dział: artykuły

Muzeum antykoncepcji i aborcji

Ewa Rutkowska
dodano: 2011.06.20
Nowootwarte w centrum Wiednia Muzeum Aborcji i Antykoncepcji mieści się zaledwie w dwóch pokojach. Ale choć wystawa jest niewielka, to jej twórczyniom i twórcom udało się pokazać historię stosowania antykoncepcji i metody przeprowadzania aborcji w Europie i na świecie oraz zmiany, jakie zachodziły w jej społecznym odbiorze w atrakcyjny sposób. To, co zwraca szczególną uwagę, to brak ideologicznego kontekstu – wszystkie ekspozycje są przedstawione w sposób pozbawiony jakiejkolwiek etycznej oceny, czy, jak to się często zdarza w Polsce, potępienia moralnego.

Artykuł pochodzi z serwisu Feminoteka z 2007 roku. Strona internetowa muzeum pod adresem muvs.org i dostępna jest w dwóch jezykach, w tym po angielsku. 


Autorzy i autorki wystawy pokazują również, jakie metody przeprowadzania aborcji stosowane były w XIX wieku, a jakie stosowane są dziś. Co ciekawe, w muzeum znajdziemy też odniesienia do metod nie tylko medycznych, jak można je dziś określić, ale również „magicznych”, które stosowane były, z różnym oczywiście skutkiem, przed wiekami. Widać też wyraźnie, że nie zawsze łączono współżycie seksualne z prokreacją.


2518_00_ma_zitrone.jpg
Połówka cytryny jako środek antykoncepcyjny?
 To ponoć pomysł Casanowy.
To, co zwraca szczególną uwagę w Muzeum Aborcji i Antykoncepcji, to brak ideologicznego kontekstu – wszystkie ekspozycje są przedstawione w sposób pozbawiony jakiejkolwiek etycznej oceny, czy, jak to się często zdarza w Polsce, potępienia moralnego. W dobie, gdy polskie kongresy medyczne niejednokrotnie zaczynają się od przywołania myśli społecznej kościoła katolickiego, czy po prostu słów Jana Pawła II, wydaje się to szczególnie ważne. Medycyna i jej zadania zostały w muzeum przedstawione w sposób klarowny – „po pierwsze nie szkodzić” – zwłaszcza kobietom, a nie tylko płodowi, którego nota bene nikt w muzeum nie nazywa „dzieckiem poczętym”.

2425_00_ma_restell.jpg
Anna Lohman (1812-1877) wraz z
mężem jako Madame Restell i Dr Mauriceau sprzedawali wysyłkowo środki antykoncepcyjne i prowadzili klinikę aborcyjną w Nowym Jorku.
Spośród wielu elementów tej wystawy, duże wrażenie robią filmy dotyczące aborcji. Jeden z nich, nakręcony w 1926 roku, to rodzaj społecznego quasi-dokumentu, w którym widzimy konsekwencje braku dostępności do edukacji seksualnej, środków antykoncepcyjnych i aborcji. Oto wielodzietna rodzina, żyjąca na skraju nędzy, pijący mężczyzna i kobieta z pięciorgiem dzieci. Gdy okazuje się, że szóste jest w drodze, kobieta decyduje się na przerwanie ciąży. Kobieta nie ma pieniędzy i nie może zrobić tego w gabinecie lekarskim, a jedynie pokątnie, w miejscu, w którym warunki medyczne pozostawiają wiele do życzenia. Kobieta dostaje krwotoku i w następnym kadrze, widzimy, jak na karetka na sygnale zawozi ją do szpitala. Jeszcze tylko przebitka na pozostałe dzieci i ich pijanego ojca. Napisy końcowe informują widzów o rzeczywistej liczbie nielegalnych zabiegów, o konieczności edukowania społeczeństwa i promowania środków antykoncepcyjnych, a także zalegalizowania aborcji. Ten prosty film, mimo że nakręcony 80 lat temu, można by pokazywać dziś w Polsce jako materiał edukacyjny.


museumab1b.jpgDuże wrażenie (zwłaszcza w kontekście filmu) robi także multimedialna mapa całego świata, gdzie różnymi kolorami zaznaczone są kraje, w których aborcja dostępna jest na życzenie, przy uwzględnieniu wyjątkowych okoliczności i zupełnie zakazana. Gdy wejdziemy w mapę samej Europy naszym oczom ukaże się spory fioletowy punkt – Polska. 

Poza tym, możemy przeczytać wiele historii kobiet, którym odmówiono aborcji ze względu na restrykcyjne prawo, czy dotrzeć do wypowiedzi znanych myślicieli (między innymi T.Mann, A.Schweitzer), którzy także brali udział w debacie na rzecz jej legalizacji i obowiązkowej edukacji seksualnej. Pokazane są także zdjęcia z akcji społecznych, w których kobiety przyznawały, że miały choć raz w życiu aborcję i nie doświadczyły mimo tego tak zwanego syndromu postaborcyjnego. Ciekawe może być także przyjrzenie się, w jakich krajach dozwolona jest sterylizacja kobiet i mężczyzn, na czym polega i ile osób rocznie na nią się decyduje na całym świecie. Inna sprawa, że dane te nie są do końca pewne, bo w wielu państwach sterylizacja jest nielegalna, stąd zabiegi (podobnie, ja w przypadku aborcji) wykonywane są w podziemiu. 

museumab4a.jpgJak piszą założycielki/założyciele muzeum, w „naturalnych” warunkach przeciętna kobieta byłaby 15 razy w ciągu swojego życia w ciąży, spośród których 10 by donosiła. Przeżyłaby siódemka dzieci. Jednak z różnych powodów, choćby ekonomicznych, czy społecznych, ludzie nie chcą mieć aż tylu dzieci. 



Adres muzeum: 37 Mariahilfer Gűrfel, Wiedeń,
wstęp 8 Euro.
Czynne od 14 do 18 (środa – niedziela) mapa dojazdu: 
http://en.muvs.org/museum/map/
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 1)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.06.25, 10:50

Marta
To jak tylko będę w Wiedniu, to na pewno tam zajdę :) Jednak ta starodawna antykoncepcja jest trochę przerażająca, ciekawe na ile była skuteczna taka - np. - połówka cytryny.

podobne artykuły

Nieprawdą jest, że 15-latki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki
Dziewczynki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki? Minister Radziwiłł kłamie. Z badań, do których dotarł „Newsweek”, wynika, że kobiety w wieku 15-19 lat stanowią zaledwie 2 proc. stosujących antykoncepcję awaryjną.
 
Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

”Sklepy cynamonowe” - Tłuja na śmietniku

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter