dział: anatomia

Królewna (nie) na ziarnku grochu, czyli jak zidentyfikować strefę G

Voca Ilnicka
dodano: 2015.02.16
Strefa G (nazywana punktem G) to dość duży obszar, o wiele większy niż „punkt”, niż łepek szpilki, ziarnko grochu czy pestka wiśni. Nie szukajcie więc niczego małego, nie szukajcie też głęboko w pochwie. Strefę G bardzo łatwo znaleźć i wyczuć, bo zaczyna się już na zewnątrz naszych genitaliów i po tej zewnętrznej części – jak po nitce do kłębka – możemy się ześlizgnąć do tej drugiej, większej części strefy G/obszaru G/przestrzeni G.

Punkt G. Tak właśnie na niego mówią. W mediach możemy znaleźć wiele informacji na temat „mitycznego punktu G” i tego, czy naprawdę istnieje, czy to tylko jakaś bajka. Shere Hite, uznana badaczka kobiecej seksualności, pisała, że cała afera z punktem G została wymyślona, żeby – po tym jak ruch kobiecy przywrócił wartość łechtaczce i orgazmom łechtaczkowym – znów powrócić do penetracyjnego seksu, w którym łechtaczka nie zawsze jest pobudzana, który nie zawsze jest przyjemny dla wszystkich kobiet, ale jest łatwy i przyjemny dla większości mężczyzn.


Wiele więc osób na początku kwestionuje fakt istnienia punktu G. Możemy więc zwątpić, że on naprawdę istnieje, skoro autorytety spierają się o to od lat. Później, jeśli już uzna się jego istnienie – mówi o punkcie, nie podając dokładnej lokalizacji ani opisu. Dlatego też wiele z nas szuka w pochwie czegoś, co jest wielkości ziarnka grochu i nie możemy tego znaleźć. Nic dziwnego – punkt G, a właściwie strefa G to dość duży obszar, o wiele większy niż „punkt”, niż łepek szpilki, ziarnko grochu czy pestka wiśni. Nie szukajcie więc niczego małego, nie szukajcie też głęboko w pochwie. Strefę G bardzo łatwo znaleźć i wyczuć, bo zaczyna się już na zewnątrz naszych genitaliów i po tej zewnętrznej części – jak po nitce do kłębka – możemy się ześlizgnąć do tej drugiej, większej części strefy G/obszaru G/przestrzeni G.


strefa-G-opis-11.jpg

Strefę G można podzielić na trzy części: główkę, ciało oraz „ogon” (zobacz rycina z przekrojem poniżej). Nie wiem, czy takie nazewnictwo będzie zbieżne z nomenklaturą podręczników do anatomii, ale też bardzo często w podręcznikach anatomii nie znajdziemy opisu tego miejsca, mniejsza więc o to. Strefę G na główkę (head), ciało (body) oraz „ogonek” (tail) dzieli m.in. ekspertka od kobiecej ejakulacji i punktu G – Deborah Sundahl. Więc jeśli chcecie znaleźć, wyczuć oraz obejrzeć w lusterku swoją strefę G – możecie to zrobić. Nie jest to nic trudnego, za to jest bardzo pożyteczne. Jeśli zobaczycie swój „mityczny punkt G” we własnym lusterku, zidentyfikujecie go jako swoją część ciała, będziecie miały pewność, że nie jest to nic „mitycznego”, tylko że jest to nasza namacalna część i że ma ją każda kobieta. 


g-spote.jpgNa zdjęciu dobrze widoczne pofałdowane ciało strefy G, leżace na przedniej ściance pochwy, wypchnięte za pomocą mięśni kobiety.
Źródło: http://www.the-clitoris.com/n_html/female_ejaculation.htm

Bardzo łatwo można odszukać pierwszą, najbardziej zewnętrzną część strefy G, bo jest po po prostu tkanka otaczająca ujście naszej cewki moczowej (czyli tej dziurki, przez którą leci siku). Teraz już, kiedy położymy palec na tym miejscu, możemy dokładnie i powoli zbadać to miejsce. Uważa się je za strefę bardzo erogenną i reaktywną. Możesz czuć prawdziwą przyjemność, stymulując to miejsce, możesz też nie poczuć nic oprócz dotyku swojego palca (jeśli nie jesteś do takiego dotyku czy też erotycznej stymulacji tego miejsca przyzwyczajona) – oba doznania są jak najbardziej w porządku! Teraz, przesuwając bardzo powoli palec z główki strefy G, czyli z tkanki otaczającej ujście cewki moczowej w dół – czyli do wnętrza waginy – przesuniesz go (ale, proszę, rób to naprawdę powoli) po małym kawałku gładkiego ciała, a potem, kiedy koniuszek palca zanurzy się we wnętrzu waginy – dotrzesz na pofałdowany, rowkowany obszar – ta część to ciało strefy G. Jest ono dość duże (w porównaniu z tym, co można sobie wyobrażać pod nazwą „punktu G”), ma wielkość orzecha włoskiego (ale u różnych kobiet wielkość strefy G może być różna; są takie, które mają większe czy mniejsze – tak jak mamy różnej wielkości usta czy wargi sromowe) oraz fakturę orzecha czy też mózgu. Powoli i delikatnie przesuwając palcem po tym obszarze, poczujesz, że są tam fałdki i rowki. Ciało strefy G to wypukły, pofałdowany obszar tuż przy wejściu do pochwy, na przedniej ściance (tej od strony brzucha). Powoli przesuwając palcem na boki, poczujesz, że w którymś momencie ten obszar po bokach się kończy – masz tam jakby „wałeczek” strefy G – który jest wypukły i wystaje ze ścianki pochwy, i ma dwa „zbocza”, które opadają – tam, gdzie się kończy. Kiedy dotykasz tej części strefy G, już wiesz, że nie jest to żaden „punkt”, ani punkcik, a co najmniej „punkcior”! Wiodąc palcem dalej do wnętrza pochwy (nie po bokach, ale pośrodku strefy G) – wyczujesz jej końcową część (która na początku może być najbardziej reaktywna erotycznie dla wielu kobiet). Tam strefa G się kończy. 


Jeśli uklękniesz nad lusterkiem i wypchniesz za pomocą siły mięśni obszar strefy G – bez problemu zobaczysz go (najlepiej zrobić to w mocnym oświetleniu, nawet w dzień możesz potrzebować latarki). Zobaczysz swój punkt G! Będziesz wiedziała, że on naprawdę istnieje. Ma inną fakturę niż ścianki pochwy (które są raczej gładkie). Możesz dojrzeć liczne wypustki, rowki, fałdki tego miejsca. Być może już wcześniej go widziałaś i zastanawiałaś się, co to za wypustki masz w pochwie – czy to jakaś narośl? - a to właśnie ciało Twojej strefy G!


Tak właśnie znaleźć można „mityczny punkt G”. Jeśli już wiesz, że nie jest to żaden punkt, ale raczej cały duży organ – proponuję, żebyś zmieniła nazwę, której używasz na nazwanie tego miejsca. Moim zdaniem strefa G, obszar G czy też przestrzeń G jest o wiele bardziej odpowiednia dla tego organu i pozwoli innym osobom bez problemu go odnaleźć – bo nie będą szukać niczego, co jest wielkości ziarnka grochu czy łebka szpilki.


strefa-G-rycina-mala.jpg
strefa-G-przekroj-rycina-ma.jpg

Kliknij ryciny, aby powiększyć



Podziękowania dla Kasi Bujały za wyszukanie ciekawych zdjęć strefy G w internecie. Wykorzystane zdjęcia pochodzą z serwisów vulvavelvet.org, the-clitoris.com oraz members.personallifemedia.com  a ryciny z książki Debory Sundahl "Kobieca ejakulacja i punkt G". 

Nazwa "punkt G" pochodzi od nazwiska niemieckiego ginekologa-położnika Ernsta Grafenberga. 

Recenzja książki:
 „Jeśli chcesz przeżyć pierwszy kobiecy wytrysk w swoim życiu - zapoznaj się z tą książką, kup ją sobie (albo swojej dziewczynie), zastosuj się do poleceń i wskazówek i - wytryskuj! To takie proste:)” Całość:  Kobieca ejakulacja i punkt G







     

VI.jpg
Autorką artykułu jest: 
Voca Ilnicka, edukatorka seksualna, trenerka, twórczyni serwisu Seksualnosc-Kobiet.pl, popularyzatorka pozytywnego i życzliwego podejścia do cielesności i seksualności; autorka e-booka „Seksualność kobiet” (2010) i współautorka „Weź kąpiel w płatkach róż. Jak polubićmiesiączkę” (2010). Warsztaty dotyczące płci i seksualności prowadzi od roku 2007, a warsztaty tylko dla kobiet od 2011 roku. Prowadzi także zajęcia spotkaniowo-przytulankowe dla wszystkich, kursy samoświadomości seksualnej, sporadycznie rozmaite warsztaty, spotkania i wykłady. Tworzy przestrzeń pełną serdeczności dla seksualności zarówno kobiet, jak i mężczyzn (i pozostałych osób). Na jej kanale You Tube można znaleźć wiele krótkich, bezpruderyjnych filmików ukazujących seksualność jako część życia i doświadczenia kobiet.
Tematykę seksualności zgłębia od lat, ucząc się od kobiet takich, jak: dr Betty Dodson, dr Shakti Mari Malan, Nancy Friday, Catherine Blackledge, Deborah Sundahl, Pema Gitama, Natalia Miłuńska, Luna Mierzewicz, Karo Akabal i wielu innych kobiet i mężczyzn. Uczestniczy w warsztatach i kursach edukacji seksualnej, rozwoju osobistego, edukacji dorosłych, tantry, świętej i świadomej seksualności. Jej wypowiedzi, relacje z jej warsztatów oraz wywiady z nią znaleźć można m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Sensie”, „Polityce”, „Elle”, „Zwierciadle” itp.

v.ilnicka [at] seksualnosc-kobiet.pl

 
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12015.03.20, 10:59

Facet
dziękuje

(facet)
# 22015.03.20, 11:11

ona
:) tego powinni uczyć w szkole na biologii a nie o jakichś amebach pierdoły

stosuj @Facet wiedze w praktyce, każda bedzie zachwycona i będzie sie rozpływać pod wpływem pieszczot
# 32016.04.26, 14:46

gość
Nareszcie porządny artykuł napisane i konkretnie pokazane co i jak bez tabu na kobiece genitalia.
Dzięki niemu nareszcie wiem gdzie pieścić kobietę. Bo takie zacofanie jest że niektóre kobiety same nie wiedzą gdzie mają punkt G . O męskich genitaliach jest aż nad to a o kobiecych genitaliach jest bardzo mało artykułów a jak już to są opisywane nie wprost tylko na około i bez zdjęć tak że same kobiety za bardzo nie wiedzą o co tam chodzi.

Wielkie dzięki autorce: Pani Voca Ilnicka za uświadamianie ciemnoty ludzkiej i zacofania społecznego.
Bo przecież jesteśmy ludźmi a nic co ludzkie nie jest nam obce.

podobne artykuły

Krótka historia łechtaczki w jednej piosence
Dorian Electra śpiewa przejmującą piosenkę o łechtaczce i jej tysiącletnich perypetiach, posłuchajcie! :D
 
Seks oralny a układ łechtaczkowy
Seks oralny, bez znajomości kobiecej seksualnej anatomii, bez zorientowania, gdzie leży fourchette a gdzie perineum i co z nimi robić, jak dotykać łechtaczki, żeby zamiast kobietę uszkodzić, dać jej przyjemność, jest jak jazda samochodem wciąż tylko na pierwszym biegu. Można - ale: palisz dużo, jedziesz wolno i bardzo szybko zajedziesz skrzynię biegów.
 
Wytrysk z tarczycy, czyli Andrew Barnes w Polsce
Andrew Barnes to australijski seksuolog i tantryczny nauczyciel seksualności, który wypracował swój własny system pracy, nazywany rozbrajaniem ciała (usuwaniem emocjonalnych blokad, które hamują odczuwanie i przepływ energii). W Polsce gości nie pierwszy już raz, ale dopiero wczoraj po raz pierwszy był we Wrocławiu i wygłosił prawie 4-godzinny wykład na temat kobiecego ciała, jego możliwości oraz piękna.
 
Anatomia seksualna kobiety
Jeśli chodzi o kobiece genitalia oraz ukryte części łechtaczki, „zobaczyć” nie od razu znaczy „uwierzyć”. Musisz polegać na wszystkich swoich zmysłach, a szczególnie na dotyku. W wydanej przez Feministyczne Centrum Zdrowia książce A New View of a Woman’s Body wyróżniono osiemnaście elementów układu łechtaczkowego. Większość z nich jest niewidoczna, jakkolwiek odczuwalna bądź niezbędna, by doznawać przyjemności. Przyjrzyjmy się wewnętrznym elementom łechtaczki.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

”Sklepy cynamonowe” - Tłuja na śmietniku

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter