dział: artykuły

Margaret Sanger - patronka świadomego macierzyństwa

Cristina De Stefano
dodano: 2011.06.15
Gdy we wczesnych latach sześćdziesiątych inni korzystali z efektów toczonych przez nią batalii, była już starszą panią na wózku inwalidzkim. Po latach badań wspieranych przez jej Ligę Kontroli Urodzeń amerykański lekarz Gregory Pincus opracował pierwszą pigułką antykoncepcyjną. W zaledwie kilka tygodni po śmierci Kennedy’ego Lyndon Johnson zatwierdził Rezolucję Fulbrighta, która umożliwiała to, o co od lat walczyła Margaret Sanger: programy planowania rodziny mogły być wreszcie finansowane ze środków publicznych.

Margaret Sanger 1879-1966


Tekst pochodzi z książki Cristiny De Stefano "Niepokorne. Kobiety, które zmieniły świat"


 Dziennikarze tłumnie odwiedzali jej dom w Tucson, by wysłuchać zwierzeń: „Z jaką wrogością spotykałam się pięćdziesiąt lat temu! Cały świat był przeciwko mnie: prawo, policja, rząd, nawet rodzony ojciec. Był typowym Irlandczykiem, najbardziej otwartym z ludzi, jakich spotkałam w życiu. Nazywał się Michael Higgins. Nieustannie powtarzał: «Margaret! Nie angażuj się! Daj sobie spokój! Pomysły, które siedzą w twojej głowie, nie są odpowiednie dla dziewczyny!»". A gdy mówiła te słowa, jej zielone oczy błyszczały szelmowsko.


Od najmłodszych lat olśniewała urodą: rudowłosa irlandzka piękność o płonącym licu. Tym kobiecym filigranowym wyglądem wprowadzała w błąd przeciwników, skrywając pod budzącym sympatię uśmiechem swój porywczy charakter. Tym, którzy zarzucali jej, że zbyt poważnie traktuje swoją walkę, odpowiadała z grymasem drobnych, zaciśniętych ust: „Bronię racji kobiet, którym wcale nie jest do śmiechu”.


Margaret Higgins urodziła się w 1879 roku. Jej wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z nieustannymi chorobami matki: dzieci trzymane są za zamkniętymi drzwiami pokoju, w którym przy łóżku chorej gromadzą się sąsiadki, tworząc czarny krąg. Chociaż Anne Higgins cierpi na gruźlicę, to jako zagorzała katoliczka, wydaje na świat jedenaścioro dzieci. Umiera w wieku pięćdziesięciu lat z powodu wyniszczenia organizmu. Margaret uczy się już wtedy w szkole dla pielęgniarek. Marzy, by zostać lekarzem, ale w domu brakuje pieniędzy na sfinansowanie studiów medycznych. Ma jasno sprecyzowany cel: zamierza uzmysłowić kobietom ich seksualność i potrzeby ciała oraz dać im prawo decydowania w kwestii posiadania potomstwa.


Mówimy o świecie, który dzisiaj już nie istnieje, o Ameryce końca dziewiętnastego wieku. Kobiety stające przed ołtarzem nie wiedzą praktycznie nic o seksie, a wśród różnych stosowanych metod zapobiegania ciąży funkcjonują irygacje o niesprecyzowanym bliżej składzie, substancje plemnikobójcze, gąbki, krążki czy środki o działaniu poronnym. Oczywiście nadal królują praktykowane od dawna sposoby — oba stosowane przez mężczyzn — czyli: coitus interruptus oraz prezerwatywa. Ta ostatnia, produkowana początkowo z drogiego materiału pochodzenia zwierzęcego, teraz dzięki amerykańskiemu wynalazcy Charlesowi Goodyearowi jest wytwarzana z gumy. Wszyscy, którzy szukają informacji na temat bezpiecznego seksu, muszą radzić sobie sami albo zaufać nielegalnej sieci położnych, wędrownych uzdrowicieli, farmaceutów i naciągaczy. Niektóre firmy rozprowadzają pocztą produkty określane eufemistycznie jako „środki higieny kobiecej” lub „metoda francuska”.


Margaret postanawia to zmienić. Głosi socjalistyczne poglądy, przejęte po ojcu, który ku wielkiemu zgorszeniu sąsiadów od zawsze twardo bronił swojego ateizmu. Po matce przejmuje niezachwiany upór, urodę oraz, niestety, gruźlicę. Uczęszcza do najbardziej prestiżowej szkoły pielęgniarskiej w Nowym Jorku. Przyrzeka sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż. Wkrótce jednak ulega urokowi i staraniom młodego architekta, Wiliama Sangera — podobnie jak ona zdeklarowanego socjalisty. Wychodzi za niego za mąż w 1902 roku w wielkiej tajemnicy, by nie stracić miejsca w szkole, ale stawia twarde warunki: nadal będzie mogła pracować i nic nie może odciągać jej od sprawy, o którą walczy.


W 1903 roku przychodzi na świat jej pierwsze dziecko, syn Grant. Po zaleconej przez lekarzy przerwie, wynikającej z nawrotu gruźlicy, w 1908 roku rodzi Stuarta, a w 1910 — córkę Peggy. Małżeństwo Margaret nie przetrwa jednak próby czasu, ponieważ w środowisku bohemy Greenwich Village, do której oboje z mężem się zaliczają, poznaje rozkosze wolnej miłości i od tego momentu będzie ją kultywować.


W klinikach, gdzie praktykuje jako pielęgniarka, spotyka wiele kobiet, przeważnie ubogich i analfabetek, które boleśnie odczuwają brak podstawowych środków antykoncepcyjnych. Jednym z bardziej drastycznych przypadków, który kilka lat później Margaret uzna za prawdziwą inspirację do działania, jest spotkanie z żydowską imigrantką o imieniu Sadie, hospitalizowaną z powodu komplikacji po własnoręcznie wykonanej aborcji. Zrozpaczona młoda kobieta zalewa się łzami, tłumacząc, że nie może pozwolić sobie na kolejne dziecko. Lekarz, w obecności osłupiałej ze zdziwienia Margaret, zaleca jej, by wyrzuciła męża z łóżka i wysłała go „spać na strych”. Jakiś czas później Sadie umiera na skutek zakażenia septycznego.


Margaret szuka wiedzy o życiu seksualnym i antykoncepcji we wszystkich możliwych publikacjach. Odwiedza zarówno kliniki, jak i biblioteki, rozmawia z lekarzami o postępach prac europejskich prekursorów planowania rodziny, szczególnie angielskich i holenderskich. Przyjaciele z salonu Mabel Dodge, skupiającego osoby o radykalnych poglądach, słuchają jej zachwyceni. „Była pierwszą osobą, jaką poznałam, która w tak otwarty i żarliwy sposób propagowała radość z seksu” — przeczytamy w pamiętnikach Mabel. Gdy pewien socjalistyczny dziennik zwraca się do niej z propozycją omówienia tego tematu na swych łamach, Margaret opracowuje rubrykę zatytułowaną What Every Girl Should Know, czyli „Co każda dziewczyna wiedzieć powinna”, gdzie prostym i przystępnym językiem omawia problemy związane z masturbacją, defloracją i antykoncepcją.


Na reakcję cenzury nie trzeba długo czekać. Rubryka jest często zdejmowana, a gazeta tłumaczy wtedy swym czyteln­kom: „«Co każda dziewczyna wiedzieć powinna»: Nic — nakazem Amerykańskiego Urzędu Pocztowego”.


Prawo, które zabrania wysyłania pocztą materiałów o „nieprzyzwoitej” treści, obowiązuje już od lat. Z reguły można je obejść, używając eufemizmów, jednak nie byłoby to w stylu Margaret Sanger, która woli otwartą konfrontację. „Sytuacja osiągnęła punkt zapalny — będzie wspominała w swoich pamiętnikach. — Nie mogłam dłużej powstrzymywać się od głoszenia własnych poglądów, chciałam wreszcie zacząć pracować dla świata”.


Wydaje pismo „The Woman Rebel” („Zbuntowana Kobieta”), w którym po raz pierwszy pojawia się pojęcie birth control, kontroli urodzeń. Gazeta nie jest zaangażowana politycznie, ponieważ problematyka ta wykracza poza granice walki klasowej i ideologii. „Zbuntowana kobieta dopomina się o prawo do nicnierobienia O prawo do bycia samotną matką. O prawo do burzenia i do tworzenia. O prawo do życia. O prawo do kochania” — pisze Margaret z właściwym sobie zapałem.


Co jakiś czas cenzura zajmuje nakład gazety, ale aktywistki wrzucają dziennik do skrzynek na listy lub rozdają go na ulicy, występując przeciwko obowiązującemu prawu. Ostatecznie w sierpniu 1914 roku, czyli dokładnie w chwili gdy kraje Europy przystępują do wojny, policja wydaje nakaz aresztowania Margaret Sanger. Ona, zamiast skupić się na przygotowaniu własnej obrony, publikuje pamflet Rimily Limitation („Ograniczenie rodziny”) — pierwszy z cieszącej się ogromnym powodzeniem serii, którą jej współpracownice i wolontariuszki sprzedają na ulicach miast. Następnie ucieka nocnym pociągiem do Kanady, a stamtąd do Anglii.


Opiekę nad trójką swych dzieci powierza mężowi i zaufanym przyjaciołom. Najstarszy z potomstwa, ledwie dziesięcioletni Grant pisze do matki pełne stoickiego spokoju listy, w których zachęca ją do kontynuowania walki. Mała Peggy choruje na polio i jest najdelikatniejsza z całego rodzeństwa. „Ukochana Peggy — pisze do niej Margaret z Kanady — moje serce wyrywa się do ciebie. Chciałabym cię zobaczyć, choćby po to, by głaskać twe włosy, ale, kochana moja, mam coś ważnego do zrobienia; coś, co uczyni łatwiejszym nie tylko twoje życie, ale także życie innych kobiet w przyszłości.


Rok później Margaret Sanger wraca do ojczyzny, zaniepokojona losem męża, którego aresztowano po tym, jak znaleziono u niego w domu jej ulotkę. Powodem zmartwień jest też zdrowie Peggy, u której stwierdzono zapalenie płuc. Niedługo potem córka umiera w jej ramionach, w nowojorskim szpitalu Mount Sinai. Margaret nie przestaje wyrzucać sobie, że nieobecność matki w domu sprzyjała chorobie dziecka. Do końca życia będzie jej towarzyszyło wspomnienie małej świetlistej postaci Peggy.


Stara się poświęcać więcej czasu pozostałym dzieciom: zabiera je na Cape Cod, gdzie w 1917 roku za pochodzące ze sprzedaży pamfletów pieniądze kupuje wiejską posiadłość od swojego przyjaciela, Johna Reeda, który wyjechał do ogarniętej rewolucją Rosji. Pływa z dziećmi w oceanie, jeździ konno, chodzi na drugie spacery. Nie należy do pełnoetatowych matek, ale tym bardziej ceni sobie chwile spędzane w miejscu, które w rozmowach z towarzyszkami walki określa mianem maternal corner, czyli matczynego kącika.


Przeciwko Margaret toczy się kilka procesów. Przy okazji jednego z nich, chcąc zadać kłam zarzutom stawianym przez przeciwników (starających się, by uznano ją za nieodpowiedzialną, a nawet zaniedbującą dzieci matkę), pozwala sfotografować się elegancko ubrana, w towarzystwie obu synów. Niektóre rozprawy sądowe kończą się wyrokiem uniewinniającym, inne prowadzą do jej skazania. Pobyty w więzieniu nie są dla niej straszne: nawet krótkie przekształcają się w zbiorowe pogadanki na temat antykoncepcji. W okresach, gdy akurat nie wchodzi w konflikt z prawem, jeździ po kraju z wykładami, które cieszą się ogromną popularnością. W ten sposób zarabia na życie i dzięki temu może pisać kolejne rozchwytywane przez czytelników książki: Woman and the New Race, The Pivot of Civilization, Happiness in Marriage.


Szesnastego października 1916 dopuszcza się jawnego złamania prawa — na uczęszczanej ulicy Brooklynu otwiera pierwszą w Stanach Zjednoczonych poradnię antykoncepcyjną. Rozwiesza plakaty reklamowe w języku angielskim, jidysz i po włosku: „Matki! Nie możecie pozwolić sobie na kolejne dziecko? NIE ZABIJAJCIE, ZAPOBIEGAJCIE CIĄŻY!". Kobiety ustawiają się w kolejce po porady i pomoc medyczną. „Ich wdzięczność była poruszająca, niektóre całowały nas po rękach” — będzie wspominała Margaret Sanger. Zaledwie dziesięć dni po otwarciu poradni wkracza do niej policja.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 8)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.07.05, 17:15

milka
'w tak otwarty i żarliwy sposób propagowała radość z seksu'

jakie to nowoczesne; dawac sobie prawo do zdrad, przyjemnosci niby broniac swiadomego macierzynstwa, nie ponoszac za swoje rozrywkowe zycie odpowiedzialnosci lub zrzucajac je na innych. Gruzlica i wielu kochankow jakie to urocze.

Rece opadaja. . .
# 22011.07.05, 17:53

Wilczyca
@Milka opanuj się, zdrady były, są i będą. A tabletka jest błogosławieństwem dla kobiet. Ja osobiście cieszę się otwarcie seksem nieprzerwanie od kilku lat z jednym partnerem, który był moim pierwszym. Nabawiłabym się chyba nerwicy gdybym się miała gumkami bawić.
# 32012.10.18, 23:50

AwaS
"„Najważniejsza dla nas jest wolność kobiety, a nie władza państwowa” — pisze".

Jakże wciąż aktualne, po tyyylu latach.
# 42013.02.06, 15:53

upr
oczywiście, patronka przymusowej sterylizacji i eugeniki, mordowania niewinnych, rasistka - wspaniałą patronke macie siostry feministki, al e w sumi eto nie dziwne, lewak ciągnie do lewaka
# 52014.01.08, 15:59

giga
Zarzuty wobec niej o eugenike i sterylizację są absurdalne, należy patrzeć w kontekście historycznym, intencją było ulzenie cierpiącym fizycznie, dotkniętych głodem, z wielodzietnych rodzin, innej drogi nie było, pomocy socjalnej zadnej z wyjątkiem charytatywnej. Jej projekty były jak najbardziej racjonalne, a pobudki humanitarne, co zaowocowało pierwszą pastylką antykoncepcyjną, której powstanie zainspirowała. Jedna z najwiekszych postaci w historii, wyprzedziła innych o 100 i więcej lat.
# 62014.03.24, 00:04

kata
no niestety taa pani to jedna z mocniej dzialających osob w obszarze eugeniki. . . nie powinno się o tym zapominac.
# 72014.08.17, 14:32

mora
Niestety, artykuł pomija kilka wstrętnych plam na tym świetlanym wizerunku - takich jak publikowanie artykułów Ernsta Rudina, twórcy hitlerowskiego programu eugenicznego, na łamach "The Birth Control Review". Czasopismo pani Sanger promowało takze rasistowską książkę pt. "Wzbierająca fala kolorowych przeciwko światowej dominacji białych" (sic!). P. Sanger była zresztą autorką wstępniaka do tej ksiązki, w którym wzywała do wprowadzenia ograniczeń ze wzgl. na kryteria rasowe, skierowanych przeciw imigrantom. Kontynuacją tej rasistowskiej koncepcji był "Projekt Murzyn" (Negro Project), którego celem było ograniczenie rozrodczości Czarnych.
To wszystko podaję za "Wikipedią".
Jak dla mnie Margaret Sander to zwykła rasistka, zwolenniczka społeczeństwa elitarnego w najbardziej prymitywnym sensie, której najwyrażniej było "po drodze" z niektórymi wizjami Hitlera.
# 82014.08.18, 00:38

Voca
@Mora - Ameryki nie odkryłaś. A Hitlera popierali niemieccy biskupi. I cóż z tego?

podobne artykuły

Czy chcesz, żeby on kojfnął w łóżku? „Zapładniacze” bez recepty, „reproduktorki” bez antykoncepcji – róbcie dzieci za wszelką cenę!
Zaburzenia erekcji są aż nazbyt często oznaką poważniejszych schorzeń, o czym się zapomina, traktując także mężczyzn przedmiotowo.
 
Pigułka po - ostatnie chwile, aby ją kupić bez recepty. Tylko do 22 lipca 2017
Dziś i jutro ostatnie dwa dni pigułki po. Od niedzieli będzie ona dostępna tylko na receptę. Życzymy, abyście trafiali i trafiały do życzliwych lekarzy ”bez sumienia”. :P
 
Nieprawdą jest, że 15-latki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki
Dziewczynki łykają tabletki „dzień po” jak cukierki? Minister Radziwiłł kłamie. Z badań, do których dotarł „Newsweek”, wynika, że kobiety w wieku 15-19 lat stanowią zaledwie 2 proc. stosujących antykoncepcję awaryjną.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Zdrowa antykoncepcja hormonalna
Nie znam takiej.

W ogóle nie znam antykoncepcji, która byłaby w stu procentach dostępna, w stu procentach skuteczna i w stu procentach nieszkodliwa.
 

najnowsze artykuły

Asertywność w łóżku. O granicach i (nie)przystojnych propozycjach
seksualność kobiet » wiadomości
Asertywność w łóżku. O granicach i (nie)przystojnych propozycjach
Gdy jesteś na randce i ktoś Ci wkłada ręce w spodnie, a Ty NIE chcesz, to jednak godzisz się na to, bo jesteś na randce?
Jeśli raz godzisz się z daną osobą na seks, to jest to zgoda ”na zawsze”?
Czy lubisz, gdy druga strona sama DOMYŚLA SIĘ, czego Ty chcesz?:)
Jak mówić TAK i NIE i jak przedkładać oferty w seksie, tak aby wyrazić siebie, swoje potrzeby i fantazje i uzyskać PEŁNĄ SATYSFAKCJĘ? :)
 
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
seksualność kobiet » wiadomości
Kurs Akceptacji Ciała. 5-tyg. podróż do serca samoakceptacji
Chcesz się poczuć dobrze w swoim ciele? Rozgościć się w sobie i cieszyć się sobą? Nabrać większej pewności siebie w życiu i sypialni? Zapisz się na Kurs Akceptacji Ciała – to 5-tygodniowa przygoda pełna miłości.
 
Oddajemy krew Ziemi
seksualność kobiet » miesiączka
Oddajemy krew Ziemi
Ja podlewam nią kwiaty. Przyjaciółka zostawią ją w miejscach mocy. Jeszcze inna wylewa wraz z wodą po prostu przed domem. W ten sposób księżycowa krew wraca do Ziemi. Wiem, że jest nas coraz więcej, coraz więcej kobiet uczestniczy w tym niekończącym się rytuale.
 
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
seksualność kobiet » problemy
Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
seksualność kobiet » moje ciało
Jeden prosty sposób na zaakceptowanie swojego ciała
A właściwie tej jego części, za którą... hym... nie przepadasz.:) Robiłam i dla mnie zdziałał cuda! :)
 











zobacz też

”Podryw na nauczyciela”, czyli seks, który nie uzdrawia

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter