieckiej z 1871 roku, w którym karze podlega rozpowszechnianie, przechowywanie i zachwalanie „wizerunków lub odtworzeń nierządnej treści”. Czasem nie musiały one nawet owej „nierządnej treści” przedstawiać – by kogoś oskarżyć wystarczało, by dany materiał „silnie obrażał poczucie wstydu”9. Inne przykłady unikania nazewnictwa to: „bezwstydne utwory lub wizerunki”, „sprośne ryciny”, „literatura niemoralna”, „nierządne pisma”, „obscenizm”, „publikacje sprośne”10. Wszystkie one potwierdzają zatem myśl Rodana: rzeczywiście, nie ma problemu z ustaleniem etymologii wyrazu „pornografia”, trudności pojawiają się w ustalaniu jego dosłownego znaczenia. Dopiero w 1923 roku Liga Narodów zwołała w Genewie konferencję, której celem było ustalenie uniwersalnej definicji pornografii oraz znalezienie środków zapobiegawczych do powstrzymania „fali sprośności”. Konferencję zakończono wnioskiem, iż samo pojęcie ma tyle znaczeń, ile jest grup społecznych, obyczajów, religii, umysłowości. Żaden z uczestników nie potrafił bowiem przekonująco dla innych wyjaśnić omawianego terminu11. Podsumowując: pornografia nie istnieje zewnętrznie i namacalnie – jej byt jako takiej warunkuje wyłącznie oko i umysł patrzącego. Słowem: „Nic nie jest pornografią per se12. Samo klasyfikowanie poszczególnych przedstawień opiera się wyłącznie na subiektywnej opinii cenzora, którego problem polega na tym, iż zmuszony jest wypowiedzieć się za większą zbiorowość, nie mogąc przy tym przejawiać zbytniego konserwatyzmu ani zbytniej pobłażliwości13.


Pornografię trudno więc sklasyfikować przez wzgląd na szereg zjawisk. Raz jeszcze należy podkreślić: każdy człowiek ma własne wyobrażenie na temat tego, co już jest pornografią, a co jeszcze nie. Ciekawostkę może tu stanowić odkrycie przez naukowców związku pomiędzy wykształceniem i doświadczeniami seksualnymi a oceną pornograficzności. Otóż dowiedziono, że im niższe wykształcenie oraz mniejsza rozpiętość doświadczeń danej osoby, tym surowsza jest dokonywana przez nią ocena widzianej sytuacji związanej ze sferą erotyczną, a sformułowania „stymulujące seksualnie” oraz „pornograficzne” są częstokroć dla niej jednoznaczne14. Zatem kodeks obyczajowy, według którego dokonuje się klasyfikacji jest zmienny – to grupa przypina łatkę „obscena”. Częstokroć to określenie zyskuje, zależnie od kręgu kulturowego, właśnie seksualność, która sama w sobie nie jest obsceniczna. Co za tym idzie – określenie tego, co obraża moralność jednostek, bądź zbiorowości jest awykonalne. Sam stosunek do seksu uwarunkowany jest przez czynniki zewnętrzne (ideologia, religia itp.). Jeżeli seksualność ulega stłumieniu, ulega mu również odbiór przedstawień takiej treści. Najważniejszy wniosek jest jednak następujący: pornografia funkcjonuje zawsze w kontekście. Jako dowód niech posłuży ten oto przykład – penis we wzwodzie w podręczniku anatomii u adeptów medycyny z reguły nie wywołuje podniecenia, pokazany przez ekshibicjonistę – będzie czymś gorszącym. Dalej:


„na plaży dla nudystów [wzwiedziony penis – NG] jest rzadkością, podczas pracy przeszkodą, sztuką na indyjskiej rzeźbie, symbolem jako afrykański posążek boga płodności, nietaktem w gazecie codziennej, w czasopiśmie pornograficznym standardem i sztandarem, w sytuacji zaś intymnej czymś zadowalającym” 15.


Pewne jest jednak to, że pornografia istnieje z zamiarem podniecania – jednak bez pewności, czy je wywoła. W polskim Kodeksie Karnym zdefiniowano ją następująco: „Pornografia ma na ceku podniecenie pobudliwości płciowej człowieka”. Z drugiej zaś strony, oświadczenie: „to mnie podnieca, więc to jest porno!” nie będzie tu prawomocne16. Istnieją bowiem dowody, że pornografia rozumiana jako coś, co danego człowieka podnieca, może czaić się w najmniej spodziewanych miejscach. Seksuolodzy dowiedli bowiem, że:


„podniecenie seksualne może wywoływać nawet siedzenie w kościele, poddanie się egzaminom, szybka jazda samochodem [...]. Nawet pozornie niewinny cytat [...]: ˵czyszczę moją szufladę na warzywa˶ – też może okazać się mocno pornograficzny. Bo [w ten sposób pojmowane – NG] porno jest wszędzie. Wystarczy tylko uważnie patrzeć.”17


Należy zatem dopowiedzieć, że przedstawienia pornograficzne wykorzystują obraz – ruchomy lub zdjęcia, słowa – mówione i pisane, dźwięki oraz rzeźbę, ale ich najistotniejszym wyznacznikiem jest przedstawianie zachowań seksualnych ludzi. W Polsce generalnie pornografia jest legalna, ale nie może być prezentowana w taki sposób, by mogły zostać na obcowanie z nią narażone osoby, które sobie tego nie życzą lub mają poniżej piętnastu lat (Kodeks Karny, art. 202, § 1, 2). Karalne jest również produkowanie, posiadanie oraz rozpowszechnianie i publiczne pokazywanie treści pornograficznych z udziałem nieletnich, zwierząt oraz z zastosowaniem przemocy (Kodeks Karny, art. 202, § 3, 4, 4a).


Pominąwszy jednak patologie pornografii (przedstawienia pedofilskie, prezentujące zoofilię, przemoc nieakceptowaną przez którąkolwiek ze stron) można wyodrębnić zbiór elementów wspólnych gatunku. Po pierwsze, w planie głównym występują akty seksualne. Droga, która do nich prowadzi jest uproszczona, nie istnieje żadne „potem”, a samo „przedtem” również bywa wątpliwe – seksualność ulega więc spłaszczeniu. Po drugie – ma miejsce skupienie na działaniu narządów płciowych, najczęściej w bardzo dużym zbliżeniu. Słowem: kobieta występuje tu jako pochwa, mężczyzna – jako penis. Po trzecie, występuje gloryfikacja potencji i pożądania – uprawiać seks można zawsze i wszędzie. Po czwarte – czerpanie z uroku rzeczy zakazanych. Tabu jest bezustannie przełamywane, granice – obalane, a przede wszystkim: żadnej z praktyk nie dotyczy krytyka. Atrakcyjniejsze staje się to, co niecodzienne, egzotyczne, wyszukane. Po piąte, pornografia wykształciła sobie własny, sztuczny język, pełen niecodziennych sformułowań, uzupełniony o stękania i jęki. Po szóste – następuje gloryfikacja przemocy, choć nie musi być ona realna, a wyłącznie „zagrana”, uznaje się ją za przyjemną, początkowy opór i niechęć przełamują się, pozostawiając wyłącznie pozytywne doznania. Po siódme, obraz stosunków pomiędzy płciami jest uproszczony, a co za tym idzie – upadlający i ośmieszający. Po ósme – główna grupa docelowa to mężczyźni. Po dziewiąte, intymność w pornografii nie istnieje18. Dodatkowo można stwierdzić, że pornografia obsługuje i, co ważniejsze, programuje potrzeby swoich konsumentów. Spełnia te pragnienia, które z jakichś powodów u danego odbiorcy nie mogą zaistnieć w świecie realnym, na przykład są społecznie nieakceptowane19.

Celowo nie wymieniłam tutaj najważniejszej cechy analizowanego zjawiska. Jest wielkim przemysłem przynoszącym zyski20.


1 K. Aresin, L. Starke, Leksykon erotyki, Katowice 1998, s. 68-71.

2 W języku francuskim występowały również pojęcia: pornographique, pornographe oraz pornographie, używane do określania obscenicznych pism lub obrazów, datowanych na ok. 1830 i 1840 rok. L. Hunt, The Invention of Pornography. Obscenity and the Origins of Modernity, 1500-1800, Nowy Jork 1996, s. 13.

3 Ibidem, s. 26. Zjawisko pornografii politycznej przeżyło swoje odrodzenie w dobie Rewolucji Francuskiej. Pisano wówczas pornograficzno-polityczne pamflety wymierzone wprost we francuskie realia.

4 Ibidem, s. 43.

5 C. J. Cela, Słownik erotyzmu, Warszawa 2002, s. 202, 203.

6 Tym pojęciem posługuje się w swojej pracy Lynn Hunt. V. L. Hunt, op. cit., s. 10.

7 O tym aspekcie pornografii pisze Lynn Hunt. Sprośnym wierszom bądź historyjkom towarzyszyły odpowiednio podpisane ilustracje. Częstymi bohaterami tego typu prezentacji byli przedstawiciele kleru, ukazywani np. jako uczestnicy orgii. V. ibidem, s. 10.

8 Sam wynalazek omawiam szerzej w rozdziale drugim niniejszej pracy, gdyż stanowi ono punkt wyjścia do zrozumienia opracowywanego przeze mnie zjawiska.

9 V. A. Rodan, Historia erotyki. Pornografia, Łódź 1996, s. 9.

10 V. ibidem, s. 9, 10.

11 Ibidem, s. 5.

Aby dokładniej wyjaśnić wnioski obecnych pornologów, których opinie o samym zjawisku są niezwykle od siebie różne, pozwolę sobie zacytować seksuologa D.H. Lawrence’a: „Definicja pornografii zależy wyłącznie od indywidualnego podejścia do tego zjawiska, gdyż to, co dla jednej osoby może być pornografią, dla kogoś innego może stanowić uśmiech geniusza”.

V. C. J. Cela, op. cit., s. 202, 203.

12 Cyt. za: Robert Stoller, Perversion (1979), v. K. Aresin, L. Starke, op. cit., s. 260.

13 V. C. J. Cela, op. cit., s. 202, 203.

14 V. Ł. Linke, D. Subbotko, Porno, „Machina” 2006, nr 3, s. 40–44.

15 V. K. Aresin, L. Starke, op. cit., s. 260, 261.

16 Ibidem.

17 Ł. Klike, D. Subbotko, op. cit., s. 43.

18 K. Aresin, L. Starke, op. cit., s. 260–266.

19 Ibidem.

20 Ibidem.

 

komentuj























autor:

podobne artykuły

Pudrowanie odbytu, czyli obraz seksu w filmie porno
Mydło w płynie udające spermę, erekcja, która nigdy nie zanika, malowane wargi sromowe, pudrowany odbyt – oto bajkowy świat filmów pornograficznych, na których wszyscy zawsze są sprawni, chętni, piękni i przeżywają orgazm za orgazmem.
 
Porno dla kobiet
Od krytyki po przełamywanie tabu i odkrywanie języka queerowej seksualności

Tradycyjna pornografia wyklucza widza kobiecego i nieheteroseksualnego, a szczególnie lesbijki i osoby transgenderowe. W opozycji do niej powstają projekty nie tylko wywołujące podniecenie, ale też pełniące rolę kulturotwórczą i krytyczną wobec rzeczywistości.
 

najnowsze artykuły

Puszczalscy z zasadami – fragment
seksualność kobiet » książki
Puszczalscy z zasadami – fragment
komentarze (3)
Miarą przyzwoitości dobrego puszczalstwa nie jest liczba partnerów, lecz szacunek i troska, z jaką się ich traktuje.
 
Piąty święty żywioł
seksualność kobiet » literatura
Piąty święty żywioł
Madrone to nazwa drzewa a także imię głównej bohaterki – młodej uzdrowicielki z San Francisco. Jest rok 2048, Madrone ma 28 lat i cierpi po śmierci swojego kochanka, który zmarł w czasie epidemii. Mieszka z kochanką swojej babki, sędziwą, ponad 90-letnią Mayą, która całe lata wcześniej stworzyła szczęśliwą polirodzinę.
 
Mroczny Eros. Wina i wstyd
seksualność kobiet » wiadomości
Mroczny Eros. Wina i wstyd
Czy poczucie winy albo wstyd kładą się cieniem na twojej radości z seksu? Czy kiedy sytuacja zamienia się w seksualną, czujesz strach lub paraliż?
 
Jak zrobiłam doktorat w AISOS...
seksualność kobiet » kultura
Jak zrobiłam doktorat w AISOS...
komentarze (4)
… i o tym, jak poszukiwałam mecenasa, który sfinansowałby moje studia w pierwszej europejskiej szkole seksu.

W zeszłym roku podczas jednej z codziennych prasówek natrafiłam na artykuł o AISOS, austriackiej szkole seksu...
 
3.03 Skandal! Skandal! Sadowska ma URODZINY! - matronujemy
seksualność kobiet » wiadomości
3.03 Skandal! Skandal! Sadowska ma URODZINY! - matronujemy
Kim jest owa tajemnicza dr Zofia Sadowska (1887-1960), prymuska, feministka i automobilistka? Jakie tajemnice skrywa pod garniturem?!

Czy ”wyzyskiwała przewrotną miłość do kobiet dla celów osobistych”? Czy naprawdę uwodziła pacjentki, rozbijała małżeństwa i organizowała lesbijsko-sadystyczne orgie w swym domu schadzek w Warszawie?
Zanurz się w podziemne klimaty przedwojnia, poznaj prawdę o ”starogreckim skandalu” z lat 20. i świętuj 125. urodziny Zofii Sadowskiej!
 


najnowsze komentarze

malena89:
W tym roku już na pewno nie przegapię \"Monologów. . \" :)

Bazyliszek:
Witam wszystkich. / Przez przypadek trafiłem dzis na ten portal. Wiem to Wasz portal utożsamicie się z nim i nim żyjecie. Jedni więcej inni (...)

agulla:
Odstawiłam sex na 2,5 roku. Jakoś nie pomaga. Nadal czuje do tego tylko wstręt. . .

Bazyliszek:
Abstrahując,Już niedługo wejdzie w życie równouprawnienie ws bójek w sądach męsko-damskich. Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i (...)

V:
@Jakitaki - oglądałam ostatnio film \"W łóżku z Madonną\". Kanadyjska policja zagroziła, że aresztuje artystkę, jeśli będzie ona udawać, (...)

Marta:
Ciekawe. Nawet - bardzo ciekawe. Wielokrotnie spotkałam się ze stwierdzeniem, że tak się nie da, bo zazdrość jest zbyt silna, ale sama myślę (...)

AKS:
@Marta-chodziło mi o to że o seksie można rozmawiać w różnych kolorach ,również o seksie można rozmawiać jak się jest ubraną skromnie i (...)

kama:
@h-s - już po opublikowaniu mojego tekstu, doszłam do wniosku, że moja wypowiedź może zabrzmieć zbyt ostro, a tego nie chciałam. Dyskusję na (...)

Marta Pussy Project:
Pomyślałam, że jako life coach nie będę zaczynać od nowa, tylko znajde drogę do uzupełnienia wiedzy. Siedziałam i odkrycie samo na mnie (...)

Nat:
Marto, jaką alternatywę? :)

Voca:
@Ania - Chyba czytasz w moich myślach. A chcesz, żeby to była książka \"Puszczalscy z zasadami\"? Masz jak w banku. :) Czarna Owca już nam (...)

Ania:
Może wkrótce książka za tekst?

Ania:
Tekst nie wydaje mi się smutny tylko prawdziwy. W dużej części o moim życiu, aż mnie dreszcz przeszedł:) Moja choroba jest inna, opis związku (...)

h-s:
Asekuracja/oportunizm? Nie. Realizm i świadomość, że może to zaszkodzić mojej pracy i karierze? Tak. Wolę pewność finansową i pewność (...)

kama:
Moim zdaniem przekaz płynący z akcji jak powyżej jest taki: jako istocie seksualnej, zależy mi na tej sferze życia, pragnę ją wzbogacać, (...)

zobacz też

Zaproś boga do łóżka, czyli prawdziwa perwersja

sonda

Pierwszy w życiu gadżet erotyczny:
  • dostałam od partera/partnerki,
  • dostałam od kogoś innego,
  • kupiłam sama w sex shopie,
  • kupiłam sama przez internet,
  • kupiłam w innym miejscu,
  • nie mam żadnych gadżetów,
  • jestem mężczyzną

zobacz wyniki »
   Skomentuj tę sondę.


warto wiedzieć

seksualnosc-kobiet.pl    indeks tekstów    o nas    varia    redakcja    reklama    banery    kontakt
subskrybuj nasz newsletter


portal waginistyczno-feministyczny