dział: aborcja

Aborcja - inne spojrzenie

Dr Christiane Northrup
dodano: 2013.09.05
Dla wielu kobiet aborcja jest obszarem „niedokończonych spraw” i z tego powodu zasługuje na szczegółowe omówienie. Dziesiątki lat życia w poczuciu winy i wstydu sprawiły, że wiele kobiet nigdy nie rozwiązuje do końca emocjonalnych aspektów aborcji. Wiele kobiet nigdy przed nikim nie przyznało się do aborcji. Fizyczne skutki wstydu i żalu z powodu aborcji mogą latami tkwić w komórkach ciała kobiety. Niewyrażony ból emocjonalny przejawia się w na poziomie fizycznym i może się przyczynić do późniejszych problemów ginekologicznych jak mięśniaki czy bóle miednicy.


kliknij i kup - selkar.pl

Fragment tekstu pochodzi z książki Christiane Northup, Ciało kobiety, mądrość kobiety, Warszawa 2011.


Dla wielu kobiet aborcja jest obszarem „niedokończonych spraw” i z tego powodu zasługuje na szczegółowe omówienie. Gdybyśmy żyły w kulturze, która ceni sobie autonomię kobiet i w której zarówno mężczyźni, jak i kobiety wspólnie stosują antykoncepcję, na temat aborcji dyskutowanoby otwarcie. Gdyby kobiety w Stanach Zjednoczonych tak jak w Chinach były zmuszane do aborcji, zabieg ten miałby dla nas zupełnie inne znaczenie.


Aborcja to celowe zakończenie jednego potencjalnego życia. Jednak brak zgody na aborcję potencjalnie niszczy życie dwóch istot. Więź matki z dzieckiem to najgłębsza więź znana ludzkości. Tę najbardziej pierwotną relację pomiędzy ludźmi powinna przepełniać miłość, serdeczność i otwartość. Zmuszanie kobiety do rodzenia i wychowywania dziecka wbrew jej woli jest aktem przemocy, który ogranicza i osłabia więź matki z dzieckiem, a zamiast nasion miłości zasiewa nasiona nienawiści. Czy może być gorszy sposób przyjścia dziecka na świat od przymusu przebywania w ciele, które jest wobec niego wrogie? Życie jest zbyt cenne, by, zmuszając kobietę do wydania go na świat wbrew jej woli, powstrzymywać jego pełny rozkwit i potencjał. Wiemy, że wczesne lata życia przestępców są często pełne ubóstwa i rozpaczy, wiec sprowadzanie na świat niechcianej istoty może być wręcz niebezpieczne. (W bestselerze pt. Freakonomia. Świat od podszewki autorzy Steven Levitt i Stephen Dubner wysuwają hipotezę, że spadek przestępczości w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat może wynikać z zalegalizowania aborcji!) Gdy kobiecy potencjał reprodukcyjny służy za polityczną kartę przetargową, na horyzoncie majaczy widmo coraz większej liczby kobiet skazanych na niechciane ciąże.


Na jakimś poziomie wie o tym każdy - łącznie z tymi, którzy publicznie odmawiają kobietom prawa do sprawowania kontroli nad własną płodnością. W trakcie mojego stażu w Bostonie często zdarzało się, że rodzice młodych katoliczek w ciąży przyprowadzali je do mnie, mówiąc: „Nie wyznajemy aborcji, ale jeśli córka urodzi, zmarnuje swoje życie. Czy nie dałoby się czegoś zorganizować?”


Na przestrzeni lat nauczyłam się jednego - nie istnieje coś takiego jak wolność seksualna. Być może właśnie dlatego określenie „aborcja na życzenie” powodowało u mnie dyskomfort. Pracując przez wiele lat w obszarze kobiecej płodności, wiem, że tocząca się obecnie debata na temat aborcji jest przejawem dużo głębszego problemu, który opisałam we wcześniejszych rozdziałach: tak długo, jak kobiety nie zrozumieją, jak sprostać własnym potrzebom erotycznym i będą poświęcały swoje ciała przyjemności seksualnej mężczyzn, nic się nie zmieni. Nic się nie zmieni, dopóki aborcja będzie postrzegana jedynie jako „problem kobiet”.


Przez lata wykonywałam aborcje i zawsze będę popierała wybór kobiet w tej kwestii. Po drodze zrozumiałam jednak, że aborcja to niezmiernie złożony problem, dla którego nie ma łatwych rozwiązań. Aborcja jest zawsze trudną kwestią, gdyż zmusza kobietę do stanięcia twarzą w twarz z najgłębszymi uczuciami, które są związane ze zdolnością mężczyzn do zapłodnienia i mocą kobiet do zatrzymania lub odrzucenia rezultatów tego zapłodnienia. Aborcja uderza w samo sedno społecznych przekonań na temat roli kobiety. Czy społeczeństwo popiera pełne uczestnictwo kobiet w gospodarce? Jaka jest nasza właściwa rolą w domu i w społeczeństwie? „Aborcja ilustruje polityczną kontrolę nad sferą osobistą i fizjologiczną” - pisze historyczka Carroll Smith-Rosenberg - „Jest pomostem między sprawami głęboko osobistymi a sprawami szeroko pojętej polityki. Rozmowa o aborcji jest na każdym poziomie rozmową o mocy”.


Za każdym razem, gdy przeprowadzałam aborcję, miałam wrażenie, jakbym siedziała pośrodku pola minowego. Zdarzało się, że byłam zła, gdy po raz czwarty wykonywałam zabieg u kobiety, która zwyczajnie nie stosowała środków antykoncepcyjnych. Czasami przeprowadzałam aborcję, gdy kobieta tak naprawdę jej nie chciała, ale czuła, że nie ma innego wyjścia. Oczywiście wiele niechcianych ciąż przydarza się kobietom, które stosują środki antykoncepcyjne dopuszczane przez ich religie, a metoda zawodzi.


Żądanie ustanowienia „aborcji na życzenie” pociąga za sobą przekonanie, że kobiety nie muszą brać żadnej odpowiedzialności za swoje zachowania seksualne i ich konsekwencje. Sugeruje, że możemy odbywać stosunki seksualne, z kim chcemy i kiedy chcemy, nie przejmując się konsekwencjami - tak jak mężczyźni robili przez wieki. Wiele kobiet po wielokrotnych aborcjach wyznało, że z czasem stwierdziły, ze ich seksualne zachowania były formą samogwałtu, którego korzenie tkwiły w nienawiści do siebie i niskim poczuciu własnej wartości. „Aborcja na życzenie” sugeruje, że seks w jakiś sposób może i powinien być oddzielony od innych aspektów życia jak potrzeba troski, ciepła czy szacunku. Sugeruje, że kobiety powinny mieć przyzwolenie na to samo zachowanie, które w przypadku mężczyzn wydaje się nam odstręczające, czyli seks bez zobowiązań. Dlaczego kobiety miałyby naśladować (niektórych) mężczyzn w obszarze seksualności? Powinnyśmy się przeciwstawiać wszelkim kontaktom seksualnym z mężczyznami, którzy nie szanują naszej duszy i wnętrza4. Wkraczając w dwudziesty pierwszy wiek, wiele kobiet na nowo rozważa kwestię swoich seksualnych uwarunkowań. Najpierw musimy jednak zrozumieć, czym one są.


Gdy kobieta decyduje się na aborcję ze względu na siebie i swoje życie, płynie pod prąd pięciu tysięcy lat uwarunkowań społecznego porządku narzuconego przez kościoły i inne zdominowane przez pierwiastek męski instytucje, które twierdzą, że podstawowym celem kobiety jest posiadanie dzieci i służenie im oraz mężowi. Pozostawienie kobietom wyboru co do kierunku własnego życia kłóci się z bardzo starymi zasadami.


W ciągu ostatnich dwudziestu lat, w miarę jak liczba kobiet występujących przeciwko tym zasadom znacznie wzrosła, siły polityczne i społeczne, które chcą, „żebyśmy pozostały na swoim miejscu”, stają się coraz bardziej aktywne i destrukcyjne. Półtora wieku retoryki stworzonej, by wpędzać kobiety w poczucie winy i wstydu z powodu aborcji oraz przedkładania rozwoju osobistego nad macierzyństwo (przynajmniej przez pewien czas), nie pozostawia wątpliwości co do tego, że aborcja nie jest łatwym tematem; takim, o którym kobiety mogłyby swobodnie porozmawiać. Jednak gdyby każda kobieta, która kiedykolwiek poddała się aborcji, a nawet jedna trzecia tych kobiet, zechciały opowiedzieć o swoim doświadczeniu - nie z punktu widzenia wstydu, ale ze szczerością odnośnie tego, jak wyglądało wtedy jej życie, czego się nauczyła i gdzie jest teraz - cała sprawa znalazłaby rozwiązanie o wiele szybciej.


Od momentu pierwszego wydania tej książki wiele kobiet napisało do mnie, wyrażając wdzięczność za poruszenie tego tematu. Pisały, że dzięki wyjawieniu prawdy na temat doświadczenia aborcji doznały uzdrowienia. Kris Bercov, terapeutka, która zajmuje się poradnictwem dla kobiet rozważających aborcję, napisała wzruszająca książeczkę pt. The Good Mother: An Abortion Parable. Na egzemplarzu wystanym do mnie napisała: „Doświadczenie aborcji ma ogromny potencjał, który może nas albo zranić, albo uzdrowić - w zależności od tego, jak sobie z nim poradzimy i jak je zinterpretujemy. Jak dobrze wiesz, wiele kobiet przechodzi przez to doświadczenie nieświadomie - pozostawiając swoim ciałom pełne wyzwań (a czasami niebezpieczeństw) zadanie wyrażenia uczuć, które nie znalazły ujścia”. Książka Kris jest rewolucyjna, zwłaszcza że pomaga kobietom uważnie przejść przez doświadczenie aborcji - a tym samym je uzdrowić. Wykorzystuje się ją z powodzeniem w kilku klinikach aborcyjnych.


Klimat kulturowy każdej epoki historycznej może mieć głęboki wpływ na ogólne samopoczucie ludzi w niej żyjących zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i fizycznym. Szacuje się, że w latach czterdziestych dziewiętnastego wieku połowa wszystkich ciąż kończyła się aborcją6. Obecnie, w miarę jak wzrasta kobieca moc, nasila się też antyaborcyjna retoryka. Mimo iż żadnej kulturze na przestrzeni dziejów aborcja nie była obca, badania Carroll Smith-Roscnberg wykazują, że staje się ona kwestią polityczną jedynie wtedy, gdy następuje „znaczne zachwianie równowagi sił miedzy kobietami a mężczyznami, a także miedzy mężczyzną, będącym głową rodziny, a osobami, które tradycyjnie są na jego utrzymaniu”7. W takich okresach zmiany są odzwierciedlone w prawach kobiet do sprawowania kontroli nad własną płodnością.


Uzdrawianie poaborcyjnej traumy


Techniczne aspekty różnych procedur aborcyjnych są bardzo proste i zazwyczaj nie powodują one żadnych fizycznych dolegliwości, choć nagłe przerwanie ciąży przez interwencję z zewnątrz zawsze jest pewnym szokiem dla ciała. Wszystkie przeprowadzone do tej pory badania, które dotyczyły długoterminowych konsekwencji zdrowotnych aborcji czy to przez łyżeczkowanie, czy próżniowe odsysanie, nie wskazują ani na wzrost odsetka bezpłodności, ani na inne problemy. Lek o działaniu antyprogesteronowym o nazwie mifepriston (uprzednio występujący pod nazwą RU486) jest nawet bezpieczniejszy od łyżeczkowania czy odsysania. Stosowany razem z misoprostolem” (syntetycznym analogiem prostaglandyny) daje 95,5-procentową skuteczność i może być podany dyskretnie w gabinecie lekarskim Lek hamuje działanie progesteronu. Zwykle stosuje się go w ciągu pięćdziesięciu dni od ostatniej menstruacji. Aborcja farmakologiczna jest bardzo skuteczna i bezpieczna - jest dużym krokiem naprzód w zakresie zdrowia kobiet.

 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 16)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12013.09.05, 17:20

fiutomanka
"to samo zachowanie, które w przypadku mężczyzn wydaje się nam odstręczające, czyli seks bez zobowiązań"

Nam? Proszę mówić za siebie.
# 22013.09.22, 20:19

Marta
sorry, ale z aborcją trzeba uważac. Nie toleruję aborcji w przypadku gdy jest to czyjejś widzi mi się, bo ktoś zapomniał się zabezpieczyc, albo antykoncepcja zawiodła. Sorry - ale to dziecinada. Seks to nie zabawa - trzeba miec też trochę w głowie i wiedziec że żadna antykoncepcja nie daje 100% pewnosci wiec uprawiając dobrowolnie seks dopuszczasz możliwosc zajscia w ciąże i tego konsekwencje. To frajerstwo jeśli się o tym nie wie. NATOMIAST w przypadku gwałtu lub zagrożenia życia matki albo jej bardzo cięzkiej sytuacji życiowej - popieram aborcję
# 32013.09.22, 21:51

V
@Marta - a kim Ty jesteś, żeby osądzać inne kobiety? Każdy żyje na własny rachunek. Łatwo widzieć źdźbło w czyimś oku, a w swoim belki nie zauważyć. Wyrozumiałość, życzliwość i akceptacja dla ludzki błędów i niedoskonałości byłaby chyba lepsza od dzielenia kobiet i mężczyzn, na tych, co "uprawiają dziecinadę" i na tych, którzy są roztropni i nieomylni. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, każdemu się może zdarzyć błąd. Nigdy nie znasz 100% okoliczności, a łatwo komuś przypisać złe intencje. Ale tylko powstrzymując się od osądzania innych, możemy przestać osądzać siebie. "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni". Oraz "kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień". Niech się na coś przyda polski katolicyzm i chociaż szczątkowa znajomość Biblii.
# 42013.09.27, 21:27

AwaS
Na szczęście każda z nas ma własny Rozum, wolny wybór i decyduje o sobie.
# 52013.10.22, 21:00

Anna
A ja miałam aborcję i jest mi z tym bardzo dobrze. Przed nikim się z tym specjalnie nie kryję. Co więcej, uważam, że dzięki aborcji stałam się znacznie pewniejsza siebie, więc o żadnym smutku nie było mowy. Było tylko wielkie szczęście.
# 62013.10.25, 21:41

AwaS
I bardzo dobrze, Anno, bo decydowanie o własnym losie, ciele, zdrowiu i życiu to JEST normalny temat w cywilizowanym świecie w 21. wieku.
# 72013.11.04, 15:26

Marta
Do V - tak to prawda, każdy ma prawo popełniac błędy ale to żadna wymówka aby ktoś inny miał płacic za nasz błąd. Jak się nawarzy piwa to trzeba wypic a nie szukac najłatwiejszego rozwiazania dla nas - aborcji. Jeżeli ktoś nie ma świadomości, że każde współżycie może się skończyc ciążą (bo żadna antykoncepcja nie daje 100% pewnosci - nawet tabletki) no to sorry- ale to JEST dziecinada i powinien się podszkolic z podstawowej wiedzy na temat seksu i biologii a potem się bawic w seks. NATOMIAST zaznaczyłam że inna kwestia jest w przypadku gwałtu czy zagrożenia życia matki - tutaj czasami aborcja jest potrzebna
# 82013.11.04, 22:36

AwaS
@ Marta - całe szczęście Ty nie masz prawa decydować za inne kobiety.
# 92013.11.10, 23:50

Marta
Oczywiście że nie mam. Ale chce sprowokowac do myślenia. Jeśli ktoś się chce łudzic że istnieje 100% antykoncepcja (poza sterylizacja oczywiscie) to proszę bardzo - ALE TO JEST NIEZGODNE Z PRAWDĄ (już niezależnie od oceny moralnej). Po prostu rozwalają mnie takie przypadki kiedy ktoś współżyje a po wpadce nagle jest wielkie zdziwienie że 'jak to? skąd się wziął dzidziuś? a to trudno. . . trzeba isc na skrobanę' Nie mówię że wszyscy są tacy nieświadomi i nieodpowiedzialni, ale jest sporo takich osób i dodatkowo jeszcze producenci tabletek czasami stwarzają fałszywe poczucie bezpieczenstwa że niby ryzyko wpadki jest niemożliwe.
# 102013.12.02, 08:33

Piotrr
"Życie jest zbyt cenne, by, zmuszając kobietę do wydania go na świat wbrew jej woli, powstrzymywać jego pełny rozkwit i potencjał. Wiemy, że wczesne lata życia przestępców są często pełne ubóstwa i rozpaczy, wiec sprowadzanie na świat niechcianej istoty może być wręcz niebezpieczne. (W bestselerze pt. Freakonomia. Świat od podszewki autorzy Steven Levitt i Stephen Dubner wysuwają hipotezę, że spadek przestępczości w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat może wynikać z zalegalizowania aborcji!) Gdy kobiecy potencjał reprodukcyjny służy za polityczną kartę przetargową, na horyzoncie majaczy widmo coraz większej liczby kobiet skazanych na niechciane ciąże. "

Argumenty kosmiczne.
Legalizacja aborcji miałaby zmniejszyć przestępczość? W jakiej chorej głowie mogła narodzić się taka teza?
Idąc tym tokiem rozumowania, do takiego samego wyniku doprowadziłby odstrzał biedoty. A jakby niedożywieni zjedli bezrobotnych to nawet dwa problemy na raz by się załatwiło.
# 112013.12.02, 22:47

AwaS
Wystarczającym argumentem za legalizacją aborcji jest niezbywalne prawo każdej kobiety do decydowania o własnym ciele, bez względu na osobiste powody, dla których dana kobieta chce przerwać ciążę.
# 122014.01.04, 09:59

Ewelina
Co do komentarza Marty: sterylizacja też nie daje 100% pewności. Jako metoda antykoncepcji jest bardzo skuteczna, powyżej 99%, ale możliwość zajścia w ciążę mimo wszystko istnieje (nawet przy skutecznym zabiegu, po jakimś czasie jajowody/nasieniowody mogą się ponownie udrożnić). Podobno częściej płodność powraca u kobiet, niestety jest wtedy większe ryzyko ciąży pozamacicznej.
# 132014.01.06, 22:54

AwaS
Ewelino, niejasności powstają w wyniku nieprawidłowego używania tych pojęć. Sterylizacja daje 100% pewności, ponieważ jest to usunięcie gonad (jajników, jąder), ale nie jest to forma antykoncepcji, bo chyba nikt nie sterylizuje ludzi w tym celu (narządy usuwa się w przypadku poważnej choroby). Salpingektomia i wazektomia nie są sterylizacją, a jedynie przecięciem lub "podwiązaniem" jajowodów / nasieniowodów, i oczywiście są one formami trwałej i bardzo skutecznej, ale odwracalnej antykoncepcji (nie zanika zdolność płodzenia, bo plemniki nadal są produkowane, a kobieta nadal może zajść w ciążę, bo funkcje jajników i macicy są zachowane. Do udrożnienia jajowodów dochodzi bardzo rzadko, natomiast mężczyzna powinien w pierwszych tygodniach-miesiącach po zabiegu robić badanie morfologii nasienia, by sprawdzić, czy w spermie znajdują się jeszcze plemniki: www. wazektomia. com/czesto-zadawane-pytania .
# 142014.04.16, 02:33

eM
@Piotrr

Jak Cię to ciekawi jakież to wnioski wyciągnęli przywołani autorzy, warto sięgnąć bezpośrednio do źródła i Freakonomię samemu przeczytać. :)
Bardzo często w takich wypadkach wskazuje się (i autorzy to zrobili) na przypadek Rumunii. Jeżeli interesują Cię bardziej publikacje naukowe niż literatura faktu, to polecam "Politykę obłudy" (niestety nie pomna jestem teraz autorstwa), tam jest temat o wiele szerzej potraktowany. Badacze opierają się na wszelkiej maści danych statystycznych. Okazuje się, że w zbadanych i opisanych przypadkach (nie mam tu na mysli Rumunii tylko i wyłącznie) od momentu ciśnięcia kobiet w zakresie polityki rozrodczości nie tylko podziemie rozrasta się do gigantycznych rozmiarów (albo istnieje na legalu, ale kilka kilometrów za granicą kraju jak mamy obecnie) i służby mają co tropić, a cierpią i umierają kobiety, ale także w sprzyjających okolicznościach zaczyna tykać zegar. Dla wielu badaczy, którzy analizują kwestię Ceaușescu jest (również po badaniach np. średniej wieku ludzi, którzy uczestniczyli licznie w rozruchach) dosyć jasne, że napięcia nie byłyby tak silne, gdyby od 23 lat wstecz część osób, które nie były owocem świadomego macierzyństwa się nie urodziła. I nie chodzi o to, żeby robić teraz dobrze dyktatorom, tylko o tak prostą i fundamentalną sprawę, że dzieci powinny rodzić się chciane i wtedy gdy na nie czas i pora i to daje nie tylko większe profity dla całego społeczeństwa i poczucie bezpieczeństwa jednostkom, ale także zmniejsza prawdopodobieństwo gwałtownych zrywów społecznych dalibóg niekrwawych. Bo osoby młode, które same mają ciężkie doświadczenia i nie mają perspektyw są o wiele bardziej skłonne do angażowania się w destrukcyjne nurty, jako że mają o wiele mniej do stracenia niż ktoś o ustabilizowanej pozycji.

Tym samym jeśli zgadzamy się na to, że od momentu X odbieramy możliwość decydowania o tych sprawach i na domiar złego wprowadzamy dalsze regulacje, które choćby utrudnią jej te kwestie, to za 20-25 lat z uśmiechem na ustach przyjmujemy cośmy zasiali i z uśmiechem na ustach godzimy się na zagospodarowanie tej kwestii. Być może mamy latwiej, bo granice są otwarte i nie ma aż takiej paranoi, więc podzielenie losu krwawych wydarzeń w Rumunii nam nie grozi, ale warto się w końcu, choćby w XXI wieku nauczyć, że te słynne słowa Cycerona o historii jako nauczycielce, nie były sobie a muzom.

Jako lektury uzupełniające mogą się przydać Czarna księga kobiet czy Wojny reprodukcyjne, a także oficjalne raporty organizacji pozarządowych czy ponadnarodowych.
# 152015.03.06, 11:50

hiram
Aborcja to juz pewne ekstremum w skrajnych przypadkach jak gwalt. Do tego powinno powolani byc biegli - seksuolodzy, psycholodzy i sady. Jestem za prawem do aborcji, ale na drodze legislacyjnego procesu a nie "zabiegu higienicznego". Mysle, ze zamiast o aborcji powinnismy zwiekszac wlasna i spoleczna swiadomosc na temat ciala, seksualnosci i metod antykoncepcji. Musimy zrewolucjonizowac dotychczasowe myslenie. Seks przestal byc domena malzenstwa wylacznie. Seks przestal sluzyc jedynie prokreacji. Zaakceptujemy wspolczesne tendencje i na ich bazie szukajmy racjonalnych rozwiazan. Na pewno punkt pierwszy - upowszechnic i ulatwic dostep do antykoncepcji. Znacznie obnizyc ceny takich produktow czy uslug. Nauka o antykoncepcji powinna byc wykladana w szkolach w rzetelny, bezpartyjny sposob pozbawiony dogmatow.
# 162015.03.06, 22:24

AwaS
@ Hiram: po pierwsze, nie ma w 100% skutecznej antykoncepcji poza wazektomią / salpingektomią (nie licząc sporadycznych przypadków udrożnienia nasienio-/jajowodów) oraz vide komentarz # 13, więc niechciane ciąże zawsze będą się zdarzać (statystyka). Po drugie, zawsze będą się zdarzać upośledzone płody (statystyka). Po trzecie, zawsze będą się zdarzać ciąże zagrażające zdrowiu i/lub życiu kobiety (znów statystyka). Po czwarte, kobieta to nie przestępczyni, a ciąża, której ona nie chce, to nie przestępstwo, którego się dopuściła - nie sądom i "specjalistom" decydować o jej losie, wyborach życiowych, zdrowiu i życiu, to prawo przysługuje każdej kobiecie, jej i tylko jej. Zakaz aborcji to relikt świadczący o chęci zniewolenia niektórych ludzi przez innych ludzi poprzez panowanie nad ich ciałem, cielesnością, seksualnością itd. To, co napisałaś_eś m. in. o sądach, przywołuje najgorsze skojarzenia z inkwizycją.

podobne artykuły

Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Ceremonia szacunku dla kobiet, które miały aborcję
Jeśli ktoś jest permanentnie na polu walki, jeśli czerpie z tego wielką satysfakcję, to jego język, będąc projekcją takiego sposobu postrzegania rzeczywistości, pełen będzie słów takich, jak „morderczynie”, czy „zabójczynie”, bo przecież wiadomo, że pole walki służy zabijaniu.
 

najnowsze artykuły

O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
seksualność kobiet » seks
O komunikacji w seksie. Voca w radiu RAM
Jak skomunikować się z partnerem czy partnerką w seksie i w związku? Jak udzielać sobie informacji zwrotnej? Jak mówić o swoich uczuciach i fantazjach? O tym właśnie rozmawiamy w Misji na Marsa w Radiu RAM. Przepytają mnie Marcin Furmański i Krzysztof Janoś. Dziękuję za wspólną podróż!
 
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
seksualność kobiet » miesiączka
Bądź bardziej kobieca, ukryj swój okres!
Babeczki, bądźcie bardziej kobiece, schowajcie swój okres - mówi nam kultura. Mówi to ustami osób każdej płci. Co świetnie widać na filmiku Skit Box ”I got tha flow”. Ale kobiety z tego wideo chcą być sobą, nie stosować się do norm społecznych za wszelką cenę i - właśnie - nie ukrywać swojej kobiecości.
 
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
seksualność kobiet » seks
Czułość i seks – czego tak naprawdę pragniesz?
Pod rozległym pojęciem seksu mieści się też niedostrzeżona jako odrębny impuls potrzeba bycia obejmowanym, otaczanym troską innej osoby, niańczonym i zapewnianym o miłości nie dlatego, że przyniosło się do domu pensję czy upiekło placek, ale po prostu dlatego, że się istnieje.
 
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
seksualność kobiet » wiadomości
Ecstatic dance Wrocław - 18.03.2017
Zapraszamy do magicznej podróży, podczas której Freya poprowadzi Cię w uzdrawiającą przestrzeń serca na spotkanie z Ixcocoa - Devą Kakao, odkrywając subtelne moce miłości, błogości i szczęścia.
 
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
seksualność kobiet » kultura
Stracić dziewictwo, aby uprawiać seks co 2 godziny
komentarze (2)
To jest w końcu najważniejsze w byciu kobietą – bycie seksownym kociakiem, który jest posłuszny swojemu panu. To mówił ”Zmierzch”, to mówiło ”Pięćdziesiąt twarzy Greya”, to mówi internetowa wyrocznia dla polskich nastolatków.
 








zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter