dział: aborcja

Czytelniczki Wysokich Obcasów o aborcji

dodano: 2011.10.19
W ostatnim czasie temat aborcji powrócił. Na szczęście! Jak długo można udawać, że problem nie istnieje? Ani chwili dłużej. Dlatego też przeklejam Wam dwa listy napisane przez Czytelniczki Wysokich Obcasów.

Spokojne sumienie narodu 


Urodziłam drugie dziecko. Długo przygotowywałam się do ciąży. Przebadana, zdrowa jak rydz, szczęśliwa patrzyłam na dwie kreski. Po kilku tygodniach szczęścia było mniej. Ciąża zagrożona, kilkutygodniowe pobyty w szpitalu. I poród w 28. tygodniu. Kilka tygodni w inkubatorze i słowa lekarza: 'Syn będzie niepełnosprawny'. Wiedziałam o ryzyku wcześniej. Nie musiałam myśleć o aborcji. Wystarczyłoby, że przestałabym walczyć o ciążę. Ot, tyle. Ale to była moja świadoma decyzja. Moja, nie rządu, nie pani ze sklepu czy lekarza katolika.

Po wyjściu ze szpitala długa lista specjalistów, do których trzeba się udać. Pilnie - na NFZ - niemożliwe. Do poradni wcześniaków - dwa miesiące czekania, do kardiologa, neurologa, chirurga - pół roku, USG - kilka tygodni. Pediatra w osiedlowym ośrodku jest bardziej przerażony wcześniactwem niż ja. Zostają lekarze prywatni.


Jestem szczęściarą. Mieszkam w mieście z dobrym (prywatnym!) zapleczem medycznym. Nieźle zarabiam, mam wsparcie męża i rodziny. Stać mnie - przynajmniej na razie. Kosztem wakacji, nowego ciucha czy zabawki dla starszego dziecka, ale stać mnie. Ale na turnus rehabilitacyjny już nie. Na to, by podać dziecku ogólnie dostępne w Europie lekarstwo chroniące wcześniaki przed wirusem RSV (koszt kilku tysięcy złotych miesięcznie przez pięć miesięcy w roku), już też nie. Ale i tak jestem szczęściarą.

Poznałam kobiety, które zostały pozostawione ze swoimi wcześniakami same sobie. Zarabiają po 1500 złotych. Nie stać ich na prywatnych lekarzy. Wiedzą, że bez opieki medycznej szanse na lepsze życie ich dzieci maleją. Niewydolne państwo niczego im zaoferować nie jest w stanie. Nie wiedzą, czy następnej ciąży by nie usunęły. Szczególnie jeśli byłyby wady wrodzone. Ja też nie wiem. I nie dlatego, że jesteśmy złymi ludźmi, nieodpowiedzialnymi 'puszczalskimi', bez serca. Dlatego że wiemy, że dwójce niepełnosprawnych dzieci nie jesteśmy w stanie zapewnić potrzebnego minimum. Dlatego że wiemy, że nikt się nie rwie do pomocy, a do oceniania każdy. Dlatego że widziałyśmy w szpitalu pozostawione niepełnosprawne dzieci i wiemy, że szanse na adopcję mają żadne. Dlatego że znamy dramat matki bojącej się codziennie śmierci dziecka. Dlatego że widziałyśmy cierpienie dziecka i ból rodziców po jego śmierci. Widziałyśmy maleństwa, które doznały tylko cierpienia. Nawet przytulić się do matki mogły dopiero po śmierci. A wszystko w imię spokojnego sumienia lekarza.

Dlatego chcemy mieć prawo wyboru! Wszystkim, którzy chcą nam je zabrać, proponuję zacząć zmiany od siebie. Może co miesiąc oddać 10 procent swoich dochodów na jakieś chore dziecko? Albo znaleźć rodzinę z niepełnosprawnym dzieckiem i pomóc - pójść na spacer, przewinąć, nakarmić. Może okaże się, że 'jakoś to będzie' nie znaczy wcale, że będzie dobrze. Warto poznać, zanim się oceni.

Kocham moje dzieci. Naiwnie wierzę, że poradzimy sobie z chorobą i mój syn będzie samodzielny. Wiem jednak, że gdyby zagrożone było moje życie, małego by nie było dziś z nami. Nie dlatego, że jestem egoistką. Dlatego że bardzo kocham również mojego starszego syna. Dla niektórych tylko tyle, dla mnie aż tyle. Nie jestem za aborcją. Jestem za prawem do trudnych decyzji. I nikt, szczególnie jeśli nie musiał ich nigdy podjąć, nie powinien mi tego prawa odbierać i mnie oceniać.


http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,10462904,Spokojne_sumienie_narodu.html


Panowie, to wy dokonujecie aborcji 


Ostatnio w "Gazecie" pojawiło się kilka artykułów na temat aborcji. Jestem chrześcijanką i mam jasno określone poglądy moralne: białe jest białe a czarne - czarne. Czy Państwo ze swoim nieudolnym egzekwowaniem prawa może wpłynąć, że aborcji będzie mniej? Szczerze wątpię!


Mam 35 lat. Prowadzę własną firmę, mam cudowną rodzinę. Ogromne problemy z tarczycą. Pani endokrynolog powiedziała mi jasno: leki są ustawione właściwie - lepiej nie można. Część wyników jest w porządku, ale jeśli chcę zajść w ciążę, to może być problem z jej utrzymaniem. Odstawiłam antykoncepcję.

W zeszłym roku poznałam bardzo miłego faceta. Wszystko wskazywało na to, że uda nam się zbudować dobry związek. Ale zaszłam w ciążę. Ot tak wpadka! Pierwsze pytanie po moim oznajmieniu "jestem w ciąży" brzmiało: "czy chcę urodzić dziecko"? Moja odpowiedź była twierdząca. Oczywiście, że chcę urodzić moje dziecko! Na początku ojciec mojego dziecka nawet mi się oświadczył i wyraził chęć bycia ze mną. Z czasem jednak kobieta w ciąży okazuje się nudnym kompanem do życia. Więc zrobił mi dość spektakularną awanturę i wyprowadził się ode mnie. Bo dziecko to moja wina!

Dlaczego o tym piszę? Bo wszyscy mówią, że aborcja to decyzja kobiety. Kobiety usuwają ciążę! Wszystkiemu winne są kobiety! Ale chwila: kobieta sama nie zachodzi w ciążę! Ojciec mojego dziecka wyraźnie liczył na to, że zmusi mnie do aborcji. Po awanturze przyszedł z bukietem kwiatów, przeprosinami i kopertą z 1000 zł! Dziś po zakończeniu tej znajomości myślę sobie, że te pieniądze były właśnie na aborcję, tylko ja nie byłam domyślna! Ale JA miałam to zrobić!

Panowie Posłowie, Panowie Księża, Biskupi: do spłodzenia dziecka potrzebne są dwie komórki: jajowa kobiety i plemnikowa mężczyzny. A może należy więcej mówić o tym, żeby faceci, idąc z kobietą od łóżka, brali na siebie odpowiedzialność za chwilę przyjemności? I przede wszystkim nie zmuszali jej do aborcji!

Mam silną pozycję społeczną, nikomu nie muszę się tłumaczyć, że jestem w ciąży, stać mnie na utrzymanie siebie i dziecka, mam ogromne wsparcie ze strony najbliższej rodziny i moich kochanych Przyjaciół. Narodziny mojego dziecka, mam nadzieję, będą najszczęśliwszym wydarzeniem w moim życiu. Co mają zrobić kobiety, które zostają same, pracują w korporacji, mieszkają w wynajętym pokoju w dużym mieście a rodzice/rodzina w małej miejscowości gdzieś np. na Podlasiu i są praktykującym katolikami? Panna z dzieckiem? Skandal! Rodzina wyklnie, bo co sobie ludzie pomyślą! Dziecko bez ślubu? Ksiądz nie ochrzci! I nie ważne, że Ksiądz ma dzieci.

Panowie, aborcji dokonujecie wy, pozostawiając kobiety same!
 

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,10019723,Panowie__to_wy_dokonujecie_aborcji___list.html

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 11)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.10.29, 11:37

obserwator
Żadnych rewelacji. Dwoje ludzi potrzeba, aby począć dziecko. Oczywiste.
To kobieta nosi je sobie. Potem rodzi. Też oczywiste. Feministki nie uwierzą,ale w życiu taka jest rola samicy. Brzydko brzmi,nie ? Tyle, że to prawda, oczywistość.
Pomijając gwałt, każdy ma wybór. Przed, a nie po.
Pozbawienie życia jest pozbawieniem życia. Nic nie widać, można ciąć, albo dać tylko pigułkę.
Każdemu z nas można tylko dać pigułkę i przestanie żyć. Ile problemów można rozwiązać taka jedną pigułką !!!!!
Tylko, że nas już widać, nie da się ukryć zabójstwa. A przynajmniej nie jest to łatwe.
Czytasz to więc żyjesz. Mama Cię nie wyskrobała. A według autorek miała do tego prawo.
Sam się zastanów nad takim "prawem". Nawet jak czasem masz dość życia.
PS:
Chrześcijanin to ktoś kto wierzy i sam wybrał religię. W całości, a nie tylko te fragmenty,które się mu podobają. oczywiście grzeszy, ale ma tego świadomość. Grzech nie napawa go dumą.
# 22011.10.29, 11:57

Wreszcie szczęśliw
Panie obserwatorze moje,twoje i wszystkich innych ludzi grzechy jak też to jak się żyło i jak się pracowało nad soba i swoimi problemami oceni sam Bóg i tylko on to zrobi sprawiedliwie i należycie. Ty nie masz prawo oceniać bo nie byłeś w takiej sytuacji i nie wiesz jak to jest, a i nie znasz nieraz człowieka. A nawet jak kogoś znasz to możesz nie wiedzieć o nim wszystkiego. A bóg o wie wszystko. Mówisz że jesteś katolikiem ale dla mnie to co piszesz jest tylko wyuczonym katolicyzmem. A Boga się nosi w sercu a nie na pokaz.
# 32011.10.29, 12:43

Wilczyca
@wilczyca Oczywiście, że moja mama MIAŁA PRAWO, żeby ciążę przerwać. Nie zrobiła tego ponieważ CHCIAŁA BYĆ W CIĄŻY i CHCIAŁA URODZIĆ DZIECKO. Nie było to dla niej torturą fizyczną, ani psychiczną i miała warunki by mieć dziecko, którego (uwaga uwaga) CHCIAŁA! Ale miała prawo wyboru, wybrała dziecko. Taka jest podstawowa różnica. Mężczyźni tego w żaden sposób nie rozumieją.
# 42011.10.29, 12:53

Wilczyca
Oczywiście wypowiedź miała być adresowana do obserwatora, ale nie do mnie samej ;) Dodam jeszcze, że oba listy bardzo poruszające i bardzo mądre.
# 52011.10.29, 13:07

Wreszcie szczęśliw
Obserwatorze piszesz że rola samicy jest rodzić. Kurde ale myślenie gdzie w tym jest miłość bo ja jej nie widze. Skoro uważasz że twoja żona musi urodzić za wszelka cene. Czy naprawde myślisz że nawet w chwili zagrożenia jej śmierci czy choroby musi urodzić?Co jakby urodziła a sama umarła albo zostałaby chora?czy jakbyś wiedział o takich zagrożeniach też byś chciał żeby rodziła?Przecież to gra w ruletke gdzie wygrana lub przegrana by było życie lub śmierć twej ukochanej,zdrowie lub do końca zycia jej choroba. Kogo byś potem winił?Tak to widze ceni się tak bardzo nienarodzone jeszcze życie że człowiek przestaje się liczyć z tymi co już żyja. Wiesz dla mnie jest to też bardzo przedmiotowe myślenie bo co jakby np. Twoja wybranka nie mogła zajść w ciąże?Co wtedy ?nie spełniała by swej roli?Co nie była by twoim zdaniem w pełni kobieta?Nie kochałbyś jej wtedy tak samo?Gdzie w tym jest duchowość,sympatia, przyjaźń i miłość po prostu?Jestes chrześcijaninem czytasz wogóle Pismo Sw czy słuchasz tylko fragmentów w kościele. Czytałes je kiedyś dokładnie czy tylko pobieżnie?Jest tam też napisane że nawet jak małżenstwo nie ma dzieci to również jest tak samo wartościowe jak te które je ma. Wiec dziecko nie podnosi wartości małżeństwa. Wiesz aborcji dokonywano też i w czasach odległych. A w tych jeszcze bardziej odległych zabijano nawet dzieci lub porzucano na ogromna skale. Sa też fragmenty w Piśmie potwierdzające to. Jak również to że okres dzieciństwa był koszmarem,dzieci traktowano jako mniej wartościowych ludzi,uważano że rodza się złe i trzeba je ukształtować,bito je, wymagano od dziewczynek by byli dziewicami do ślubu a jednocześnie je molestowano i gwałcono, chłopców również. Tylko dziewczynki inaczej sobie z tym radziły a chłopcy inaczej. Sa też fragmenty w piśmie Św potwierdzajace to że dzieci były molestowane i bite sa też dowody historyczne na to jeszcze niepokazane światu na wielka skale. Tamten świat był okropnie okrutny ale najgorsze jest to że w tym świecie żyja jeszcze ludzie wszystkich tamtych epok myślacy i zachowujacy się tak samo. I pytanie tylko czy ludzie będa w stanie udźwignąć prawde o swej ludzkości jak i o jej prawdziwym powstaniu i przetrwaniu?Tego to ja nie wiem. mam wrażenie że zajmie to okropnie wiele czasu. A prawda mogłaby wyzwolić
# 62011.10.29, 14:22

fryvolitka
Piszesz o wierze chrześcijańskiej - Kodeks Kosciola Katolickiego za wystarczajaca przeslanke do uniewaznienia slubu uwaza nieplodnosc jednej ze stron - smutne (i brutalne), ale prawdziwe. Liczy sie wiec czysta prokreacja, jaka milosc, kto by sie w nia bawil?
# 72011.10.29, 15:27

Wreszcie szczęśliw
Frywolitka niestety to prawda ale ten kodeks założyli sami księża, a nie Bóg, ale nawet w Piśmie Św jest co innego napisane. I moje stwierdzenie jest takie to kościół i księża sami sobie wybieraja fragm i tylko je ludziom czytaja,sami sobie ustalaja i zmieniaja prawa i co można a co nie można. Dlaczego nie czytaja wszystkich fagm?dodatkowo czesto jest tak że jakiś fragm jest inaczej przez nich tłumaczony. Kurde jaka wielka krzywde robią. A ludzie nawet sobie nie zdaja sprawy z tego. I oczywiście to wszystko jest przez księży nazywane jest miłościa i dla dobra ludzi. A każdy fragment pisma jest przez nich traktowany jako podpowiedź jak żyć, nie powinno tak być bo tamci ludzie nie umieli żyć wogóle,byli skrzywdzeni i zaburzeni i nie umieli żyć tak naprawde wg swojej religiii. A wszystko było tylko obłuda i jest tak częsciowo do tej pory.
# 82011.10.29, 16:18

kama
@oserwator
„Chrześcijanin to ktoś kto wierzy i sam wybrał religię. W całości, a nie tylko te fragmenty, które się mu podobają. oczywiście grzeszy, ale ma tego świadomość. Grzech nie napawa go dumą. ”
Nie każdy w tym cholernym kraju jest chrześcijaninem! Są też np. osoby niewierzące (podobno mają do tego prawo). Współczesny kościół (zwłaszcza katolicki) niewiele ma wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem. Jest to upolityczniona instytucja, która dba głównie o swoje interesy.

„Dwoje ludzi potrzeba, aby począć dziecko. Oczywiste.
To kobieta nosi je sobie. Potem rodzi. Też oczywiste. Feministki nie uwierzą, ale w życiu taka jest rola samicy. Brzydko brzmi, nie ? Tyle, że to prawda, oczywistość. ”
Jeśli już rozpatrujemy ten problem z czysto naturalistycznego punktu widzenia to owszem, samica rodzi, ale już z opieką nad potomstwem bywa różnie. Nie wspominając o przypadkach porzucania młodych, czy wręcz ich mordowania z różnych przyczyn przez zwierzęce matki lub ojców. Zdarza się tak np. w sytuacji, gdy z jakiegoś powodu rodzice nie są w stanie wykarmić .
# 92011.11.05, 11:33

@ fryvolitka
Ludzie czytajcie, bo głupota wam uszami wypływa!

Frywolitka - wymień kanon KKK w którym jest napisane, że niepłodność jest podstawą do stwierdzenia nieważności - bo chyba masz piracką wersję
# 102011.11.05, 11:45

Wilczyca
Jeśli bezpłodność nie jest podstawą do unieważnienia małżeństwa to czemu tak mnie na religii uczyli?
# 112011.11.05, 12:41

steff
bezpłodnosc zatajona - znaczy wiesz ze dzieci miec nie mozesz i ukrywasz przed narzeczonym ten fakt

podobne artykuły

Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Ceremonia szacunku dla kobiet, które miały aborcję
Jeśli ktoś jest permanentnie na polu walki, jeśli czerpie z tego wielką satysfakcję, to jego język, będąc projekcją takiego sposobu postrzegania rzeczywistości, pełen będzie słów takich, jak „morderczynie”, czy „zabójczynie”, bo przecież wiadomo, że pole walki służy zabijaniu.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (3)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

”Kwartet” w Teatrze Nowym - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter