dział: artykuły

Freud wymazuje łechtaczkę

Ian Kerner
dodano: 2011.05.23
Zygmunt Freud wyrobił sobie nazwisko, demonizując łechtaczkę i tworząc iście groteskowy obraz kobiecej seksualności. Szerzył on pogląd, że łechtaczka jest niedorozwiniętym źródłem seksualnej przyjemności, zaledwie przystawką do bardziej „dojrzałego” orgazmu pochwowego, do którego oczywiście może dojść jedynie wskutek stosunku genitalnego.

Fragment tekstu pochodzi z książki Jej orgazm najpierw.


Szczególnie przewrotne jest to, że w czasie formułowania swych postulatów Freud miał raczej jednoznaczne pojęcie o anatomicznej roli tego narządu, zamiast jednak rzetelnej wiedzy naukowej wołał promować osobiste poglądy. Mówiąc krótko, dopuścił się poważnego nadużycia swego publicznego autorytetu.

Co jest dla kobiecości przełomowe, łechtaczka powinna w całości lub częściowo odstąpić swą wrażliwość a zarazem swe znaczenie pochwie. - Zygmunt Freud


Freud zdegradował łechtaczkę kosztem pochwy, określając orgazm łechtaczkowy jako „dziecinny”. Według niego dorosłe kobiety powinny powściągnąć swe żądze związane z tym organem i rozwijać w sobie pragnienie penetracji. Ale czy nie chodzi tu raczej o penisa? Penetracja? Kobieca masturbacja została skrytykowana za tworzenie uzależnienia od łechtaczki, zaś seks oralny po prostu był zabroniony. Freud nie pozostawiał żadnej innej możliwości.


Jeżeli kobieta nie osiągała przyjemności podczas penetracji, coś z nią musiało być nie w porządku. W eseju The Cultural Psychology of the Clitoris doktor Thomas Lowry pisze: „Idea, która w 1910 roku zaświtała w głowie Freuda, pozbawiona była śladów opartej na doświadczeniu argumentacji i przypuszczalnie więcej wywołała niepotrzebnych zmartwień niż jakichkolwiek innych wrażeń”.



kliknij i kup! - selkar.pl

Jej orgazm najpierw
- najlepszy poradnik o seksie
 oralnym! Orgazmy na zawołanie!
Od chwili, gdy stało się oczywiste, że wrażliwe zakończenia nerwowe odpowiadające za doznania seksualne mieszczą się na zewnątrz kobiecych genitaliów, poglądy Freuda przestały mieć cokolwiek wspólnego z rzetelną fizjologią czy anatomią. Bliżej im było raczej do filozoficznej koncepcji ludzkiej seksualności, popierającej model oparty na penetracji i zapłodnieniu. Wskutek tego kobieca seksualność została wchłonięta przez męską. Tu zaczynają się schody.


Dokonane pobieżnie przez Freuda potępienie łechtaczki jako ważnego centrum doznań miało piorunujący wpływ na to, jak lekarze i fizjolodzy postrzegali seksualność kobiety. Wygląda to tak, jakby przez większość dwudziestego wieku wiedza dotycząca rozległej anatomii kobiecych genitaliów była całkowicie nieobecna. Pamięć o łechtaczce ulegała stopniowemu zanikowi, aż wreszcie zapadła w anatomiczną nicość” - twierdzi Chalker.


Niestety, gdyby tylko Freud, który sam przyznał, że „anatomia jest przeznaczeniem”, posiadał nieco wyczucia, mógłby dostrzec, że ten wszechmocny organ wyłoni się ostatecznie z popiołów jego mocno przereklamowanego cygara. Oddając Freudowi sprawiedliwość, należy wspomnieć, że pod koniec życia przyznał się do luk w wiedzy i stwierdził: „Chcąc dowiedzieć się więcej o kobiecości, trzeba zbadać swoje doświadczenia albo zapytać poetów, albo czekać, aż nauka dostarczy nam większej liczby gruntownych i spójnych informacji”.


Dzisiaj nasze pojmowanie anatomii łechtaczki nie, jak ważna jest jej stymulacja, wiele zawdzięcza uporczywym wysiłkom tych niezmordowanych osobowości, które obalając obiegowe przekonania, toczyły boje w imię rewolucji seksualnej w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Należały do nich takie wybitne postacie jak doktor Alfred Kinsey, William Masters i Virginia Johson, Shere Hite, Betty Dodson oraz mniej znani, choć również zasłużeni, jak doktor Mary Jane Shefrey. Wszyscy oni propagowali ideę, że łechtaczka jest potężnym i złożonym organem.


Wiedza jednak tylko wtedy zyskuje na sile, kiedy jest rozpowszechniana i stosowana w praktyce. Mężczyźni powinni znaleźć trochę czasu, by dowiedzieć się tego, co kobietom na temat ich własnego ciała oraz jego potrzeb podpowiada intuicja. Tego, jak słuchać i kierować się wyczuciem, by swe odkrycia zastosować w działaniu. Działanie zaś powinno zawierać szeroką gamę zmysłowych i erotycznych podniet, włącznie ze stosunkiem genitalnym, ale nie ograniczać się jedynie do niego.


Zarówno w teorii, jak i w praktyce każda definicja seksu musi przede wszystkim zawierać silny pierwiastek szacunku. Według dziennikarki Pauli Kamen, autorki studium dotyczącego postaw seksualnych Her Way, „Seks oralny, jakiego doświadczają kobiety, jest aktem w sposób najbardziej bezpośredni odzwierciedlającym ich wzrastającą siłę, zarówno w związku, jak i w społeczeństwie. Wyniki zależą od wiedzy i respektu, z jakim oboje partnerzy odnoszą się do tej siły”.


A. Edwardes i R.E.L. Mastera w dziele The Cradle of Erotka piszą o cesarzowej Wu Hu, która rządziła Chinami w okresie dynastii Tang. Zdawała ona sobie sprawę z tego, że seks i władza bezwzględnie się łączą, dlatego nakazała, by urzędnicy państwowi oraz przybywający w odwiedziny dygnitarze składali hołd jej wysokości pod postacią seksu oralnego. To nie żart. Stare malowidła przedstawiają piękną cesarzową, która unosi swą ozdobną szatę, a klęczący przed nią szlachcic albo dyplomata przybliża usta i język do królewskiego wzgórka.


Minęły czasy królów, królowych i cesarskich dekretów, lecz w wielu nowoczesnych kobietach nadal mieszka cesarzowa Wu Hu, domagająca się hołdów od swego dworzanina.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.05.25, 21:32

WildOrchid
Ja bym tam dziadka Freuda tak nie demonizowała. Był produktem swojej epoki, kiedy to o łechtaczce wiedziano niewiele i się jej bano. Sam Freud przyznał, że na anatomii kobiecej specjalnie się nie zna i że być może jego tezy zostaną obalone dzięki wiedzy anatomicznej - tak się stało.

Tak na marginesie Marilyn Monroe próbowała "leczyć" swoją anorgazmię psychoanalizą. Rozdrapywała liczne rany z dzieciństwa, a orgazmu jak nie było tak nie było. Wreszcie, terapeuta zaproponował jej szokujące rozwiązanie - żeby spróbowała sama. Jak nietrudno zgadnąć nastąpiło natychmiastowe "wyleczenie".
# 22011.05.25, 21:39

Voca
Bardzo przyjemna historia :)

podobne artykuły

Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie? Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 
Podnieca mnie on cały
Serce bije mi w rytm kroków, gdy prowadzę go na górę do mojego mieszkania, aby tam móc z nim pobyć.
 
Pierwsze nietypowe orgazmy
Głosem zdławionym przez rozkosz spytałam, czy wie, co mi robi. W odpowiedzi wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka, gdzie kochaliśmy się całą noc...
 

najnowsze artykuły

To słowo na M
seksualność kobiet » masturbacja
To słowo na M
Nie, nie chodzi o ”M jak miłość”. Chodzi o tę rzekomo brzydką czynność, która z miłością może mieć mało wspólnego. Tak, M jak Masturbacja. Zwana inaczej autoerotyzmem, onanizmem czy samogwałtem (swoją drogą, czy to słowo nie insynuuje, że jest to gwałt, czyli coś wymuszonego?). Naznaczona taką ilością przesądów, tabu i niedopowiedzeń, że może lepiej zostawić ten temat i iść do domu?
 
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 









zobacz też

„Waginatyzm” instalacja Iwony Demko

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter